Mój facet mnie drażni.....

19.08.08, 22:24
Jesteśmy razem od pięciu miesięcy. Zależy mi na nim a jemu mam nadzieję na
mnie,ale zauważyłam że coraz częściej jego zachowanie mnie drażni,powodów
znajduje sporo:że za dużo gada,że robi głupie miny itp.długo by wymieniać.
Czasem mam ochotę nim potrząsnąć...i zastanawiam się czy zakochana kobieta
może być tak krytycznie nastawiona do swojego faceta?
Przecież w tej pierwszej fazie widzi się wszystko w różowych
barwach...przyszła mi do głowy smutna myśl,może ja go nie kocham?
    • i.see.you.baby Re: Mój facet mnie drażni..... 19.08.08, 22:35
      poczekaj kilka tygodni, jak nie minie - pozegnanie...
      • rachela25 Re: Mój facet mnie drażni..... 20.08.08, 01:06
        Ojojjj ja też to mam , jestem w początkowej fazie, można powiedzieć
        że dopiero mam zamiar brać się za niego.Ale zmienność mojego
        charaktetu mi nie pozwala.Zwracam uwage na jego ubiór i
        buty,skarpetki.Kiedy oglądam jego zdjęcia i na którymś brzydko
        wyszedł to myśle sobie że jednak mi się nie podoba i daje sobie
        spokój.Później zapominam o tym.Albo kiedyś jego koleżanka(znają sie
        od piaskownicy) opowiadała mi jak mieli po 10 lat to mój luby
        wdepnął w psi odchód i później go do biblioteki nie chcieli wpuścić
        czy jakoś tak.Jestem nienormalna,zraziła mnie ta opowieść. Mam coś z
        głową wiem, nie musicie pisać .
    • kaz-oo Re: Mój facet mnie drażni..... 20.08.08, 06:26
      kamea_1 napisała:
      .przyszła mi do głowy smutna myśl,może ja go nie kocham?

      A może to jest myśl odkrywcza, a nie smutna?

      Btw. zakochana kobieta mówi o ukochanym, że jest elokwentny i ma bogatą mimikę
      twarzy, a nie że dużo gada i robi głupie miny;)))
      • idasierpniowa28 Re: Mój facet mnie drażni..... 20.08.08, 08:20
        kaz-oo napisała:
        > Btw. zakochana kobieta mówi o ukochanym, że jest elokwentny i ma
        bogatą mimikę
        > twarzy, a nie że dużo gada i robi głupie miny;)))

        Dobre! :PP
        A mi teraz przyszło do głowy ,że może on wcale nie robi głupich min
        tylko ma tiki nerwowe? :)
    • gregor.2 Re: Mój facet mnie drażni..... 20.08.08, 10:09
      Po 5 miesiącach zaczyna się wychodzenie z tej jak to
      określiłaś "pierwszej fazy". Poziom fenyloetylaminy (związek z grupy
      amin, działa jak neuroprzekaźnik, odpowiedzialny za stan tzw.
      zakochania) w mózgu opada i człowiek zaczyna trzeźwieć. Trochę jak u
      narkomana wychodzącego z nałogu:-)
      Nagle zanika euforia, opadają różowe łuski z oczu i zaczynamy
      dostrzegać również wady partnera. A to, że brudzi, za długo w wc
      siedzi, ubywa tematów do rozmów etc., jakoś tak nieciekawie się robi
      i człowiek sam nie wie dlaczego.
      Niektórzy mówią sobie wtedy "vaya con dios" i idą każde w swoją
      stroną po nową porcję "narkotyku" a inni w panice miotają się od
      ściany do ściany....
      • 1.xxx12345 Re: Mój facet mnie drażni..... 20.08.08, 10:30
        gregor.2 napisał:

        > a inni w panice miotają się od
        > ściany do ściany....


        no właśnie !!
    • aserath Re: Mój facet mnie drażni..... 20.08.08, 14:44
      a no, opadają hormony i te inne o których gregor wyżej pisał, - to prawda.

      A inna sprawa - mnie się z obecnym chłopem coś takiego nigdy nie zdarzyło a
      znamy się już pare lat.

      za to przy poprzednich - było tak jak u ciebie. I coś ci powiem - to nie
      przechodzi. Będzie cię już drażnił aż go nie rzucisz./
      • agaoki Re: Mój facet mnie drażni..... 20.08.08, 15:33
        I coś ci powiem - to nie
        > przechodzi. Będzie cię już drażnił aż go nie rzucisz./


        no a mi na przykład przeszło. był taki moment, że miałam wątpliwości. ale
        przeczekałam, skupiłam się na zaletach i dzisiaj on jest moim mężem, wspaniałym
        i kochanym, choć nie idealnym ;)
Pełna wersja