zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć

    • pijawka_lekarska Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 17.09.08, 10:00
      Nie mój tekst, ale polecam:

      "jeśli kochasz to wybacz
      jeśli wybaczysz to nie wypominaj
      jeśli nie masz sił to odejdź od niego
      jeśli odejdziesz to już nie wracaj
      jeśli chcesz być z nim mimo wszystko to przeczekaj
      zestarzeje się i już nie będzie zdradzał
      lecz swoje najpiękniejsze lata stracisz na czekaniu na jego starość"
    • cala_w_kwiatkach Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 17.09.08, 14:33
      wiekszosc tu pisze, ze dostalas czego usilnie szukalas, ze sie
      doigralas bo na sile doszukiwalas sie tego faktu
      w koncu ci powiedzial, to czego sie spodziewalas
      ja widze problem w czyms innym - on sie juz nie zmieni,nie mozna
      zmienic doroslego mezczyzny, taki typ, taki charakter, wiadomo ze
      teraz bedzie chodzil ze spuszczona glowa, ale to nie zmieni jego
      charakteru - zdradzal to i problemu z kolejna zdrada miec pewnie nie
      bedzie'
      niektorzy na tym forum pisza, ze 'co bylo minelo', liczy sie
      terazniejszosc, ale to co sie wydarzylo swiadczy o tym czlowieku
      najgorsze - ze jest oszust, klamca i nie szanuje swojej kobiety -
      dla mnie nie ma tlumaczen, moze i zaluje tego co zrobil, ale widac
      ze ma sklonnosci do skokow w bok - ja bym spac nie mogla spokojnie,
      wiec po co niszczyc siebie? Nigdy o tym nie zapomnisz (nawet jesli
      wybaczysz), ciagle bedziesz podejrzliwa i zaufanie stracone - dla
      mnie sytuacja ma tylko jedne wyjscie - rozstanie.
      • kenia.pl cala_w_kwiatach 17.09.08, 14:46
        cala_w_kwiatkach napisała:
        > dla mnie nie ma tlumaczen, moze i zaluje tego co zrobil, ale widac
        > ze ma sklonnosci do skokow w bok - ja bym spac nie mogla spokojnie,
        > wiec po co niszczyc siebie?

        te zdrady były na samym początku naszego chodzenia. Gdy jeszcze nie było wiadomo
        czy będziemy na stałe, zwłaszcza że nie układało się wtedy najlepiej między
        nami. Te zdrady miały miejsce gdy był jeszcze młodym gnojkiem, kiedy to hormony
        szaleją i chłopak tylko szuka seksu.
        • anka.g1 Re: cala_w_kwiatach 17.09.08, 15:02
          kenia.pl napisała:
          > te zdrady były na samym początku naszego chodzenia. Gdy jeszcze nie było wiadom
          > o
          > czy będziemy na stałe, zwłaszcza że nie układało się wtedy najlepiej między
          > nami. Te zdrady miały miejsce gdy był jeszcze młodym gnojkiem, kiedy to hormony
          > szaleją i chłopak tylko szuka seksu.

          Po tej wypowiedzi wygląda że go bronisz więc nie rozumiem czego oczekujesz od forumowiczów. Jeśli ktoś najedzie na P. to znajdziesz dla niego wytłumaczenie a jeśli ktoś inny napisze żebyś zapomniała, wybaczyła itp. to powiesz że jest Ci ciężko, trudno Ci zapomnieć, nie rozumesz...
          • anka.g1 Re: cala_w_kwiatach 17.09.08, 15:04
            Najlepiej żebyś sama albo z kimś bliskim zastanowiła się nad swoją sytuacją.Forum nie jest dobrym miejscem, tu wsparcia nie otrzymasz, a o sensowną poradę też ciężko. Trzymaj się!
        • cala_w_kwiatkach Re: cala_w_kwiatach 17.09.08, 17:58
          > te zdrady były na samym początku naszego chodzenia

          a skad ta pewnosc? nadal wierzysz facetowi, ktory Cie okłamywał
          latami?? Najpierw mowil, ze do zareczyn Cie zdradzal, potem zmienia
          wersje zdarzen i przyznaje ze TYLKO (?) przez pierwsze 3 lata? Ze
          tylko na poczatku? A potem ci powie ze tych zdrad nie bylo wiele
          tylko 1 to tylko sie calowali w policzki:/
          Wiem, ze jak sie kocha to trudno do glowy przychodzi okrutna prawda,
          ciezko zdrozumiec (o ile w ogole jest to mozliwe), ale nie
          usprawiedliwiaj go. Do czego jeszcze musi dojsc abys zrozumiala, ze
          ten facet nie jest godny zaufania?
          Moj eks randkowal z kobietami poznanymi przez internet kiedy jeszcze
          bylismy razem, trwalo to rok (o ile nie dluzej - tego sie nie dowiem
          i dzis mnie to nie obchodzi juz); zmienial wersje wydarzen 1000razy;
          wmawial bzdury, ze zapomnial o tym koncie randkowym i nie korzystał
          (a sie logowal), ze nie mial czasu nawet (!) zeby sie tym zajac
          (ahahaha), ze przez przypadek (?) zalozyl to konto, po ktorej z
          naszych kłotni. Obrocil kota ogonem i wyszlo na to, ze ja robie z
          igly widly, ze sie czepiam i mam pretensje o banalne sprawy bez
          znaczenia. nie dalam zrobic z siebie debilki. Ty tez sie nie daj!
          Co z tego, ze on obecnie jest dobry dla Ciebie, jesli potrafi klamac
          w zywe oczy? Historia lubi sie powtarzac, a jesli nie dostanie
          nauczki, to bedzie mial przyzwolenie, bo poczuje sie bezkarny. Dla
          mnie ta sytuacja jest beznadziejna - dla niego. Ty masz jeszcze
          szanse ulozyc sobie zycie z kims kto Cie bedzie szanowal.

          Powodzenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja