Kiedy zaczyna siezZwiazek?

09.08.08, 01:22
Kiedy według Was zaczyna sie zwiazek? Kiedy zaczynacie myslec My a
nie Ja, Ty? Czy musi nastapić jakis przełom w znajomosci czy
wystarczy kilka milych spotkan? A może pare zaczynacie tworzyc po
wyznaniach uczuc badz po wspolnie spedzonej nocy? Przypomnijcie to
sobie... :)
    • avital84 Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 09.08.08, 01:32
      Wcześniej zawsze było tak, że przez długi czas nic nie było jasne, określone.
      Nie mogłam się czuć w takich układach pewnie i zazwyczaj szybko się takie
      znajomości kończyły. A obecnie to było bardzo szybko. Praktycznie od samego
      początku i chyba dzięki niemu, bo on mnie nauczył mówić i myśleć MY i czuć, że
      jestem rzeczywiście w związku.
      • cala_w_kwiatkach Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 09.08.08, 01:34
        dobrze, gdy mezczyzna jest zdecydowany i stanowczy w tych sprawach,
        bo mi czesto brakuje odwagi czy wlasnie zdecydowania i umiejetnosci
        jasnego komunikowania zamiarow i potrzeb (a bywa to meczace i
        frustrujace)
        • bri Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 09.08.08, 01:39
          Znaczy się w Waszym przypadku związek zaczyna się, kiedy facet
          stwierdzi, że jesteście w związku. Do momentu jego jednoznacznej
          deklaracji związku nie ma.
          • cala_w_kwiatkach Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 09.08.08, 12:20
            nie tylko facet decyduje czy zwiazek istnieje
            ale jego jasne deklaracje, jasne sygnaly pomagaja w podjeciu decyzji
            • mijo81 Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 09.08.08, 18:45
              Czy naprawdę wszystko musi zależeć od facetów?
              • figgin1 Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 10.08.08, 07:36
                mijo81 napisał:

                > Czy naprawdę wszystko musi zależeć od facetów?
                Wszystko musi od obu stron zależeć. A poniewaz jedną z nich bywa facet to tak,
                dużo zależy od faceta.
                • mijo81 Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 10.08.08, 15:57
                  Z tego wynika że to jednak od faceta zależy kiedy zaczyna się związek
    • eeela Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 09.08.08, 02:27
      Ja bym ten moment datowała od momentu, w którym kupuje się drugą szczoteczkę do
      zębów, aby ją umieścić w łazience w domu partnera :-)
      • jj1978 Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 09.08.08, 09:54
        doskonala definicja!
      • cala_w_kwiatkach Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 09.08.08, 12:14
        wedle tej definicji, zwiazkow miałam mnostwo, bo myje zeby
        gdziekolwiek jestem?;) zwiazek czy nie zwiazek, jak nocuje u faceta,
        to szczoteczke zostawiam, jak mu przeszkadza to niech wyrzuci, ja
        zeby myc musze:D
        • eeela Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 09.08.08, 12:21
          Ja też myję zęby gdziekolwiek jestem, ale szczoteczek u ludzi po domach nie
          zostawiam. ZWŁASZCZA u kogoś, z kim jestem na etapie pierwszych randek, bo to
          jest według mnie zbyt ostentacyjne zaznaczanie terenu. Szczoteczkę zostawiłam
          właśnie wtedy, kiedy z luźnych randkowiczów zaczęliśmy się przeistaczać w 'my' :-)
          • cala_w_kwiatkach Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 09.08.08, 12:23
            a ja jak nocuje u kogos i wiem ze to sie powtorzy, zostawiam szczote
            i juz
            mozna zawsze 'udac' ze sie zapomnialo;)
            nie zostawiam, gdy wiem ze facet mieszka sam a w jego lazience stoi
            15 szczoteczek :D
          • avital84 Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 09.08.08, 12:27
            Mi chłopak kupił zestaw do demakijażu i zrobił mi w łazience miejsce na moje
            rzeczy. Sam zaznaczył teren. :)

            No i zostawiłam u niego kapcie. ;D
            • eeela Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 09.08.08, 16:19
              Mój obecny partner po pół roku uroczyście oświadczył, że chciałby, abym sobie u
              niego zostawiła rzeczy do mycia, makijażu i kilka zmian ciuchów - i na dodatek
              traktował to jako ogromny krok naprzód, kiedy mnie się już marzyło mieszkanie z
              nim :-D
      • winomusujace Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 09.08.08, 23:03
        dla mnie to też zawsze była szczoteczka i jakieś ciuchy/ coś do
        przebrania / zmiana bielizny u faceta :)

        Jeden z moich byłych kupił mi "mój"kubeczek, który postawił w kuchni
        a mój aktualny mąż po 2 randkach wprowadził się do mnie i to chyba
        był początek związku :)
    • 8n Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 09.08.08, 10:11
      ja stworzylam ostatnią mówic 40 razy maaarcin bądź moim chłopakiem, a nie chciał to musiałam go szantażować; miał dużo korków ktore chciałam mieć a on nie chcial mi ich dac i powiedzialam mu: marcinie, dasz mi te korki i spie..m, a jak mi ich nie dasz, to znaczy, ze jestem twoją dziewczyną. i mi nie dał! i mamy związek <3
    • hanka19841 oj mi to strasznie ciężko przychodzi... 09.08.08, 11:02
      powiedzieć MY, znamy sie rok, ciągłego spotykania sie, po3miesiacach
      juz miałam swoje miejsce w szafie i generalnie większą część czasu
      spędzałam u P.Mieszkamy oczywiscie nadal razem, szczęśliwie,
      oczywiście jak w każdym zwiazku są i gorsze dni, to ja strzelam
      fochy najczęściej, ale on je wytrzymuje:)

      I to P.mówi:
      -nasz dom
      -nasze osiedle
      -nasze cośtam
      -nasza przyszłość

      A ja no cóż próbuje sie tego nauczyć ale jakos mi ciężko:)
      • madai Re: oj mi to strasznie ciężko przychodzi... 09.08.08, 11:47
        Ja tez sie zastanawialam, kiedy zaczyna sie zwiazek i chyba w kazdym
        moim przypadku bylo inaczej. W ostatnim po prostu usiedlismy,
        porozmawialismy, jak my to wszystko widzimy, czego chcemy i
        doszlismy do wniosku, ze dazymy do tego samego :) i stalo sie.
        • mijo81 Re: oj mi to strasznie ciężko przychodzi... 09.08.08, 18:48
          Powinno się umowy związkowe podpisywać, wtedy byłoby wiadomo kiedy
          jest początek i kiedy koniec
          • silowka Re: oj mi to strasznie ciężko przychodzi... 09.08.08, 19:21
            może jestem staroświecka, ale myślałam że od momentu jak się powie, że
            się kocha...
            • niepokornamiss Re: oj mi to strasznie ciężko przychodzi... 09.08.08, 20:33
              Słowo "kocham" to jeszcze "więcej".

              U mnie związek zaczął się od dzielenia, dałam mu Nutellę, bo akurat miałam
              więcej, on zaproponował, że napełni mi gazem zapalniczkę :)
              Byliśmy po pierwszym pocałunku, inicjował wszystkie pierwsze spotkania, na
              koniec spotkania proponował następne. Wszystko było jasne. Aż wreszcie
              zapytałam, czy uważa nas za parę, czy jesteśmy razem - odpowiedział "jesteśmy"

              To ważne, czasem bywa tak że myślimy, że z kimś jesteśmy a on bez tej deklaracji
              prosto w oczy nie czuje się związany i sobie chodzi jak singiel.
              • eeela Re: oj mi to strasznie ciężko przychodzi... 09.08.08, 20:54
                > U mnie związek zaczął się od dzielenia, dałam mu Nutellę, bo akurat miałam
                > więcej, on zaproponował, że napełni mi gazem zapalniczkę :)
                > Byliśmy po pierwszym pocałunku, inicjował wszystkie pierwsze spotkania, na
                > koniec spotkania proponował następne. Wszystko było jasne. Aż wreszcie
                > zapytałam, czy uważa nas za parę, czy jesteśmy razem - odpowiedział "jesteśmy"
                >
                > To ważne, czasem bywa tak że myślimy, że z kimś jesteśmy a on bez tej deklaracj
                > i
                > prosto w oczy nie czuje się związany i sobie chodzi jak singiel.


                To może zweryfikuję swoją definicję podaną wyżej. Związek zaczyna się od
                momentu, kiedy zaczyna się o sobie w towarzystwie mówić 'moja dziewczyna'/'mój
                chłopak'. Poważny związek zaczyna się od momentu podwojenia ilości szczoteczek ;-)
                • mijo81 Re: oj mi to strasznie ciężko przychodzi... 09.08.08, 22:12
                  Niektórzy już tam mówią po pierwszym kilkugodzinnym spotkaniu
                  • eeela Re: oj mi to strasznie ciężko przychodzi... 10.08.08, 13:29
                    Ci więc mogą zapewne określać się od tego momentu jako związek. Bądź co bądź
                    sami go słownie deklarują, podkreślając wzajemną przynależność.
                    • mijo81 Re: oj mi to strasznie ciężko przychodzi... 10.08.08, 15:58
                      A czasami jest tak że tylko jedna ze stron deklaruje że to jest
                      związek...to co wtedy?
                      • eeela Re: oj mi to strasznie ciężko przychodzi... 10.08.08, 16:34
                        Związek, jak sama nazwa wskazuje, musi zawierać w sobie więcej niż jedną
                        cząsteczkę ;-)
                        • mijo81 Re: oj mi to strasznie ciężko przychodzi... 11.08.08, 22:33
                          Wystarczy że jedna strona wmówi sobie że są dwie cząstki
                          • eeela Re: oj mi to strasznie ciężko przychodzi... 20.08.08, 00:06
                            Ale wówczas to nie jest związek rzeczywisty, tylko projekcja związku :-)
                            • mijo81 Re: oj mi to strasznie ciężko przychodzi... 24.08.08, 00:22
                              A czy to waznie....z punktu widzenia osoby projektującej to jest
                              związek i tak go będzie światu przedstawiać a świat będzie jej
                              wierzył
                              • eeela Re: oj mi to strasznie ciężko przychodzi... 24.08.08, 15:16
                                No popatrz, a mnie 'świat' nie chce wierzyć, jak sobie coś urajam i zmyślam.
                                Może 'świat' mnie nie lubi? Albo nie ma do mnie zaufania? Jak sądzisz?
                                • mijo81 Re: oj mi to strasznie ciężko przychodzi... 26.08.08, 00:11
                                  Znajdź sobie taki świat który będzie ci przytakiwał :)
                • niepokornamiss Re: oj mi to strasznie ciężko przychodzi... 09.08.08, 22:36
                  Za starzy jesteśmy tak banalnie się nazywać "mój chłopak"
                  Szczoteczki podwoiliśmy wzajemnie po pierwszej nocy, z wygody :))

                  Dzielenie się i obopólna deklaracja prosto w oczy. Za tym będę optować :))
                  • eeela Re: oj mi to strasznie ciężko przychodzi... 10.08.08, 13:28
                    Za starzy?
                    Pewien mój znajomy profesor, lat zdrowo ponad pięćdziesiąt, jakoś bez problemu
                    mówi o swojej dziewczynie 'moja dziewczyna'.

