Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko"

09.08.08, 15:21
Właśnie były mąż, z którym mam ustaloną wspólna opiekę nad dzieckiem (2 Lata)
zabrał małą na "widzenie" i powiedział, że nie odda mi ją na noc bo ma takie
same prawa do decyzji jak ja. Nie ma nic-pieluch, butelki, mleka, nie zna się
na jej spaniu, na niczym oprócz spacerów. Jest w amoku szaleńczej zazdrości o
mojego nowego partnera. Mała nocowała u niego 1 raz, dawno, z wielkim
niepowodzeniem (płacz i wszystko rozregulowane). Jestem przerażona. Jakie tak
naprawdę w tym momencie mam prawa- czy mogę mu nie wydać dziecka po prostu
(jak już mi je przywiezie?), co policja na to (bo groził że jeśli tak będzie
to wezwie).Czy jako matka, u której mieszka dziecko mam prawo decydować czy ją
mu dać czy nie? On stał się niepoczytalny praktycznie.
Mam zamiar jak najszybciej wnieść o uregulowanie widzeń (do minimum - czy to
się uda?) ale co do tej pory?
On powtarza że będzie całe życie dziecku recytował "jaką szmatą jestem" i z
jakim "gnojem " się związałam. Czy jego brak dbałości o psychikę dziecka sąd
może uznać za argument do np. ograniczenia jego praw?
    • marzeka1 Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 09.08.08, 15:33
      A nie możesz- nie w ramach walki o dziecko (bo tu zawsze przegrywa dziecko)-ale w trosce o dziecko zgodzić się,by nocowała u ojca? dlaczego ograniczasz ojca tylko do spaceru? Musicie jakoś sensownie ułozyć sobie stosunki własnie w trosce o dziecko,widzę że można, bo tak zrobiła moja szwagierka: było fatalne małżeństwo,ale w trosce o dziecko sensownie ułożyli sobie relacje.
      • norah5 Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 09.08.08, 15:41
        Mąż nie posiada dostatecznych umiejętności w opiece nad dzieckiem, udowodnił to
        wiele razy- nie zmienia jej pieluch, nie sadza na nocnik, daje na obiad kiełbase
        i frytki, ma wielki zamiar tłumaczyć dziecku jaką szmatą jest jego mamusia i jej
        pan...koszmar.
        Chciałam żeby to na spokojnie ułożyć ale sie nie da
        • tygrysio_misio Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 09.08.08, 15:42
          moze nie mial mozliwosci..gdybys Ty nie miala mozliwosci tez bys nie umiala...
        • iberia.pl Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 09.08.08, 15:50
          norah5 napisała:

          >daje na obiad kiełbase i frytki,


          a to mala dalej tylko mleko, sloiczki, papki je??? Nie je normalnych
          posilkow ?
          • norah5 Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 09.08.08, 16:00
            je normalne, ale zdrowe.
            nie róbcie ze mnie fanaberycznej histeryczki, nie 'pielęgnuje' jej tak jak
            trzeba, to wiem, ale ważniejsze dla mnie jest to, że sączy jej swój jad -
            psychiczny, obiecywał mi to.
            Mała nie jest do niego przyzwyczajona na tyle żeby spokojnie i bezproblemowo
            zasnąć choćby.
            On się mnie nie pyta czego ona potrzebuje, ma własną receptę, stresującą dla malej
            • iberia.pl Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 09.08.08, 17:20
              norah5 napisała:

              > je normalne, ale zdrowe.

              jak raz na jakis czas zje frytki czy kielbas to jej nic nie bedzie.

              > nie róbcie ze mnie fanaberycznej histeryczki, nie 'pielęgnuje' jej
              tak jak trzeba, to wiem, ale ważniejsze dla mnie jest to, że sączy
              jej swój jad - psychiczny, obiecywał mi to.

              pytanie czy mial powod....
              takie zachowanie raczej nie bierze sie zniakd.

              > Mała nie jest do niego przyzwyczajona na tyle żeby spokojnie i
              bezproblemowo zasnąć choćby.

              jak sie raz tatusiek z mala w nocy pomeczy to mu sie szybko odechce
              bycie pelonetatowym tata.
              • corgan1 Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 09.08.08, 22:24
                > jak sie raz tatusiek z mala w nocy pomeczy to mu sie szybko odechce
                > bycie pelonetatowym tata.

                Dopuszczasz możliwość że są na tym świecie faceci którzy kochają być
                pełnoetatowym tatą? I nie jest to dla nich pokuta i dopust boży? I że jest ich
                niemało ale jest także wielu facetów którym z uwagi na dyskryminację sądów nie
                jest dane być pełnoetatowym tatą?
            • paul55 Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 10.08.08, 11:51
              norah5 napisała:

              > Mała nie jest do niego przyzwyczajona na tyle żeby spokojnie i bezproblemowo
              > zasnąć choćby.

              To moze daj szanse, aby dziecko sie przyzwyczailo do swego ojca?
      • tygrysio_misio Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 09.08.08, 15:41
        zgadzam sie...ojciec ma takie samo prawo,zeby spedzac z dzieckiem czas jak matka..

        to,ze matka ustala dziecko pod siebie nie oznacza,ze dziecko musi byc pod nia
        ustalane...
    • iberia.pl Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 09.08.08, 15:48
      a jak ma zapisane w wyroku sadu? Ze moze mala zabierac na kilka dni?
      • norah5 Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 09.08.08, 15:56
        Nie ma w ogóle uregulowanych widzeń, mieliśmy się sami dogadać.
        • adela38 Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 09.08.08, 16:09
          Jak przywiezie mala wiecej mu jej nie daj i wystap do sady o uregulowanie...Jak
          sie bedzie awanturowal spokojnie wszystko nagrywaj i zbieraj dowody na jego brak
          odpowiedzialnosci...Pilnuj przy tym dziecka jak oka w glowie...
          Tak naprawde prawo w Polsce jest takie, ze jako matka zrobisz co chcesz i jak
          chcesz a on ci moze co najwyzej "nakukac"...
          • marzeka1 Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 09.08.08, 20:08
            "Tak naprawde prawo w Polsce jest takie, ze jako matka zrobisz co chcesz i jak
            chcesz a on ci moze co najwyzej "nakukac"...wiesz co? z takim podejściem wychowasz dziecko z traumą,nie dziwię się, że ojcowie zakładają swoje stowarzyszenie broniące praw.
            Jesli nie potraficie się dogadać, ustalcie sądownie sposób kontaktowania, wypisz mu na kartce, co mała je,jakie ma zwyczaje, bo to ty z nią przebywasz na co dzień.No i masz prawo wymagać, by przy dziecku absolutnie nie odzywał się w ten spoósb na twój temat.
        • iberia.pl Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 09.08.08, 17:21
          norah5 napisała:

          > Nie ma w ogóle uregulowanych widzeń, mieliśmy się sami dogadać.


          czyli blad, skoro sie dogadac nie umiecie to niestety wyjscie jest
          jedno:sad ponownie.
          • corgan1 pod warunkiem że sąd wyda wyrok po myśli matki :) 09.08.08, 21:46
            > jedno:sad ponownie.

            że zacytuję klasykę "Sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie".
            • iberia.pl Re: pod warunkiem że sąd wyda wyrok po myśli mat 09.08.08, 22:04
              mam nadzieje, ze sad w pierwszej kolejnosci bedzie mial na uwadze
              dobro dziecka, wiem ze to moze naiwne, ale tak byc powinno.
              Jesli ex maz faktycznie tak cuduje i chce wmawiac dziecku, ze mama
              jest be to dziala na szkode dziecka, a tym samym powinien moze odbyc
              jakies spotkanie z fachowcem?Bo normalne toto nie jest.
              • corgan1 dobro dziecka = dobro matki no bo nie ojca ofkoz 09.08.08, 22:17
                Ojciec nie będzie mieć praw ma być jak zwykle bankomatem któremu raz na ruski
                rok łaskawie pozwoli się spotkać z dzieckiem na godzinę albo dwie. tzw. "Dobro
                dziecka" jest jak zwykle tożsame z dobrem matki no bo tak to zwykle się w
                polskim sadzie skończy, prawda?

                > Jesli ex maz faktycznie tak cuduje i chce wmawiac dziecku, ze mama
                > jest be to dziala na szkode dziecka, a tym samym powinien moze
                > odbyc jakies spotkanie z fachowcem?Bo normalne toto nie jest.

                Rozumiem, że "cudowanie" w przypadku kobiet także działa na ich niekorzyść?
                Kiedy mamusia mówi dzieciom jaki to ojciec cham, prostak, sqrwiel i qrwiszon
                itp.? Sady nie ograniczają wtedy kobietom praw rodzicielskich, prawda? Może
                powinny gdyby w sądach pracowało wiecej facetów? :)
                • iberia.pl Re: dobro dziecka = dobro matki no bo nie ojca of 09.08.08, 22:45
                  wychodze z zalozenia, ze normalni dorosli ludzie majacy dziecko
                  potrafia sie rozejsc z klasa.I tak podzielic opieke nad dzieckiem,
                  zeby ono jak najmniej odczulo rozpad rodziny.

                  Jesli ktorekolwiek z rodzicow probuje w oczach dziecka oczernic
                  drugiego rodzica to zasluguje na potepienie.Tak samo jak uwazam za
                  glupote i wielka krzywde uzywania dziecka jako karty przetargowej
                  przy rozwodzie.

                  Nawet jesli malzonkowie nie rozstaja sie w dobrych stosunkach to ze
                  wzgledu na dobro dziecka powinni sie dogadac co do opieki i tak
                  ustalic wszystko aby dziecko czulo, ze ma dwoje kochajacych go
                  rodzicow.
        • inn_a Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 11.08.08, 11:05
          Witam Cię,
          Przede wszystkim nie słuchaj wypowiadającej się tu iberia.pl
          Ona specjalnie będzie jątrzyć i nie potrzebnie Cie denerwować.
          Skoro nie możesz dogadać się z Ojcem dziecka, i nie masz tego w Wyroku Sądu,
          musisz koniecznie wnieść nową sprawę o uregulowanie czy ustalenie widzeń z ojcem
          dziecka.
          Musisz przedstawić w Sądzie, że próbowałaś porozumieć się z nim ale nie odniosło
          to żadnych pozytywnych efektów i w związku z tym chcesz to rozwiązać deycją SĄDU.
          Nie martw się tez tak bardzo, to że dziecko zje kawałek kiełbasy z frytkami, to
          nic się nie stanie ale zasugeruj ojcu dziecka aby postarał się tez w czasie
          opieki nad nią ugotować jakiś normalny posiłek.
          Przedstaw też w Sądzie, że ojciec dziecka podczas opieki nad dzieckiem, obraża
          Cię i ubliża (rozumiem, że masz te informacje od dziecka).
          Musisz zwyczajnie wnieść ponowna sprawę do Sądu o ustalenie konkretnych kontaktów.
          Życzę powodzenia , bo sama borykam sie z tym tematem.
          • iberia.pl do inn_a 11.08.08, 18:24
            inn_a napisała:

            > Witam Cię,
            > Przede wszystkim nie słuchaj wypowiadającej się tu iberia.pl
            > Ona specjalnie będzie jątrzyć i nie potrzebnie Cie denerwować.


            w czym masz problem ? W tym, ze mam inne zdanie niz autorka?
            No "przepraszam" bardzo, ze sie osmielam wyrazac swoja ODMIENNA
            opinie.
            • inn_a Re: do inn_a 11.08.08, 18:28
              iberia.pl napisała:

              > inn_a napisała:
              >
              > > Witam Cię,
              > > Przede wszystkim nie słuchaj wypowiadającej się tu iberia.pl
              > > Ona specjalnie będzie jątrzyć i nie potrzebnie Cie denerwować.


              >
              > w czym masz problem ? W tym, ze mam inne zdanie niz autorka?
              > No "przepraszam" bardzo, ze sie osmielam wyrazac swoja ODMIENNA
              > opinie.

              Ja nie będę z Tobą dyskutować bo Ty nie umiesz dyskutować, tylko jątrzysz i
              denerwujesz inne osoby wypowiadające się.
              Zresztą nie tylko na tym forum, na innych również...


              • iberia.pl Re: do inn_a 11.08.08, 18:30
                inn_a napisała:

                > iberia.pl napisała:
                >
                > > inn_a napisała:
                > >
                > > > Witam Cię,
                > > > Przede wszystkim nie słuchaj wypowiadającej się tu iberia.pl
                > > > Ona specjalnie będzie jątrzyć i nie potrzebnie Cie denerwować.
                >
                >
                > >
                > > w czym masz problem ? W tym, ze mam inne zdanie niz autorka?
                > > No "przepraszam" bardzo, ze sie osmielam wyrazac swoja ODMIENNA
                > > opinie.
                >
                > Ja nie będę z Tobą dyskutować bo Ty nie umiesz dyskutować, tylko
                jątrzysz i
                > denerwujesz inne osoby wypowiadające się.
                > Zresztą nie tylko na tym forum, na innych również...


                rozumiem, ze Ty zawsze masz zdanie zbiezne z innymi? No gratuluje,
                wiec moze z laski swojej nie krytykuj odmiennych opinii bo one
                niekoniecznie sa gorsza, sa po prostu inne.
                A ocene mojej osoby zostaw autorce watku-jakos ona nie miala
                zastrzezen.
                >
                >
                • inn_a DO ibraia.pl -bez komentarza 11.08.08, 18:32
                • inn_a Sorry,literówka-iberia.pl 11.08.08, 18:33
    • brak.slow znajdz inne forum 09.08.08, 20:23
      hej, znajdz inne forum bo tu porady nie znajdziesz..jedyne co te 20 letnie siksy
      moga Ci doradzic to wlasnie to co czytasz wyzej..zejdz stad bo tylko tracisz
      czas..jedynym zmartwieniem jakim borykają sie tutejsze forumowiczki jest"czy
      znajde faceta"/"mam 29 lat i jestem dziewica..mam depresje z tego powodu" albo"
      zakochal sie we mnie wykladowca, myslicie ze mam szanse?" daruj sobie i znajdz
      inne forum. powodzenia
      • brak.slow Re: znajdz inne forum 09.08.08, 20:28
        moze tu
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24087

    • niepokornamiss Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 09.08.08, 20:52
      Przechodziłam przez to !!

      Masz prawo nie dać mu dziecka, od razu !!! O tym nie mówią nam w prost ale udało
      mi się uzyskać taką informację od sędziny.
      Masz prawo nie dać mu dziecka. Od razu wnieść sprawę do sądu o ograniczenie
      kontaktów i napisać tam że nie dałaś dziecka i uzasadnić tym co do nas piszesz,
      czyli jak dziecko cierpi i jak on mówi o Tobie do dziecka.
      Ja tak zrobiłam. Sprawa toczyła się dwa lata ale ograniczono.
      domagałam się widzeń dla niego raz w miesiącu w komitecie obrony praw dziecka
      albo w fundacji IKA i tak się stało. Tam spotkania odbywają się pod obserwacją
      psychologów etc. Nie pisz, że całkiem chcesz zakazać kontaktów, jest to nie mile
      widziane. No i zakoleguj się sympatycznie z paniami z sekretariatu w sądzie, one
      strasznie dożo mają doświadczenia.
      Powodzenia !!
      • corgan1 w sądach rodzinnych powinno być więcej mężczyzn 09.08.08, 22:08
        skoro kobiety są tak lojalne wobec siebie powinien być ustalony parytet: więcej
        facetów.
        • niepokornamiss Re: w sądach rodzinnych powinno być więcej mężczy 09.08.08, 22:28
          Co to jest "parytet" ??
          A jeśli masz na myśli "priorytet" to o co ci dokładnie chodzi ??

          Może dodam:
          Solidarność męska istnieje !!
          Na każdej mojej sprawie byli Ci z komitetu samotnych ojców. W większości
          przeważającej. Często jako kobieta byłam sama na sali sądowej. Trzymają się
          razem jak mało kto !! Ale właśnie dlatego, że popierają takich "połamańców" to
          tracą na wiarygodności. Sądy też maja ich w "lekkim" bo łapią się za popieranie
          każdego.
          Nie wątpię, ze są ojcowie, mający rację i walczący z matkami złośliwymi etc. ale
          droga nie wiedzie przez każdą sytuację, lecz o popieranie słusznego i
          sprawiedliwego. A przede wszystkim realne dobro dziecka.
          • marzeka1 Re: w sądach rodzinnych powinno być więcej mężczy 10.08.08, 11:25
            "A przede wszystkim realne dobro dziecka."- realne dobro dziecka polega na tym,że nawet jak małżeństwo czy związek nie wyjdzie (cóż, ludzkie), a są dzieci- to wszystko robi się, by ono jak najmniej to odczuło, a nie złośliwie pozbawia ojca do kontaktu z dzieckiem (znam kilka takich matek,po latach przejechały się na tym, bo dziecko dorasta).
          • pan_i_wladca_mx Re: w sądach rodzinnych powinno być więcej mężczy 10.08.08, 12:00
            niepokornamiss napisała:

            > Co to jest "parytet" ??

            ała.
    • andreas3233 Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 10.08.08, 11:41
      Ciekawe, ze uzywasz terminu: ''nowy partner'', czyzby to byl nowy i
      kolejny...? Przeciez, to kochanek... Wyglada na to, ze to Ty - bylas
      przyczyna rozpadu Waszego malzenstwa, a jego retorsje - moga byc
      usprawiedliwione. Nie dziw sie, az tak strasznie. Zwyczajnie
      stosujesz zaslone dymna - w postaci dziecka.
      • wacikowa Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 10.08.08, 11:45
        I tylko dziecka żal w tej całej chorej sytuacji.
    • ciemna_czekoladka Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 10.08.08, 11:58
      Wątek był skierowany do rozwódek. I ja ciekawa jestem która
      z "wymądrzających" sie w tym wątku to rozwódka?? Albo chociaż
      matka?? Bo tak teoretyzować komuś kto nie ma dziecka i nigdy nie był
      w podobnej sytuacji jest bardzo łatwo...

      Norah ja mam dziecko też dwuletnie i doskonale Cię rozumiem, wiem
      jak takie małe dziecko jest przywiązane do mamy i do swoich
      zwyczajów dot. zasypiania, jedzenia itd. A Twoj mąż zwyczajnie robi
      Ci na złość i do tego celu niestety posługuje się dzieckiem.
      Współczuje
      • marzeka1 Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 10.08.08, 12:01
        Mam 2 dzieci (to na zarzut,że dziecka nie mam i nie wiem, o czym piszę), gdyby rzopadło mi się małżeństwo,w życiu nie pozbawiłabym dzieci ojca, bo mężem "się bywa", ojcem- się jest.Tak jak i matką.I tak, mam koleżanki po rozwodzie, tylko jedna była na tyle walnięta,że obrzydziła dziecku ojca, co parę lat później zemściło się na niej.
    • etolie21 Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 10.08.08, 12:17
      Masz dziecko z innym i jakis facet cie jeszcze zechcial???
      Najlepiej uniemozliwij ojcu twojego dziecka wszelkie kontakty z dzieckiem, to
      jemu bedzie latwiej znalezc sobie kobiete. Jest grozba, ze nowa partnerka nie
      zaakceptuje dziecka i bedzie potajemnie wylewac na nie swoja nienawisc i je
      niszczyc.
      • norah5 Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 10.08.08, 14:35
        Niektóre wypowiedzi po prostu mnie śmieszą...
        Ja nie mam nic przeciwko kontaktom ojca z dzieckiem, tyle że on sam powoduje, że
        aż strach mu je dawać - oprócz braku empatii i wiedzy na temat pielęgnacji
        dziecka, którą gdyby chciał mógłby nabyć choćby ode mnie, ma zamiar stosować
        terror psychiczny polegający na regularnym tłumaczeniu dziecku jaki to "tatuś
        biedny bo chora psychicznie mamusia uciekła z kochasiem, który to nie ma zasad i
        jest szmatą"...a tak naprawdę po prostu odeszłam od męża, rozwiodłam się
        ponieważ nie dało się z nim żyć - niezainteresowana domem, partnerstwem,
        dzieckiem sierota, której cały świat robi na złość. Do dziś prezentuje taką postawę.
        Sorry, ale nie chciałabym choć w małym stopniu ocalić dziecko przed takimi
        chorymi wizjami i...wysłuchiwaniu jak straszna jest mama i ten pan co z nia żyje...
    • cantucci Re: Pytanie do rozwódek - temat "walka o dziecko" 11.08.08, 12:34
      współczuję Ci tej sytuacji nie rozumiem nagonki na Ciebie - nie
      pojmuję jej - czy osoby, które tak walczą o prawo tego tatusia mają
      w ogole dzieci? Przepraszam bardzo ale co to jest za tatusiek który
      nagle sobie zabiera dziecko na noc bez wcześniejszych uzgodnień?
      każdy znający psychikę tak małego dziecka wie że dziecko trzeba na
      noc poza domem przygotować - takie zachowania przede wszystkim
      podkopują zaufanie jakim dziecko darzy rodziców - tu niestety takze
      niczemu nie winnej matki - myslenie dziecka jest bardzo proste - jak
      to mamusia nic nie mówiła że zostanę u taty na noc, z enie bede dziś
      spać w MOIM domu - szok, zdziwienie, brak poczucia bezpieczeństwa.
      Jeśli chodzi o oczernianie matki w oczach dziecka przez ojca - to
      juz w ogole nie mieści mi się w głowie - co to za rodzic, który
      podkopuje wizerunek drugiego w oczach dziecka! Niestety temu
      tatusiowi trzeba jasno i wyrażnie okreslić granice choćby i
      sądownie - szlag by mnie na takiego tatusia trafił. Na Twoim miejscu
      pojechałąbym po córkę i nie pozwoliła na pozostanie na noc u ojca
      bez wczesniejszych ustaleń zarówno z Tobą jak i z córeczką - mimo,
      że ma 2 latka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja