Niesympatyczni sprzedawcy

10.09.08, 19:17
Mialam dzisiaj ciezki dzien-pelno papierkowej roboty-latania i
zalatwiania roznych spraw.Poniewaz biegalam po roznych zakladach
roznie mnie przyjmowano-chwilami milo i grzecznie,a chwilami bardzo
niesympatycznie.Rozumiem,ze ktos moze miec zly dzien,byc
zmeczony,ale wydzieranie sie na mnie i mina,ktora chcialaby zastapic
slowa:"CZEGO???"sprawia,ze zaczynam sie czuc niepewnie.Wtedy mam
problem z wyslowieniem sie o co mi dokladnie chodzi i po co
przyszlam.Czy tez miewacie takie przygody,ze ktos Was traktuje z
gory,jesli potrzebujecie zalatwic jakas sprawe?Nie wiem czy dobrze
ujelam temat watku,ale chodzi mi nie o urzednikow,ale np.o pania z
zakladu fotograficznego,czy tez pana w ksero-cos w tym stylu.
    • niebieski_lisek Re: Niesympatyczni sprzedawcy 10.09.08, 19:37
      Mnie się zdarzyło już parę razy że sprzedawczynie wrzeszczały na
      mnie gdy nie miałam drobnych :)
    • cala_w_kwiatkach Re: Niesympatyczni sprzedawcy 10.09.08, 19:43
      niedawno kupowalam w jednym z sieciowych sklepow osiedlowych
      czekolade; tylko czekolade; cena ok. 3zł, dalam 20zł, czekajac na
      reszte uslyszalam od sprzedawcy: "Nastepnym razem bez drobnych
      prosze omijac ten sklep!" - zatkało mnie totalnie (co nie czesto mi
      sie zdarza), wzielam reszte i wyszłam, posluchalam sie pana
      sprzedawcy - nie wejde tam juz nigdy i moi znajomi tez:p
    • po.rzeczka Re: Niesympatyczni sprzedawcy 10.09.08, 19:54
      Zdarza się,ale jak tylko mogę,to więcej do takich nie chodzę.
      Ewentualnie jak mam okazję,to robię im anty-reklamę.
      Dla mnie miła obsługa jest bardzo ważna,uważam,ze klienci powinni eliminować
      takich z rynku,omijając ich szeroko,a nie przymykać oko.
      • kasiaczek1887 Re: Niesympatyczni sprzedawcy 10.09.08, 20:10
        z racji tego,ze sklepowe na mojej ulicy znaja mnie od dziecka to
        niestety zauważylam,że mnie olewają.Na przyklad gdy wchodze do
        sklepu i jestem sama to nie mogłam sie nigdy doprosić by ktos mnie
        obsłużył (panie były ,,zajete" piciem kawy i czekały aż kolejka sie
        powiększy albo ja zniknę :/ ).Sprawę załatwiłam prosto.Głosno i
        wyraźnie powiedziałam: ,,Proszę mnie
        obsłużyć".Usłyszałam ,,Zaraz".Więc grzecznie podeszłam do lady gdzie
        był adres i telefon własciciela i zaczęłam spisywać.Zakomunikowałam
        szanownym paniom,że zadzwonie do szefa i moze on przyjedzie i mnie
        obsłuży.Reakcja była natychmiastowa.

        Gorzej jest gdy obsługuje sam własciciel sklepu i jest niemiły-ja
        bym po prostu omijała ten sklep lub gdy nie ma wyjścia (bo np któraś
        z pań mieszka na wsi i jest to jedyny sklep w okolicy) to najlepiej
        jest stosować zwroty typu : ,,Proszę nie podnosić na mnie głosu,bo
        sobie tego nie życzę".Sprzedawcom nieraz trzeba pokazać,że nie
        dajesz soba pomiatać i to wystarczy :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja