postępowanie "przyjaciółki"

08.08.08, 13:52
Przez wiele lat miałam przyjaciółkę. Po studiach nasze drogi się rozeszły z
jej winy. Ona nie kontaktowała się ze mną, nie chciała spędzać ze mną czasu.
Odcieła się. Ja cierpiałam ale cóż nikogo nie można zmusić do przyjaźni. Przez
kilka lat nasz kontakt był sporadyczny. Ostatnio ona zaczęła coraz częściej do
mnie dzwonić. Postanowiłam wyjaśnić jej dawne zachowanie. Ona stwierdziła, ze
wtedy była tak zaślepiona miłością do męża, że nikogo nie chciała widzieć i z
nikim się spotykać i dlatego min. I mnie odrzuciła. Ale twierdziła – kilka
miesięcy temu, ze się zmieniła. Ja powiedziałam ,że uwierzę, że jej zależy na
kontakcie ze mną jak w końcu przyjedzie do mnie w odwiedziny. Odkąd mieszkam w
innym mieście (4 lata) nie była u mnie natomiast ja u niej kilka razy.
Obiecała mi, że na wakacjach przyjadą. No i owszem dowiedziałam się tydzień
temu, że przyjeżdżają z mężem ale już się dogadali z naszymi wspólnymi
znajomymi, że u nich będą nocować. Ja poczułam się urażona. Owszem spotkają
się z nami ale ja myślałam, że przyjadą do nas i u nas będą nocować. Czuję się
oszukana. Bo to tak jakbyśmy my byli na doczepkę. Z tamtymi znajomymi wszystko
ustalili. Powiedzcie mi czy ja się czepiam? Czy szukam dziury w całym? Czuje
się mniej ważna od tamtych, a ponoć to mnie lubi najbardziej ze wszystkich. To
była przyjaciółka jeszcze z dzieciństwa i dlatego była dla mnie bardzo ważna.
    • drugie_wcielenie Re: postępowanie "przyjaciółki" 08.08.08, 14:00
      mysle, ze twoja historia moglaby sluzyc za kanwe dla jakiegos dobrego serialu brazylijskiego. pomysl nad tym ;)
    • ignatz Re: postępowanie "przyjaciółki" 08.08.08, 14:02
      Może po prostu po kilku latach nieodwiedzania przyjaciółka nie chce Ci włazic od
      razu na głowe i to pospołu z mężem.
      • 1asiazielinska Re: postępowanie "przyjaciółki" 08.08.08, 14:26
        dziewczyno nie masz wiekszych problemow???????To sobie poszukaj- bo
        ten to jakas Twoja paranoja, albo moze masz 15 lat??/Jesli tak to
        przepraszam- to byloby wtedy normalne, bo swoja droga czy nie
        uwazasz ze przyjazn w tym przypadku dawno sie skonczyla??????Wiele
        znajomosci od podstawowki czy jeszcze dalej konczy sie przy
        pierwszym powaznym zwiazku i koncu lat studenckich.....zachowuje sie
        czasem kontakt ale to juz nie to samo szczegolnie jak sie zmienia
        miejsce zamieszkania i juz nie mieszka obok siebie,,,,,a wiec
        otrzasnij sie z tego snu i popatrz na przyjazn troche z dystansem,
        masz chyba swoej prywatne zycie???Pilnuj go;)
      • kachaa17 Re: postępowanie "przyjaciółki" 08.08.08, 14:38
        zapewniłam koleżankę, że chcę, żeby u mnie nocowali wiec to nie o to chodzi, bo
        tym znajomym to jakoś nie głupio jej wejść chociaż też nigdy u nich nie była. A
        przyjeżdża nie tylko z mężem ale jeszcze z dziećmi
        • nelly87 Re: postępowanie "przyjaciółki" 10.08.08, 23:04
          Masz dwa nicki?
      • i.nes Re: postępowanie "przyjaciółki" 08.08.08, 16:47
        ignatz napisał:

        > Może po prostu po kilku latach nieodwiedzania przyjaciółka nie
        > chce Ci włazic od razu na głowe i to pospołu z mężem.

        Nieee, coś Ty?! To nie może być takie proste! ;)))
        • ignatz Re: postępowanie "przyjaciółki" 11.08.08, 10:25
          O, przepraszam, jestem tylko facetem i lubię proste wyjaśnienia :-)
          • i.nes Re: postępowanie "przyjaciółki" 11.08.08, 10:32
            ignatz napisał:

            > O, przepraszam, jestem tylko facetem i lubię proste wyjaśnienia :-)

            Ale to jest forum kobiece i tu z zasady nic nie jest proste :)
            • ignatz Re: postępowanie "przyjaciółki" 11.08.08, 10:41
              Postaram się pamiętać :-) Czy to nie Tobie podobał się piknik w Góraszce?
              • i.nes Re: postępowanie "przyjaciółki" 11.08.08, 10:43
                Owszem, choć rozczarowały mnie F16 ;)
                • ignatz Re: postępowanie "przyjaciółki" 11.08.08, 11:57
                  Wszystkich rozczarowały :-)
    • kachaa17 Re: postępowanie "przyjaciółki" 08.08.08, 14:35
      widzę, ze jak zwykle na forumowiczów można liczyć. Zawsze służą dobrą radą. A co
      do noweli brazylijskiej to właśnie trwają negocjacje wiec strzeliłeś w 10.
      • grazuole Re: postępowanie "przyjaciółki" 08.08.08, 16:45
        wiesz co, ja uwazam ze ona zachowuje sie nie fair..gdyby
        rzeczywiscie sie zmienila chcialaby wynagrodzic Ci to co bylo
        wczesniej.. moze spytaj sie po prostu dlaczego tak zrobila, nie chce
        u Ciebie nocowac i ze znow poczulas sie ta mniej wazna a uwazalas ze
        dala Ci nadzieje na odnowienie mocnych wiezow...
    • wacikowa Re: postępowanie "przyjaciółki" 08.08.08, 16:51
      hehehehhe cudne problemy:] Tylko współczuć Twojej przyjaciółce i wszystkim
      znajomym:D
    • corka_hamleta Re: postępowanie "przyjaciółki" 08.08.08, 17:44
      ja też bym sie poczuła urażona, ale wiesz co, ten czas we wspólnym
      towarzystwie fajnie bym sobie spędziła nawet na pokaz dobry humorek,
      optymizm zeby nie widziała że tak ci na tym zależało zeby spała u
      Ciebie, a w najblizszej przyszlosci nie to ze " specjalnie" ale tez
      mozesz ja jakas małą błachostką ale nieprzyjemnie zaskoczyć. Bo
      jesli to ma byc przyjazn to niech dwie strony o to dbają, jesli
      bedziesz to tylko Ty to nici z takiej przyjazni. Moze po prostu
      niech ona zostanie przyjaciolką z "dzicinstwa" a ze dziecinstwo sie
      skonczyło proponowałabym przyjazn z kims z doroslosci. Ludzie sie z
      wiekiem zmieniaja, moze dlatego teraz nie rozumiecie sie tak jak
      kiedys. Nie ma co rozpamietywac, trzeba działać tu i teraz:))
      pozdrawiam
      • moniakos1 Re: postępowanie "przyjaciółki" 08.08.08, 19:12
        mnie byłoby troche przykro, ale ma to tez dobre strony (nie lubie
        jak ktos u mnie nocuje, te zmiany poscieli, kolejka do łazienki itp)
      • wanilinowa Re: postępowanie "przyjaciółki" 08.08.08, 19:23
        corka_hamleta napisała:

        > ja też bym sie poczuła urażona, ale wiesz co, ten czas we wspólnym
        > towarzystwie fajnie bym sobie spędziła nawet na pokaz dobry humorek,
        > optymizm zeby nie widziała że tak ci na tym zależało zeby spała u
        > Ciebie, a w najblizszej przyszlosci nie to ze " specjalnie" ale tez
        > mozesz ja jakas małą błachostką ale nieprzyjemnie zaskoczyć.

        nie szkoda życia na takie gierki, gesty i demonstracje?
      • pelargonia30 Re: postępowanie "przyjaciółki" 10.08.08, 23:01
        to nie była tylko przyjaciółka z dzieciństwa ale przyjaźń sięgała aż
        dzieciństwa. Przetrwałą liceum i kawałek studiów. Raczej pozostanie zwykłą
        znajomą. Chodzi o to, ze ja dałam się nabrać, że ona chce odbudować naszą przyjaźń
    • malutka_kropka82 Re: postępowanie "przyjaciółki" 09.08.08, 14:47
      Przecież ma Ciebie odwiedzić, więc o co chodzi? Przyjeżdżają z dziećmi, nie chcą
      Ci włazić na głowę i tyle. Nie miałyście kontaktu kilka lat, ja bym nie
      potrafiła po kilku latach braku kontaktu zwalić się nagle mojej dawnej
      przyjaciółce na głowę razem z mężem i dziećmi. Może z tamtymi znajomymi mają
      lepszy kontakt? A może oni też mają dzieci, więc dzieciaki będą się miały z kim
      bawić?
      • pelargonia30 Re: postępowanie "przyjaciółki" 10.08.08, 23:05
        chodzi o to, że spośród nas i innych znajomych wybrała tamtych podczas gdy
        deklarowała wcześniej, ze tamta koleżanka to trochę sztywna.
        Jeszcze raz powiem - to nie jest na pewno problem zwalania się na głowę, tamtym
        znajomym tak samo się zwala, a mnie zna o wiele dłużej.
        Tu chyba chodzi o to, że ona dla mnie więcej znaczy niż ja dla niej.
        • malutka_kropka82 Re: postępowanie "przyjaciółki" 11.08.08, 11:09
          To może po prostu przestań się przejmować i pozostaw sprawy własnemu biegowi.
          Nie ma co na siłę próbować odbudowywać czegoś tylko z jednej strony. Zdystansuj
          się do tego i poczekaj teraz na krok z jej strony. Jeśli nic z tego nie wyjdzie,
          to znaczy, że nie masz czego żałować :) Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja