kasiax.1234
15.08.08, 02:19
Sytuacja wygląda tak:
Moj facet spowodowal jesienia wypadek, wiedzial od razu ze bedzie musial
wyplacic odszkodowanie, decyzje co do kwoty (kilka tysiecy zl) dostal ok 3 tyg
temu,
przez ostatnie pol roku, juz po wypadku, planowalismy wspolne wakacje,
rozwazalismy wyjazdy zagraniczne, postanowilismy pojechac w odwiedziny do jego
brata, po tym jak dostal pismo w sprawie odszkodowania 3 tygodnie temu moj
facet nie mowil mi nic o zmianie planow wakacyjnych, ba, nawet nie chcial mi
powiedziec ze dostal to pismo, dowiedzialam sie przypadkiem, ciagnac go za jezyk,
wiec ja myslalam ze plany wakacyjne sa nadal aktualne, gdy chcialam juz kupic
bilety, moj facet wszczal klotnie pod byle pretekstem i wykrzyczal mi ze nie
chce tam jechac, ze nie ma pieniedzy, ze nigdy nie chcial nigdzie wyjezdzac
tylko zgodzil sie na ten wyjazd ze wzgledu na mnie,
klotnie zakonczylismy, tematu wakacji nie poruszalismy pzrez kilka dni, po
tych kilku dniach pojawila si emozliwosc wyjazdu w inne miejsce po moim
zdaniem okazyjnej cenie, zapytalam czy nie pojechalibysmy tam, uslyszalam
wymijajace odpowiedzi, odwlekal rozmowe na ten temat, mowil zebym ja
zdecydowala czy jechac czy nie, nagle okazalo sie ze wyjazd do jego brata jest
wciaz aktualny i mozemy tam jechac, wiec jesli decyzja miala nalezec do mnie
ja zdecydowalam ze jedziemy na okazyjna wycieczke i zaproponowalam nawet ze
wiecej sie dorzuce do wyjazdu i podzielimy sie kosztami 65-35%. Gdy chcialam
juz rezerwowac miejsca i ustalic ostateczny termin znow zaczal klotnie
wykrzyczal ze nie chce jechac i wyszedl bez slowa,
ja sobie nie mam naprawde nic do zarzucenia,
zastanawiam sie czy nie jechac na ta wycieczke sama,
w glowie mi pojawia sie pytanie ze powinnismy jechac razem, jak ja bym sie
czula gdybym byla w klopotach finansowych a moj facet jezdzil sobie sam do grecji,
jak myslicie, powinnam zostac z nim czy jechac sama?