Kobiety - blagam o rade !!

28.08.08, 14:03
Witam drogie panie.Chcialbym sie z Wami podzielic moja historia i
przedewszystkim poprosic o rade. Z moja kobieta spotykam sie juz
ponad dwa lata, bardzo ja kocham i zalezy mi,zebysmy byli razem.
Miedzy nami uklada sie prawie idealnie, ale jest jedno ALE. Mam
problem z poukladaniem sobie pewnych spraw w mojej glowie. Chodzi
oto,ze nie jestem pierwszym mezczyzna mojej ukochanej. Pierwszy raz
przezyla z innym facetem, byla z nim pozniej jeszcze kilka razy
(wtedy jeszcze mnie nie znala). Wiem, ze to
glupie,kretynskie,gowniarskie podejscie,ale nie potrafie sie z tym
pogodzic. Jak tylko zaczynam otym myslec, lapie ogromnego dola, nie
potrafie okazac jej czulosci, chce byc sam. Rozmawialismy o tym
wiele razy, wiem, ze to przeszlosc i ze ona tego zaluje, ale nie
potrafie przestac o tym myslec. Wszystko miedzy nami uklada sie
idealnie,jest wielka milosc, wierzymy oboje, ze jestesmy sobie
przeznaczeni. Uczucie jak z bajki,cala historia naszej znajomosci
jest wrecz niesamowita. Bardzo chcialem,zebysmy ze soba przezyli
nasz pierwszy raz, i zebysmy byli dla siebie jedynymi kochankami na
zawsze, ale nie udalo sie. Nie potrafie jej tego wybaczyc. NIe
potrafie zrozumiec, dlaczego zrobila toz kims,do kogo milosci nie
byla pewna. Dlamnie seks wiaze sie nierozerwalnie z miloscia i
niepotrafie pojac, dlaczego ona zdecydowala sie poswiecic swoje
dziewictwo jemu. Mowila mi,ze wydawalo jej sie, ze to jest milosc.
Ale teraz wie, ze tylko mnie kocha naprawde. Niemoge przestac o tym
myslec,co jakis czas to wraca i lapie dola na maksa. Mysle o tym
gdzie i jak to robili i jak sie wtedy zachowywala moja kobieta. Nie
rozmawiam juz z nia na ten temat, bo nie chce jej ranic. Wiem, ze
ona tego zaluje i ze ma do mnie zal, ze nie moge jej zapomniec, ale
ja mimo staran nie potrafie przejsc nad tym do porzadku dziennego.
Prosze, wytlumaczcie mi to jakos,pomozcie. Bardzo bym chcial otym
zapomniec i nie przywiazywac dotego az takiej wagi, nie ranic juz
mojej dziewczyny,ale to ciagle siedzi w mojej chorej glowie. Wiem,
ze znajda sie glosy, ze jestem kretynem,debilem, ze nie doceniam
dziewczyny. Ze jestem staroswiecki i zacofany. I ze to moje meskie
ego nie daje mi spokoju, ale to nie tak. Zawsze bylem romantykiem,
moja dziewczyna jest dla mnie idealna, dokladanie taka,o jakiej
marzylem, wiec tym bardziej boli mnie fakt,ze tak latwo oddala swoje
dziewictwo. Jesli chcecie tylko mnie skrytykowac bez niczego
konstruktywnego, prosze, nie piszcie. Sam dobrze wiem,ze jestem
idiota. Chce tylko,zebyscie pomogly mi sie z tym uporac,
wytlumaczyly mi to jakos, pomogly zapomniec. Naprawde juz nie
wiem,co mam robic. Boje sie,ze przez te chore mysli strace moja
kobiete.


    • iberia.pl a kto pyta? prawiczek ? 28.08.08, 14:14
      bo jesli wiazac sie ze swoja kobieta nim nie byles to nie rozumiem
      twoich pretensji.
      Poza tym kupowanie kota w worku to naprawde nie jest najszczesliwsze
      rozwiazanie.Wystarczy rozejrzec sie wokol i zobaczysz ile jest potem
      zdrad w takich zwiazkach.
      • karola12341 Re: a kto pyta? prawiczek ? 28.08.08, 14:21

        mój N. nie miał z tym problemów chcociaż ja byłam jego pierwszą, a
        on moim nie :)
        a....może...też uzewnętrzniał swoje rozterki na forum...kto wie? :)

        jak ją kochasz to daj spokój takim myślą, było minęło, ważne jest to
        co teraz się dzieje między wami, a piszesz że jest wspaniale.
        przeszłość nas kształtuje i nie można tego wymazać czy zapomnieć
      • japan-girl Re: a kto pyta? prawiczek ? 28.08.08, 14:22
        a nawet jak był to co z tego? Jeśli dla Ciebie to jest jedyny wyznacznik, to
        gratulacje!!! Zejdź na ziemię, możesz zawsze miec dziewicę i jej nie kochać i
        nie czuć tego wszystkiego. a na dodatek nie masz gwarancji że ta pierwsza
        dochowa Ci wierności.
        • wolf69 samochód używany a nowy z salonu 28.08.08, 14:29
          wiadomo , że towar który był już używany ma mniejszą wartość.
          Oczywiście , można żyć z taką kobietą, ale co do miłości to sam
          wiesz, zawsze pozostanie ta świadomość , że masz używany samochód,
          chociaż możesz mieć nowiutki, przez nikogo nie używany.

          ciuchy też kupujesz z lumpeksu?
          • dzika_monika Re: samochód używany a nowy z salonu 28.08.08, 14:34
            najgorzej jak ktoś nie kuma i ogólnie jest głupi
            doświadczenie mylić z używaniem RZECZY:)

            na olimpiadę tez wysłałbyś sportowców "nieużywanych: bo lepsi:)
          • iberia.pl Re: samochód używany a nowy z salonu 28.08.08, 14:39
            wolf69 napisał:

            > wiadomo , że towar który był już używany ma mniejszą wartość.

            rozumiem, ze to samo sie odnosi do "uzywanego" faceta, tak ?

            > Oczywiście , można żyć z taką kobietą, ale co do miłości to sam
            > wiesz, zawsze pozostanie ta świadomość , że masz używany samochód,
            > chociaż możesz mieć nowiutki, przez nikogo nie używany.

            ROTFL...jestes zawodowym trollem czy tylko dorywczo?
          • malgosia403 Re: samochód używany a nowy z salonu 28.08.08, 14:51
            Co za pierdoły opowiadasz...Kobieta niecnotliwa ma mniejszą wartośc-cóż za
            idiotyzm.Ale cóż-kretyni też muszą egzystowac.A ja tu nie bedę się rozpisywała
            już nad wartością różnych kobiet-nie chce mi się!
        • iberia.pl Re:japan-girl do kogo piszesz? 28.08.08, 14:38
          bo z drzewka wynika, ze do mnie, z tekstu ze id o mnie i do autora
          watku.

          japan-girl napisała:

          > a nawet jak był to co z tego? Jeśli dla Ciebie to jest jedyny
          wyznacznik, to gratulacje!!!

          nie slonce, nie zrozumialas.Po prostu skoro dla niego jest wanze,
          zeby ona byla dziewica to rozumiem, ze analogicznie on jest
          prawiczkiem.

          > Zejdź na ziemię, możesz zawsze miec dziewicę i jej nie kochać i
          > nie czuć tego wszystkiego. a na dodatek nie masz gwarancji że ta
          pierwsza dochowa Ci wierności.


          otoz to.
    • dzika_monika Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 14:27
      to znaczy że jej nie kochasz :(
      jakbyś kochał to taką jaka jest a Ty wierzysz w obrazek z marzeń i wtłaczasz ją
      w ramki coś tam wystaje i masz problem.

      Polecam profesjonalną pomoc. Bo to dość częsty zajob u facetów.
    • malgosia403 Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 14:48
      taaa,to trudne,serio.Zazdrośc na maksa.Powiem tak-ja też jestem kobietą po
      przejściach,oczywiscie co za tym idzie niecnotliwą.Mój drugi men był prawiczkiem
      i mnie chciał,całym sercem,duszą i całym sobą.Wydaje mi się,że masz problem i to
      poważny.To nie przejdzie,będzie trwało i prorokuje,że zniszczysz ten
      związek.Albo jakaś wizytka u psychologa,albo jak nie pomoże to masz taki
      charakterek..ja też jestem wstrętny zazdrośnik, ale przeszłości nie rozpamiętuje.
    • zmienilamnicka albo psycholog- albo zostaw dziewczynę w spokoju! 28.08.08, 14:59
      Albo pójdziesz do psychologa się leczyć - albo najlepsze co możesz zrobić dla
      tej dziewczyny to ją zostawić. Dziewczyna znajdzie sobie faceta który ją
      prawdziwie pokocha a nie będzie myślał tylko o swoim zakompleksionym ego samca...
      A ty sam pare razy dostaniesz w du.ę od "miłości" i jeszcze na klęczkach wrócić
      będziesz chciał do tej "niedziewicy" z przeprosinami..
      Ale najpierw musisz SAM zmądrzeć.
      Nie radzisz sobie z zazdrością - zostaw tę kobietę nie zatruwaj jej życia .

      Moja znajoma niestety wyszła za mąż za takiego typa, .. przez kilkanascie lat
      gnoił ją i wyzywał "boś ty ku.wo dziewicą nie była"...mimo, że znał przed ślubem
      jej historię. Teraz facet obwinia ją że dlatego on ma długi bo nie mógł
      pracować z tego powodu, że ciągle rozmyslał jak to ona się kur.iła zanim go
      poznała... Nawet zdradził ją z tego powodu, że też chciał spróbować z inną
      kobietą skoro ona już innych facetów próbowała..
      Czy muszę dodawać, że kobieta po latach znoszenia "kary" z ulgą właśnie złożyła
      pozew rozwodowy ? To nieuchronne..

      A ty najpierw trochę pożyj. Zmądrzej. Uporządkuj psychikę. Inaczej zrobisz
      kobiecie piekło. Sobie zresztą też.

      • dzika_monika Re: albo psycholog- albo zostaw dziewczynę w spok 28.08.08, 15:23
        dokładnie tak to taka głęboka drzazga i naklejanie waniliowego plasterka nic nie da

        albo facet sam ze sobą sobie poradzi TERAZ albo piekło za kilka lat, gość tylko
        powinien poznać skalę
    • wanilinowa Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 15:13
      ale Cię zjechano powyżej:)
      chciałam zwrócić waszą uwagę, na to że:
      - facet pisze o wspólnym pierwszym razie, więc raczej nikogo przed nią nie miał
      - zdaje sobie sprawę ze swojego problemu więc dokopanie tekstów o zajobie i
      chorym ego naprawdę nikomu nie pomoże, chyba że wam w rozładowaniu napięcia
      (choć znam przyjemniejsze sposoby)
      - on prosi o pomoc a nie krytykuje dziewczyn bez błony dziewiczej, więc
      niepotrzebnie wam ciśnienie skoczyło;)

      orzedz, nie masz jej niczego wybaczać bo nie zrobiła nic złego. liczy się to co
      jest tu i teraz - wybrała Ciebie a o poprzednim pewnie nawet przez chwilę nie
      myśli (chyba że Ty jej o tym przypominasz). pierwszy raz jest przeceniany, boli
      i jest nieprzyjemny, jeśli dodać do tego faceta z którym nic nie wyszło, to
      zapomina się szybciej niż Ci się wydaje.
      piszesz że wam się układa - nie zniszcz tego wpędzaniem jej w poczucie winy.
      • dzika_monika Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 15:20
        pitu-pitu jak zawsze waniliowo i miło bylebyśmy się rozumieli po Tuskowemu a że
        rada od czapy to inna bajka pitu, pitu, tala lala
        • wanilinowa Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 15:22
          a Ty na poziomie przedszkola, jak zawsze zresztą..
          • dzika_monika Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 15:23
            pitu pitu, masz cos nowego?
            • wanilinowa Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 15:28
              będę miała jak ewoluujesz. trzymam kciuki! a tymczasem żegnaj, twórz swoje
              dadaistyczne pościki z daleka ode mnie :)
            • mala_czarna_nietykalna Re: Kobiety - blagam o rade !! 30.08.08, 02:23
              odezwala sie ta co zawsze ma cos mONdrego do powiedzenia i w temacie. znawczyni
              zwiazkow, facetow i idealnej roznicy wzrostu w zwiazku. sika, nie kompromituj sie.
      • rachela25 Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 15:23
        Jesteś niedojrzały emocjonalnie i masz niskie poczucie własnej
        wartości. Bo to normalne nie jest.Pewnie jesteś też chorobliwie
        zazdrosny o każde spojrzenie swojej ukochanej na innego faceta. Oj
        jakie to smutne spodziewałeś się cnotki niewydymki a tu taka
        ladacznica Ci sie trafiła. Żal mi Cię ...
        • orzedz Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 15:29
          Rachela - nie jestem zazdrosny,ufam jej i prosze, zebys nie wrzucala
          wszytkiego dojednego worka. Jedyne,co mnie boli to przeszlosc i to,
          ze ona potrafila pojsc do lozka z kims, kogo nie kochala. Ja bym nie
          potrafil i pewnie stad ten brak zrozumienia i glupie czepianie.
          • dzika_monika Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 15:31
            glupie czepianie może się przerodzić w wyrzuty i tego powinieneś mieć świadomość
          • malgosia403 Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 15:32
            No ale może wtedy jednak czuła coś do niego.Może tak jej się zdawało.Nieraz jest
            tak,że wydaje się,że kochamy a jak poznajemy prawdziwą miłośc ,to stwierdzamy,że
            tamto to było może zauroczenie a nie kochanie.
          • kozica111 Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 16:00
            "Ja bym nie
            > potrafil i pewnie stad ten brak zrozumienia i glupie czepianie"

            A jakbys nikogo do 50-tki nie pokochał? taka sytuacja jest możliwa
            teoretycznie.
        • wolf69 Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 15:33
          pomyśl sobie ile nasienia innych samców było już w tej kobiecie.
          Nawet same kobiety wiedzą, że jak się przyznają , że miały np. 3
          facetów to będzie to lepsze niż jak powiedzą , że miały ich np. 10.
          Ale sam wiesz, towar otwarty, używany ma mniejszą wartość.
          Nie można pokochać takiej kobiety całym sercem, to będzie tylko
          namiastka miłości, będziesz zazdrościł innym , że mają kobiete tylko
          dla siebie i niemacaną i "nieotwartą".
          • malgosia403 Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 15:34
            Spadaj,wstrętny podjudzaczu
          • rachela25 Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 15:46
            Pomyśleć o takim facecie jak ty. Który nie wiadomo gdzie
            wkładał..napewno zdarzyło się też do miejsca związanym z
            oczyszczaniem i napewno nie rozrodczym
            • wanilinowa Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 16:05
              rachela25 napisała:

              > Pomyśleć o takim facecie jak ty. Który nie wiadomo gdzie
              > wkładał..napewno zdarzyło się też do miejsca związanym z
              > oczyszczaniem i napewno nie rozrodczym

              przecież on nigdzie nie wkładał, choć bardzo by tego chciał. dlatego też cieszy
              go każde zainteresowanie, nawet wirtualne i wywołuje je tekstami o napoczętym
              towarze. nie róbcie mu tej przyjemności i nie reagujcie;)
      • orzedz Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 15:25
        Dzieki Waniliowa,dziewczyny -rzeczywiscie nie musicie mnie dobijac,i
        bez tego wiem, ze nie ma w tej calej sprawie winy mojej dziewczyny i
        ze to ja mam problem. Wiem, ze to ja krzywdze i niepotrzebnie to
        roztrzasam, dlatego staram sie juz o tym przy niej nie wspominac.
        Nigdy nie dawalem jej do zrozumienia, ze jest gorsza czy, jak
        niektore okreslily, uzywana. Problem w tym,ze od dwoch lat probuje
        to jakos poukladac a i tak to zawsze wraca i zatruwa nasz zwiazek.
        Boje sie, ze kiedys jedno z nas nie wytrzyma i odejdzie, i tak
        piekne uczucie umrze przez tak idiotyczną drobnostkę. Chcialbym o
        tym zapomniec, zignorowac to ALE NIE WIEM JAK. Jakbym sie nie
        staral,to i tak wraca. NIe mam juz sily.
        • dzika_monika Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 15:30
          >ALE NIE WIEM JAK. Jakbym sie nie
          > staral,to i tak wraca. NIe mam juz sily.

          skorzystaj z pomocy bo TO siedzi w Twojej głowie i lukrowanie nic nie da - 2
          lata i nic ? czas na pomoc i musisz to przyjąć do wiadomości bo może byc coraz
          gorzej - zamiast lepiej
          • rachela25 Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 15:38
            A skąd wiesz że go nie kochała? może nie chciała Cię urazić . No
            nietaktem byłoby gdyby opowiadała by ci że ich miłość była wspaniała
            i kochali się bardzo. Wiesz co,zmień nastawienie do seksu-to
            czynność fizjologiczna i uprawiamy go bo mamy taką potrzebe.
            Wielkiej miłości do tego nie potrzeba.Wystarczy choćby małe
            zauroczenie lub pożądanie. Pomyśl- chociaż spróbowała z innym bo
            gdybyś był jej pierwszym to mogłaby mieć chęc spróbować innego
            smaku......
            • dzika_monika Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 15:46
              no jak facio weźmie do głowy że go kochała a on wierzy w jedną miłość w życiu -
              to pomożemy :)
      • zmienilamnicka związek z kimś kto mi nie odpowiada 28.08.08, 15:32
        a ty myslisz że mu niezawodnie pomożesz, jesli powiesz to samo co od dawna mówi
        mu dziewczyna "że to nie jest ważne"? na poziomie
        upieprzenia_sobie_istotności_w_glowie do faceta to nie dotrze! Bo dla niego
        jest to niesłychanie ważne! wręcz najważniejsze ze wszystkiego.
        Nie rozumiem tylko - skad takie rozdwojenie jaźni - z jednej strony chce mieć
        dziewicę a z drugiej wiąże się z nie-dziewicą? Zadatki na sado-macho? :)

        bo on się uważa za zdradzonego. mimo, ze nikt go nie zdradził gdyż ta
        dziewczyna jeszcze z nim nie była jak go /wg niego/ zdradzała.
        ale związek z nią powoduje zdradę jego ideałów, jego wizji życia.

        On uważa że dziewczyna zrobila straszną rzecz i cokolwiek by ona robiła by mu
        udowodnic, że go kocha a że tamto jest nieważne - nie dotrze do niego! Bo dla
        tego typu faceta - zawsze będzie "tą gorszą" i prędzej czy później to zniszczy
        ich związek. Chyba, że sam po cichu zaliczy kilka dziewczyn, żeby się kompleksów
        pozbyć i "odegrać" z brak dziewictwa "ukochanej" :).

        Psycholog - albo rozstanie.
        • agaoki Re: związek z kimś kto mi nie odpowiada 28.08.08, 15:36
          najmądrzej odpowiedziała Waniliowa, ale myślę, że i tak nie pomoże to autorowi
          wątku.
          chyba problem jest poważny. zgadzam się z Dziką Moniką - warto skontaktować się
          z psychologiem.
        • wanilinowa Re: związek z kimś kto mi nie odpowiada 28.08.08, 15:37
          zmienilamnicka napisała:

          > a ty myslisz że mu niezawodnie pomożesz,

          nie uważam że na forum można komukolwiek pomóc, wstawiłam się za nim bo uważam
          że niesłusznie został skopany
          • dzika_monika Re: związek z kimś kto mi nie odpowiada 28.08.08, 15:38
            nie uważam że na forum można komukolwiek pomóc, wstawiłam się za nim bo uważam
            > że niesłusznie został skopany

            przytul i pociesz
            • wanilinowa Re: związek z kimś kto mi nie odpowiada 28.08.08, 15:41
              dzika_monika napisała:

              > nie uważam że na forum można komukolwiek pomóc, wstawiłam się za nim bo uważam
              > > że niesłusznie został skopany
              >
              > przytul i pociesz

              i żadnego "aa gu gu gu"? jestem z Ciebie dumna
              • wolf69 kobiety chcą znowu być czyste,.. za późno jednak:( 28.08.08, 15:57
                w nowoczesnej Japonii ten problem (czyli problem
                tzw."przedziurkowanych" kobiet z innym facetem , niż tym , ż którym
                teraz chcą założyć rodzinę) jest tak poważny , że ogromna większość
                Japonek decyduję się na odtworzenie błony dziewiczej!
                • rachela25 Re: kobiety chcą znowu być czyste,.. za późno jed 28.08.08, 16:05
                  Współczuje twej kobiecie wilku 69
          • zmienilamnicka Re: związek z kimś kto mi nie odpowiada 28.08.08, 16:05
            wanilinowa napisała:

            >
            > nie uważam że na forum można komukolwiek pomóc,


            to po co zabierasz głos w wątkach gdzie ktoś prosi o radę? lanie wody?
            mylisz się, bo (może niekoniecznie na tym) ale na forum mozna dostac wiele rad
            które realnie pomagają.
            a mówienie "to co tobie przeszkadza jest nieważne więc mysl inaczej" nie jest
            żadną pomocą dla kogos kto nie radzi sobie z problemem.


            >wstawiłam się za nim bo uważam
            > że niesłusznie został skopany


            a słusznie został odesłany do psychologa?
            • dzika_monika Re: związek z kimś kto mi nie odpowiada 28.08.08, 16:11
              wanilinowa lub inaczej pitu-pitu czyli ktoś kto nie ma NIC ciekawego na
              napisania a pisze oczywiście zachowując polityczną-pitu-pitu poprawność,
              uwielbia wywyższać się odsyłając innych do szkoły lub przedszkola (stare i
              oklepane) stara się używać mądrych słów ale padła ostatnio na dadaizmie - bo
              słowo zna ale nie wie co oznacza
              • wanilinowa Re: związek z kimś kto mi nie odpowiada 28.08.08, 16:19
                widzę, że już wyguglowałaś, coś wolno Ci poszło. w poezji dadaizmu losowano
                sylaby i ustawiano je obok siebie, czyli coś jak twoje pitupitugugugugu.
                widzisz, że nie wystarczy definicja z wikipedii?
                • dzika_monika Re: związek z kimś kto mi nie odpowiada 28.08.08, 16:23
                  losowano
                  > sylaby i ustawiano je obok siebie, czyli coś jak twoje pitupitugugugugu.


                  pitu-pitu losowo nigdy nie wyjdzie, za cienka jesteś ze statystyki a co za tym
                  idzie cała reszta pudło - biedactwo chciało błysnąć a tu nici


                  ugugugugu - też nie wyjdzie:) po prostu nie masz pojęcia o czym piszesz, to nie
                  są losowe sylaby
                  • wanilinowa Re: związek z kimś kto mi nie odpowiada 28.08.08, 16:29
                    zazdroszczę Ci prostego i dosłownego rozumowania, naprawdę! Ty w ogóle spać nie
                    musisz, bo kiedy część mózgu pracuje to resztę można wyłączyć i co 8 godzin
                    zmieniać, zachowując przytomność non stop
                    • dzika_monika Re: związek z kimś kto mi nie odpowiada 28.08.08, 16:32
                      co lala się zbiesiła? bo wyszło prostactwo
                      na przyszłość lepiej wryj definicje i nie używaj słów których znaczenia nie
                      rozumiesz - proste
                      • wanilinowa Re: związek z kimś kto mi nie odpowiada 28.08.08, 16:43
                        jaśniej nie potrafię, zresztą męczy mnie rozmowa z kimś komu trzeba tłumaczyć
                        definicję trudnych słów. na dodatek ten ktoś nie docenia moich podpowiedzi. w
                        przyszłości postaram się trzymać potocznego słownictwa, może wtedy się dogadamy.

                        tymczasem, trolliku;)
              • elf1977 Re: związek z kimś kto mi nie odpowiada 28.08.08, 16:21
                To ta dziewczyna ma problem, mieć takiego chłopaka to żadna
                przyjemność...Ja bym odeszła, gdyby facet choć raz dał mi do
                zrozumienia, że jestem gorsza przez to, że mnie nie rozdziewiczył.
                To jakaś porażka. Klapa.
                Dziewczyna zmuszona jest do kłamstwa, że pierwszego partnera nie
                kochała, po to, żeby zadowolić ego swojego obecnego...żenada. Cóż,
                sama zaczęła stawiać się w pozycji tej winnej. Czego? Braku
                dziewictwa, o!
                A do autora wątku, człowiek może kochać w życiu więcej niż raz, a
                każda miłość jest dla niego jak pierwsza. Jeżeli tego nie rozumiesz,
                nie wiesz, czym jest miłość.
                • czungumangu Re: związek z kimś kto mi nie odpowiada 29.08.08, 16:33
                  > To ta dziewczyna ma problem, mieć takiego chłopaka to żadna
                  > przyjemność...Ja bym odeszła, gdyby facet choć raz dał mi do
                  > zrozumienia, że jestem gorsza przez to, że mnie nie rozdziewiczył.
                  > To jakaś porażka. Klapa.
                  > Dziewczyna zmuszona jest do kłamstwa, że pierwszego partnera nie
                  > kochała, po to, żeby zadowolić ego swojego obecnego...żenada. Cóż,
                  > sama zaczęła stawiać się w pozycji tej winnej. Czego? Braku
                  > dziewictwa, o!
                  > A do autora wątku, człowiek może kochać w życiu więcej niż raz, a
                  > każda miłość jest dla niego jak pierwsza. Jeżeli tego nie rozumiesz,
                  > nie wiesz, czym jest miłość.

                  milosc nie istnieje, ta iluzja zwiazku jest tylko po to, zeby samiec nie
                  zostawil od razu samicy z bachorem, ot co
            • wanilinowa Re: związek z kimś kto mi nie odpowiada 28.08.08, 16:15

              > a mówienie "to co tobie przeszkadza jest nieważne więc mysl inaczej" nie jest
              > żadną pomocą dla kogos kto nie radzi sobie z problemem.

              podobnie jak "masz zajoba, daj dziewczynie spokój".

              do psychologa zawsze można pójść, trzeba jednak pamiętać że to nie cudotwórca i
              nie wydaje recept na problemy. może co najwyżej pomóc ułożyć sobie wszystko w
              głowie - choć tę pracę w 100% będzie musiał wykonać "pacjent".
    • natalia19891989 Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 16:32
      Myślę, że jesteś dobrym człowiekiem. Moja rada... Jeśli łapiesz dola- ćwicz. Ale
      bardzo intensywnie. Najlepsza metoda na doła:) Nie wiem co jeszcze napisać.
      Twoja dziewczyna ma skarb, bo jesteś wrażliwy, ale pamiętaj, że nie możesz być
      werteryczny (czytałeś cierpienia młodego Werdeta?), bo to prowadzi do
      autodestrukcji..pozdrawiam i trzymaj się:)
      • dzika_monika Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 16:34
        Wertera młodego
        • elf1977 Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 16:51
          Dlaczego Wertera młodego? Ja tam nie widzę powiązań. Autor wątku
          jest w zasadzie małostkowy, wcale nie widzę jego wrażliwości...To
          nie ona jest skarbem tylko jego dziewczyna, że tyle z nim
          wytrzymała;-))
          • dzika_monika Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 16:55
            nie wiem dlaczego, dziś jest jazda na motanie a to dadaizm a to Werter młody -
            może jutro będzie dzień cytatów :)

            Wertera - było z błędem i jakby chciał wgooglować to by mu nie wskoczyło
            • elf1977 Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 17:23
              Śmiem wątpić, poprawne i sensowne cytowanie to wyższa szkoła jazdy:-)
      • ni24 Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 18:12
        a ty czytalas madralo?????????????????????? chyba nie ..bo inaczej bys wiedziala
        ze to byl Werter....
        • elf1977 Re: Kobiety - blagam o rade !! 29.08.08, 08:12
          Z czym do ludzi? Sprawdziłam, napisałam "Werter", choć przez chwilę
          myślałam, że wtargnęła jakaś literówka. Myślę, że jeśli chodzi o
          znajomość literatury pięknej to ze mną nie wygrasz.
    • smurfi Re: Kobiety - blagam o rade !! 28.08.08, 17:05
      wiec tym bardziej boli mnie fakt,ze tak latwo oddala swoje
      > dziewictwo


      tak łatwo, a skąd wiesz jak jej było łatwo?!
      zapamietaj sobie że "jest jak jest, nie jak powinno być" nie ma ideałów. w ogóle drażni mnie jak piszesz.. jak by Ci się wielka krzywda działa. otrząśnij się! masz szczęście że masz taką kobietę, nigdy nie będzie tak jak sobie wymarzyłeś i trochę przesadą jest od kogoś wymagać żeby był taki jak ci się "wyśnił"

      ____________________________________________________________________
      wzięłam więc strzelbę swojego dziadka.. odstrzeliłam Ci łeb, wylądował w rabatkach..
    • pukacz80 Silent Bob speaks 28.08.08, 18:10
      www.imdb.com/title/tt0118842/quotes---------------------------------------------------------------------
      -----------
      Silent Bob: So there's me an' Amy, and we're all inseparable, right?
      Just big time in love. And then four months down the road, the idiot
      gear kicks in, and I ask about the ex-boyfriend. Which, as we all
      know, is a really dumb move. But, you know how it is - you don't
      wanna know, but you just have to, right? Stupid guy bullshit. So,
      anyway, she starts telling me about him - how they fell in love, and
      how they went out for a couple of years, and how they lived
      together, her mother likes me better, blah, blah, blah, blah, blah -
      and I'm okay. But then she drops the bomb on me, and the bomb is
      this: it seems that a couple of times, while they were goin' out, he
      brought some people to bed with them. Menage a tois I believe it's
      called. Now this just blows my mind, right. I mean, I am not used to
      this sort of thing. I mean, I was raised Catholic for God's sakes.
      Jay: Saint Shithead.
      [Silent Bob elbows him, Jay motions as if to start a fight]
      Silent Bob: Do something.
      [to Holden]
      Silent Bob: So, I'm totally weirded out by this, right? And I just
      start blastin' her. Like I don't know how to deal with what I'm
      feeling, so I figure the best way is by callin' her a slut, right?
      And tell her she was used. I'm-I'm out for blood. I really wanna
      hurt this girl. I'm like, "What the fuck is your problem?", right.
      And she's just all calmly tryin' to tell me like it was that time
      and it was that place and she doesn't think she should apologize
      because she doesn't feel that she's done anything wrong. I'm
      like, "Oh, really?" That's when I look her strait in the eye, I tell
      her it's over. I walk.
      Jay: Fucking-A.
      Silent Bob: No, idiot. It was a mistake. I wasn't disgusted with
      her, I was afraid. At that moment, I felt small - like-like I'd
      lacked experience, like I'd never be on her level, like I'd never be
      enough for her or something like that, you know what I'm saayin'?
      But, what I did not get, she didn't care. She wasn't looking for
      that guy anymore. She was - she was looking for me, for-for the Bob.
      But, uh, by the time I figure this all out, it was too late, man.
      She moved on, and all I had to show for it was some foolish pride,
      which then gave way to regret. She was the girl, I know that now.
      But, I pushed her away. So I've spent every day since then chasing
      Amy... So to speak.

      Film sie nazywa Chasing Amy <- best flick ever
      • elegia Re: Silent Bob speaks 29.08.08, 17:12
        chasing amy...dobry przyklad, swietny film:)

        szkoda slow na faceta ja ty (autor watku), w ogole, ze tacy ludzie jeszcze
        istnieja...
        tzn. jesli mamsz 16 lat to bardzo cie przepraszam!
    • chiton Re: Kobiety - blagam o rade !! 29.08.08, 17:42
      Masz niską samoocenę,uważasz,że tamten dostał więcej.Zżera cię
      zazdrość o hymen.Myślę ,ze zniszczysz ten związek,będziesz
      oczywiście potem strasznie żałował,ale jak widać nie umiesz
      powstrzymać bezsensownego rozmyślania o tym co w tej chwili nie ma
      żadnego znaczenia.Twojej dziewczynie zdecydowanie radziłabym
      rozstanie z tobą,bo z czasem będzie gorzej.Może jesteś muzułmaninem?
      Wyznawcy islamu ''takie''kobiety kamieniują.
    • 2szarozielone Re: Kobiety - blagam o rade !! 29.08.08, 22:31
      Miałam to samo. Z facetem. I on zniszczył to, co było między nami - a było
      wiele. Do dziś się przyjaźnimy blisko, do dziś wiem, że kochaliśmy się
      prawdziwie i mocno, wiem, że to bardzo wartościowy fajny człowiek. Ale zatruł mi
      życie zazdrością o przeszłość. I taką zwykłą zazdrością też. Nie radził sobie z
      tym sam - nie robił tego żeby mnie skrzywdzić.

      Po tym, jak go zostawiłam cholernie cierpiał. Póltora roku próbował dojść do
      siebie. I doszedł :) i w końcu zrozumiał, co skopał i spaprał. Za późno... Oboje
      żałujemy, że tak to się wszystko skończyło.

      Nie wiem, co powinieneś zrobić, ale naprawdę zmierzasz do zniszczenia tego
      związku. Może nie czekaj na konkretny szok i kopa w dupę - tylko teraz sobie
      uświadom, że ją tracisz? Tak naprawdę sobie uświadom. Każdą miłość można zniszczyć.
    • carla.bruni Re: Kobiety - blagam o rade !! 30.08.08, 02:17
      my Ci nie pomozemy uporac sie z tym. moze Ci pomoc tylko psycholog skoro nie rozumiesz, ze jestes dla Swojej dziewczyny naj wazniejszy. pozdrawiam serdecznie.
    • liberata Re: Kobiety - blagam o rade !! 30.08.08, 02:33
      40 linijek: "zdradziła mnie, nie wybaczę jej, zdradziła mnie, nie
      wybaczę jej i to jeszcze przed!". Nienawidzisz jej, przyznaj się.
      Idź się leczyć.

      Dowcip mi się przypomniał, wybaczcie;) jeśli ktoś już napisał, bo
      nie czytałam wszystkiego:

      Dziadek z babcią siedzą przy stole i nagle dziadek wali babcię łyżką
      po głowie wrzeszcząc: "Bo jak sobie przypomnę, żeś ty cnoty nie
      miała...!"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja