malgosia403
09.08.08, 11:08
Hmmm,jak myślicie...Facet z reguły zawsze był dziwny-za mało uczuc i taki
jakiś dziwny.Pracuje jako murarz,ma prawo byc zmęczony ale nigdy nie
przeszkadzało mu to w ,,kochaniu''.Od dokładnie 8-miu miesięcy-seksu
zero(przepraszam dwa razy),poniżanie totalne kobiety(psychiczne),ciągłe
obwinianie jej o wszystko(nawet o jego winy),wybuchy złości i irytacji,każde
zdanie lub pytanie kobiety kwitowane lekcewazeniem lub wielkim ,,rykiem'',jego
niby obojętnośc i niechęc do seksu to kobiety wina,bo przez nią on tak
tyra,jest niegospodarna,głupia i wszystko robi nie tak(nawet nie chce drapac
ścian w łazience a a on jest zbyt zmęczony aby jeszcze w domu cokolwiek
tknąc).Ona ma dzwigac zakupy,wylicza jej 30 zł dziennie-to ma
starczyc.Stwierdzil,ze przy niej nigdy nic nie osiągnie i do niczego nie
dojdzie.Zrobił się kompletnie wulgarny i chamski,moczy się w wannie
godzinami,dostał bzika na punkcie spodni(bez przerwy kupuje nowe a nigdy tego
nie czynil).......No ale niby kiedy ma zdradzac...raczej przyłazi po pracy do
domu,no może nieraz mówi,ze musi dłuzej zostac-jak to budowlaniec i zawsze tak
czynil.Kobieta zawsze mu ufała ale zaczyna sie łamac i intuicja podpowiada jej
coś nie tak....jak myslicie?