pomóżcie w niezręcznej sytuacji...

09.08.08, 10:54
liczę na Was.....
A więc do rzeczy.
Chodzi o włosy/fryzjera.
Od dawana chodze do mojej koleżanki (ma swój zakład)i odkąd do niej
chodzę mam zawsze te same włosy, pasemka
Jak się pytam , żeby coś zmienić- to ona sądzi że mi tak
najlepiej....
Ale ile można nosic te same włosy i pasemka??
Więc umówiłam się do stylisty (mężczyzna) - ponoć dobrego -
polecanego przez koleżankę i na forum.
Chcę zaszaleć- zrobić komplet - obcięcie + kolor. Zdam się na jego
talent.

Co ja ma teraz jej napisać (sms)/ powiedzieć, bo dopytuje się kiedy
przyjdę...
Wie że muszę robić włosy, bo mam za tydzień wesele, nawet jak teraz
coż wymyśle to i tak mnie kiedyś zobaczy.

Jak wybrnąć z tej "dziwnej" sytuacji??
    • nemi24 Re: pomóżcie w niezręcznej sytuacji... 09.08.08, 10:58
      dziekuje za wypowiedz w mojej kwestii, czytales moj watek???
      Najlepsze co moze byc to POWIEDZIEC PRAWDE. Proste????i w twoim przypadku tez..
    • marzeka1 Re: pomóżcie w niezręcznej sytuacji... 09.08.08, 13:16
      Ale dlaczego poczuwasz sie do winy? nie rozmumiem,przecież to twoje włosy i możesz z nimi zrobić nie tylko co chcesz, ale i w jakim salonie chcesz, proste.
    • tygrysio_misio Re: pomóżcie w niezręcznej sytuacji... 09.08.08, 13:22
      wiesz..wiekszosc ludzi na swiecie cale zycie nosi te same wlosy...tylko nie
      liczni zmieniaja perulki...

      a tak serio: nie masz jaj,zeby powieziec jej,ze chcesz cos innego...teraz nie
      masz jaj sie przyznac do tego co zrobilas...fajnie,ze mialas jaja napisac na
      forum ;]
    • venita Re: pomóżcie w niezręcznej sytuacji... 09.08.08, 13:36
      to proste....jak ją spotkasz to powiesz że znudziły ci sie juz
      pasemka i potrzebowałaś odmiany....przeciesz ona proponowała co
      tylko pasemka...ileż lat można mieć jedna i tą samą fryzurę???
      • moniakos1 Re: pomóżcie w niezręcznej sytuacji... 09.08.08, 13:40
        jeżeli nie chcesz jak widze powiedziec prawdy, to mozesz np.
        powiedzieć że dostałas w perezencie kupon na wizytę do tego stylisty
    • lacido Re: pomóżcie w niezręcznej sytuacji... 09.08.08, 13:44
      nie mów nic
      po fakcie powiedz że to było spontaniczne posunięcie :)))
      • baba67 Re: pomóżcie w niezręcznej sytuacji... 09.08.08, 20:10
        Dobry pomysl-przechodzilas kolo tego fryzjera, zobaczylas kobiete tak uczesana i
        po postu ZWARIOWALAS. I nie zalujesz. Ja sama bym powiedziala, ze chcialam oddac
        sie w rece osoby ktora mnie nie zna, bo ma swieze spojrzenie-bo to prawda jest,
        ale nie wszyscy sa dobrzy w mowieniu prawdy:-)
    • i.nes Re: pomóżcie w niezręcznej sytuacji... 09.08.08, 20:15
      Mnie kiedyś koleżanka taki prezent urodzinowy zrobiła - umówiłyśmy się na
      mieście, zaprowadziła mnie w 'takie jedno miejsce', które okazało się być
      salonem fryzjerskim :)
    • diablica20 Re: pomóżcie w niezręcznej sytuacji... 10.08.08, 12:52
      a powiedz ze wygralas w czyms tam darmowa wizyte u stylisty i zrobil ci cos
      takiegop :P albo pwoiedz jej ze kolezanka ci polecila ta osobe i chcialas
      zobaczyc jak ktos inny strzyze...przciez nie masz obowiazku chodzenia tylko do
      niej ;|
    • oskarek05 Re: pomóżcie w niezręcznej sytuacji... 12.08.08, 15:54
      napisałam jej, ze kolezanki namówiły mnie na wizyte u super fryzjera
      Widziałam jak jedną obciął i nie mogłam się oprzeć.

      Ale i tak się obraziła- jak przewidywałam..
      Cóż zostaje mi poczekac aż jej przejdzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja