Matka chrzestna

09.09.08, 13:05
Jestem matką chrzestna, wiem, że z tym wiążą się obowiązki, ale mam
problem, wiem, że to nie poradnia ale sama nie wiem co myśleć i
robić.
Przyjęłam propozycje kuzyna, abym została matka chrzestna jego
dziecka, chrzest był rok temu. Na chrzzest byłam zaproszona sama bez
mojego P. (z którym jestem 6 lat)tłumaczyli, że robią małą impreze i
tak wszyscy się nie pomieszczą w małym mieszkaniu. ok zrozumiałam.
Powiedziałam, że chciałalbym aby mój facet zobaczył mojego
chrześniaka i umowiłam się z kuzynem, że przyjadę z P. na drugi
dzień na kawę. Byliśmy tam 5 minut kuzyn nie zaproponował nam nawet
tego, żebyśmy usiedli to wyszliśmy.
Chciałabym utrzymywac kontakt z moim chrześniakiem, ale tak dziwnie
się czuje jak tam przyjeżdzam, z kuzynem i jego zoną nie
utrzymywałam kontaktów, co prawda od czasu do czasu jak przypadkiem
się widzimy rzuci "wleć do nas" ale nie wiem, czy znów mnie
nie "oleje". szkoda mi dzieciaka, jak przyjmowałam propozycje kuzyna
myslalam, że będe najlepszą ciocią dla dziecka, a wydaje mi się że
im raczej nie zależalo na tym kto będzie chrzestym, a ja na siłe nie
chce się pchać.
    • wyssana.z.palca Re: Matka chrzestna 09.09.08, 13:09
      nie rozumiem, skoro jestescie w takich dziwnych relacjach w jakich
      jestescie, to dlaczego zaporponowali bycie chrzesna akurat Tobie a i
      dlaczego Ty sie zgodzilas? dziwne, nie maja blizszych osob?
      • gixera Re: Matka chrzestna 10.09.08, 09:55
        pomijając relacje z rodzicami, odmówiłabyś bycia chrzestną?
        • wyssana.z.palca Re: Matka chrzestna 10.09.08, 20:47
          pewnie. a co to? jest jakis obowiazek? prykaz? znam dziewczyne,
          ktora ma 21 lat a jest juz chrzesna 3(!) dzieci. to co, za kazdym
          razem ma sie zgadzac az zbierze sie ich dziesiatka?? narazie jestem
          chrzesna mojej kochanej siostrzenicy, kontakt mamy super,
          jestem "najlepsza ciocia na swiecie" i nie zamierzam brac na siebie
          takiej odpowiedzialnosci bycia chrzesna "jak leci" kazdego kto mnie
          o to poprosi. mam prawo.
    • 8n Re: Matka chrzestna 09.09.08, 13:12
      ciekawe dlaczego wybrali akurat Ciebie.. dużo zarabiasz?
    • niebieski_lisek Re: Matka chrzestna 09.09.08, 13:12
      Matka chrzestna powinna być kimś bliskim, to tak w teorii, bo w praktyce ja się
      np. do swojej nie odzywam :) Fajnie, że tak się angażujesz i przejmujesz swoją
      rolą, a Twój kuzyn z żoną wyglądają na buraków. Pewnie byłaś im potrzebna tylko
      do trzymania dziecka przy chrzcie + do dawania droższych prezentów z okazji
      różnych uroczystości. Zawsze możesz spróbować utrzymywać kontakt z
      chrześniakiem, np zadzwonić do nich i powiedzieć że chcesz zabrać swojego
      chrześniaka na spacer,do kina lub do zoo.
      • karola12341 Re: Matka chrzestna 09.09.08, 13:50
        ja właśnie też, nie wiem dlaczego mnie wybrali??
        ja zgodziłam sie dlatego, że chciałam z nimi polepszyć kontakty,
        zreszta zgodziłam się dla dziecka i tylko o nim myślałam. Na
        początku wyobrażałam sobie, że biorę małego na spacery itd, ale za
        rzadko ich widuje i mały ma 1,5 roku płacze jak go biore bo mnie nie
        zna. Jak byłam na roczku u małego to tez nie było fajnie, owszem
        wiem, że mały się mnie obawia bo mnie rzadko widzi, ale oni nawet
        nie chcą przekonać go do mnie, bo jak tylko zaczynal chlipac
        zabierali mi go, czułam sie tak jakby nie chcieli mi dac szansy.
        Nie chce byc matką chrzestna którą się widzi tylko na komunii.
        • wyssana.z.palca Re: Matka chrzestna 09.09.08, 14:07
          moze z nastepnym chrzesniakiem bedziesz miala wiecej szczescia.
          jesli rodzice nie wykazuja checi naprawienia stosunkow to czarno to
          widze. chyba, ze jak maly podrosnie moze uda sie z nim i tylko
          bezposrednio z nim fajny kontakt nawiazac. a rodzicow moglas spytac
          dlaczego akurat Ty, bo mnie by ciekawosc zzerala :)
      • soilew Re: Matka chrzestna 10.09.08, 21:50
        Moj synek wkrótce konczy roczek-za kilka dni.Matka chrzestna
        skłóciła całą rodzine i namówiła by nie przyjezdzali,powod nie będą
        razem z inna cześcia gości,powod 20 osób.Nikt mi nie pomoże,nie stać
        nas na restauracje,nie mam gdzie taka ilośc osób posadzić.Tak cięzko
        ludziom zrozumieć pewne fakty,nawet matce chrzestnej.Dziecko zostało
        bez imprezki,to nie wielka strata nie bedzie pamietac.Ale wybierając
        ta dziewczyne rok temu,byłam dumna ze moje dziecko bedzie miało taka
        chrzestna,jakze sie myliłam.Pozdrawiam
    • sadosia75 Re: Matka chrzestna 09.09.08, 14:14
      Jestem w takiej samej sytuacji. Chrzcilam dziewczynke 5 lat temu. Z matka
      wychowywalam sie, spedzalysmy razem duzo czasu. mozna by powiedziec, ze bylysmy
      przyjaciolkami. obecnie matka mieszka 3 pietra nizej, chrzesniaczke widze raz na
      jakis czas. jak wychodzi gdzies z mama itp. zero kontaktow, choc kilka razy
      zapraszalam do siebie ( u nich trudna sytuacja w domu mieszkaja z babcia, jej
      obecnym partnerem, matka plus ojciec i 2 dzieci w 3 pokojowym mieszkaniu )
      niestety zero kontaktu. trudna sytuacja, bo chcialabym z dzieckiem miec wiekszy
      kontakt. ale przeciez nie bede im na sile sie wpychac. moze kiedy dziecko
      podrosnie jeszcze troche to wtedy bede miala wieksza szanse na zlapanie tego
      kontaktu.

      • karola12341 Re: Matka chrzestna 09.09.08, 15:10
        Kuzyn tez ma trudna sytuacje, nie mają własnego mieszkania mieszkają
        u babci, ale bez przesady, żeby nawet herbaty nie zaproponowali,
        mój facet troche był zaskoczony całą tą sytuacja i w sumie ja tez
        mam uraz.
        Pocieszyłyscie mnie bo mysłam, że tylko ja jestem taka "odsuniętą"
        matką chrzestną
      • kasia_zielone_wzgorze Re: Matka chrzestna 10.09.08, 14:57
        U mnie taka sama sytuacja tylko, że 6 letni chłopiec. Psiapsiółka
        nie miała kogo poprosić. Miałysmy bliski kontakt, mały za mną
        przepadał ja za nim też. Ale teraz kontakt się urwał. Tylko czasami
        sie widujemy w przelocie. Myślę, że się na mnie zwiedli bo skromne
        prezenty kupuję i są rozczarowani. Ja mam dziecko trochę strasze,
        znam zainteresowania chrześniaka i wiem co dziecko ucieszy i
        faktycznie mały zawsze zadowolony. Niestety rodzice już nie, bo
        zawsze proszą o pieniądze na coś porządnego. Na dawanie kasy mnie
        nie stać (mam 3 chrześniaków) a zresztę mam swoje zdanie o roli
        chrzestnych i ich obowiązkach. A przykre, że przez fochy rodziców
        traci dziecko. Na szczęście z dwójką pozostałych sytuacja jest
        normalna.
    • mkswb Re: Matka chrzestna 09.09.08, 14:18
      Ja mam dwóch chrześniaków i mama jednego z nich co i rusz do mnie dzwoni z
      pytaniem gdzie jakiś prezent dla małego. Oczywiście nie wprost, tylko: a ciekawe
      co ciocia kupiła na dzień dziecka/mikołaja/urodziny/imieniny/pierwszy dzień w
      przedszkolu.... Nie pytają, kiedy przyjadę, wystarczy, że wyślę prezent lub kasę:]
    • intern-autka Re: Matka chrzestna dla kasy? 09.09.08, 15:20
      To oburzajace,ze ludzie sadza,ze bycie chrzestnym rodzicem
      oznacza "sponsorowanie"/"finansowanie" dziecka.A co przysiega sie
      przy oltarzu podczas chrztu?Ze pomoze sie rodzicom w wychowaniu!
      Chrzestny jest jakby rodzicem zastepczym.Tu nie chodzi o dawanie
      drogich prezentow,ani pieniedzy.Raczej chodzi o najzwyklejsza pomoc
      przy dziecku-typu zabrania na spacer,zaopiekowania sie w awaryjnej
      sytuacji.Nie ma nic gorszego niz przypomnienie sobie,ze
      trzeba/wypada zaprosic chrzestna na komunie czy slub.
      Sorki za ostry ton-troche sie unioslam.
      • mrs.solis Re: Matka chrzestna dla kasy? 09.09.08, 17:09
        Chrzestni maja pomoc w wychowaniu dziecka w wierze, a nie pomagac w
        opiece nad dzieckiem. Prezenty i sponsorowanie to juz sobie ludzie
        wymyslili.
    • zuzaa3 Re: Matka chrzestna 09.09.08, 23:48
      To szczerze porozmawiaj z kuzynem. Nie olewaj dziecka tylko dlatego
      ze oni sa nie teges;-)
      Postaraj sie byc najlepsza ciocia taka jaka sama chcialabys miec:-)
      Moj chrzesniak ma 6 lat. Widze go srednio 2-4 razy w tygodniu. Gramy
      razem w pilke, spacery, rozne gry. Zaprowadzam go do przedszkola
      czasami i odbieram, kupuje mu prezenciki i prezenty(wiadomo jak
      kazda chrzestna). Wiem o jego przedszkolnych milosciach;-)Gdy byl
      maly to czesto smigalam z wozkiem po parku, przewijalam itd. Dobrze
      ze go nie karmilam;-)
      Chrzestni to 2 najwazniejsza po rodzicach ,,instytuacja" na rowni z
      babciami. Rodzicom musi zalezec na tym kto nim zostanie bowiem w
      razie nieszczescia to wlasnie chrzestni powinni zaopiekowac sie
      chrzesniakiem(z moralnego obowiazku jedno z nich powinno go
      zaadoptowac).
      Dlatego wychodze z zalozenia ze kontakt z chrzesniakiem powinien byc
      jak najlepszy.
      Ja mam o tyle lepiej ze moj chrzesniak jest jednoczesnie moim
      siostrzencem.
      • hania.bb Re: Matka chrzestna 10.09.08, 09:26
        A u mnie sytuacja jest odwrotna. Mąż upierał się by matką chrzestną
        została jego siostra. I została. Mieszkamy w jednym budynku. Z tym,
        że odrębne mieszkania i to matka chrzestna nie zabiega w ogole o
        kontakty z chrześniakiem. Siostra męża nigdy ze mna dużo nie
        rozmawiala, zdawkowe cześć i kilka grzecznośnościowych zdań.
        Bynajmniej nie chodzi o prezenty, ale poza chrzcinami i wizytą po
        porodzie to sama od siebie nigdy nie zajrzy do chrześniaka.
        • zuzaa3 Re: Matka chrzestna 10.09.08, 18:58
          Widzisz to zalezy od czlowieka. Ja bym jednak mimo
          wszystko ,,zaryzykowala" i porozmawiala szczerze z nia dlaczego tak
          rzadko pojawia sie u Was/ chrzesniaka.
          Moze ona z natury jest taka malomowna albo to w wersji
          pesymistycznej nie przepada za Toba badz jej relacje z bratem sa
          srednie wiec dlatego ,,olewa" chrzesniaka.
          A moze po prostu jest mloda i mysli ze bycie chrzestna ogranicza sie
          tylko do prezentow i nic ponadto.
Pełna wersja