obserwacje z galerii handlowej

12.08.08, 10:23
1. klima

na dworze 30 stopni C, klienci sklepów - bluzki z odkrytymi
ramionami, krótkie przewiewne ciuchy, sandałki na nogach - a w
sklepach galerii (od razu mówię że na szczęście nie we wszystkich)
temperatura oscyluje wokół 17-18 stopni. Gęsia skórka pojawia się
momentalnie. Spojrzałam na ekspedientki i doznałam szoku: obydwie
miały na sobie 3 warstwy ciuchów: podkoszulki, koszulki i uwaga...
POLARY!

Kumacie to? Bo ja nie.

Dodam że nie była to lodziarnia, a sklep sportowy renomowanej sieci.


2. Czy ktoś może mi wytłumaczyć dlaczego w galeriach handlowych ok.
45 minut przed zamknięciem ekspedienci/sprzątacze(?) rozpoczynają
intensywne (opatrzone znaczącymi spojrzeniami w
stronę "zapóźnionych" klientów) zamiatanie/odkurzanie/mopowanie
podłóg, a ok. 15-20 minut przed zamknięciem spuszcza się do połowy
żaluzje na drzwiach wejściowych (czasem towarzyszy temu obecność
ochroniarza, który grzecznie acz stanowczo informuje że już wejścia
nie ma)?

Powie ktoś, że obsługa sklepu też chce iść do domu i odpocząć -
okej. Rozumiem to. Ale skoro sklep czynny jest do np. 20:00, to ja
to rozumiem że o godz. 19:50 mogę wejść i zerknąć sobie na jakiś
towar (nie jestem świnią i nie będę wtedy wybrzydzać pół godziny -
zdaję sobie sprawę że skomplikowanych zakupów się wtedy nie robi) i
nie czuć się jak intruz.

Sama jestem pracownicą firmy usługowo-handlowej (my pracujemy do
16:00) i nie wyobrażam sobie żeby o 15:45 pracownicy zaczęli się
zwijać i wyganiać klientów. Wręcz przeciwnie - klient (pewnie że
trochę się wkurzam ale nie mogę tego po sobie poznać) który
przyjdzie w ostatniej chwili musi być obsłużony do końca.
    • 8n Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 10:31
      feminasapiens napisała:

      klient (pewnie że
      > trochę się wkurzam ale nie mogę tego po sobie poznać) który
      > przyjdzie w ostatniej chwili musi być obsłużony do końca.

      jej. jak udaje ci sie zakryc wkurzenie? nie mozesz chyba zacisnąc zebów?
      • selica Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 10:33
        I nie rzucasz się na ziemię rozdzierając swój polar jak Rejtan?
        • 8n Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 10:36
          albo ten dzieciak z reklamy.
          • 8n Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 10:37
            www.youtube.com/watch?v=nojWJ6-XmeQ o ten.
      • rose-ana Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 11:04
        W moim przypadku - to dosyć proste, chyba że ogólnie ma sie zły dzień ale też
        daje radę.:)
    • 2szarozielone Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 10:36
      Co do tej pierwszej uwagi, to nie kumam zdziwienia. 17-18 stopni to dość
      chłodno, jak się caly dzień siedzi w takiej temperaturze, to czlowiek moze sie
      lepiej czuc w bluzie. sama napisałaś, ze "gęsia skórka". To o co chodzi?
      • feminasapiens Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 10:48
        2szarozielone napisała:

        > Co do tej pierwszej uwagi, to nie kumam zdziwienia. 17-18 stopni
        to dość
        > chłodno, jak się caly dzień siedzi w takiej temperaturze, to
        czlowiek moze sie
        > lepiej czuc w bluzie. sama napisałaś, ze "gęsia skórka". To o co
        chodzi?

        Ręce mi opadły.

        Ale skoro nie rozumiesz to Ci wytłumaczę:

        Temperatura panująca na zewnątrz wymaga lekkiego ubioru. Skoro
        klienci przychodzą w stroju letnim, temperatura w sklepie powinna
        być ustawiona tak aby nie marzli. Wówczas personel również mógłby
        nosić normalne ubranie zgodnie z porą roku i nie musiałby zakładać
        zimowych ciuchów w środku upału.
        • 2szarozielone Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 11:04
          aaa, ok, myslalam ze sie dziwisz ekspedientkom, bo tak to brzmiało. a co one winne?
          • feminasapiens Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 11:29
            No właśnie, zastanawiam się kto decyduje o tak niskiej temperaturze?

            Może szef im kazał, ale po co?
            • winomusujace Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 19:48
              żeby zaprezentowały polary :)
              • feminasapiens Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 20:13
                winomusujace napisała:

                > żeby zaprezentowały polary :)

                Też o tym myślałam ale przecież ta firma ma w swojej ofercie również
                letnie ubrania (nawet b. ładne), więc raczej ta wersja odpada ;-)
    • palya Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 10:55
      co do godzin otwarcia..to wystarczy troche empatii i zrozumiesz:
      jesli sklep jest czynny do 20 tzn ze ostatni klient powinien wyjsc
      przed 20 lub punk20. a jesli wejdziesz 0 19.50 i cos ci sie spodoba
      to bedziesz chciala kupic..i dla ciebie te kilka minut to nic, ale
      pracownicy sklepu pracują wtedy za darmo.
      samo zamkniecie kasy trwa dobre kilka minut. bozz, bądzmy ludzmi.
      zatrudnij sie w takim sklepie to zrozumiesz
      • trypel Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 10:57
        to w takim razie sklep powinien mieć informację - otwarty do 19.45
        a nie do 20.00
        • rose-ana Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 11:00
          Zgadzam sie. Ja też pracuje w instytucji usługowej, gdy klient przyjdzie 10
          minut przed zamknięciem to nie wyganiam go i nie przewracam znacząco oczami,
          najwyżej informuję, że otwarte jest do tej i tej godziny, więc może nie zdążyć
          załatwić swoich spraw.
        • pan_i_wladca_mx Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 11:01
          a i tak by pracowaly do 20. ludzie sa dziwni, ksiegarnia w ktorej pracowalam
          otwarta byla do 22, nigdy nie udalo mi sie skonczyc dokladnie o tej godzinie, bo
          moze nie wiecie ale wlasnie o 21.57 robi sie zakupy ksiazkowe, duzo. a
          zamkniecie kasy, ubranie sie i wyjscie na przystanek do kolejne pol godziny,
          plus godzina jazdy do domu i teraz sie zastanow czemu patrza na ciebie jak na
          intruza o 19.50. ja ich rozumiem.
          • rose-ana Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 11:03
            Wszystko jest do załatwienia, wystarczy powiedzieć, ze zamknięcie kasy, że
            godziny pracy itp. Ja tak robie, jakoś daje rade sie dogadać.
          • trypel Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 11:04
            ciekawe czy tak sie też patrzą jak szef/własciciel sklepu stoi obok :)
          • melmire Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 11:06
            Ha, o 22.55 jest doskonala pora zeby z cala paczka pojsc zamowic kanapki, w
            barze otwartym do 23.00. Zanim sie te kanapki zrobi to jest 23.15, i pol biedy
            jesli byly na wynos. Jesli zdecyduja sie jesc na miejscu, to beda zajmowac sale
            do 23.45 albo i dluzej. I tak obsluga zamiast wyjsc (bo trzeba jeszcze
            posprzatac, itp) o 24.OO - 24.30 wyjdzie o pierwszej rano....
            • trypel Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 11:10
              taki lajf - taka praca
              zawsze można iść do huty i pracować na zmiany, wtedy zmiana sie kończy i trzeba
              iść i ustapić miejsca nastepnym. Siedzenie po godzinach odpada.
              • melmire Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 11:12
                Myslisz ze dlaczego robie teraz kurs na tokarza-frezarza? ;D
                • pan_i_wladca_mx Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 11:16
                  melmire napisała:

                  > Myslisz ze dlaczego robie teraz kurs na tokarza-frezarza? ;D

                  chyba musze sie i ja przekwalifikowac:)
                  • melmire Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 11:18
                    Nigdy nie jest za pozno :) rozwazam jeszcze (jesli bycie tokarzem nie okaze sie
                    byc moim przeznaczeniem) kurs na montera w dziedzinie aeronautyki :)
                    • trypel Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 11:25
                      teraz najlepszy biznes to hydraulik/instalator :) praca max 30 godzin w tygodniu
                      za srednio 10-15 tys :) i jeszcze wybrzydzać można że tutaj to ja pracować nie bede
                      • melmire Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 11:54
                        Tez niezla, ale ja wole pracowac stacjonarnie, kwestia gustu :)
            • wyssana.z.palca Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 11:11
              akurat jezeli chodzi o kanapki czy inne jedzenie srpawa wydaje sie
              najprostsza. w kazdym barze na 5 minut przed zamknieciem kuchnia tez
              jest zamknieta i juz nic swiezego przygotowyac nie beda, bo np.
              skonczylo sie juz costam spozywczego.. jeszcze nie widzialam, zeby
              komus gdzies dawali jedzenie na 5 minut przed zamknieciem.
              • melmire Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 11:17
                U nas niestety "kuchnia" byla na widoku, i bylo widac ze jest i co jest :( po
                jakims czasie sie wycwanilismy i piec minut przed oficjalnym zamknieciem
                zamykalismy na klucz. Przyznam sie z bolem ze tez mi sie przedtem zdarzalo
                wpadac do knajpek w ostatniej chwili zadajac obslugi, po tych doswiadczeniach
                wole isc z pustym brzuchem, niz psuc sobie "karme", bo doskonale wiem co
                sprzadawcy o takich "ostatniochwilowcach" mysla :ikonka bardzo zla:
                • malinowa_rapsodia Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 12:32
                  Pracowałam kiedyś niestety w galerii handlowej na obrzeżach miasta i już piszę
                  jak to wygląda od strony ekspedientki. Kończyłyśmy pracę o 22.00 a autobus do
                  miasta był 22.10, a następny 23.10. Jak pojechałam tym wcześniejszym to zdążyłam
                  się jeszcze przesiąśc w dzienny tramwaj, jak nie to zostawał nocny autobus.
                  Dlatego zawsze przymykałyśmy drzwi o 21.50 i zaczynałyśmy liczyc pieniądze i
                  zamykac kasę bo naprawdę wracanie do domu autobusem nocnym o 24.00 jest po
                  prostu niebezpieczne. Szef i tak kazał nam byc w pracy pół godziny wcześniej,
                  żeby posprzątac sklep. Raz tuż przed 22.00 weszły pod roletą dwie klientki i
                  niezrażone tym, że my już zamykamy zaczęły się rozglądac i zechciały cos kupic.
                  Wyszły po 20 minutach. Potem jak stałyśmy z koleżanką na przystanku widziałyśmy
                  je jak wsiadły do samochodu i odjechały. A my byłyśmy w domu o 24.30 tłukąc się
                  przez poł miasta autobusami w nocy. Szybko zrezygnowałam z tej pracy, ale
                  przecież są dziewczyny, które takiej możliwości nie mają. Bo przyjechały z
                  małych miasteczek na studia i muszą z czegoś życ, żeby się utrzymac (to argument
                  dla tych co uważają, że zawsze można zmienic pracę). Niestety większośc z
                  dziewczyn pracujących w barach czy galeriach nie ma samochodu a wracanie nocą do
                  domu wiadomo jak się może skończyc. Niestety takie są czasy, że właściciel
                  butiku z galerii ma głęboko gdzieś swoje pracownice i liczy się dla niego tylko
                  kasa. Mój szef nigdy nie zapłacił nam za przyjeżdzanie pół godziny wcześniej,
                  raz oszukał na premii i jeszcze się obraził i straszył sądem jak się zwolniłam,
                  bo niby zwolnieniem naraziłam sklep na straty.
                  • feminasapiens Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 12:39
                    Niestety takie są czasy, że właściciel
                    > butiku z galerii ma głęboko gdzieś swoje pracownice

                    No właśnie ja się najbardziej szefom dziwię że pozwalają na takie
                    praktyki - a domyślam się że to wszystko dzieje się za zgodą szefów,
                    bo są to sytuacje nie jednostkowe a nagminne praktycznie we
                    wszystkich sklepach galerii.
          • 5er Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 12:44
            pan_i_wladca_mx napisała:
            i teraz sie zastanow czemu patrza na ciebie jak na
            > intruza o 19.50. ja ich rozumiem.

            tak samo patrzeliby, gdybyś nie pojawiła sie wcale. Zalecam:))
        • izabellaz1 Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 22:09
          trypel napisał:

          > to w takim razie sklep powinien mieć informację - otwarty do 19.45
          > a nie do 20.00

          Ale w takim razie punkt 20 nie obraziłbyś się jakby Cię ktoś wyprosi ze sklepu?
      • 5er Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 12:42
        palya napisała:

        > co do godzin otwarcia..to wystarczy troche empatii i zrozumiesz:
        > jesli sklep jest czynny do 20 tzn ze ostatni klient powinien wyjsc
        > przed 20 lub punk20. a jesli wejdziesz 0 19.50 i cos ci sie
        spodoba
        > to bedziesz chciala kupic..i dla ciebie te kilka minut to nic, ale
        > pracownicy sklepu pracują wtedy za darmo.
        > samo zamkniecie kasy trwa dobre kilka minut. bozz, bądzmy ludzmi.
        > zatrudnij sie w takim sklepie to zrozumiesz

        pracownik patrzący na zegarek jest złym pracownikiem. Do dobrego
        tonu należy zbierac się 15 min po.
    • miang Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 12:48
      z tą temperaturą moze chodzić o zachęcanie klientów żeby weszli się ochłodzić do
      sklepu
    • bertrada Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 13:01
      Może nie jest w rzeczywistości tak chłodno, tylko nawet mniej niż 10st różnicy
      jest odczuwalne jako chłód. A poza tym pewnie nikt się nad tym nie zastanawia,
      ktoś tak ustawił, nikt się nie skarży to zostało. Jakby klienci zgłaszali, że im
      za zimno i nie są wstanie robić w takich warunkach zakupów to pewnie by
      podnieśli temperaturę.

      A z zamykaniem sklepów to jest tak, że też klientom to wszystko nie przeszkadza.
      Jakby jeden z drugim wniósł skargę do właściciela, że nie może zrobić zakupów o
      20.50 a z informacji przy wejściu wynika, że może je robić do 21.00, to sklepy
      byłyby zamykane o 21.00 a nie wcześniej. A właściciel musiałby przedłużyć
      godziny pracy dla personelu np o pół godziny. Wtedy wszystko byłoby legalnie i
      zgodnie z przepisami. Przynajmniej nikt nie zostawałby za darmo po godzinach.
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 13:02
      To to jest pikus. W Hong Kongu (i pewnie nie tylko tam) panuje przekonanie ze im
      bardziej wychlodzone pomieszczenie, tym wiekszego szyku sie zadaje. W zwiazku z
      tym wszystkie sklepy, metro, stacje i urzedy wychodzone sa do ok. 18 st, podczas
      gdy na zewnatrz w lipcu leje sie zar ze slonca w zenicie, temperatury siegaja
      40st. Jadac tam nie wiedzialam o tym i wzielam tylko jedna bluzke z dlugim
      rekawem, ktora musialam miec zawsze przy sobie, bo w kazdym pomieszczeniu bylo
      zimno, tym bardziej ze czlowiek wchodzil spocony z dworu. Zauwazylam ze w metrze
      matki wkladaly dzieciom reczniki pomiedzy mokre, zapocone koszulki a plecy, zeby
      sie dzieci nie poprzeziebialy. Moze zatem i u nas zaczyna panowac moda na
      popisywanie sie klima?
    • waszunia Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 16:49
      Też mam "przyjemnosc" pracowac w galerii handlowej:) Co do klimy to u nas tak
      jest ze przewaznie nie działa:D Jest taka duchota ze nie mozna normalnie
      pracowac a co dopiero cokolwiek przymierzyc:) A jesli działa ustawiona jest na
      jedna temp. okresloną przez kierownika i nie mozna jej zmienic. Osobiście wole
      chlód niż duchote. Fakt, w niektorych sklepach jest taka COSTA BRAVA, że sama
      szybko z nich wychodze:)

      A co do zamykania sklepu....niby klient ma prawo zrobic zakupy do tej 21, ale ja
      mam ochote udusic kobiete ktora o 20.55, za przeproszeniem ,zrobi mi burdel w
      calym sklepie. Po zamknięciu jest jeszcze duzo innej pracy, chocby papierkowej
      za która nikt nam nie płaci. A w tym czasie ucieka autobus:) Wiec troche
      szacunku dla czyjejs pracy, gdy robicie zakupy o tak poznej godzienie....
      U nas sprzata sie przed otwarciem, wiec to zalezy od polityki sklepu:) Zreszta
      ktos wyzej o tym samym pisal
    • malinowa_rapsodia Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 17:19
      >No właśnie ja się najbardziej szefom dziwię że pozwalają na takie
      >praktyki - a domyślam się że to wszystko dzieje się za zgodą szefów,
      >bo są to sytuacje nie jednostkowe a nagminne praktycznie we
      >wszystkich sklepach galerii.

      Jak ja mam byc fair wobec szefa, który mnie traktuje bez cienia szacunku? Jak
      przyszłam do pracy podpisac umowę, to powiedział wyraźnie, że praca jest od
      10.00 do 22.00. I że mam następnego dnia przyjśc pół godziny wcześniej bo ktoś
      tam ma mnie przyuczac. Potem się okazało, że codziennie mamy byc pół godziny
      wcześniej i sprzątac sklep. Po zamknięciu mamy wszystko policzyc, zamknąc kasę i
      takie tam. Też to trochę zajmuje. Wiesz, gdyby szef powiedział od razu, że praca
      od 9.30 do 22.30 to zupełnie inaczej by to wyglądało. Przede wszystkim nie
      zdecydowałabym się na nią, właśnie z powodu nocnych powrotów. Ja się go jeszcze
      pytałam, czy dam radę zdążyc na autobus o 22.10 to powiedział, że tak oczywiście
      wszystkie dziewczyny zdążają. Uważam, że skoro szef każe mi przyjśc pół godziny
      wcześniej i grosza za to nie płaci to ja zamknę 10 min wcześniej i nie będę miec
      z tego powodu wyrzutów sumienia. Czasy niewolnictwa się skończyły. Jak odeszłam
      z tej pracy po miesiącu to marudził, że go na straty naraziłam i spotkamy się w
      sądzie. Bo on teraz nie ma nikogo na moje miejsce. Tylko, że gdyby on był wobec
      mnie w porządku, na pewno popracowałabym tam dłużej.
      • feminasapiens Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 19:45
        Oczywiście że masz rację i słusznie postąpiłas rezygnując z tej
        krwiopijczej pracy - już praca 12 godzin dziennie jest dla mnie
        niewytłumaczalna w kontekscie kodeksu pracy.

        Mnie chodzi nie o stosunek:
        właściciel sklepu - zatrudniany przez niego sprzedawca
        lecz o stosunek:
        właściciel sklepu - klient

        To w gestii właściciela jest takie zorganizowanie etatów, żeby
        pracownik nie był "zarobiony" przez 13 godzin dziennie jako
        sprzedawca, sprzątacz, kasjer, buchalter, odźwierny w jednym lecz
        (być może) zatrudnić trzeba więcej pracowników np. na dwie zmiany i
        już.

        Nie wnikam w organizację personelu - jako klientkę obchodzi mnie
        tylko to że ktoś traktuje mnie jako intruza W GODZINACH PRACY
        SKLEPU.
    • cala_w_kwiatkach Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 17:31
      zaczne od tego, ze niektorzy klienci nawet nie wiedza, do ktorej
      godziny czynna jest taka galeria handlowa i mysla ze maja jeszcze
      kupe czasu na zakupy
      pracowalam w kawiarni i czas pracy mielismy do 21 a nie do
      ostatniego klienta - niektorzy nie mogli tego zrozumiec i zamawiali
      kawy i desery lodowe o godz 20.55, informowalam wtedy ze watpie zeby
      zdazyli to zjesc w 5minut
      inna sprawa, gdy ktos siedzial ze 2 godziny i byla 21 a on przy
      pustej szklance siedzi dalej, przynosilam rachunek i pytalam czy
      mozemy sie juz rozliczyc, bo robie dzienny raport, zamykam kase itd
      przyznam, ze nie spotkalam sie z nieuprzejmoscia takich gosci, ze
      zrozumieniem ze ktos juz skoczyl prace i chce isc do domu,
      opuszczali lokal, czesto zdziwieni ze juz 21
      kiedys kilka osob pare minut przed zamknieciem usiadlo przy stoliku
      nic nie zamawiajac, oswiadczyli ze oni sobie tu poczekaja, bo dzieci
      poszly do kina, a jak wyjda to cos zmowia razem:/ - ławki sa w
      galerii na zewnatrz sklepow
      • jak-kania-dzdzu Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 19:23
        Ja też zaliczam się do grona studentek dorabiających w butiku w
        galerii handlowej.
        I przyznam się z czystym sumieniem, że też zaczynam sprzątanie
        sklepu, zliczanie kasy, robienie raportu tak na 15-20 min przed
        zamknięciem (jestem sama w butiku)i inaczej nie zdążyłabym.
        Bo po prostu jeśli dojezdża się do pracy tak jak ja (i większość
        dziewczyn w tej galerii pracujących) i ostatni autobus do domu
        odjeżdża pół godziny po zamknięciu, a trzeba jeszcze dojść na
        przystanek (15 min) to nie dziw się, że nie lubię klientek, które
        wchodzą o 19:50 i robią mi bałagan na wieszakach, żądają podania
        masy ubrań do przymieżalni, po czym o 20:15 stwierdzają, że jednak
        nie chce im się tego przymieżać, bo już są zmęczone całodniowym
        maratonem zakupowym.
        Ja, jako ekspednientka też mam prawo być zmęczona o 20, po 10
        godzinach pracy.
        • feminasapiens Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 19:47
          A co na to szef? Wie o tym że tak robicie?
        • trypel Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 21:26
          jesli być moze studiujesz polonistykę to zdradzę Ci w sekrecie że przymierzać
          jak i przymierzalnia piszemy przez RZ

          kurde z tym czasem pracy to jak to jest, ja zaczynam o 7 kończe o 7 i chociaz
          mam prawo byc zmęczony to wazniejsze jest że musze skończyć robote za która mi płacą
          • zefiryna.czarna Re: obserwacje z galerii handlowej 13.08.08, 05:19
            Pani sklepowa nie tylko obsluguje klientow. Jej obowiazkiem jest rowniez
            "zamkniecie kasy". Gdy robi to po 22/21 czy kiedy tam dany sklep zamykaja robi
            to za darmo. Bo przeciez wg. umowy pracuje do godziny zamkniecia sklepu i za
            tyle ma placone.(sytuacja personelu w wielu butikach)

            > kurde z tym czasem pracy to jak to jest, ja zaczynam o 7 kończe o 7 i chociaz
            > mam prawo byc zmęczony to wazniejsze jest że musze skończyć robote za która mi
            > płacą
            Zeby u niej byl spelniony warunek, iz wykonuje prace za ktora jej placa, musi
            przestac obslugiwac klientow kwadrans przed zamknieciem aby zdarzyc z papierkowa
            robota.
            Nie wiem jaka masz prace, co moze powodowac (czynniki zewnetrzne czy
            wewnetrzne)to, ze sie z nia nie wyrabiasz w swoich godzinach . Ale nawet
            najbardziej pracowita sklepowa nie zdazy "skonczyc roboty" o czasie gdy na 2
            minuty przed zamknieciem sprzeda towar. To sytuacja dosc paradoksalna :) Kiedy
            wykona prace idealnie,bo zostanie po godzinie za darmoszke to wcale nie zrobi
            tego za co jej placa, a jak urwie te 10 minut z obslugi, wywiaze sie z umowy w
            100%, konczac swoja prace zgodnie z cyrografem...
            Eeech... I wszystko sprowadza sie do wlasciciela kramiku... ;)
    • stedo Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 21:47
      feminasapiens napisała:

      > 1. klima
      >
      > na dworze 30 stopni C, klienci sklepów - bluzki z odkrytymi
      > ramionami, krótkie przewiewne ciuchy, sandałki na nogach - a w
      > sklepach galerii (od razu mówię że na szczęście nie we wszystkich)
      > temperatura oscyluje wokół 17-18 stopni.

      A zimą temperatura też +17-18, a na zewnątrz np. -10 i ludzie w ciepłych
      ciuchach i paltach.I co z tymi paltami zrobić? Nosić w ręku bo na sobie za
      gorąco? A szatni nie uświadczysz.Ciekawe dlaczego nikt do tej pory nie wpadł na
      pomysł takiego biznesu?
      • trypel Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 21:59
        jak to nie wpadł? w wawie tam gdzie chodze są szatnie, w blue city jest i w
        galerii mokotów tez jest :)
        • stedo Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 22:09
          To jakoś tak zakamuflowane że mnie nigdy nie udało się ich uświadczyć;))
          • trypel Re: obserwacje z galerii handlowej 13.08.08, 07:57
            w blue city bezczelnie wchodząc z parkingu do czesci z knajpami po prawej
            (czynna oczywiscie tylko w zimie)
            w galerii mokotów bezczelnie obok wejscia z parkingu na -1 na góre :)
            • stedo Re: obserwacje z galerii handlowej 13.08.08, 16:05
              No ja nie wchodzę zazwyczaj z parkingu i dlatego nie zaczaiłam;)).A swoją drogą
              robienie szatni przy wejściu z parkingu to jakieś nieporozumienie.Po pierwsze
              tych co wchodzą z parkingu jest zdecydowanie mniej, po drugie jak przyjechali
              samochodami i wchodzą z wewnętrznego parkingu to wierzchnie ciuchy mogą
              zostawić w aucie.
    • izabellaz1 Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 22:07
      feminasapiens napisała:

      > 2. Czy ktoś może mi wytłumaczyć dlaczego w galeriach handlowych ok.
      > 45 minut przed zamknięciem ekspedienci/sprzątacze(?) rozpoczynają
      > intensywne (opatrzone znaczącymi spojrzeniami w
      > stronę "zapóźnionych" klientów) zamiatanie/odkurzanie/mopowanie
      > podłóg, a ok. 15-20 minut przed zamknięciem spuszcza się do połowy
      > żaluzje na drzwiach wejściowych (czasem towarzyszy temu obecność
      > ochroniarza, który grzecznie acz stanowczo informuje że już wejścia
      > nie ma)?
      >
      > Powie ktoś, że obsługa sklepu też chce iść do domu i odpocząć -
      > okej. Rozumiem to. Ale skoro sklep czynny jest do np. 20:00, to ja
      > to rozumiem że o godz. 19:50 mogę wejść i zerknąć sobie na jakiś
      > towar (nie jestem świnią i nie będę wtedy wybrzydzać pół godziny -
      > zdaję sobie sprawę że skomplikowanych zakupów się wtedy nie robi)

      Ale nie każdy nie jest świnią. Dzisiaj sama byłam w butiku czynnym do 20. Była
      już 19:50 więc stwierdziłam, że przyjdę jutro bo mam obok a dziewczyna
      opowiadała mi jak przychodzą kobiety o 19:50 i siedzą na przykład 50 minut. No
      to sobie policz. Ostatnią klientkę wypuszczasz przed 21. Zanim rozliczysz kasę
      itd. to jest po 21. Jak dla mnie niefajnie.
      • wrr2 Re: obserwacje z galerii handlowej 13.08.08, 17:50
        > Ale nie każdy nie jest świnią. Dzisiaj sama byłam w butiku czynnym do 20. Była
        > już 19:50 więc stwierdziłam, że przyjdę jutro bo mam obok a dziewczyna
        > opowiadała mi jak przychodzą kobiety o 19:50 i siedzą na przykład 50 minut.

        A to już wina obsługi - skoro nie umieją grzecznie poinformować klientów, że
        sklep za 10 min jest zamykany a potem ewentualnie poprosić ich o streszczanie
        się to muszą siedzieć po godzinach.
    • poecia1 Re: obserwacje z galerii handlowej 12.08.08, 23:05
      Temperatura to nic, ja kompletnie nie rozumiem dlaczego w niektórych
      sklepach puszczają tak głośno muzykę. Ach, żeby to chociaż muzyka
      była, ale to łomot jakiś. Mam wrażliwy słuch i nie mogę wytrzymać w
      takim pomieszczeniu dłużej niż minutę, więc nawet nie zdąże obejrzeć
      wieszaków. Powiedzcie, co to ma na celu?
      • waszunia Re: obserwacje z galerii handlowej 13.08.08, 09:46
        W naszym sklepie muzyka MUSI byc włączona. Niby są jakies wytyczne jaki ma byc
        to rodzaj muzyki.. W praktyce wychodzi tak, że co kto lubi to puszcza:/ Czasami
        tez mam dosyc jak mnie kolezanka raczy przez 10 godzin jakims umcy-umcy:/ Jeśli
        muzyka jest za głosno radze zwrocic obsludze uwage, mysle ze nie bedzie problemu
        ze sciszeniem:)
    • golfstrom Re: obserwacje z galerii handlowej 13.08.08, 15:28
      Ad pkt 1. Próbowałaś zgłaszać problem obsłudze? U mnie np. szef z
      uporem godnym lepszej sprawy palił świecę zapachową w gabinecie.
      Próbowałam na różne sposoby - aluzją, żartem, bezpośrednią prośbą.
      Szef w podobny sposób zawsze informaował mnie, że świeca zostaje. Aż
      pewnego dnia przyszła pacjentka, która zostawiła u nas juz dość dużo
      pieniędzy (nie mówiąc o reszcie rodziny) i zapytała "Czy tam w
      gabinecie nadal jest ta świeca?". Ponieważ dbanie o zadowolenie
      klientów należy do moich obowiązków, przekazałam jej pytanie
      szefowi. Świeca zniknęła bezpowrotnie.

      Ad 2. Nie chcę zaczynać wątku "A u nas w Anglii", ale tak się
      składa, że mieszkam w mieście, w którym największą atrakcją jest
      duże centrum handlowe. Byłam przyzwyczajona, że galerie czynne są do
      21 czy 22.
      Tak wyglądaja godziny otwarcia
      www.thecentremk.com/OpeningHours.aspx
      i jakoś wszyscy żyją, włącznie z właścicielami.
      Aha - no i 15 minut przed zamknięciem sklepu obsługa
      rozpoczyna "wygaszanie sklepów", czyli stopniowo zamyka się kolejne
      kasy, zostawiając tylko jedną dla zapóźnionych klientów. Owszem,
      zdarza się, że ostatni klienci opuszczają sklep 15 minut po czasie
      zamknięcia. Zdarza się też, że w drzwiach stoi ochroniarz, który
      grzecznie informuje, że dziś już klienci nie sa wpuszczani.

      Do dziewczyn pracujących w sklepach - nie jest wykroczeniem
      przeciwko obowiązkom rozpoczynanie procedury zamknięcia sklepu na 10
      czy 15 minut przed zamknięciem, Wykroczeniem jest jedynie
      niegrzeczne lub nietaktowne zachowanie wobec klientów. Więc jak ktoś
      wchodzi o 19.50 z uśmiechem na ustach, uprzejmymi słowy i miłym
      głosem informujcie nawet największego buraka, że zamykacie za 10 min
      i po sprawie.
    • cala_w_kwiatkach Re: obserwacje z galerii handlowej 13.08.08, 16:37
      sklepy w galeraiach czynne sa do 20/21/22 a nie do ostatniego klienta
      szef wyraznie poinformowal obsluge, zeby nie obslugiwac po godzinie
      zamkniecia sklepu, nawet jesli ktos wszedl wczesniej ale podchodzi
      do kasy np. o 21.10 - niestety dzis juz nie zostanie obsluzony, bo
      kasa juz jest podliczona
      a najlepiej informowac o tym klientow przed wejsciem, aby potem nie
      mieli pretensji
    • masandra6 Re: obserwacje z galerii handlowej 13.08.08, 16:55
      Rozumiem personel sklepowy. W końcu zarobki kiepskie, praca jak w epoce
      pozytywizmu, robocze soboty 4 razy w miesiącu. Ludzie, którzy przychodzą do
      sklepu tuż przed zamknięciem, są pozbawieni wyobraźni i empatii.
      • malinowa_rapsodia Re: obserwacje z galerii handlowej 13.08.08, 17:29
        Dokładnie. W dodatku większośc ekspedientek to studentki więc odpada (skądinąd
        durny) argument, że "trzeba się było uczyc, żeby dostac lepszą pracę".
        A oprócz roboczych sobót są także robocze niedziele, ze skróconym "niedzielnym"
        czasem pracy, czyli o całą godzinę krócej:P
        • jak-kania-dzdzu Re: obserwacje z galerii handlowej 15.08.08, 12:11
          Trypel - biję się w piersi za przymieŻalnię, wstyd mi!

          A na pytanie Feminy czy szefostwo wie o tym, że zaczynam zamykanie
          wcześniej odpowiadam: tak wiedzą. Szefowa sama od czasu do czasu
          sprzedaje i też zaczyna podliczanie kasy i sprzątanie nieco
          wcześniej.

          Od 'starych' ekspedientek z 'mojej' galerii wiem, że w początkach
          jej istnienia administracja skrupulatnie notowała godziny otwierania
          i zamykania butików. Miało być punkt 10 i 20, i nie było mowy o
          jakimkolwiek sprzątaniu w tych godzinach, a także zamykaniu sklepu w
          trakcie (np. żeby wyjść do toalety!), straszono karami finansowymi.
          Ale po kilku miesiącach zaniechano tego procederu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja