oliwwia82
27.08.08, 12:27
To znowu ja, pisalam ostatnio o tym, czy jestem dla faceta zabawką, chwilowym
pocieszeniem, potym jak w maju zerwała znim kobieta.
Nadal sie spotykamy. Byl pocałunek..Ok..Duzo rozmawiamy, jest miła
atmosfera..ale nie zauwazylam tego, jak u innych, ze on jako wzrokowiec,
wogole nie patrzy na mnie ...jak facet. Nie śmiejcie sie ze mnie...On
powiedzial mi,że bardzo mu sie podobam, mowil pare komplementow, ale tylko
związanych z twarzą. Nie czuje i nie widze, jego spjrzen np w dekolt, nie
chodzi mi o wulgarne jakies napalanie sie, ale takie
delikatne..ukradkowe...Sama nie wiem:) Przesadzam?
Zalezy mi na nim..