                    Trzeba uważać z tą 'za starością', bo można rzeczywiście na stetryczałego marudę
                    wyjść. 'Za starym' to można być na naukę profesjonalnego baletu albo bieg w
                    maratonie.
    • magnusg dla nas facetow tak srednio po 15 latach 09.08.08, 22:35
      malzenstwa:)
      • niepokornamiss Re: dla nas facetow tak srednio po 15 latach 09.08.08, 22:37

        > malzenstwa:)

        :) a rozwody ??
        Brrr !!
      • mala_mee Re: dla nas facetow tak srednio po 15 latach 12.08.08, 10:41
        Znaczy się jak rozwód nastąpił przed upłynięciem tego czasu to w
        ogóle związku nie było???
        Bardzo mi się w takim razie podoba taka definicja.
    • adrianna26 Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 09.08.08, 22:42
      też chciałabym wiedzieć, wspólne wyjazdy, szczoteczki do zębów też
      już sa i kapcie też, wielogodzinne rozmowy też, subtelne cmoknięcia
      w policzek (bez seksu)i brak rozmowy na temat kim dla siebie
      jesteśmy, a do 30 już nam blisko...
      • winomusujace Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 09.08.08, 23:01
        a to wogóle dziwna sytuacja :)
        • adrianna26 Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 10.08.08, 13:35
          wiem, ale cóż zrobić:)?
          • winomusujace Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 10.08.08, 22:57
            najbardziej zdziwiły mnie te wyjazdy i brak seksu :)
    • kaktusik0 Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 10.08.08, 12:25
      była zima i włożyłam mu rękę w rękawiczkę :)
    • cledomro Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 10.08.08, 17:15
      a czy to przypadkiem nie zależy od konkretnych osób i tego, co w danej chwili, w
      danej sytuacji życiowej one uważają za związek?
    • lodziatraktorzystka Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 12.08.08, 00:21
      odkąd zaczynam się czuć związana :/ :P
    • pijawka_lekarska Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 12.08.08, 10:35
      Załóżmy że spotykamy się od jakiegoś czasu na randkach i cos fajnego
      między nami narasta. W pewnym momencie następuje jakis przełom,
      często jest to moment pierwszego pocałunku, momentu, gdy zaczęliśmy
      chodzić trzymając się za ręce itp. Przynajmniej u mnie tak było. Na
      któreś z kolei randce pocałowaliśmy się i wyszliśmy z kawiarni
      trzymając się za rece. Od tamtej chwili jesteśmy razem, co do tego
      oboje bylismy zgodni i nie było watplwości z żadnej strony.

      Bywa, że nie ma fazy spotykania sie, randkowania, coś zaczyna sie
      spontanicznie, na wyjeździe, imprezie, wakacjach, czy po prostu pod
      wpływem chwili i wtedy trudno oszacować, czy to przerodzi się w
      trwały związek czy "przeminie jako polna trawa". Ja zwykle na drugi
      dzień starałam się wybadać faceta, co sądzi o tej sytuacji, do
      której doszło między nami. Lub pytałam wprost, czy dla niego to była
      przelotna burza hormonów, czy chciałby to kontynuować. Zawsze
      ustalam takie rzeczy na poczatku, lubie mieć jasność sytuacji, żeby
      potem nie było rozczarowań. Jeśli to ja pod wpływem procentów i
      imprezowego nastroju zapomniałam się z kolegą (a nie wyobrażałam
      sobie związku z nim), również mu o tym mówiłam, żeby nie było takiej
      sytuacji, że on uważa mnie za swoją dziewczynę, a dla mnie to był
      chwilowy zawrót głowy.
      Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, jak piszą niektóre osoby: od
      miesięcy ze soba sypiają, i nawet nie wiedzą, czy sa parą, co druga
      strona mysli o tej sytuacji.Dla mnie rozmowa o tym (nawet brutalnie
      szczera) to podstawa.
      • panna.cotta Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 18.08.08, 21:48
        tak, grunt to rozmowa!! ja powiedzialam: albo rybki albo akwarium, a
        on...wybral mnie :P
    • mala_mee Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 12.08.08, 10:43
      W podstawówce to było łatwo.
      Pytał się taki chłopak "Czy bedziesz ze mną chodzić?? " i po sprawie.

      A teraz???
      Teraz to jak Mu pozwoliłam mówić, ze jestem jego - to wtedy już był
      związek :)))
      • kimmay Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 12.08.08, 16:04
        po pierwszej spedzonej razem nocy nadal nie bylam pewna..

        kilka dni pozniej lezymy sobie, calujemy sie itepe, on akurat
        opowiada cos o swoich znajomych, ze chcieli gdzies isc czy cos i
        wtedy pytam 'i powiedziales im, ze nie idziesz, bo umowiles sie ze
        mna?'
        a on na to 'no, powiedzialem im, ze umowilem sie z moja dziewczyna'
        • madai Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 18.08.08, 20:36
          Moj - juz wtedy facet - powiedzial mi kiedys, ze sie we mnie
          zakochal. Bylo to dla mnie naprawde czyms waznym i czyms, co
          utwierdzilo mnie w przekonaniu, ze tworzymy zwiazek. Wiecie jak to
          jest - faceci niezbyt czesto sklaniaja sie do takich wyznan...
          • youruichi Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 18.08.08, 21:26
            > jest - faceci niezbyt czesto sklaniaja sie do takich wyznan...

            a mi sie wydaje, że wręcz przeciwnie;):d
            • madai Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 19.08.08, 22:51
              wiesz, ja po TYM facecie w zyciu bym sie czegos takiego nie
              spodziewala. Znalam go juz wczesniej i widywalam. Dobry samochod,
              dobrze ubrany, bardzo zabawny, zawsze otoczony ludzmi, sympatyczny,
              pewny siebie, wydawac by sie moglo - typowy facet, zero romantyzmu,
              tylko rzeczowosc. A tu co? Misio do przytulania :)
          • mgla_1 Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 24.08.08, 10:16
            związek zaczyna się od jasnych, konkretnych deklaracji mężczyzny
        • smoczyca1002 Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 18.08.08, 21:48
          > a on na to 'no, powiedzialem im, ze umowilem sie z moja
          dziewczyna'

          aż zamruczałam, gdy to przeczytałam :)) ślicznie :)

          U nas to wisiało w powietrzu jakieś dwa tygodnie, w końcu nastąpił
          pierwszy pocałunek sprowokowany przeze mnie. od tego dnia jesteśmy
          razem :D
    • prom_do_szwecji Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 18.08.08, 22:01
      to smieszne, ale dopiero prawie po roku mieszkania ze soba
      • wbita_w_jego_cien Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 20.08.08, 00:10
        hm.... po kilku spotkaniach, wiedzialm ze chce z nim byc ale nie bylo jasnego
        ,,bedziesz chodzic ze mna`` :D to dziecinada. bez slow tez sie zaczyna zwiazek.
    • thank_you Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 20.08.08, 00:17
      Poznaliśmy się w wakacje, pojechaliśmy po 3 tygodniach znajomości na Mazury... Opalaliśmy się na pomoście, chemia wisiała w powietrzu:-) Zrobiliśmy grilla, zaciągnęłam go do domku...on stał tyłem, ja w tym czasie się rozebrałam, położyłam się na łóżku doznając skrętu kiszek od przybrania najbardziej seksownej pozycji:D On się odwrócił, spojrzał na mnie i powiedział, że wyglądam jak anioł:-) Taaaaaaaaak, można uznać że to wtedy zaczał się nasz związek:D
    • mahadeva Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 20.08.08, 01:03
      mysle, ze to wiadomo :) ja mialam dwa zwiazki w zyciu, dwie milosci
      od pierwszego wejrzenia, to sie czulo, ze to milosc i zwiazek od
      poczatku, ze bedziemy sie jeszcze spotykac, poznawac...

      mysle, ze tak jest gdy sie wlasnie czuje, ze nastepne spotkanie
      bedzie :) teraz cholercia mam cos jak poczatek dwoch zwiazkow :)
      • agiee1988 Re: Kiedy zaczyna siezZwiazek? 26.08.08, 11:01
        ja mialam jeden dlugi zwiazek (prawie 3 lata, no moze 2,5) i nie pamietam jak to
        bylo.

        obecnie jestem z facetem 7-8 miesiecy i zapytal sie mnie "o chodzenie". moze to
        i smieszne dla 20 i 22 lat ale wiem na czym stoje.to bylo jakies 4 dni od
        pierwszego spotkania. i jakos 2 tygodnie potem wyznania milosci :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja