Zdrada-można wybaczyć?

09.10.03, 12:07
Czy myślicie czy zdradę ukochanego mężczyzny można wybaczyć?
Myśle, że to jest ponad siły, zastanawiać się gdzie w tej chwili jest i co
robi, dręczenie się czy znowu nie zdradza.To byłby koszmar!!!!!!!!
Czy, któraś z was wybaczyła kiedyś zdradę i jak sie z tym czuła?
Zastanaiam się nad tym i myślę, że bym zostawiła takiego faceta.
Kobieta, która kocha naprawdę nie wybaczacza zdrady.
    • lastka Re: Zdrada-można wybaczyć? 09.10.03, 12:12
      Ja wybaczyłam, było mi bardzo ciężko i powiem tylko tyle, że zanim nabrałam
      zaufania to nie trwało to tydzień, czy dwa ale wiele miesięcy...Ostatnio
      czytałam też taką myśl "Jeżeli mężczyzna zdradza raz to jest to wina mężczyzny
      jeżeli zdradza kolejny raz to wina lezy po stronie kobiety" Może to i prawda...
    • fib3 Re: Zdrada-można wybaczyć? 09.10.03, 12:15
      O jakiego rodzaju zdradę pytasz i skąd o niej wiesz? Czy jesteś jej pewna, czy
      ktoś Ci powiedział. f
      • klarisa Re: Zdrada-można wybaczyć? 09.10.03, 12:21
        Ktos mi powiedział, nie jestem pewna.Ale się gryzę.
    • lastka Re: Zdrada-można wybaczyć? 09.10.03, 12:17
      klarisa napisała:

      > Kobieta, która kocha naprawdę nie wybaczacza zdrady.


      Widać jestem wyjątkiem bo ja kocham aż za bardzo, tak bardzo, że nie
      wyobrażałam i nadal nie wyobrażam sobie życia bez Niego.
      • klarisa Re: Zdrada-można wybaczyć? 09.10.03, 12:22
        A nie myślałaś, gdzie on jest, co robi.Nie bałaś się powtórki?
        • lastka Re: Zdrada-można wybaczyć? 09.10.03, 12:25
          Bałam się, pewnie, że się bałam ale strałam się zaufać i wierzyć. Nie raz moja
          wyobrażnia wychodziła tak daleko, że posuwałam się do rzeczy bardzo głupich i
          potem czułam się jak kretynka ale z czasem mi przseszło, wiem, że on potem też
          załował tego co zrobił i starł się mi to wynagrodzić. Musieliśmy zacząć
          wszystko od nowa, jeszcze raz tak samo ja jak i on.
          • klarisa Re: Zdrada-można wybaczyć? 09.10.03, 12:34
            Wiesz ja wpadłam ostatnio na pomysł, żeby sprawdzić z kim on jest w knajpie.
            Miał spotkanie firmowe a ja chciała się gdzieś schować i sprawdzić z kim on tam
            jest.Opanowałam się jednak i naprawdę czułam sama do siebie wstręt.Zachowałabym
            się jak ostatnia kretynka.
            • porzadkowy Re: Zdrada-można wybaczyć? 09.10.03, 12:47
              klarisa napisała:

              > Wiesz ja wpadłam ostatnio na pomysł, żeby sprawdzić z kim on jest w knajpie.
              > Miał spotkanie firmowe a ja chciała się gdzieś schować i sprawdzić z kim on
              tam
              >
              > jest.Opanowałam się jednak i naprawdę czułam sama do siebie
              wstręt.Zachowałabym
              >
              > się jak ostatnia kretynka.

              Klarisko, każdy człowiek, także Twój partner, ma prawo do własnego prywatnego
              życia. Ma także prawo do spotykania się z innymi kobietami. Przecież wśród
              kobiet żyje i pracuje. Nie sposób więc odizolować go od płci przeciwnej.
              Naturalnym jest, że każdy z nas zawiązuje znajomości z płcią przeciwną.
              Naturalną jest także potrzeba obcowania, spotykania się, rozmawiania z osobami
              płci przeciwnej. Nie wskazanym jest więc ograniczanie tego, bo wtedy
              ograniczasz jego swobodę i może partner poczuć się osaczony. Jego życie bowiem
              to nie tylko Ty.

              Od Waszem mądrości zależy jakie relacje między sobą wypracujecie, na ile
              będziecie szczerzy, na ile będziecie umieli ufać swojemu partnerowi, ile
              pozostawicie mu swobody. Ale odbieranie jej poprzez kontrole czy wywiady z
              pewnością nie będzie umacniało w Was miłości, szacunku, zaufania.

              p.
              • lastka Re: Zdrada-można wybaczyć? 09.10.03, 12:55
                porzadkowy napisał:

                > Klarisko, każdy człowiek, także Twój partner, ma prawo do własnego prywatnego
                > życia. Ma także prawo do spotykania się z innymi kobietami. Przecież wśród
                > kobiet żyje i pracuje. Nie sposób więc odizolować go od płci przeciwnej.
                > Naturalnym jest, że każdy z nas zawiązuje znajomości z płcią przeciwną.
                > Naturalną jest także potrzeba obcowania, spotykania się, rozmawiania z
                osobami
                > płci przeciwnej. Nie wskazanym jest więc ograniczanie tego, bo wtedy
                > ograniczasz jego swobodę i może partner poczuć się osaczony. Jego życie
                bowiem
                > to nie tylko Ty.
                >
                > Od Waszem mądrości zależy jakie relacje między sobą wypracujecie, na ile
                > będziecie szczerzy, na ile będziecie umieli ufać swojemu partnerowi, ile
                > pozostawicie mu swobody. Ale odbieranie jej poprzez kontrole czy wywiady z
                > pewnością nie będzie umacniało w Was miłości, szacunku, zaufania.
                >
                > p.


                Ale to wymaga duuuuużo czasu. Teraz mój mąż pracuje wśród kobiet, te kobiety są
                mężatkami panuje między nimi koleżeńska atmosfera, czy jestem zazdrosna? Jestem
                oczywiście ale rozsądnie, ufam mu i wierzę, ze drugi raz tego samego nie zrobi.
                Wiem, że mogę się kiedyś przeliczyć z tą ufnością, ale z drugiej strony ja
                przecież też pracuję wsród mężczyzn i wime, że nigdy jego nie zdradzę.
                • porzadkowy Re: Zdrada-można wybaczyć? 09.10.03, 13:03
                  lastka napisała:

                  > porzadkowy napisał:
                  >
                  > > Klarisko, każdy człowiek, także Twój partner, ma prawo do własnego prywatn
                  > ego
                  > > życia. Ma także prawo do spotykania się z innymi kobietami. Przecież wśród
                  >
                  > > kobiet żyje i pracuje. Nie sposób więc odizolować go od płci przeciwnej.
                  > > Naturalnym jest, że każdy z nas zawiązuje znajomości z płcią przeciwną.
                  > > Naturalną jest także potrzeba obcowania, spotykania się, rozmawiania z
                  > osobami
                  > > płci przeciwnej. Nie wskazanym jest więc ograniczanie tego, bo wtedy
                  > > ograniczasz jego swobodę i może partner poczuć się osaczony. Jego życie
                  > bowiem
                  > > to nie tylko Ty.
                  > >
                  > > Od Waszem mądrości zależy jakie relacje między sobą wypracujecie, na ile
                  > > będziecie szczerzy, na ile będziecie umieli ufać swojemu partnerowi, ile
                  > > pozostawicie mu swobody. Ale odbieranie jej poprzez kontrole czy wywiady z
                  >
                  > > pewnością nie będzie umacniało w Was miłości, szacunku, zaufania.
                  > >
                  > > p.
                  >
                  >
                  > Ale to wymaga duuuuużo czasu. Teraz mój mąż pracuje wśród kobiet, te kobiety

                  >
                  > mężatkami panuje między nimi koleżeńska atmosfera, czy jestem zazdrosna?
                  Jestem
                  >
                  > oczywiście ale rozsądnie, ufam mu i wierzę, ze drugi raz tego samego nie
                  zrobi.
                  >
                  > Wiem, że mogę się kiedyś przeliczyć z tą ufnością, ale z drugiej strony ja
                  > przecież też pracuję wsród mężczyzn i wime, że nigdy jego nie zdradzę.

                  Wszystko ok, oprócz ostatniego zdania: "...wiem, że nigdy jego nie zdradzę...".
                  Uważasz tak dzisiaj. Życie pisze jednak różne scenariusze. Nie wiesz co się
                  zdarzy za rok, dwa , pięć. Kogo poznasz, kto stanie na Twojej drodze, jak
                  potoczą sie losy Twojego małżeństwa. To pożądane chcieć być uczciwym. Ale jakże
                  trudne. Czasami poddajemy się sytuacji, chwilowemu zauroczeniu, tracimy zdrowy
                  rozsądek, za który później przychodzi słono płacić.

                  Wiem, że chciałabyś "nie zdradzić". Ale nigdy nie można być tego pewnym, że się
                  do tego nie dopuści.

                  ukłoniki najniższe
                  p.
                • klarisa Re: Zdrada-można wybaczyć? 09.10.03, 13:10
                  Nie mam zamiaru go ograniczać, sama sie przestaszyłam tym co chciałam robić.
                  Nie jestem kobietą typu "bluszcz" ktora owinie sie wokół faceta i koniec.
    • Gość: Marcin Re: Zdrada-można wybaczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 12:20
      Co oczy nie widzą, tego sercu nie żal - czasami lepiej przymknąć oczy ?:)
      • klarisa Re: Zdrada-można wybaczyć? 09.10.03, 12:24
        Może i lepiej, pod warunkiem, że czego oczy nie widzą .........
    • porzadkowy Re: Zdrada-można wybaczyć? 09.10.03, 12:43
      klarisa napisała:

      > Czy myślicie czy zdradę ukochanego mężczyzny można wybaczyć?

      Klarisko, bycie we dwoje to także sztuka przebaczania. Wyobraź sobie jedną
      rzecz: poznajesz mężczyznę, planujesz z nim przyszłość. Ta przyszłość
      najczęściej dotyczy reszty życia. Masz więc w zamiarze spędzić z nim -dziesiąt
      lat. No i teraz pomyśl: czy jest możliwym, że przez całe życie u boku partnera
      przejdzie się nie popełniając błędów? To nie jest próba rozgrzeszania za złe
      uczynki. Ale decydując się być ze sobą 20, 30 czy 50 lat podejmujemy się
      czynności, która jest prawie awykonalna. A jednak wielu parom się to udaje.
      Dlaczego? Także dlatego, że potrafią sobie wybaczać własne słabości.

      Ludzie różnie definiują sobie zdradę i w każdym związku granica co jest zdradą
      a co nią nie jest bywa różna. Jedni koncenturują się na zdradzie fizycznej inni
      na zdradzie emocjonalnej. Zdrada fizyczna tak naprawdę nie jest poważniejsza od
      zdrady emocjonalnej. Seks mężczyźni traktują bardzo przedmiotowo. Służy on do
      rozładowania nagromadzonego napięcia seksualnego. Często nie niesie zdrada
      fizyczna za sobą żadnego zaangażowania emocjonalnego w stosunku do tej
      przygodnej partnerki seksualnej.

      Rozumiem, naruszono pewne zasady gry, które sobie wspólnie ustaliliście.
      Czujesz się zawiedziona, może nawet upokorzona.
      Ale warto też zadać sobie pytanie: dlaczego doszło do zdrady fizycznej? Może
      przyczyna leży gdzieś w niewłaściwości własnego postępowania względem partnera?
      Ale na to znasz odpowiedź przecież tylko Ty.

      > Myśle, że to jest ponad siły, zastanawiać się gdzie w tej chwili jest i co
      > robi, dręczenie się czy znowu nie zdradza.To byłby koszmar!!!!!!!!
      > Czy, któraś z was wybaczyła kiedyś zdradę i jak sie z tym czuła?
      > Zastanaiam się nad tym i myślę, że bym zostawiła takiego faceta.

      Zapewniam Cię, że odbycie stosunku płciowego z innym partnerem seksualnym wcale
      nie musi być przyczyną do przekreślania całego dorobku obojga ludzi, którzy
      żyją ze sobą w partnerskim związku. Prawdą jest, że zazwyczaj zdrada mocno
      chwieje podstawami związku, ale takie doświadczenie także wiele uczy. Także tą
      osobę, która została zdradzona. To kolejne doświadczenie, niestety bolesne
      zazwyczaj, ale też i pożyteczne, bo uczy postrzegania tego, co do tej pory było
      dla nas niewidoczne, co nie wzbudzało niepokoju.

      > Kobieta, która kocha naprawdę nie wybaczacza zdrady.

      To nie jest prawda. Takie idiotyczne (wybacz) stwierdzenie usłyszałem wczoraj w
      Rozmowach w toku na TVN-ie. Powiem tak: takie myślenie jest typowe dla pewnego
      przedziału wiekowego kobiet - typowe dla kobiet młodych i bardzo młodych. Wraz
      z upływem lat i zdobywaniem doświadczenia życiowego problem zdrady nabiera
      innego wymiaru, bowiem miłość i związek partnerski to nie tylko seks (choć to
      jakże szalenie istotny element udanego pożycia partnerskiego), ale i przyjaźń,
      wspólny dom, dzieci, wspomnienia, trudne chwile, radości i smutki.

      Sztuką jest przebaczanie. Trzeba się tego uczyć. Bo pomyśl, czy sama dzisiaj
      możesz być pewna tego, że nie popełnisz w ciągu najbliższych 50 lat swojego
      życia żadnego błędu, za który nie będziesz żałowała? To naprawdę trudne.

      Ja starałbym się zrozumieć i wybaczyć, oczywiście nie bezwarunkowo. Ale przede
      wszystkim starałbym się znaleźć przyczynę, dla której partner musiał postąpić w
      sposób nieuczciwy. Bo odnalezienie tej przyczyny jest kluczem do sukcesu do nie
      popełnienia takiego błędu w przyszłości.

      ukłoniki
      p.
      • klarisa Re: Zdrada-można wybaczyć? 09.10.03, 13:05
        Porzadkowy zatkało mnie.
        Myślę, że jeśli chodzi o zdradę fizyczną czy emocjonalną to nigdy, ale to nigdy
        tego nie zrobię, jestem tego pewna.Dwanaści lat temu, kiedy byłam b.młoda byłam
        z mężczyzną, który był najważniejszy i zdradziłam go, popełniłam ten błąd.Wiesz
        nie wybaczył mi nigdy a ja do dzisjaj pamiętam ten ból i złość,żal i nienawiść
        do samej siebie.Nigdy więcej nie będę się tak czuć!!!!!!.Dla mnie seks nie jest
        przedmiotowy,kochając się z moim mężczyzną oddaję mu całą siebie.I jestem tylko
        dla niego, czy to dziwne że chcę tego samego?
        • porzadkowy Re: Zdrada-można wybaczyć? 09.10.03, 13:24
          klarisa napisała:

          > Porzadkowy zatkało mnie.
          > Myślę, że jeśli chodzi o zdradę fizyczną czy emocjonalną to nigdy, ale to
          nigdy
          >
          > tego nie zrobię, jestem tego pewna.Dwanaści lat temu, kiedy byłam b.młoda
          byłam
          >
          > z mężczyzną, który był najważniejszy i zdradziłam go, popełniłam ten
          błąd.Wiesz
          >
          > nie wybaczył mi nigdy a ja do dzisjaj pamiętam ten ból i złość,żal i
          nienawiść
          > do samej siebie.Nigdy więcej nie będę się tak czuć!!!!!!.Dla mnie seks nie
          jest
          >
          > przedmiotowy,kochając się z moim mężczyzną oddaję mu całą siebie.I jestem
          tylko
          >
          > dla niego, czy to dziwne że chcę tego samego?

          Poruszasz tutaj wiele istotnych problemów.
          Zacznijmy może od tego, co napisałaś na samym końcu, a więc: "...Dla mnie seks
          nie jest przedmiotowy, kochając się z moim mężczyzną oddaję mu całą siebie. I
          jestem tylko dla niego, czy to dziwne że chcę tego samego?"
          Różni ludzie w różny sposób postrzegają i realizują swoją seksualność. Dla
          jednych uczucie i fizyczność to jedność, dla innych w końcu seks to tylko jedna
          z potrzeb fizjologicznych. Długo by tutaj pisać na temat powstania mitu
          monogamiczności człowieka. Bo to zarówno historia, naleciałości kulturowe,
          religia, wiara i inne czynniki, które wytworzyły w naszym systemie kulturowym
          przeświadczenie o monogamicznej naturze człowieka. Ale czy tak jest naprawdę?
          No spójrzmy dookoła samych siebie. Czy więcej znamy osób, które potrafiły
          wytrwać w fizycznej wierności przez całe życie, czy też więcej jest takich
          osób, które niewierności fizycznej względem partnera dopuściły się? Zwłaszcza
          dzisiaj, w dobie powszechnej komunikacji i dostępności do różnych mediów, które
          ułatwiają nawiązywanie interpersonalnych kontaktów? Różne źródła podają różnie:
          od 40 do 70% populacji przyznaje się do zdrady. Czy więc naprawdę jesteśmy
          monogamicznymi zwierzętami?
          Piszesz, że kiedyś sama zdradziłaś. Skoro kiedyś sama zdradziłaś, to powinnaś
          znać motywy czynów, których się dopuściłaś. Powinnaś także wykazywać większe
          zrozumienie dla zdrady fizycznej, bowiem sama się jej dopuściłaś.
          Rozumiem, że Twoja stanowczość wypływa z Twojego dotychczasowego doświadczenia.
          I chęć bycia wierną wynika z tego, że coś w życiu przez to straciłaś. Ale
          zrobiłaś to i spróbuj przeanalizować jakie były tego przyczyny? Czy to była
          tylko i wyłącznie Twoja wina? Może czegoś brakowało w tym układzie?

          Wiesz, absolutnie nie wiemy co spotka nas w przyszłości. Dzisiaj piszesz, że
          pewna jesteś, że nie zdradzisz. Pisałem już Lastce, że tego nigdy nie można być
          pewnym. Skąd bowiem możesz wiedzieć, że dzisiaj idąc do supermarketu nie
          natkniesz się na mężczyznę, który Cię zauroczy, oszołomi, podnieci w końcu do
          obłędu swoim wyglądem, stylem bycia, zachowaniem, szarmanckością. Chcielibyśmy
          by tak było, ale takiej pewności mieć nie możemy. Nie zdarza się bowiem często
          taki scenariusz, że przez życie przechodzimy bez zauroczeń, fascynacji,
          chwilowych pobocznych miłostek. Żyjemy wśród ludzi, obserwujemy ich zachowania,
          dostrzegamy przecież także to co w nich jest pozytywnego. Niektórzy nam
          zaczynają imponować, do niektórych zaczynamy żywić sympatię, która może
          przecież przekształcić się w uczucie poważniejsze, nawet bez naszej wyraźnej
          woli - na tym przecież polega miłość. Nie masz pewności, że nie obdarzysz
          uczuciem kogoś innego. Chciałabyś, by ten partner, którego dzisiaj wybrałaś był
          tym upragnionym, ukochanym. Ale przecież on też ma wady. A co będzie gdy na
          Twojej drodze stanie taki mężczyzna, który tych wad w Twoim mniemaniu będzie
          pozbawiony? Myślisz że to niemożliwe? Zapewniam, że możliwe. Żyjemy pośród
          ludzi.

          ukłony
          p.
    • atlantis75 Re: Zdrada-można wybaczyć? 09.10.03, 13:12
      klarisa napisała:

      > Czy myślicie czy zdradę ukochanego mężczyzny można wybaczyć?


      Gdybyś zadała mi to pytanie 10 lat temu, odpowiedziałabym kategorycznie: nigdy.
      Dziś mam już inny pogląd. Myślę, że zdradę ukochanego mężczyzny powinno się
      spróbować wybaczyć. Jeżeli w moim małżeństwie doszłoby do zdrady... pewnie
      byłabym zrozpaczona, wściekła, sfrustrowana. Być może nawet w pierwszym odruchu
      spakowałabym mu walizki... A potem pewnie bym to przemyślała. Zastanowiała się,
      dlaczego tak się stało, co się między nami popsuło i kiedy. Ukachanemu facetwoi
      dałabym szansę w szczerej rozmowie. Jeżeli czułby żal, wyrzuty sumienia,
      zapewniał, że wciąż mnie kocha... chciałabym ratować związek. Zdaję sobie sprawę
      (pisała o tym Lastka), że odbudowanie zaufania trwałoby bardzo długo.
      Klarisa, czy jesteś pewna, że mąż cię zdradził? Być może to nieprawda, tylko ktoś
      "życzliwy" próbuje coś między wami popsuć? A jeżeli to prawda... porozmawiaj z
      nim i daj sobie czas na powrót do normalności.
      Pozdrawiam.
      • klarisa Re: Zdrada-można wybaczyć? 09.10.03, 13:17
        Nie jestem tego pewna,ktoś mi o tym powiedział oraz tak jak pisał porządkowy
        było to coś bez emocji.Muszę z nim porozmawiać ale trochę sie boję.
        Usłyszałam to a poniedziałek i stasznie się gryzę.
        • lastka Re: Zdrada-można wybaczyć? 09.10.03, 13:24
          klarisa napisała:

          > Nie jestem tego pewna,ktoś mi o tym powiedział oraz tak jak pisał porządkowy
          > było to coś bez emocji.Muszę z nim porozmawiać ale trochę sie boję.
          > Usłyszałam to a poniedziałek i stasznie się gryzę.

          Nie słuchaj innych bo to nie zdrowe.
          Ja kiedy miałam takie podejrzenia zapytałam wprost, odpowiedział mi zgodnie z
          prawdą. A potem no cóż odszedł do niej, ale szybko wrócił a ja go przyjęłam bo
          bardzo go kochałam. Ale powrotu muszą chcieć obie strony nie jedna.
          Porozmawiaj z nim nawet jeżeli powie Ci że tak zrobiłem to, to i tak będziesz
          się lepiej czuła. Lepiej znać najgorsza prawdę niż być oszukiwanym i zdradzanym.
          • klarisa Re: Zdrada-można wybaczyć? 09.10.03, 13:35
            Podziwiam Cię za odwagę i siłę oraz odwagę.
            Prawda nawet najgorsza jest 100 razy lepsza niż jedno,jedyne kłamstwo.
            Oszukując i kręcąc więcej się traci niż zyskuje.Porozmawiam z nim.
    • Gość: Marcin Re: Zdrada-można wybaczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 13:32
      Mnie kiedyś ktoś mądry doradził w innej sprawie (ale tez miałem spory dylemat):

      - podziel kartkę na pół, z z jednej strony napisz minusy, a z drugiej plusy
      decyzji, którą chcesz ostatecznie podjąć, a potem przeczytaj te kartkę kilka
      razy i.., podejmij właściwą decyzję.

      pozdr.
      • klarisa Re: Zdrada-można wybaczyć? 09.10.03, 13:37
        To może być dobry pomysł.Dzięki
        • Gość: Aa Re: Zdrada-można wybaczyć? IP: *.bluu.net 09.10.03, 15:08
          > Czy myślicie czy zdradę ukochanego mężczyzny można wybaczyć?

          Można wybaczyć, ale chyba nigdy się jej nie zapomni.
    • pajdeczka Re: Zdrada-można wybaczyć? 10.10.03, 13:06
      Można, tylko po co?
      • porzadkowy Re: Zdrada-można wybaczyć? 10.10.03, 13:13
        pajdeczka napisała:

        > Można, tylko po co?

        Pajda, nie wstydzisz się siebie? Nie wstydzisz się tej infantylności stawianych
        przez samą siebie pytań?

        p.

        • pajdeczka Re: Zdrada-można wybaczyć? 10.10.03, 13:18
          porzadkowy napisał:

          >> Pajda, nie wstydzisz się siebie? Nie wstydzisz się tej infantylności
          stawianych
          >
          > przez samą siebie pytań?
          >
          Nie, nie wsydzę. Większym dla mnie wstydem i upokorzeniem jest to, że daję się
          Tobie prowokować do odpowiedzi.
          >
Pełna wersja