znowuwzyciuminiewyszlo
08.09.08, 12:41
Zastanawiam sie nad tym od dobrych kilku lat, bo chcialabtym moc sama o sobie
powiedziec - jestem dobra osoba.
Oczywiscie odpowiedziec na to pytanie moznaby krotko - byc dobrym czlowiekiem
to znaczy byc pomocnym dla innych ludzi. Na czym ta pomoc mialaby polegac?
Pierwsze co przychodzi mi do glowy to taki, powiedzmy, spektakularny altruizm
- pomoc Afryce, oddawanie krwi czy szpiku, wolontariat w hospicjum. Wsrod tych
szczytnych idei zapomniec jednak mozna o byciu dobrym na co dzien dla
najblizszych - cieple i zyczliwosci dla rodziny i przyjaciol. Czy moze
przejawem ludzkiej dobroci mozna anzwac takie proste gestu jak rzucenie
okruchow ptakom czy usmiech do udreczonej pani kasjerki?
Co Waszym zdaniem sprawia, ze czlowieka mozna nazwac dobrym? Zwykla zyczliwosc
wobec najblizszych, czy bezinteresowna pomoc obcym, czy odrobina jednego i
drugiego? Moze ktos podzieli sie swoimi przemysleniami, bo mi jak zwykle nie
udalo sie opisac moich jak nalezy :-)