Ona :)

24.08.08, 15:46
Pojawiła się niedawno, w moim uporządkowanym życiu, stała kobieta (w planie zaręczyny) pojawiło się szaleństwo, zaczynam się w niej zakochiwać. Jest zupełnie inna od mojej kobietki. Jutro znowu ją zobacze, z jedej strony nie mogę się doczekać, z drugiej strony boje się, mam świadomość, że prędzej czy później wszystko się wyda. Nie wiem sam już co robić. Nie mam z kim o tym pogadać, być może kobiety zrozumieją mnie lepiej, stąd post w tym dziale.
    • dziewice Re: Ona :) 24.08.08, 15:48
      a co ma 3 cycki i dwie cipki? :P
    • stokrotka_malenka Re: Ona :) 24.08.08, 15:50
      hmm moze to tylko chwilowe zauroczenie... moim zdaniem nie warto od tak
      przekreslac ilus lat ze swoja kobieta bo cos zawirowało Ci w głowie:P poprostu
      odczekaj jakis czas, byc moze to Ci nie przejdzie i stwierdzisz ze lepiej
      pasujesz do tamtej dziewczyny niz do swojej obecenej wtedy sprawa jasna ale nie
      podejmuj za szybko decyzji;) i za plecami sie spotykac no nie wiem co bym
      zrobiła jakbym sie od kogos dowiedziała ze moj mezczyzna chadza do
      innej;)zastanow sie sto razy zanim podejmiesz decyzje ktorej mozesz załowac....
    • niebieski_lisek Re: Ona :) 24.08.08, 15:51
      > być może kobiety zrozumieją mnie lepiej,

      Że lepiej zrozumiemy, że zdradzasz swoją narzeczoną? To dość śmiała teoria :)
      Życie pisze różne scenariusze, czasami przewraca nam sie świat do góry nogami,
      ale moim zdaniem nic nas nie zwalnia od elementarnych zasad, przede wszystkim od
      bycia uczciwym. Rób jak uważasz, ale nie oszukuj narzeczonej.
      • margg Re: Ona :) 24.08.08, 16:02
        do niczego poważnego między nami nie doszło, kilka pocałunków tylko, jak narazie się chamuje bardzo, ale jak długo...
        • niebieski_lisek Re: Ona :) 24.08.08, 16:09
          "chamujesz" - czy to jakiś neologizm od słowa chamstwo? ;D Czy z równą
          wyrozumiałością podszedłbyś do tego, gdyby Twoja narzeczona oznajmiła, że lizała
          się z jakimś gościem, ale że w sumie do niczego nie doszło bo ona się hamuje?
    • malgosia403 Re: Ona :) 24.08.08, 15:56
      Hmmm,byc może i rozumiem..ale z perspektywy lat i złego doświadczenia w
      życiu-jeżeli narzeczona jest ok,to-lepszy wróbel w garści niż gołąbek na dachu..
      • sumna Re: Ona :) 24.08.08, 16:01
        Przypomnij sobie co czułeś kiedyś do swojej obecnej dziewczyny..Tak samo drżało
        Ci serce..czekałeś na spotkanie z nią i wydawała Ci się najpiękniejszą kobietą
        pod słońcem..
      • viola.s Re: Ona :) 25.08.08, 12:21
        Mysle ze powinienes się na cos zdecydowac, jestes poki co w wygodnej dla siebie
        sytuacji: jak z nowa nie wyjdzie to zawsze można wrócić do starej (oby się tylko
        nie dowiedziała), a jak będziesz miał pewność co do nowej, wtedy się rozstaniesz
        z obecna...jakas paranoja, troche malo dojrzale to zachowanie, postaw się na
        miejscu osoby z która jestes. musisz wziąć odpowiedzialność za to co robisz,
        chciałbyś być z jedna, ale asekuracyjnie druga na boku. Zdecyduj się i podejmij
        jakies kroki, bo uczciwość jest podstawa w związku. Swoja droga jestem ciekawa
        jak ta nowa kobitka może spokojnie się z Toba spotykac bedac swiadoma ze jestes
        z kims związany.
    • pianazludzen Re: Ona :) 24.08.08, 16:06
      Ja bylam w podobnej do Twojej sytuacji. Tzn mialam podobny dylemat.
      Stwierdzilam, ze jesli cos takiego robie, to z tym pierwszym zwiazkiem
      najwidoczniej nie jest wszystko w porzadku. I ze moj staly chlopak nie zasluzyl
      na to, co mu robie za jego plecami. Skonczylam ten pierwszy zwiazek, choc nie
      byla to latwa decyzja. Oczywiscie nie wiedzialam, czy ta nowa osoba to na pewno
      "ten", ale kto to moze wiedziec? Mysle, ze nic nie dzieje sie bez powodu. I nie
      zgadzam sie z teoria "lepszy wrobel w garsci" - bo czy w tym wszystkim chodzi o
      to, zeby koniecznie z kims byc? Jesli podejmiesz decyzje, ze rozstajesz sie z
      dotychczasowa dziewczyna, oczywiscie bardzo prawdopodobne jest, ze w efekcie
      koncowym zostaniesz sam. Ale mysle ze twoja dotychczasowa dziewczyna nie
      zasluzyla na to, co ja spotyka z twojej strony, i moze lepiej dac jej szanse
      ulozenia sobie zycia z kims, kto jest wobec niej uczciwy i jest pewien tego, ze
      to wlasnie z nia chce byc?
      • sumna Re: Ona :) 24.08.08, 16:22
        W moich stronach mówią: "Nasilno mil nie budesz" co znaczy mniej więcej, że na
        silę kochany nie będziesz..Jeśli z kimś się jest z litości, albo że szkoda, albo
        że się zrani tę drugą osobę, to lepiej to przerwać teraz i dać szanse i sobie i
        tej drugiej osobie..A może po zerwaniu ze swoją dziewczyną zrozumiesz,że żyć bez
        niej nie możesz:)tylko czy ona będzie Cię chciała..Więc zastanów się 100 razy..
        Życzę Ci dobrej decyzji!
        • marzeka1 Re: Ona :) 24.08.08, 16:25
          A może po prostu w ramach uczciwości,zakończ jeden związek i wtedy już HAMOWAĆ się nie będziesz musiał???
    • stedo Re: Ona :) 24.08.08, 16:59
      Też uważam, że powinieneś być przede wszystkim uczciwy wobec swojej obecnej
      dziewczyny.A czy to będzie zerwanie, czy tylko poinformowanie jej że taka
      sytuacja ma miejsce/ bo to nie jest twoja wina że coś takiego czujesz, bo
      serce..lub coś innego;)) nie sługa/, to już zależy od waszych postanowień. Ja
      nie chciałabym być oszukiwana, ani żeby był ze mną ktoś z lojalności, litości
      czy jak to nazwać.I żeby ten ktoś miał poczucie że przeze mnie z czegoś
      zrezygnował, co być może dałoby mu większe szczęście. Bo to zawsze odezwie się w
      przyszłości.
    • avital84 Re: Ona :) 24.08.08, 17:15
      Powiem tylko tyle, że mój obecny chłopak rzucił swoją narzeczoną bo to nie było
      to. To, że jesteś w związku nie determinuje tego, że nie możesz tego zmienić
      jeżeli czujesz, że to nie ta kobieta. Tylko zastanów się dobrze co tak naprawdę
      czujesz do jednej i do drugiej. Dlaczego jesteś z obecną kobieta, do czego to
      prowadzi, czy chcesz z nią spędzić życie. I zastanów się dlaczego akurat ta nowa
      zawróciła Ci w głowie czy to oby nie jest tylko powiew świeżości. Przemyśl to,
      ale też pamiętaj, że jeżeli siebie unieszczęśliwisz to przy okazji jeszcze
      przynajmniej jedną osobę, a może i dwie.
    • mahadeva Re: Ona :) 25.08.08, 12:35
      ja mam 1000 takich milostek, zaszalej, ale nich sie nie wyda
      moze to nic powaznego i po co wtedy sobie psuc zwiazek
      • blue_monique Re: Ona :) 25.08.08, 12:45
        Ja rozumiem... jeszcze rok temu bym nie rozumiała, ale... teraz
        rozumiem. Tyle, że ja dla drżenia serca, cudownych pocałunków i
        super seksu nie zostawię męża, nie rozwalę dzieciom rodziny... Ty
        jesteś na wcześniejszym etapie - masz czas, podejdź do tego
        rozważnie (jeśli tylko Ci się to uda), nie działaj pochopnie... Nie
        musisz się zaręczać z obecna dziewczyną, może ta druga to miłość
        Twojego życia? A może tylko nowość, która się znudzi? Pomyśl zanim
        coś zrobisz... Powodzenia :)
    • vandikia Re: Ona :) 25.08.08, 13:12
      czasem warto posluchac serca, a czasem nie :)

      na Twoim miejscu dałabym sobie trochę czasu, nie rób nic pochopnie bo narazie
      masz różowe okulary i motylki w brzuchu, to sie zdarza...

      a jak ochłoniesz i stwierdzisz, ze ona jest jednak tą, z którą chcesz sobie
      życie spędzać to się nie zaręczaj i nie pchaj dalej w związek, któy się wypalił.
    • edwarddyp Ale skąd to mozna wiedzieć ??? 25.08.08, 13:47
      Ma ktos jakieś doswiadczenia w tym zakresie , testy ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja