problem z zaręczynami...

21.08.08, 14:59
Witajcie. Mam problem z którym nie wiem jak sobie poradzić, więc może coś podpowiecie :) Zacznę od początku: od ponad dwóch lat jestem z cudownym facetem bez którego nie wyobrażam sobie dalszego życia. Wszystko wskazuje na to, że on ma podobnie. Mój mężczyzna bardzo często wspomina, że chce się za mną zestarzeć, planuje wspólne mieszkanie, budowę domu. Problem w tym, że nie wyobrażam sobie życia bez ślubu...Wiem, że pewnie macie do tego różne podejście, ale dla mnie to bardzo ważne, a on traktuje ten temat jako tabu. Starałam się mu delikatnie sugerować, ale chyba nie dostrzega w czym rzecz. Czasami sprowadzi mnie do parteru tekstem w stylu: cierpliwości, muszę to przemyśleć itd. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to że po pierwsze wie, że to dla mnie ważne, a po drugie planuje ze mną przyszłości, dzieci itp. Skoro nie jest pewien to po co to wszystko? A może to ja przesadzam? Myślicie, że wypada mi wyłożyć karty na stół i powiedzieć mu to wszystko, co czuję i myślę? Nie chce mu nic sugerować, ale z drugiej strony chce wiedzieć, co zamierza. Moja mama twierdzi, że absolutnie nie powinnam mówić wprost, ale bawić się w podchody...niestety takie gierki na niego nie działają... Sama mu się nie oświadczę (wiem, że niektóre z Was mają pewnie na tyle odwagi,ale ja jestem chyba tradycjonalistką i nie potrafiłabym, a poza tym myślę, że on miałby mi to za złe). Jestem w kropce...Poradźcie coś..
    • sabriel Re: problem z zaręczynami... 21.08.08, 15:09
      Ty mu dajesz delikatnie do zrozumienia w czym rzecz,ale on tobie też-
      unikając tematu.To chyba znaczy,że te wspólne plany(życie pod jednym
      dachem itd.) to raczej tak w teorii sobie snuje.
      Chłopak po prostu albo nie jest pewien albo jeszcze nie ma ochoty na
      poważne deklaracje.
    • wanilinowa Re: problem z zaręczynami... 21.08.08, 15:13
      może nie czuje się gotowy finansowo i emocjonalnie na stworzenie rodziny, ile
      macie lat?
      • jaga-bu Re: problem z zaręczynami... 22.08.08, 09:17
        Witajcie. Nie odpisywałam już wczoraj, bo znajomi wpadli z wizytą i musiałam się
        nimi zająć :) Co do naszego wieku to ja mam 24, a on 27 lat. Niby nie tak dużo,
        ale mimo to chciałabym wiedzieć na czym stoję... Chyba nie jesteśmy jeszcze za
        młodzi na takie decyzje :) Co do jego dojrzałości to raczej nie ma z tym
        problemów, a finansowo teraz nie jest najlepiej, ale w perspektywie paru
        miesięcy powinno być już dobrze - właśnie rozkręca interes. Ja jeszcze na razie
        dorabiam sobie, bo studiuję i nie mogę na cały etat pracować. Ale czy jest to aż
        taki problem przy podjęciu decyzji o oświadczynach? Zwłaszcza, że oboje mamy
        raczej dobre perspektywy na całkiem nieźle płatną pracę... Wiadomo, że ze ślubem
        można poczekać dopóki nie staniemy na nogi...
    • 1.xxx12345 Re: problem z zaręczynami... 21.08.08, 15:19
      nie bardzo mogę sobie wyobrazić życia bez "jasności" (proszę nie interpretować
      jasność=ślub). dlatego postawiłabym sprawę jasno - ja chcę ślub bo ....., jeżeli
      ty sobie to inaczej wyobrażasz to jak ma być wg. ciebie.
      to za duża odpowiedzialność aby można by było zdawać się na "jakoś to będzie".
    • kitek_maly Re: problem z zaręczynami... 21.08.08, 15:57

      Jesteście ze sobą 2 lata i nie zdążyliście poruszyć jeszcze tej
      kwestii? Nie szkoda czasu? Jeszcze się okaże, że jeśli chodzi o
      posiadanie potomstwa też macie rozbieżny pogląd i to dopiero będzie
      klops.
    • juliadruzylla Re: problem z zaręczynami... 21.08.08, 16:23
      Radzę z nim otwarcie porozmawiać. Dwa lata to sporo czasu (zakładam
      że nie jesteście nastolatkami). Powiedz mu że zależy Ci na
      małżeństwie i zapytaj jakie jest jego zdanie w tej kwestii i jeśli
      planuje poprosić Cię o rękę to mniej więcej kiedy. Koleżanka zdobyła
      się na taką rozmowę po pięciu latach w okolicy 30tych urodzin i
      dowiedziała się że chłopak "gardzi instytucją małżeństwa i rodziny".
      OK, jego prawo, szkoda tylko że nie wiedziała tego wcześniej.
    • demodee Re: problem z zaręczynami... 21.08.08, 16:30
      Tak, uważam, ze powinnaś się oświadczyć. Kup jakiś tani tandetny
      pierścionek (nie Ty będziesz go nosić) i w romantycznych
      okolicznościach przyrody spytaj go (faceta, nie pierścionek), czy
      chce zostać Twoim mężem. Jeśli odpowie, że nie - to masz jasność.
      Jeśli odpowie, że tak, to też masz jasność. W każdym razie bez
      żadnych podchodów i ogródek zmusisz go do jakiejś deklaracji. Tylko
      nie pozwól, żeby sprawę obrócił w żart ze względu na tandetną
      biżuterię!
      • macibu Re: problem z zaręczynami... 21.08.08, 16:43
        Demodee - ironiczne, okrutne i brutlane - alez jakze prawdziwe!!
        Czarno na bialym !! Klekam przed Toba ;)))
      • mijo81 Re: problem z zaręczynami... 24.08.08, 00:16
        A dupa...nigdy nie ma jasności....zdanie może zmienić następnego
        dnia.
        Znałem jednego gościa który przez ok. 3 lata deklarował swojej
        pannie że się z nią ożeni.... i tak się deklarował, deklarował aż w
        końcu znalazł sobie inną :)
    • panismok Re: problem z zaręczynami... 24.08.08, 08:53
      Słusznie piszą obywatelki, żebyś z nim otwarcie pogadała. Jeśli powie, że "musi przemyśleć" i "nie czuje się na siłach", nie daj się zbyć. Grzecznie ale stanowczo dopytaj, co mianowicie musi przemyśleć, do czego nie czuje się "na siłach".
      Możesz mu trochę podpowiedzieć:
      - może obawia się tego, że będzie współodpowiedzialny za utrzymanie rodziny, że musi mieć pracę (a może wymagasz od niego, żeby dużo zarabiał?)
      - może nie jest pewny, czy się już "wyszalał" i czy inna pani nie zawróci mu w głowie lub nie zaciągnie do łóżka
      - może obawia się zamieszkania razem i "otwarcia" przed drugim człowiekiem, tego, że zobaczysz jego wady, 5letni szlafrok, i że gra na kompie?
      - wreszcie, może wg niego nie znacie się jeszcze zbyt dobrze.
      To były poważne powody, jakie może mieć myślący i fajny facet.

      Oprócz tego są oczywiście takie przyczyny odmowy jak zwyczajne lenistwo i niechęć do brania jakiejkolwiek odpowiedzialności, jak np. posiadanie innej laski na boku - ale mam nadzieję, że Twojegho partnera te problemy nie dotyczą.

      Aha, jak będziesz mówiła, że to dla Ciebie ważne, możesz to np. tak sformułować:
      "Wg mnie facet biorąc ślub daje wszystkim do zrozumienia, że wybrał sobie właśnie tą kobietę, że jest dla niego najważniejsza. W ten sposób odróżnia ten najważniejszy związek od wszystkich poprzednich"

      Jednym słowem, ze nie chcesz czuć się jak jego "kolejna dziewczyna", jeśli jesteś kimś więcej.

      Powodzenia ;-)
    • viola.s Re: problem z zaręczynami... 26.08.08, 11:07
      Niestety, macie zupełnie rozne poglady na sprawe slubu i mogą z tego wyniknąć
      nieporozumienia. Uwazam ze powinnas zagrac w otwarte karty, bo inaczej możesz
      tak zyc w niepewności jeszcze wiele lat, a on będzie odkładał rozmowe w
      nieskończoność. Zapytaj się wprost czy w przyszłości mysli o slubie i powiedz,
      jakie to dla Ciebie wazne i ze nie wyobrazasz sobie zycia w związku bez slubu.
      Warto by poznac jego zdanie, a jeżeli jest odmienne to ktos chyba będzie musial
      ustapic.
      • marzeka1 Re: problem z zaręczynami... 26.08.08, 11:13
        Jeśli teraz nie potrafisz rozmawiać z nim otwarcie na tzw. zasadnicze sprawy, to KIEDY masz zamiar to zrobić. Wiesz, skąd np. po slubie biorą się te wsztyskie "pomocy, mąż mnie nie rozumie", "pomocy, mąż się zmienił"??? Z tego,że otwarcie ze sobą nie rozmawiano o sprawach, które trzeba załatwić PRZED podjęciem jakiś poważnych zobowiązań.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja