karola12341
09.09.08, 13:05
Jestem matką chrzestna, wiem, że z tym wiążą się obowiązki, ale mam
problem, wiem, że to nie poradnia ale sama nie wiem co myśleć i
robić.
Przyjęłam propozycje kuzyna, abym została matka chrzestna jego
dziecka, chrzest był rok temu. Na chrzzest byłam zaproszona sama bez
mojego P. (z którym jestem 6 lat)tłumaczyli, że robią małą impreze i
tak wszyscy się nie pomieszczą w małym mieszkaniu. ok zrozumiałam.
Powiedziałam, że chciałalbym aby mój facet zobaczył mojego
chrześniaka i umowiłam się z kuzynem, że przyjadę z P. na drugi
dzień na kawę. Byliśmy tam 5 minut kuzyn nie zaproponował nam nawet
tego, żebyśmy usiedli to wyszliśmy.
Chciałabym utrzymywac kontakt z moim chrześniakiem, ale tak dziwnie
się czuje jak tam przyjeżdzam, z kuzynem i jego zoną nie
utrzymywałam kontaktów, co prawda od czasu do czasu jak przypadkiem
się widzimy rzuci "wleć do nas" ale nie wiem, czy znów mnie
nie "oleje". szkoda mi dzieciaka, jak przyjmowałam propozycje kuzyna
myslalam, że będe najlepszą ciocią dla dziecka, a wydaje mi się że
im raczej nie zależalo na tym kto będzie chrzestym, a ja na siłe nie
chce się pchać.