torealdea
09.09.08, 21:55
Obserwując otoczenie, rozmawiając ze znajomymi, przyglądajac się ludziom których spotykam, słuchając rozmów innych nasuwa się jeden wniosek - kobieta koniecznie chce miec dziecko.
Jest ono celem samym w sobie, nie liczy się nikt i nic.
Piekną galerią która uosabia w perfekcyjny sposób to ciekawe zjawisko jest /nasza-klasa/ Wystarczy wejśc na byle profil by się przekonac, że często jedyne czym mogą się pochwalic dziewczyny to dziecko - do tego te wspaniale komentarze pod zdjęciami typu: jaki on/ona słodki, a oczka cała mamusia, a jaka śliczna czapeczka, a to a tamto itd itp
Kolejny dobry sprawdzian to na przykład portal sympatia gdzie chyba 99% dziewczyn ma wpisane że chce dzieci.
Bynajmniej nie jestem przeciwko posiadaniu dzieci choc jestem w pełni przekonany że tak to zostanie odebrane.
Jako facet 30letni z uwagą obserwuję moich znajomych którzy są w tym samym wieku i niektórzy mają już 2 dzieci, chyba jeszcze nikogo nie znam kto zrobił 3.
Ale nie to jest tu najważniejsze. Chodzi o sam fakt decyzji dlaczego chcemy miec dzieci. Otoz zdecydowana czesc facetow twierdzi ze to dziewczyna/zona chciala wiec maja dziecko. Dziewczyny z kolei bez ogrodek mowia ze maja dziecko bo to juz 30 na karku wiec czas najwyzszy sie rozmnozyc.
Nie jest dla nich istotne, że mieszkają z teściami, że nie zarabiają nawet na własne wydatki, albo że nie są w stanie poświęcic dziecku czasu bo praca tak ich pochłania skutkiem czego dziecko się wychowuje u dziadków.
Czy dziecko to cel życia kobiety, czy bez tego jest niepełna, ułomna życiowo, nie ma innych celów w życiu, nie chce korzystac z możliowsci wyjazdów, spotkań, nauki, rozwoju, partnerstwa, poczucia wolności ?
Czy tak głeboko genetycznie i kulturowo zakodowane jest to że dziecko oznacza kluczowy cel w zyciu ?