Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek

10.09.08, 02:27
Rzucę garść moich, mam nadzieję że też się przyłączycie.

1) Moja uczelnia w ramach socjału dofinansowała nam bilety do kina. Poszłyśmy
z koleżanką do samorządu, aby je kupić i tam już siedziało paru gości.
Kupujemy bilety i jeden z nich mówi patrząc na mnie, że w takim razie to on
poprosi 2 bilety obok nas, najlepiej żebyśmy siedziały w środku. To był
najpiękniejszy chłopak jakiego w życiu widziałam więc strasznie się
odpicowałam. W kinie na korytarzu jeszcze powiedzieliśmy sobie cześć, później
straciłam go z oczu, gdy nagle patrzę, a on idzie z jakąś panną i się sadowi
obok nas ;D ;D Przez cały film nie mogłam się skupić :)

2) Sytuacja kolegi, akcja rozgrywa się w barze. Chłopak wyrywa pannę, ona
siada mu na kolanach i w ogóle, koleś dumny ze skuteczności swojej gadki :)
Nagle panna rzuca tekst: przytul mnie, ostatnie 6 lat byłam zamknięta w
szpitalu psychiatrycznym, bardzo tego potrzebuję :D :D Dużo bym dała żeby
zobaczyć jego minę wtedy.
    • dorisch1 Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 10.09.08, 09:00
      Jeszcze za czasów liceum byłam na randce z chłopakiem moich marzeń.
      On co chwile opowiadał jakieś dowcipy i ja tak się zaczęłam śmiać,
      że z nosa "wyskoczyła" mi mega koza !! ja się nie zorientowałam a
      ona mówi: "Oj coś tu masz" i palcem chciał mi to sciągnąć po czym
      mówi: " O Bożeeee to jest koza !!!!!!" Ja pobladłam z tego
      wszystkiego a on już nigdy więcej się ze mną nie umowił !! Heheh do
      tej pory jak sobie to przypomne to ryczę ze śmiechu.
      • dona_lukrecja Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 10.09.08, 16:25
        dorisch1 napisała:

        > Jeszcze za czasów liceum byłam na randce z chłopakiem moich marzeń.
        > On co chwile opowiadał jakieś dowcipy i ja tak się zaczęłam śmiać,
        > że z nosa "wyskoczyła" mi mega koza !! ja się nie zorientowałam a
        > ona mówi: "Oj coś tu masz" i palcem chciał mi to sciągnąć po czym
        > mówi: " O Bożeeee to jest koza !!!!!!" Ja pobladłam z tego
        > wszystkiego a on już nigdy więcej się ze mną nie umowił !! Heheh do
        > tej pory jak sobie to przypomne to ryczę ze śmiechu.


        Świetne :D :D :D
        • aaatam Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 00:26
          kuuurcze, tez sie poryczalam ze smiechu. ale wtedy musialo to byc okropne.
          a zadnej ciekawej wpadki stety/niestety nie pamietam.
          • wsuwak Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 12.09.08, 08:58
            aaatam napisał:

            > kuuurcze, tez sie poryczalam ze smiechu. ale wtedy musialo to byc
            okropne.
            > a zadnej ciekawej wpadki stety/niestety nie pamietam.

            Twoje oświadczenie dotyczące pamięci osobistej było nam bardzo
            potrzebne :))
        • shine_star Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 14.10.08, 21:16
          1. Kiedy chodziłam na kursy z prawa jazdy poznałam chłopaka, który bardzo mi sie
          podobał. Juz po kursie zaczełam z nim pisać itp., doszło do spotkania, kiedy
          wsiadałam do jego samochodu przez moją nieuwagę uderzyłam sie głowa o drzwi
          auta. miałam wielkego siniaka na czole i odbił mi sie kant drzwi...
          2. Na innej randce piłam z chłopakiem wino, Patryk mówił cos śmiesznego kiedy ja
          w tym czasie piłam. ze smiechu uderzyłam sie kieliszkem w zeba (niestety
          jedynka) i troszke mi się ułamał widać to niestety, masacra
    • jakub_234 Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 10.09.08, 09:06
      1)
      Jestesmy w lokalu. Zadwolony z siebie, ze wyszedl mi podryw i 3
      ladne panny, ktore udalo mi sie zholowac to stolika. Wszystko ladnie
      smiechy, hahy i hihy. Moi przyjaciele tez zadwoleni, bo przeciez
      ciezko jest poderwac ladna, madra kobiete na dyskotece, a tutaj az
      trzy! Nagle jeden z nich wyskakuje z tekstem :A czytacie
      telegazete: ? To byl policzek dla mnie kiedy znikly jak duchy.

      2)To juz uslyszane, ale autentyk!
      Kolezanka dlugo byla sama, wiec sprobowala czatowych znajomosci.
      Zaczelo sie jak zawsze. Super rozmowy na gg, wymiana zdjec, az
      wkoncu poznanie sie w realu. Pamietam ja jak sie cieszyla z tej
      randki, bo po zdjeciu mowila, ze jej :randka: to wysoki brunet,
      dobrze zbudowany, z ladnymi oczyma. Przyszedl czas spotkania i magda
      siedzi sama w lokalu. Mija 5...10 min. I nikt sie nie zjawia. Tylko
      co chwile spoglada na nia ktos z baru. Jakis mezczyzna cos, ala zul
      smietnikowy. Nagle podchodzi do niej i mowi, ze ja przeprasza za
      tamte zdjecie, ale mimo wszystko chce ja poznac, bo przeciez liczy
      sie wnetrze! Jak opowiadala to byla tragedia. Facet kolo 50tki,
      wielki brzuch, ciuchy chyba ze smietnika, na dotatek smierdzacy jak
      popielniczka. Trauma :D

      3)Czas: jakies 2 lata temu
      Miejsce: Manchaster.
      Zrobilismy z chlopakami domowke. Nazjezdzalo sie ok 15 osob, ktorych
      wogole nie znalem. Ale jak zabawa to zabawa. Byla tam taka 1 para.
      Dziewczyna ladna, zadbana...mozna powiedziec interesujaca. Chlopak
      zakochany w niej po uszy. No i w miare alkoholu w krwioobiegu
      zaczely sie rozne gadki.
      Ja: No to co maciek, nie boisz sie ze ktos ja sprzatnie Ci sprzed
      nosa?
      Maciek: NO CO TY!!! Ona mnie kocha, JA kocham ja! A pozatym ja jej
      UFAM!
      Ja:Ty, ale ja widzialem, ze tamten typ jest nia strasznie
      zainteresowany.
      M: JA JEJ UFAM! Ona mi nic takiego nigdy nie zrobi!
      Pora zegnania gosci. Maciek sie porzegnal juz ze wszystkimi i
      wyszedl poczekac za frontowymi dzwiami palac przy tym papierosa. Gdy
      drzwi sie zamknely, jego dziewczyna tez sie zaczela zegnac z tamtym
      chlopakiem, przy okazji sprawdzajac czy ma migdalki na swoim
      miejscu :) Nikt nie lubi Macka wiec, wszyscy byli cicho, no, ale
      przeciez co sie moze stac, przeciez Maciek jej UFA :)
      • pancwynar Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 15.10.08, 10:01
        ad.1 nie było tematów do rozmów?:)
        ad.2 współczuć.. a finał? w ogóle była jakaś rozmowa, "randka" czy
        panna powiedziała grzecznie - żegnam?
        ad.3 nie chcę zrzędzić bo to FH, ale dosadnie trzeba - kawał
        sku.syna z gościa; facet za drzwiami, a ten laskę "ocenia".
    • pijawka_lekarska Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 10.09.08, 09:57
      Umówiłam się z chłopakiem(spotykalismy sie od niedawna) zimą na
      przystanku autobusowym. Padał śnieg, hulał zimny wiatr, a on spóźnił
      się pół godziny. Po czym zaproponował...spacer. Ja, zziębnięta,
      głodna(akurat wracałam z zajęć na uczelni) stanowczo odmówiłam, po
      czym zasugerowałam pójście do pobliskej pizzerii. Facet zaczął się
      krygować, że wziął za mało pieniędzy. Ja na to, że nie szkodzi, bo
      ja mam. On, że nie, bo jak to będzie wyglądało jak kobieta za niego
      zapłaci. Ja kategorycznie nalegałam, gdyż zamieniłam się w sopelek
      lodu, poza tym byłam głodna. Poszliśmy więc, ja jadłam pizzę, on
      przez cały wieczór sączył jedną herbatkę (nic więcej nie pozwolił
      sobie kupić) i biadolił, że jest głupkiem, że nie wziął ze sobą
      pieniędzy.

      2. Po spotkaniu z grupa znajomych ich kolega odwoził mnie do domu.
      Ponieważ fajnie sie nam rozmawiało, wziął ode mnie numer telefonu i
      umówilismy sie, że do mnie zadzwoni i gdzieś się razem wybierzemy.
      Po paru dniach faktycznie zadzwonił i zaprosił mnie do teatru.
      Bardzo sie ucieszyłam. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało
      się, że mój towarzysz przyszedł, ale nie sam, lecz ze swoją matką,
      ciocią i babcią. Wszystkie trzy panie bardzo pałały chęcią poznania
      mnie.
      • bogiemslawiena Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 10.09.08, 11:28
        Przepraszam na wstępie, może nie powinnam mówić o swoich łóżkowych
        randkach, ale...
        swojego czasu byłam dużo większa niż jestem. Jakieś 30 kg.
        Wylądowałam z pewnym panem w jego łóżku. Łóżko było typu
        rozkładanego, dość starego. Z tyłu miało lekko podniesiony zagłówek,
        który po rozłożeniu układało się w specalny sposób. Pod zagłówkiem
        było ok. 40 cm do podłogi. Wszystko toczy się w najlepsze, poza
        taka, poza śmaka i nagle jebudu! Łóżko częściowo się zawala. Koleś
        przerywa i zaczyna naprawiać łóżko. Ja przerażona, że to przez moją
        wagę wszystko się popsuło - nie ma to jak kompleksy. Ale jego
        zachowanie było też dziwne. W każdym razie co sobie o nim
        przypominam, pali mnie wstyd, że popsułam mu łóżko, chociaż nie
        popsułam. Z daleka w sumie to mogło być zabawne.
        Mam na pęczek takich historii, ale niestety 3/4 są dla mnie
        upokarzające, bo nie mam dystansu do siebie ;)
        Dlatego ciiiiiii, już nic więcej nie napiszę. Ta historia z
        rozwalonym łóżkiem była naprawdę z serii lekkich ;)
    • dubienka33 Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 10.09.08, 12:15
      Przeczytane w kobiecie albo Przyjaciółce x lat temu. Dziewczyna ma
      wolną chatę, wiec zaprasza chłopaka. Wiadomo nastrój, gra wstępna, obydwoje
      golutcy i w tym wszystkim chrobot klucza w zamku. Panika, dziewczę pod kołdrę,
      chłopiec nagi do szafy. Wchodzi mamcia, wiesza płaszcz do tej szafy. Facet w
      szoku: dzień dobry zastałem Krysię? Mamusia nie w mniejszym szoku odpala: zastał
      pan zapraszam. Jak na happy end przystało on został zięciem i ponoć miał świetne
      relacje z teściową.
      Drugą historię trudno nazwać randkową, ale też fajna. Głęboki peerel, ośrodek
      wczasowy. małżeństwo szykuje się na śniadanie. Wiadomo łazienki na korytarzach.
      Babka wraca do pokoju, a tu chłopa ni ma, a że głodna nie czeka . Po drodze
      zahacza o męska łazienkę i namydlonego męża ciągnie za przyrodzenie mówiąc dyń
      dyń śniadanko, czekam na dole. Wchodzi do stołówki i widzi męża pałaszującego w
      najlepsze zupę mleczną.
    • prawdziwy.optymista Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 10.09.08, 12:19
      Kiedyś byłem z siostrą na zakupach w markecie. Patrzę a tam na kasie siedzi taka
      ładna dziewczyna. No to ja co specjalnie kupowałem po jednym towarze np. jedna
      bułeczka kajzerka za 23 grosze i tak podchodziłem do kasy i czekałem na jej
      reakcje. Skończyło się tym, że w pewnym momencie podszedł do mnie ochroniarz i
      zapytał co ja kombinuję. Zrobiłem się czerwony, siostra się wkurzyła a potem się
      okazało, że to dziewczyna z kasy zgłosiła, że "jakiś typ dziwnie się zachowuje i
      chyba coś kradnie". Ech.


      ----------------------

      Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
      • lacido Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 14.09.08, 14:59
        mało nie padłam :DDD
    • brak-pomyslu Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 10.09.08, 15:38
      Mam nadzieje że maż tego nie czyta bo to będzie o nim. I o mnie też.
      Któraś kolejna "randka", idziemy chodnikiem, ulicą jedzie czołg
      chyba, juz dokładnie nie pamiętam. Mój, jeszcze wtedy, chłopak tak
      sie zapatrzył że walnął centralnie głową w latarnię. Aż huknęło. A
      ja zamiast go ratować zwijałam sie ze śmiechu.
    • eeela Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 10.09.08, 16:18
      Na swojej pierwszej randce w zyciu wywalilam sie jak dluga,
      potknawszy sie na schodach :-)
      • norrpl Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 10.09.08, 18:31
        pierwsza randka, restauracja, podchodzi kelnerka przyjąć zamówienie.
        Facet zwraca się z pytaniem do mnie - czego się napijesz Monika?
        Wycedzilam przez zęby: Mam na imię Anna. Kelnerka o mało napadu
        śmiechu nie dostała. Facet był purpurowy. To byla nasz ostatnia
        randka :)
        • bma72 Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 10.09.08, 18:47
          Historia zdarzyła się mojej siostrzenicy. W dość młodym wieku straciła zęba -
          jedynkę górną, oczywiście rodzice zafundowali koronkę a, że kasą nie śmierdzieli
          to taką dość nie solidną.
          Namiętna chwila z chłopakiem, głębokie pocałunki i nagle chłopak odsuwa się,
          gmera w buzi i pyta - "co to?" a ona na to "oddawaj! to mój ząb!"
          • eeela Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 10.09.08, 20:42
            Solidną koronkę? Obcęgami ją całował?
            • agiee1988 Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 10.09.08, 21:12
              pozwole sie wtracic z taka historia, mozna uznac ja za smieszna ale z calkiem
              milym zakonczeniem.

              spotkalam sie z moim obecnym chlopakiem, pierwsze spotkanie, koniec grudnia.
              poszlismy na goraca czekolade do kawiarni. wiadomo, rozmawialismy, pilismy
              czekolade itd. poszlismy sie przejsc i zrobilismy calkiem wielka rundke po miescie

              on mial takie duze rekawiczki , mnie marzly dlonie i mi dal 1 swoja rekawiczke,
              a druga (gola) reke schowalam jemu do kieszeni. on tez tam swoja reke dal.
              chodzilismy chodzilismy po centrum (nasze 2 gole rece w kieszeni.jak sobie
              przypominam ,to wrecz sie bawilismy palcami w kieszeni hehe, wzajmne laskotanie
              dloni... no a 2 zewn byly wiadomo w rekawiczkach )....... no i byla pora powrotu.

              wspomnialam ze musze mu oddac rekawiczke, bo zapomne i jeszcze zmarznal jemu
              dlonie.a on mowi ze nic nie szkodzi, jak zapomnisz to bedzie preteskt do spotkania

              wsiadlam do autobusu i zapomnialam mu oddac (chyba nawet zrobilam to specjalnie).
              skontaktowalismy sie no i trzeba bedzie sie znow spotkac by mu ja oddac.

              spotkalismy sie, chyba nazajutrz i mowie ze zapomnialam zabrac z domu
              (sciemnialam wtedy) ,a on mowi, nic nie szkodzi, to oddasz mi na kolejnym
              spotkaniu. zasmialam sie ze to bedzie kolejny preteskt do spotkania. chyba
              powiedzial ze moge sobie ja trzymac.
              wkoncu musialam mu ja oddac i dopiero gdzies na 3 czy 4 spotkaniu - nawet nie
              pamietam na ktorym ja odzyskal :):)
              • pyzula67 Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 10.09.08, 21:20
                też mam taką historyjkę, niewinną całkiem. Miałam jakies 14 lat,
                chłopak do kina mnie zaprosił. No a ja z kokieterii młodej kozy nie
                zabrałam oklularów (mimo iż chłopaczyna wiedział że je noszę -
                chodziliśmy do jednej szkoły), a miałam -2,5 dioptrie, (teraz dwa
                razy tyle). No i biedaczysko calutki film mi czytał półgłosem napisy.
                Umawiał sie ze mną jeszcze ale jakoś nigdy nie chciał do kina -
                ciekawe czemu:)))
                • fryderyk2007 Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 02:04
                  Usmialam sie do lez
              • wyssana.z.palca Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 10.09.08, 21:41
                w ktorym momencie sie smiejemy??? nie czaje :(
            • morgen_stern Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 00:24
              eeela napisała:

              > Solidną koronkę? Obcęgami ją całował?

              Ależ tam stoi "nie solidną", powinno być pisane łącznie, niemniej "nie" tam jest ;-)
              • eeela Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 13:02
                Prawda, odłączone gdzieś mi odfrunęło.
                • majenkir Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 20:27
                  To pewnie nie byla zadna koronka, tylko etruska...
      • ansag Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 26.09.08, 23:29
        eeela napisała:

        > Na swojej pierwszej randce w zyciu wywalilam sie jak dluga,
        > potknawszy sie na schodach :-)

        Ja na drugiej randce z wymarzonym facetem też się zj...am ze schodów :D
    • malina_ja Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 10.09.08, 21:43
      Studenckie mieszkanie mojego ówczesnego chłopaka, środek zimy, śnieg sypiący za
      oknem przez cały dzień. Postanowił, że zrobi romantyczną kolację przy świecach.
      Ja nie lubię takich romantycznych zachowań typu klękanie, bukiety róż, świece
      itp., ale on bardzo się do tego pomysłu zapalił, cieszył się na tę randkę i był
      z siebie dumny (zresztą nawet miał powód, bo kolację zrobił pycha!). Całe
      popołudnie robił jakieś wykwintne danie, wieczorem nakrył do stołu, świece,
      winko, muzyka. Zaczęliśmy jeść. Minęło jakieś 10 minut, nagle zgasła muzyka.
      Zanim jeszcze zorientowaliśmy się, że nastąpiła przerwa w dostawie prądu,
      słyszymy pukanie do pokoju. Wchodzi dwóch współlokatorów mojego chłopaka i
      mówią, że nie ma prądu, a wszystkie świeczki (czyli dwie - studenci:P) są w
      naszym pokoju, więc przyszli do nas... Prąd wrócił chyba po godzinie, więc
      kolację zjedliśmy przy świecach i winie, ale we czwórkę:)
    • eas_y Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 10.09.08, 22:19
      najzabawniejszą wpadką mojego eks faceta sprzed lat było wyjście
      na... wykłady na uczelnię.
      Studiowalismy jeden kierunek i kiedys tam mój eks chodził z inną
      laską z tego samego roku (żeby było smieszniej)
      Mieliśmy właśnie iść pierwszy raz razem na zajęcia a mój luby z
      tekstem: TO IDZIEMY ZA RĘCE CZY JAK?

      znajomość zakończyłam szybciutko :)
      • marissith Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 10:19
        chyba chodziłaś wtedy z moim byłym...
        :D
      • kolarz-5 Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 11:10
        1. Kilka lat temu. Byłem sam wiec bawiłem się w czatowanie. Na
        czacie poznałem dziewczyne która była chetna na spotknie ale była
        strasznie zainteresowana jakim samochodem jeżdże. Odpowiedziałem że
        dużym fiatem ( wtedy )
        - ona - no to wiesz, to może lepiej przyjedź autonusem, co? Bo wiesz
        ja jestem blacharą"
        - ja - wiesz ... to może ja wogóle nie przyjade ?
        - ona - nie no daj spokój, dobra przyjedź tym fiatem, alenie
        podjeżdżaj pod sama klatkę. Wysiadź z samochodu i podejdź pod moją
        klatke, ok ? Bo wiesz.... facet powinien mieć fajną fure jak chce
        poznać fajną laske"

        Byłem w takim szoku że z czystej ciekawości chciałem zobacztyć na
        własne oczy ową "blachare".

        Podjechałem, zaparkowałem, podszedłem pod wskazną klatkę i czekam na
        ta super laske. Nagle w moim kierunku idzie jakaś gruba, ubrana na
        czarno, dosłownie wygladała jak menelka. Mysle sobie że takich cudów
        nie ma a jednak podchodzi do mnie i mówi że to ona. Gruba, w
        oblesnym czarnym dresie, w kapturze w brudnych trampkach, a jak się
        odezwała to uszy mi zwiędły, zachrypniety , menelski głos. Poprostu
        wymiękemi ona chciała żebym po cos takiego jaguarem podjechał
        ehhhhhhhh. Ulotniłem się mówiąc jej prawde.

        2. Inna randka. Też z czatu. Zaznaczałem jej chyba z 7 razy że
        jestem bez kasy i nie stać mnie na wikwintne lokale - ale to nawet
        na cole nie masz ???? Ok wiec poszliśmy do kawiarni a tam ona
        zmówiła NAJDROŻSZY W MENU DRINK. Jak zobaczyłem cene to mi szczena
        opadła i jeszcze mi mówi że facet powinien lasce postawić. Przy tym
        nawijała jak szalona, opowoedziała mi w ciagu 2 godzin , bo
        strasznie wolno piła tego drink a mnie już się tam z nią zaczeło
        nudzić. Żrenice miaa strasznie powiększone a to chyba dużo tłumaczy.

        3. Byłem z dziewczyną już od 2 miesięcy i któregoś dnia ide do niej
        i po drodze mijam jej siostre z chłopakiem i oni do mnie "
        powodzenia, trzymaj się, trzymamy kciuki" Ja nie wiemo co chodzi.
        Wchodze do domu tej mojej dziewczyny a tu..... cały dom na czerwono,
        czerwone zasłony, lamki, świeczki, kadzidła itd itp. Ona wychodzi do
        mnie i mówi że się strasznie stresuje. Ręce mi opadły hehhh.
        • jacoobs Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 11:34
          Może wtedy to nie było śmieszne, ale teraz wydaje mi sie zabawne.
          Studia. Strasznie podobała mi się pewna dziewczyna. Po jakimś czasie
          udało mi się złapać bliższy kontakt. Kino, klub studencki, spacery,
          aż w końcu trochę namiętności, po czym moja pani mówi, żebyśmy się
          nie afiszowali ze swoją znajomością. Zdziwony pytam czemu. A ona z
          rozbrajającą szczerością odpowiada, że liczy na zwiazek z kolegą x.
          Byłem w ciężkim szoku. Pożegnałem pannę i mimo bólu serca szybko się
          oddaliłem.
          Życie napisało jednak ciąg dalszy. Owa panna po jakimś roku, dwóch
          nie pamiętam dokładnie na jakiejś imprezie zagaduje czy nie byłbym
          zaiteresowany ponowną bliższą znajomością. Rozbawiony odmówiłem.
          Dowiedziałem się wówczas, że ów pan x to była pomyłka (wybrał inną),
          a ona żałuje swego postępowania.
          P.S. Do dzisiaj jest jeszcze panną, a minęło z 10 lat
          • niebieski_lisek Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 12:34
            > P.S. Do dzisiaj jest jeszcze panną, a minęło z 10 lat

            Napisałeś to z dużą satysfakcją ;p A nie jest Ci głupio, że strasznie podobała
            Ci się panna, której nikt inny nie chciał? :)
            • jacoobs Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 14:12
              > > P.S. Do dzisiaj jest jeszcze panną, a minęło z 10 lat
              >
              > Napisałeś to z dużą satysfakcją ;p A nie jest Ci głupio, że
              strasznie podobała
              > Ci się panna, której nikt inny nie chciał? :)

              Nie.
              Bardziej miałem na myśli, że ona chyba musi dalej takie numery
              robić, bo wizualnie prezentuje się nadal (ach ta nieoceniona nasza -
              klasa) bardzo dobrze.
      • eeela Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 13:36
        > Mieliśmy właśnie iść pierwszy raz razem na zajęcia a mój luby z
        > tekstem: TO IDZIEMY ZA RĘCE CZY JAK?
        >
        > znajomość zakończyłam szybciutko :)

        Czytam te opowieści i strasznie się dziwuję, jak to z powodu jakichś potwornych
        pierduł kończy się znajomości.
        • eas_y Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 26.09.08, 22:42
          mysle że to nie jest pierdoła jeśli ktoś wstydzi się iść ze mna
          pierwszy raz "do ludzi" za rękę.
          miałby się bać z jakiegos powodu reakcji swojej ex która na pewno
          spotkała by nas na zajęciach?
          dla mnie dziwne bynajmniej
    • karola12341 Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 12:11
      Listku, dlaczego zmieniłaś nick?
      poprzedni fajnie pasował do mojego :)
      • niebieski_lisek Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 12:32
        Jaki lisTku??!!?? ;p Tak długo zastanawiałam się na wyborem odpowiedniego nicka,
        a Ty mi z lisTkiem wyskakujesz :P
        • kr_ka_11 Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 12:39
          ja poszlam kiedys na piwo z facetem z uczelni, ktory wydawal mi sie calkiem
          fajny. w drodze do knajpki kupil sobie woreczek winogron i wypluwal do reki
          pestki by potem ukladac z nich szlaczki na stole :/
          • eeela Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 13:34
            w drodze do knajpki kupil sobie woreczek winogron i wypluwal do reki
            > pestki by potem ukladac z nich szlaczki na stole :/

            Nie dość, że artysta, to jeszcze nietuzinkowy - czego tu się czepiać? :-P
            • kr_ka_11 Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 13:39
              ;)
          • 5er Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 14.09.08, 07:35
            kr_ka_11 napisała:

            > ja poszlam kiedys na piwo z facetem z uczelni, ktory wydawal mi
            sie calkiem
            > fajny. w drodze do knajpki kupil sobie woreczek winogron i
            wypluwal do reki
            > pestki

            powinnien wypluwać?
            • kr_ka_11 Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 15.09.08, 07:03
              chudziło mi raczej o fakt układania tych pestek we wzroki, ale ok... cieszę się
              razem z Tobą, że jednak znalazło sie coś, by z zasady sie dopieprzyć :)

              pozdrawiam.
          • smurfi Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 17.10.08, 20:47
            :D:D:D
            pierwszy post ktory mnie rozbawil w tym watku :)
          • ag.n Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 18.10.08, 22:29
            Wtedy dla Ciebie pewnie nie było to zabawne, ale ja dawno tak nie zarechotałam
            :D Chociaż przed doczytaniem do końca pomyślałam, że będzie chodziło o to, że tą
            dłonią od wyplutych pestek potem chciał Cię złapać ;)
        • chinsk.i.smok Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 13.09.08, 20:14
          LisTku, wątek lipny, ale Twoja risposta....
          • niebieski_lisek Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 13.09.08, 23:11
            Dlaczego lipny? Moim zdaniem niektóre historie (zwłaszcza moje ;D) są bardzo
            śmieszne. Poza tym jak ja jestem listek to ty jesteś chinsk.i.smak :)
    • alba27 Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 12:49
      wakacje przed 8 klasą podstawówki, na basenie przez kilka dni
      podrywa mnie miłość mojego życia z mojej szkoły, wiedziałam ze mu
      się podobam to sobie kupiłam nowy strój kąpielowy, piękny, czerwony!
      Wskoczyłam do wody, mój ideał za mną a potem się wynurzyłam tyle że
      bez stanika... Przepłakałam całe wakacje, po wakacjach okazało się
      że on zmienił szkołę ale spotkaliśmy się jako 17 latki i byliśmy
      nawet parą przez pół roku, jednak na temat zgubionego stanika nigdy
      nie rozmawialiśmy:)
    • evelisia22 Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 14:39
      W czasie pobytu w sanatorium nad morzem poznalam fajnego
      goscia.Postanowilismy ze jednej nocy bedzie spal u mnie w
      pokoju.Kolezance to nie przeszkadzalo.W nocy co chwile sie budzilam
      bo chrapal tak ze chyba na dworze bylo go sluchac.Strasznie szybko
      rano sie zwinal zeby go nikt nie zauwazyl.W poludnie rozmawialam ze
      sasiadka z pokoju obok i ta mi sie pyta kto tak w nocy
      chrapal,zjaralam niezlego buraka i odpowiedzialam ze ja bo bylam
      bardzo zmeczona.No co mialam powiedziec?Dodam ze jak jej
      odpowiadalam to kumpela mnie ciagle szturchala w reke i sie
      chichrala,podobnie jak ja.


      Obok w budynku byl remont dachu wiec patrze przez okno co tam sie
      dzieje.Dostrzeglam fajnego kolesia ze slicznym usmiechem.W pewnym
      momencie on do mnie tekst-"chcesz ptaszka?".Az sie zachsztusilam ze
      smiechu.Wyjasnie ze w rynnie bylo gniazdo i male ptaszki.

      Historia dotyczy tego samego remontu co wyzej.
      Na przeciewko jest sklep odziezowy i laska ktora tam pracuje czesto
      stoi przed sklepem.Kiedys koles z dachu do niej z tekstem-"wez
      lepiej ubierz manekina i idz z nim na spacer".Nie moglam wytrzymac
      ze smiechu a laska ze sklepu byla na mnie obrazona przez miesiac.
    • ewazuza Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 14:44
      pierwsza randka z facetem,umawiamy sie w jakims tam miejscu
      zbiorczym i spacerkiem ruszamy do docelowego.Nagle patrze w dol i
      widze ze facet ma (do dlugich spodni) sandaly,ok,ale do tego
      skarpety,czego absolutnie nie toleruje,bleeee.No ale ze wszystko
      inne mi sie w gosciu podobało to mowie sobie a tam nie bede sie
      czepiac,przeciez to tylko randka,nie wychodze za niego za
      maż...Sprawy sie tak potoczyly ze pare lat pozniej jednak wyszlam:)
      na szczescie skarpety okazaly sie jednorazowym wybrykiem:)A morał z
      tego taki ze czasami warto wrzucic na luz i nie czepiac sie
      szczegolow:)
      • teraz_tu Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 15:37
        ja mam dwie ulubione:

        1) facet poznany na jakiejś imprezie studenckiej. super tańczył,
        strasznie miły i atrakcyjny wizualnie. umówiliśmy sie pare dni
        później. Zaczął od tego, że coś opowiadał i użył słowa "poszłem".
        pomyślałam sobie... no ok - wytrzymam, może to takie przejęzyczenie.
        Ale nie... przez 5 godzin mówił non stop o sobie. znam jego życie ze
        szczegółami, których wolałabym nie znać (np o tym jak kupował
        tabletke po jakiejś swojej ex). nigdy więcej go nie spotkałam :)

        2)bardzo miły i inteligentny (tym razem) fizyk. w moim wieku.
        Umówiliśmy sie na kawe - ja ubrana w koszulke z wizerunkiem potwora
        i hasłem "I'm not silly" i on... w kapeluszu, czarnym płaszczu,
        eleganckiej koszuli...ale najbardziej mnie rozbawił tym, że sie boi
        dźwięku skrzypiec. :) tego akurat wspominam bardzo miło, tylko
        zwyczajnie nie zaiskrzyło ;)
    • zuzaa3 Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 16:29
      Witam
      Kiedys na randke umowilam sie w kawiarni z gosciem z ktorym mialam
      isc na studniowke. Rozmawialo nam sie srednio. W pewnym momencie
      dzwoni moja komorka i siostra nawija ze mama ma goraczke, wymiotuje
      itd. To ja niewiele myslac powiedzialam chlopakowi co i jak i czym
      predzej wybieglam z kawiarni. Jednak po 5 min wrocilam bo tak sie
      spieszac zostawilam rekawiczki i szalik he he. Chlopak byl w szoku;-)
      Na innej randce umowilam sie z chlopakiem na lyzwy. Zapewnial mnie
      ze umie jezdzic. No coz wrocilam poobijana z kazdej strony bo
      pomagalam mu zlapac rownowage na lodzie;-) Jest jakis plus-
      zostalismy przyjaciolmi.
      Na innej randce facet chcial mnie upic he he. Wyjasnilam mu
      wczesniej ze mam twarda glowe i moge sporo wypic ale on swoje tam
      wiedzial;-) Byl barmanem wiec moze dlatego. Wynik byl taki ze
      wygralam a on tylko sporo kasy wydal i ledwo na nogach sie trzymal.
      Kiedys zas na imprezie spotkalam dawno nie widzianego kolege z
      podstawowki. Chlopak widzial ze pije juz 3 drinka wiec calkiem
      swobodnie zaczal nawijac ze zawsze mu sie podobalam, ze do tej pory
      pamieta w ktorej lawce, rzedzie i z kim siedzialam he he. Myslalam
      ze on tez po kilku trunkach ale okazalo sie potem ze nie. Smieszna
      sytuacja;-)
    • szrama_z_szarm Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 11.09.08, 16:31
      Jakiś czas temu nawiedzał mnie kolega- a że jestem w wieku słusznym to i kolega
      takoż. Znudziło mi się jednak ciągłe siedzenie w domu i umówiliśmy się na
      sobotnią kolację gdzieś w mieście. Zameldował się punktualnie, ja odpierdzielona
      jak stróż w Boże Ciało, nawet makijaż sobie zrobiłam. Kolega usiadł przy stole
      kuchennym, wypił herbatkę, coś nawija- ja w tym czasie odbieram ze 3 telefony od
      znajomych chcących mnie gdzieś wyciągnąć i twardo każdemu mówię, że za chwilę
      wychodzę, spotkamy się kiedy indziej.Mija godzina, druga, trzecia-kolega wciąż
      nawija-o wojnach punickich i języku jakimś dawno wymarłym-mi w brzuchu burczy
      ale ciekawie przyglądam się zjawisku i czekam, co z tego wyniknie.Jakoś w
      okolicach 1 w nocy, gdy spuchły mi nogi w kozakach na obcasie-poprosiłam,żeby
      już sobie poszedł. Wtedy się ocknął i zaproponował, żebyśmy jednak wyszli-
      pobliski Mcdonald`s czynny jest przez całą dobę:)
    • powiernia Narobilem kiedys w spodnie jadac na randke 11.09.08, 18:28
      Toi nie bylo nawet takie zabawne :(
      Mial byc niewinny zarcik a wyszedl zarcik z kleksem. Bylem akurat
      na moscie, do spotkania 156 minut i co? Zarcik byl za duzy zeby
      wejsc do sklepu i kupic nowe portki, musialem wrocic do domu :(
    • volta2 Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 12.09.08, 02:01
      a ja umówiłam się z kolesiem, z którym nawet miło spędziłam godzinkę
      czy dwie, a jak poszłam w poniedziałek do szkoły, to koledzy
      spytali, czy ja wiem, że on za 2 tygodnie się żeni?(był sporo
      starszy)

      pytam gościa, na najbliższym spotkaniu, czy to prawda, że za tydzień
      się żeni, a on na to - że nie!!!

      oczywiście że się żenił :)
      współczułam wybrance, zresztą chyba im nie wyszło...

      i jeszcze śmieszna randka-nie randka z małą wpadką:
      spotykałam się z kolegą, w sumie to nie za bardzo miałam coś
      przeciwko, by z kolegi zamienił się w kogoś bliższego, ale wtedy był
      kolegą tylko. siedzimy u mnie w domu, pijemy białą sofię, gadamy
      sporo, sporo śmiechu, ogólnie fajnie bardzo. ale kątem oka i ucha
      słyszę, że przyjechał do mnie do domu kolega mojego prawie exchłopaka
      (związek w fazie wygasania), nie za bardzo wiedziałam po co
      przyjeżdża, ale nie chciałam, by widział, że siedzę z kumplem i wino
      piję. a że kumpel nie miał wobec mnie żadnych planów romansowych, to
      sporym zrozumieniem się wykazał, sprowadziłam go do wyjścia
      piwnicą, a kolega prawie exchłopaka wchodził wejściem głównym. nie
      wiem jak to zrobiłam, ale panowie się minęli bezkolizyjnie i nawet
      tę wizytę jakoś udało mi się ukryć. nie pamiętam już tylko jak
      wytłumaczyłam kieliszki do wina, ale z drugiej strony nie musiałam
      się jakoś tłumaczyć, bo to nie chłopak mój był, tylko jego kolega.


      i inny amant
      jechał do mnie samochodem do domu, po drodze zobaczył dziewczynę z
      włosami do ramion i w czerwonych dżinsach, idącą za rękę z
      chłopakiem.
      był przekonany że to ja, zahamował z impetem, ruszył w kierunku tej
      spacerującej pary i tuż po wyjściu z samochodu zorientował się, że
      to nie ja!!
      ale tę parę porządnie wystraszył i zaczęli przed nim uciekać,
      myśląc, że to wariat jakiś:)
      strasznie się śmiałam jak mi to opowiadał, zresztą ja też znałam tę
      dziewczynę, bo miałyśmy identyczne spodnie - czerwone dżinsy...

      no i inny jeszcze amant(teraz myślę że straszny był burak i nie
      wiem, jakim cudem znosiłam go miesiąc, a nawet dwa)
      przyszedł do mnie do domu na pierwszą randkę i od razu sprawdził
      kurz na półkach(w sensie czy fleja nie jestem)

      i kiedyś wybrałam się z koleżanką do kawiarni, zamówiłyśmy sobie po
      jakimś małym piwku i tak sobie sączymy... nagle wchodzi mój pan
      (pewnie już mnie szukał), mija mnie i idzie prosto do baru, płaci za
      nas rachunek i mówi lodowatym tonem: wychodzimy!
      wyszłyśmy(do dziś się dziwię swojej głupocie)

      z moim obecnym amantem:
      umówiłam się pod rotundą, czekam, czekam, czekam, gościa nie ma(era
      przedkomórkowa). ponieważ nigdy się nie spóźniał, kombinuję, że
      pewnie umówiłam się z nim przy empiku na nowym świecie, pędzę na
      piechotę, rozglądam się, gościa nie ma:(
      wracam pod rotundę - nie ma
      wracam pod empik - nie ma
      wracam pod rotundę - stoi, i ma pretensję, że na mnie czeka. nie
      chciał mi uwierzyć, że stoję godzinę i latam między 2 punktami.
      a ile wtedy pod tą rotundą propozycji zarobku dostałam, to tylko ja
      wiem:) ale faktycznie podejrzanei wyglądałam, bo wszyscy co umawiali
      się pod rotundą znikali po góra 10 minutach, a ja tam byłam tę
      godzinę(a facet utknął w megakorku)
      dodam, że były to początki znajomości(miesiąc może), ale już wtedy
      wiedziałam, że tę godzinę warto było poczekać - amant obecny od paru
      lat osobiście przeze mnie zaobrączkowany jest:)
      • kira_koslin Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 12.09.08, 09:21
        To chyba cos z ta rotunda na rzeczy jest - bo pierwsza randka z moim
        mężem tez zaczynała sie pod rotundą i mielismy z tym troche kłopotów
        i biegania.
        Tylko u nas czas okazał się problemem bo mój mąz amerykanin wówczas
        przebywał w Polsce od dwóch dni i lekko był zagubiony:):):) A tu i
        randka i zmiana czasu i w ogóle....:)
      • smeenus Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 13.10.08, 00:30
        a ile Ty masz lat dziewuszko? Bo po stylu pisania to jakieś 12-13. Wzięła byś i
        pracę domową lepiej odrobiła a nie mówiła o swoich "facetach" bo to trochę
        śmiesznie brzmi.
        • jantarrka Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 13.10.08, 19:23
          wzięłabyś pisze się razem, skoro mowa o styly pisania....
    • k2i Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 12.09.08, 05:11
      Z kumplem pare lat siedzimy sobie na BC w Częstochowie no i przykumaliśmy sobie;) dwie studentki jedna z Wrocka dróga do rodziny przyjechała z Wawy, no i siedzimy pierdółki posówamy, pifko pijemy ogólnie jest wesoło, no i gdy mamy się zbierać już na miasto z pannami przychodzi do nas znajomy (swoją droga straszny ćwok), narobił nam takiej wichury że dziewczyny mykły nam w momencie z oczu:D

      Na drógi dzień myslałem że kolesia zabiję!!! za sam sposób bycia:)

      Teraz się śmieję ale wtedy nie było mi do śmiechu!
      • wbita_w_jego_cien Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 12.09.08, 18:50
        Taki sam ćwok jak Ty widać, ortografia nie jest Ci znana.
    • conscientious Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 12.09.08, 18:33
      Dom studencki.Noc wczesniej super impreza,ja w towarzystwie mojego
      adoratora bawię sie przednio.O poranku chcialam wyskoczyc na dol do
      recepcji by zadzwonic do Mamy i pwoiedziec,zeby sie nie martwila o
      mnie.Rozmawiam sobie w najlepsze z zniecierpliwiona
      rodzicielką,patrzę w dół na moją sympatię a jemu z rozporka wystaje
      jego przyrodzenie.Umarłam!Na pewno spaliłam straszną cegłę,jak znam
      jego zorientowawszy sie po jakims czasie nawet go to nie ruszylo.

      ps-bylismy dosc szczesliwa parą przez pare lat.

      Meeeeega ostry bubel randkowy:)
    • happymom Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 12.09.08, 21:01
      Randka;ogródek barowy. Wlkp. 10-09-08 ; koło godziny 21:30

      On:
      - Mam takiego kolegę, nic ciekawego sobą nie prezentuje ale jest cholernie wybredny jeśli chodzi o płeć przeciwną. Tamta ma za małe cycki, tamta za duże, tamta za to ma za duży tyłek i tak bla bla. Jest tak wybredny,że na Ciebie by nawet nie spojrzał.

      Ja:
      - ......


      On (chcąc naprawić to co powiedział przed chwilą):
      - Nie to co ja! Ja na szczęście nie jestem aż taki wybredny.


      Ja:
      - ......

      Dom;Własne łóżko; Sama. Wlkp. 10-09-08 ; koło godziny 22:30
      • amuga Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 12.09.08, 21:21
        Ale sie usmialam.
        Mialas wspanialy przyklad dwoch chlopakow z problemami. Jeden to
        typowy syndrom malego i skapego (ten co nie moze znalezc perfekt
        dziewczyny) a drugi to powszechny problem braku taktu i kultury.
        Dziwie sie jedynie ze az godzine zajelo ci znalezienie sie znowu w
        domu. Przypuszczalnie czekalas dlugo na autobus.
        Ale to bylo dobre.
        • happymom Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 12.09.08, 21:50
          No nie do końca ;) nie na samym początku randki powiedział ten komplement roku
          :D Do domu miałam blisko. Jakieś 10 min drogi. Szło mi się szybko i wesoło :D
          Całe życie z debilami :D
          • ansag Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 27.09.08, 00:09
            > Całe życie z debilami :D

            Prawie się popłakałam ze śmiechu :D
    • rysymafa Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 14.09.08, 01:16
      Pierwszy rok studiow w Krakowie. Mialam wtedy czas randkowania w
      sieci i umawiania sie z chlopakami. Kandydat nr 4 czekal o umowionej
      16 na Malym Rynku. Pytam sie gdzie idziemy a on na to ze ma mala
      sprawe do zalatwienia i zebym z nim poszla. Chlopak wchodzi do
      kosciola i w drzwiach mowi ze musi sie wyspowiadac!! Ja na to ze ok
      to poczekam (mowie sobie no nie mozna chlopaka skreslac). Czekam 5,
      10, 15 ... 40 minut ... i sie wkurzylam i poszlam. Ledwo wsiadlam do
      autobusu, widze dzwoni On. Przeprasza ze tak wyszlo. Niestety tak
      mnie wkurzyl, ze juz nie dalam mu drugiej szansy :)
      • ind-ja eee nie ma wiecej? 15.09.08, 00:45
        a to jest lepsze niz film amerykanski na dwojce...mialam kilka
        historii ale nie chce mi sie pisac(i tak tworze historie)
        • mart-a70 Re: eee nie ma wiecej? 26.09.08, 23:02
          Na studiach był chłopak na którego widok większość dziewczyn wzdychała. Zaprosił
          mnie do kina. Cały film przespałam :)No cóż, nie wiem, czy film był nudny, czy
          tak się zestresowałam, że odleciałam...
      • baba67 Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 28.09.08, 14:53
        T0 pewnie test byl-chcial zobaczyc jak Ty sie do tego ustosunkujesz.
        On testowal i Ty testowalas...
        Ja mialam cos podobnego.W burzliwych latach 80-tych mlodziez udzielala sie po
        duszpasterstwach-byly rozne panele, sympozja itp.
        Na jednym z nich poznalam goscia moze nie wymiatajacego, ale przyjemnego z
        wygladu i sensownego w rozmowie. Jakos umowilismy sie na Krakowskim
        Przedmiesciu, bo to akurat po moich zajeciach na 10. 30. Jednym z pierwszych
        pytan jakie zadan bylo czy wiem o ktorej jest msza w sw Krzyzu (jeden z
        kosciolow tamze)-a dzien byl powszedni jak najbardziej. Ja powiedzialam ze juz
        sie zaczela, to on wtedy z pytaniem czy bym nie poszla na msze do sw Anny (tez
        niedaleko) na 19.
        Bylo po 18, ja po calym dniu zajec,mieszkalam bynajmniej nie w centrum(on tez)
        zima, wlasciwie po tej mszy pospieszylam do domu z mocnym postanowieniem
        unikania maniakow religijnych.
        To nie wpadka, ale tak a propos mi sie przypomnialo:-)
        • baba67 ...na 18 30 mialo byc nt 28.09.08, 14:54

    • gwen.stefani Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 28.09.08, 00:21
      Z czasów wczesnej młodości:
      Pojechałam na Węgry na wymiane uczniowska, od razu spodobał mi się pewien
      węgier. Niestety nie mowil po polsku i probowalam zwrócić na siebie uwagę
      minami, gestami etc. Pewnego dnia wybraliśmy się na basen i ja co chwilę
      wrzucałam go do wody. Taki nieudolny sposób podrywu ;) on (czemu w sumie się nie
      dziwie, bo byłam dość nachalna) w pewnym momencie wkurzył się i to mnie pchnął
      do basenu. Nie dość, że wpadłam prosto na line odzielającą tory to jeszcze ów
      węgier ostentacyjnie na mnie skoczył. Skonczylo się na wielu śiniakach,
      rozcietej ręce i nodze. Cóż.... z bliższej znajomości nici :D
      • mallina Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 12.10.08, 01:57
        w pewnym sensie jednak sie do siebie zblizyliscie:-), choc bylo to nieco brutalne
        • sol230 Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 13.10.08, 16:48
          Historia mojego brata - zapewne nic bym o tym nie wiedziała gdybym
          sama nie była świadkiem.
          Mieszkanie, mój brat wychodzi z pokoju z dziewczyną i zaczyna wiązać
          jednego buta, nachyla się do drugiego i w tym momencie SRUUU!!!On z
          głupim uśmiechem mówi "spodnie pękły", dziewczyna głupi uśmiech a ja
          czmychnęłam do drugiego pokoju bo ze śmiechu już nie mogłam się na
          nogach utrzymać ;)
    • jantarrka Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 13.10.08, 19:49
      1. Dawno dawno temu, jakoś pod koniec podstawówki, pewien amant długo długo
      zapowiadał, iż na dzień kobiet dostanę prezent. Napaliłam się niebywale, co też
      wymyśli.. dostałam sztucznego kwiatka... "ale zobacz jak pachnie!" owszem,
      pachniał, "perfumy mojej mamy".. strasznie się starałam nie parsknąć mu śmiechem
      w twarz...

      2. Bardzo często burczy mi w brzuchu i to baaaardzo głośno. To prowadziło do
      wielu zabawnych sytuacji. Np też dawno temu, jakoś na początku liceum wyjazd,
      niewinne flirty z kolegą, który mi się bardzo podobał, spaliśmy wszyscy razem na
      karimatach na podłodze, on obok mnie, przytulony, uznał iż zaśnie trzymając
      głowę na moim brzuchu. Nie wyspał się biedaczek i jakoś w połowie nocy dał za
      wygraną. Ja oczywiście paliłam się ze wstydu.. romansu z tego nie było, ale
      przyjaźnimy się do dziś...

      3. Pamiętam też jakąś randkę - nie - randkę z kolegą z autobusu (dojeżdżałam do
      liceum do innego miasta) na której miałam właśnie taki atak głośnego burczenia.
      Strasznie się przejmował że jestem głodna, a ja tak po prostu miewam...

      4. Na jakimś obozie harcerskim 12 lat temu.. tańczyłam z chłopakiem, który
      bardzo starał się mi zaimponować. W połowie tańca złapał się nagle za brzuch, ja
      przerażona, że atak wyrostka ma, czy wzywać kogoś z kadry, czy pielęgniarkę, on
      jednak po chwili się prostuje i tańczy dalej, bo już minęło.. Przy następnej
      piosence znów to samo.. tym razem jednak wyjaśnił co się dzieje.. "wiesz, od
      tygodnia nie ćwiczę, mam strasznie skurcze.. Bo ja codziennie ćwiczę, podnoszę
      20, 30 kilo w jednej ręce, spokojnie Cię podniosę (tu zaczął mnie podnosić, a ja
      strasznie się boję, gdy mnie ktoś nagle zaczyna podnosić) a teraz jak nie ćwiczę
      to mi się mięśnie kurczą.. Czy zgodzisz się na to, żebym codziennie ćwiczył
      podnosząc Cię??" czy jakoś tak.. O rety, przestraszyłam się go zwyczajnie..
      • niebieska_ella Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 14.10.08, 14:07
        Tak tytułem wstępu-świetny wątek, ale się uśmiałam.

        Ale ja też miałam różne przygody randkowe.
        Spotykałam się z pewnym chłopakiem od 2-3 miesięcy. Ja miałam wtedy
        ok 19 lat on ok 24. Tego dnia mieliśmy się spotkać wieczorem i iść
        na spacer. To był czerwiec, piękna pogoda. Na jakąś godzinę przed
        spotkaniem dzwoni do mnie i tłumaczy, że o umówionej godzinie pod
        moim blokiem będzie stała taksówka z konkretnej korporacji i prosi
        żebym do niej wsiadła. Próbowałam dowiedzieć się od niego czegoś
        więcej, ale powiedział tylko że to niespodzianka i poprosił żebym o
        nic więcej nie pytała. No jak niespodzianka to niespodzianka. Wybiła
        godzina zero wychodzę z domu, taksówka stoi- wszystko się zgadza.
        Wsiadłam i jedziemy. Kierowca zagaduje, wypytuje o mojego lubego,
        czy długo się znamy itp. -myślę sobie dziwny facet, ale cały dzień
        spędza w samochodzie więc potrzebuje z kimś pogadać. Dojechaliśmy do
        pobliskiego lasu-parku (sama nie wiem jak to nazwać) taksówkarz
        mówi, że właśnie tu miał mnie przywieść, podaje mi jakąś kopertę,
        otwieram ją, a tam list od mojego chłopaka z mapką gdzie mam iść.
        Wysiadłam z taksówki i idę zgodnie z instrukcjami z mapki. Po ok. 3-
        5 minutach znalazłam mojego chłopaka i jego niespodziankę. Urządził
        piknik. Może godzina 20 nie jest standardowa na piknik, ale pomysł
        fajny i cała oprawa super- byłam zachwycona. Kocyk, jedzonko, winko,
        świece i my dwoje. Siedzimy, gadamy, zajadamy pyszności, popijamy
        winko, a tu nagle policja podjeżdża. Hmmm Pan taksówkarz zawiadomił
        o „dziwnym zleceniu”- miał zawieść młodą dziewczynę do lasu po
        zmierzchu. I pewnie na rozmowie z policjantami by się skończyło,
        gdyby nie te dwie świece, bo to „otwarty ogień w parku i bez
        pozwolenia”- okazało się że jesteśmy przestępcami ;) Resztę randki
        spędziliśmy na komisariacie.
        Może to nie jakaś wpadka randkowa, ale dla mnie niezapomniane
        spotkanie.
        • joanna182-0 Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 14.10.08, 16:37
          Nieszłe, ale w sumie taksówkarzowi się nie dziwie, bo po prostu się
          martwił. Gorzej by było gdyby Tobie się coś stało, a taksówkarz olał
          sprawe. Czasami trzeba spojrzeć na to z drugiej strony.
          • niebieska_ella Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 14.10.08, 22:33
            Zgadzam się z Tobą, też uważam, że taksówkarz postąpił całkiem
            rozsądnie. Ale to nie zmienia faktu, że trochę nam plan spotkania;)
      • mmedea Re: Śmieszne wpadki w czasie podrywów/randek 15.10.08, 13:20
        jantarrka napisała:

        > 1. Dawno dawno temu, jakoś pod koniec podstawówki, pewien amant długo długo
        > zapowiadał, iż na dzień kobiet dostanę prezent. Napaliłam się niebywale, co też
        > wymyśli.. dostałam sztucznego kwiatka... "ale zobacz jak pachnie!" owszem,
        > pachniał, "perfumy mojej mamy".. strasznie się starałam nie parsknąć mu śmieche
        > m
        > w twarz...

        miałam podobnie. z tym, że:
        byliśmy na jednej randce. koleś ograniczał się do udzielania odpowiedzi "tak" "nie" albo milczał jak zaklęty. poszliśmy do kina (na szczeście mogłam wybrać film, bodajże była to "Gra"), gdzie koleś słuchał walkmana. pod koniec spotkania powiedziałam mu, że z tego nic nie będzie. koleś się trochę załamał. następnego dnia przysłał do mnie do domu kumpla, z koszem kwiatów. sztucznych!!!

        przez 3 lata stały w piwnicy, a potem mam zrobiła z nich śliczne bukiety na groby :)
    • lilian101 umowilam sie kiedys przez radio randke 15.10.08, 19:45
      z chlopakiem kolezanki z klasy (zadne z nas oczywiscie nie zrobilo
      tego celowo). Ale nie to bylo najgorsze. To byla randka w cemno, ten
      gosc siedzial w aucie i w tym momencie wyrwal mnie zupelnie inny
      gostek, ktory wlasnie przechodzil obok. Ja oczysiwcie myslalam, ze z
      tym sie umowilam. Tamten to widzial i mial jakies sapy. Ten co mnie
      wyrwal nie chcial sie potem odczepic. Az w koncu sie okazalo ,ze
      chodzi do jednej klasy z moim bratem. Ten go jakos w koncu pogonil.
      • kitek_maly Re: umowilam sie kiedys przez radio randke 24.01.09, 22:11

        :-DDD
        Piękne. :-DD
Inne wątki na temat:
Pełna wersja