Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić?

05.08.08, 10:10
Mieszkam w bloku. Mieszkamy sami z mężem, przez ścianę z nami
mieszka sąsiadka po 60-tce. Jak się wprowadziliśmy (2 lata temu) to
ona przyszła i powiedziala, że jest sąsiadką, że ona zawsze jest w
domu więc wszystko widzi, że mamy jej ulotki spod drzwi sprzątać (bo
jak leżą pod drzwiami to złodziej widzi, że dom jest pusty) no i że
przed nami to mieszkali tacy ludzie (Cyganie), których musieli
wyrzucić, bo się awanturowali, grozili jej itp, więc wzywali
policję, pisali donosy do spółdzielni aż ich w końcu wywalili. Kilka
miesięcy później przyszła sąsiadka inna do mnie, że ona zbiera
podpisy pod pismem do spółdzielni, bo na 2 piętrze mieszka taki
chłopak pijaczek, który jest non stop pijany, śpi na klatce,
imprezuje itp. Podpisałam, bo on był naprawdę uciążliwy. Oczywiście
jego usunęli. Oboje z mężem pracujemy dużo i długo, jak przychodzi
weekend, to raz na jakiś czas zapraszamy do siebie parę (zazwyczaj 2-
4 osoby)znajomych. Raz zaprosiliśmy ich pół roku od zamieszkania, to
sąsiadka wezwała nam od razu policję. Więc przez długie miesiące
nikogo nie zapraszaliśmy, ostatnio (po jakimś dobrym roku od tamtego
zdarzenia) zaprosiliśmy znajomych (2 osoby), po godzinie 22
wyłączyliśmy nawet telewizor, żeby nie było za głośno, po prostu
rozmawialiśmy. Jako że było gorąco, otwarty był balkon, ale
załapałam że nocą nawet nasze głosy moga się nieśc po osiedlu, więc
zamknęłam balkon. Następnego dnia sąsiadka zaczepiła mojego męża i
powiedziała mu, że wczoraj to u nas było za głośno, że ta sąsiadka z
2 piętra chodziła i zbierała podpisy żeby nas wyrzucić ze
spółdzielni, bo "oni już 2 wyrzucili, wiedzą jak to sie robi, wiec
nas też wyrzucą". Jestem przerażona. Nie wiem co mam robić. A co
jeśli oni naprawdę na nas napisali do spółdzielni? Jesteśmy
spokojnymi ludźmi, nie lubimy i nie umiemy się kłocić. Nie wiem co
mam robić. Myślimy o dziecku. Boję się, że jak urodzę i będzie
płakało to też na nas będą pisać i nas będą chcieli wyrzucić.
Proszę, podpowiedzcie jakie są nasze prawa, co mogę w tej sytuacji
zrobić?
Kolega z pracy zasugerował, że powinnam pójść do dzielnicowego i
opowiedzieć wszystko. Ale ja nie chcę w ten sposób. Czekam na rady

    • mell24 Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 05.08.08, 10:17
      hmm..to faktycznie kłopot.
      Może opcja z dzielnicowym nie jest zła? Przynajmniej będzie
      wiedział, że nie jesteście żadnym marginesem.
      Wiesz, myślę, że w przypadku mieszkania w bloku wszelkie spotkania
      towarzyskie w środku tygodnia powinny kończyć się do 22 - wtedy
      policja nie interweniuje chyba, no bo cisza nocna trwa od 22 do 8 (
      niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę)i w tych godzinach faktycznie
      imprezy nie są mile widziane.
      • amhali Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 05.08.08, 11:47
        No ale bez przesady...a jak sama z mezem wyjdzie na balkon posiedziec
        porozmawiac? To tez za glosno pewnie....;)

        Wszystko zalezy jakie to spotkanie bylo, jak generalnie glosna muzyka etc to
        fakt moze przeszkadzac, ale jak zwykle spotkanie, siedza rozmawiaja, czasem sie
        posmieja - to bez przesady...:) Dla mnie abstrakcyjna sytuacja ze po 22 wylaczam
        telewizor bo sasiadce moze przeszkadzac...;)
        • mell24 Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 05.08.08, 12:00
          amhali napisała:

          > No ale bez przesady...a jak sama z mezem wyjdzie na balkon
          posiedziec
          > porozmawiac? To tez za glosno pewnie....;)

          hmm...no wiesz, jak człowiek wstaje np. około 5 rano do pracy, to
          nawet takie rozmowy na balkonie mogą mu przeszkadzać. Jak się ma
          własny domek i nikomu się nie przeszkadza - ok, ale gadanie na
          balkonie po 22 może być dla kogoś uciążliwe.
          >
          > Wszystko zalezy jakie to spotkanie bylo, jak generalnie glosna
          muzyka etc to
          > fakt moze przeszkadzac, ale jak zwykle spotkanie, siedza
          rozmawiaja, czasem sie
          > posmieja - to bez przesady...:) Dla mnie abstrakcyjna sytuacja ze
          po 22 wylacza
          > m
          > telewizor bo sasiadce moze przeszkadzac...;)

          no dla mnie akurat wyłacznine TV po 22 to również przegięcie:P
          • dona_lukrecja Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 06.08.08, 14:01
            Przegięcie...Jak sie mieszka w bloku trzeba nauczyć się współżyć z innymi, tzn
            nie zakłócać innym odpoczynku ale również tolerować styl życia innych ludzi i
            nie wymagać od nich ciszy absolutnej! Toż to absurd! Jestem studentką, mieszkam
            w bloku, kiedy robimy imprezę pytamy sąsiadów, czy mają coś przeciwko, jeśli
            nie, to bawimy się mega głośno do 6 rano...Potem, kiedy sąsiedzi robią balangę,
            nawet w czasie sesji my to akceptujemy, bo na tym to wszystko polega.
    • gweeny Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 05.08.08, 10:21
      dlaczego mają was wyrzucić? jeśli jesteście spokojni, płacicie
      czynsz to nikt was nie może wyrzucić!

      możesz porozmawiać z dzielnicowym ale nie wiem czy to coś da, w
      sumie nikt nie popełnia wykroczenia

      a mieszkanie jest wasze własnościowe? bo ja wolałabym dla świetego
      spokoju zwyczajnie się przeprowadzić...
    • angelika-mama Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 05.08.08, 10:21
      Ja też uważam,że powinniście porozmawiać z dzielnicowym Nie macie
      nic do stracenia,a dzielnicowy jest od tego,żeby pomagać ludziom.Nie
      czekajcie co z tego wyjdzie,bo widać,że sąsiadka jest poprostu
      stuknięta.
      Ja byłam w podobnej sytuacji.Mam 3 dzieci,a pode mną mieszka
      małżeństwo z 2 dzieci.Jetseśmy spokojnymi ludzmi,ale moim sąsiadom
      przeszkadzało,że czasem moje dziecko przebiegło przez
      mieszkanie.Mamy na podłogach panele,więc echo niosło "hałas" na
      dół.Za każdym razem sąsiad walił miotłą w sufit,a nawet złożył na
      nas skargę do spółdzielni.
      Zgłosiłam całą sprawę dzielnicowemu i od tamtej pory mam spokój z
      sąsiadami.
      Życzę dużo cierpliwości i powodzenia w "walce" z sąsiadami:)
      • mell24 Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 05.08.08, 10:27
        Swoją drogą niech ta siąsiadka nie będzie tak hej do przodu, coby
        czasem sama nie została usunięta:) kto pod kim dołkie kopie...
        Uciążliwa kobieta,z tego, co piszesz, nie ma co:P
        • mkswb Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 05.08.08, 10:35
          Ja też mam problem z sąsiadami, jak córka w nocy płacze, to wzywają policję, że
          bijemy dziecko, no szok normalnie.
          • mell24 Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 05.08.08, 11:11
            mkswb napisała:

            > Ja też mam problem z sąsiadami, jak córka w nocy płacze, to
            wzywają policję, że
            > bijemy dziecko, no szok normalnie.

            Ale pomyśl, że jeśli ktoś faktycznie bije dziecko, to taka
            sąsiedzka "życzliwość" jest jak najbardziej na miejscu. Choć
            podejrzewam, że dla was ta sytuacja musi być dość krępująca.
            • mkswb Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 05.08.08, 12:03
              ale pomyśl sobie, że łatwo jest rzucić na kogoś cień podejrzenia, a ten ktoś
              później ma problem, żeby się z tego wykaraskać. A tam, gdzie dzieje się
              patologia prawdziwa to się nie chcą wtrącać, żeby w gębę samemu nie dostać.
              • mell24 Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 05.08.08, 12:10
                oczywiście masz rację, rozumiem co masz na myśli - takie podejrzenia
                muszą byc upokarzające:P
                Wiesz, moja Mama z racji zawodu według procedur musi oglądać
                noworodki i niemowlęta czy czasem nie mają żadnych śladów pobicia -
                ona czuje się z tym strasznie głupio, jak musi tłumaczyć rodzicom
                dlaczego muszą rozebrać dziecko, im tez jest glupio, bo czują się
                jak kryminaliści. Jednak ostrożności nigdy dość.
                • mkswb Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 05.08.08, 12:17
                  właśnie o to chodzi, to jest przykre, gdy człowiek staje na głowie, żeby temu
                  dziecku było jak najlepiej w życiu, żeby nie musiało się martwić o nic i żeby
                  się czuło kochane, a tu ci tak gadają. Ale tak jak Ty piszesz staraliśmy się z
                  mężem sobie wytłumaczyć, że to nie jest złe, bo gdyby jakiś nagły wyjazd wypadł
                  i trzeba by zostawić małą z opiekunką na noc i ta by ją biła rzeczywiście lub
                  urządzała imprezy, to dobrze że reagują. Ale żal jednak do sąsiadów pozostał, bo
                  widzą, że jesteśmy kochającą się rodziną, pijani nie chodzimy i pewnie jak
                  kiedyś ci sąsiedzi coś od nas będą potrzebować, to się tyłkiem odwrócimy od nich
                  i tyle.
    • sir.vimes Oczywiście trzeba porozmawiac z dzielnicowym 05.08.08, 10:53
      • baba67 Re: Oczywiście trzeba porozmawiac z dzielnicowym 05.08.08, 11:56
        I zapowiedziec pani, ze macie prawnika w rodzinie, ktory stwierdzil ze na takie
        zachowanie jakie ona prezentuje jest paragraf-bo jest. Uciazliwe nachodzenie,
        bezpodstawne, zlosliwe nasylanie policji jest karalne. Zasugerowac sasiadce, ze
        nie zamierzacie sie wyprowadzac dla cudzego widzimisie, natomiast spokojnie
        zafundujecie jej dodatkowe atrakcje w postaci wizyt w sadzie grodzkim.Powinno
        pomoc.Noi i rzeczywiscie porozmawiac z dzielnicowym, ktory bedzie wiedzial z kim
        ma do czynienia.
        • sir.vimes Własnie!!! 05.08.08, 19:16
    • fredoo Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 05.08.08, 12:25
      To przykład pięknie namalowany w komedii Funny farm.Oni polubili
      wrednych sąsiadów. Ale ja bym radził mieszkanie sprzedać i za tą
      kasę kupić domek na przedmieściu. Znam takie przykłady.
    • cobra01 Jakie macie prawo do lokalu? 05.08.08, 12:37
      najem, Spółdzielcze lokatorskie, Spółdzielcze własnościowe, , odrębną własność
      lokalu?
      Jeśli te dwa pierwsze to mogą próbować was wyrzucić, jeśli dwa ostatnie mogą was
      w d.... pocałować. Nawet jakbyście nie płacili czynszu to was nie eksmitują.
      Musielibyście mieć ogromne zaległości żeby mieszkanie mogli zlicytować. Mogą was
      te babki nękać policją.
      • baba67 Re: Jakie macie prawo do lokalu? 05.08.08, 12:48
        A probowaliscie nawiazac sasiedzkie stosunki z innymi normalnymi
        lokatorami.przeciez nikt nie jest w stanie WaS wyrzucic z powodu rojen jakiejs
        chorej kobiety,Poprzednio sie udalo, bo miala za soba innych sasiadow-lazila
        przeciez i zbierala podpisy. Sama naprawde nic nie moze, a jesli sasiedzi Was
        poznaja to zadnych petycji z sympatii dla pieniaczki nie podpisza.
        Wy nie jestescie mili, uprzejmi i lagodni i babsko to wyczuwa i wykorzystuje.
        • baba67 Mialo byc: Wy jestescie mili i uprzejmi... 05.08.08, 12:50

      • forumowiczka.to.ja Re: Jakie macie prawo do lokalu? 05.08.08, 13:28
        Spółdzielcze właśnościowe. Ale nie jesteśmy tam zameldowani.
        Właśnie, interesuje mnie co mi może prawnie ten babus zrobić.
        A przed chwilą wróciłam ze spółdzielni. Powiedziałam pani o co mi
        chodzi, i najpierw zdziwiła się, ale jak weszłam w szczegóły to
        przyznała, że tej sąsiadce rzeczywiście wszystko przeszkadza. Mam do
        niej dzwonić w piątek to dowiem się jak przebiegła rozmowa z
        pieniaczką. A swoją drogą zadzwoniłam do kolegi policjanta, który ma
        czasami służbę na moim komisariacie, ma porozmawiać wstępnie z
        dzielnicowym i wybadać sprawę, co warto zrobić "od kuchni".
        Bardzo dziękuję, troche mi ulżyło ;)
        A mieszkania sprzedawać nie chcę, bo jest ładne, duże i mi ono
        odpowiada. Przez jedną starszą opętaną nie zrezygnuję z niego.
        Co do innych sąsiadów: każdemu mówimy dzień dobry, z kilkoma
        rozmawiam (nawet z panem z klatki obok). Więc myślę, że nie każdy
        podpisze ewentualną petycję.
        Aha, i jeszcze zamierzam wejść do sąsiadki nade mną (mieszkam na
        parterze) i zapytać co ona sądzi na temat naszego "głośnego"
        zachowania.
        • cobra01 Jeszcze jedno: jak was będą bardzo 05.08.08, 13:39
          nękać. To możecie ją pozwać o zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych np.
          o 10.000 zł na emerytkę wystarczy, mielibyście duże szanse, a emerytka bardzo
          szybko się uspokoi.
        • baba67 Re: Jakie macie prawo do lokalu? 05.08.08, 14:35
          Dobry pomysl z ta sasiadka nad Toba-w ogole starajcie sie o jakis kontakt z
          sasiadami-nawet pod pretekstem pozyczenia soli i zeby chwile pogadac...potem
          mozna dzien dobry powiedziec i pare slow o pogodzie-to naprawde swietna
          polityka-jestescie mili-zrobcie z tego uzytek.
        • gweeny Re: Jakie macie prawo do lokalu? 05.08.08, 14:39
          lepiej się zamelduj chociaż czasowo zanim przyjdzie dzielnicowy :P
    • 5er Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 05.08.08, 13:17
      wylej sąsiadom kubeł pomyj na głowy, albo włóź do łóżka łęb koński
      • wyssana.z.palca Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 05.08.08, 14:36
        otoz to. mafijne zagrania sa taaakie eleganckie :D
    • figgin1 Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 06.08.08, 09:51
      Zacznij zbierać podpisy na sąsiadki.
      • misiu.stefan Re: Sąsiedzi próbują mnie zastraszyć - co robić? 06.08.08, 10:37
        Jeśli macie spółdzielcze własnosciowe prawo do mieszkania to
        sąsiadka-pieniaczka moze Wam naskoczyć.

        Wbrew pozorom bardzo często zdarzają się tacy sąsiedzi. Mój kolega
        miał na parterze taką babę, której wszystko przeszkadzało, ona
        donosiła na nich do zarządu mienia komunalnego (mieli mieszkaie
        komunalne, więc byli w dużo gorszej sytuacji niz wy) i jak nie
        pomogły podwórkowe sposoby (inni sąsiedzi oblali jej okna farbą
        olejną) to zgłosili się o pomoc do gazety czy telewizji i jak
        przyszli reporterzy do tej baby wyjaśnić dlaczego tak się zachowuje
        to ta zaczęła odmawiać modlitwy i zachowywała się jak opętana.
        Odlot!

        Na Twoim miejscu w ogóle nie przejmowałabym się sąsiadką- kretynką.
        I to wcale nie jest takie proste, że wystarczy zebrać podpisy od
        sąsiadów i się kogoś wyrzuci. Udało się jej wyrzucić uciążliwego
        pijaczka z dołu? Pewnie dlatego, że chłopak nie płacił czynszu, jak
        piszesz spał na klatce i był bardzo uciążliwy.

        Z powodu płaczu dziecka (nawet CAŁĄ NOC) NIKT WAS NIE WYRZUCI.
        Z powodu szczekąjącego psa w większości przypoadków nic się nie da
        zrobić (co najwyżej nakładają mandat) a co dopiero dziecka.
        A jak naśle na Was policję kilka razy bez powodu to porozmawiajcie
        od razu z funkcjonariuszami i złóżcie zawiadomienie, że ta baba Was
        nęka i załóżcie jej sprawę w sądzie. I po kłopocie.

        Pozdrawiam!
        Życzę żelaznych nerwów :)
    • forumowiczka.to.ja Wczoraj byłam u sąsiadki z góry 06.08.08, 11:58
      tej nade mną, która powinna słyszeć najwięcej. Powiedziała, że ona
      nic nie słyszy (hałasu od nas), a nawet jak by to zeszłaby
      powiedzieć. Ale najciekawsze jest to, że z ta babą z naprzeciwka -
      pieniaczką to sa problemy od początku, tj od 20 lat. GEneralnie
      dowiedziałam się, ze praktycznie każdy z sąsiadów miał z nią jakiś
      zatarg, że potrafiła wziąć dzieci i walnąć głowami jedno o drugie, a
      jak matka poszła do niej to z łapami wystartowała. Podobno parę lat
      temu to spółdzielnia robiła spotkania pojednawcze ona - konta reszta
      klatki. Byłam w niezłym szoku jak mnie sąsiadka uświadomiła. W
      każdym razie wiem na czym stoję i na pewno zamelduje sie u
      dzielnicowego (który podobno dobrze ją zna).
Pełna wersja