marzenia córki czy mamy...

10.09.08, 22:50
Dziewczyny sprawa jest taka,moja bratanica jest mini-miss regionu,do tego
fotomodelką i w planach jest aktorstwo.Dziewczynka ma 8 lat i naprawdę jest
śliczna.Do tej pory sądziłam,ze ta cała "zabawa" w modelkę itp to dla niej
przyjemność i właśnie dobra zabawa.Tymczasem 3 dni temu zaskoczyła mnie jej
wypowiedź.
Właśnie wróciła z zajęć poza szkolnych(ma ich mnóstwo-muzyka,basen,gimnastyka
artystyczna a ostatnio coś brat wspominał o tańcach)i przygotowywała sie na
jutrzejszy casting do jakiejś reklamówki.Bratowa prosiła mnie,zebym uczesała
ją na próbę,więc czeszę ja i tak gadka-szmatka pytam ją jak tam w szkole,jak
koleżanki i w końcu zapytałam ją(a własciwie stwierdziłam),czy cieszy się z
jutrzejszego castigu.na to ona mówi mi,ze robi to bo mama tyle czasu jej
poświęca i bardzo zależy jej (mamie) na tym,zeby ona dostała tę rolę.Uderzyło
mnie to i zapytałam ją wprost czy nie chce być modelką i misska a ona mówi,ze
mama chce a ona to chciałaby czasem zamiast na kolejny casting czy zajęcia isć
pod blok pobawić się z koleżankami czy obejrzeć bajkę a;e mama mówi,ze za duzo
pracy wkłada w to wszystko i musi się udać.
Mała to moje mała ulubienica i trochę sie zaniepokoiłam więc tak w rozmowie
delikatnie(pokrętnie wręcz) zapytałam bratową czy mała chce chidzić na
castingi i powiedziałam,ze moze ma za dużo zajęć i trzeba by
poluzować.Niestety bratowa stwierdziła,ze musi tak być bo robi to dla jej
dobra i przyszłosci a poza tym mała lubi to robić(fakt ja też tak
myślałam).Ona miała kiedyś taka szansę i ją zmarnowała więc nie pozwoli żeby i
jej córce taka szansa przeleciała koło nosa.
Zastanawiam sie czy bratowa nie za duzo wymaga od małej i czy nie realizuje
własnych ambicji poprzez nią.Głupio się czuje,po tym co powiedziała mi
bratanica słuchając jej matki.Castingu nie wyrała,ona się nie zmartwiła za to
bratowa kipiała złością i wszystkim wokół opowiadała jakie to są układy w tej
"branży" i że to tylko przez nie córka nie wygrała tylko jakaś "miernota".
Szkoda mi dziecka,jednocześnie widzę,ze bratowa nie chce przyjać do
wiadomosci,ze jest inaczej niż ona myśli.
Próbowałam u brata ale on stwierdził tylko,ze tak on wie o tym ze mała nie za
bardzo chce tego wszystkiego i ze czasami buntuje się ale cóż...."wiesz jaka
jest moja żona".
Wiem,że ona chce dla córki dobrze tylko....no właśnie tylko co ja mogę
zrobić,zeby choc trochę otworzyc jej oczy??
    • homojomera Re: marzenia córki czy mamy... 10.09.08, 22:57
      Myśle, że zrobic możesz niewiele, ale twój brat może. Pogadaj z
      nim,zdopinguj go bo w imie własnych ambicji kobita unieszczęśliwi
      swój skarb- własne dziecko! Nie widze nic złego w startowaniu w
      castingach itp, ale to ma byc frajda i zabawa, to ma czegoś uczyć -
      ale nie wyścigu szczurów!
      • literka102 Re: marzenia córki czy mamy... 10.09.08, 22:59
        W życiu bym tego własnemu dziecku nie zrobiła!Może załatw bratowej
        wizytę super-niani?
    • wyssana.z.palca Re: marzenia córki czy mamy... 10.09.08, 23:05
      przykro czytac :( szkoda małej, dziecinstwo jej mija...
      • myally Re: marzenia córki czy mamy... 11.09.08, 08:21
        mój brat to niestety typ "pantoflarza".Bratowa ma silny charakter i on nie chce
        się jej narazić,poza tym uważa,że ona robi właściwie dobrze,że chce zapewnic
        córce lepszy start a mała nie potrafi tego docenić-cóż przykre ale właśnie tak jest.
        Do tego kiedy próbowałam delikatnie,naprawdę bardzo delikatnie,zwrócić jej
        uwagę,że może dla małej to niekoniecznie najlepsze rozwiązanie,że może ma zajęć
        poza lekcyjnych trochę za dużo i trochę ją to przytłacza bo ostatnio
        posmutniała,bratowa zareagowała tak jak opisała wyżej i dodała uszczypliwie,że
        to ja powinnam chyba zastanowić się nad tym czemu nie pozwalam swojemu dziecku
        tak "zabłysnąć".
        Faktycznie kiedyś nawet myślałam,zachęcona sukcesami bratanicy,że i moja córcia
        zechce na taka zabawę,ale ona nie przejawiała takich zainteresowań(to typ małego
        chłopaczka raczej niż dziewczynki) a ja nie chciałam jej zmuszać.
        Cóz chyba faktycznie niewiele da się zrobić ale serce boli kiedy patrzy się na
        to wszystko :((
        • horpyna4 Re: marzenia córki czy mamy... 11.09.08, 09:15
          Wiesz, było sporo filmów na ten temat. Poszukaj, może znajdziesz.
          W jednym z nich mamusia posunęła się nawet do morderstwa dziewczynki
          - konkurentki jej córki. Twój brat powinien coś takiego obejrzeć, bo
          spojrzenie na podobne zachowania, ale "z zewnątrz" czasem rozjaśnia
          umysł i uczy obiektywizmu.
          A takie mamuśki to należałoby sterylizować. Biedne te ich dzieci.
          Wyobrażasz sobie, co się z nimi dzieje, jeżeli pranie mózgu przez
          mamusię powiedzie się? Dziewczyna nabiera przekonania, że jest warta
          tylko tyle, ile jej wygląd zewnętrzny. W razie jakiegoś kalectwa,
          czy oszpecenia wskutek wypadku, może nawet popełnić samobójstwo.
          • gazetowy.mail Re: marzenia córki czy mamy... 11.09.08, 13:16
            W Super Niani w kilku odcinkach pokazywali takie sceny:

            Niania siedzi z dzieckiem (tym rozrabiaką dla ktorego ja sciagneli)
            sam na sam i rozmawiają, dziecko sie przytula i mowi o swoich
            marzeniach o tym że mama cos tam robi a dziecko tego nie lubi.

            Potem tę scena niania puszcza rodzicom. Matki płaczą, są zaskoczone
            i mówią "przecież ono (dziecko) tego nigdy mi nie mówiło"

            Może też tak spróbuj.
            • myally Re: marzenia córki czy mamy... 11.09.08, 14:16
              Nie posunę się do nagrywania bratanicy w tajemnicy przed jej rodzicami-niestety
              byłoby to dla mnie spore...przgięcie w stosunku do nich.
              Pewnie masz rację i bratowa nie wie,albo nie dopuszcza do siebie tego,co tak
              naprawdę sądzi jej córka o tym wszystkim.Na pewno dobrze byłoby gdyby coś
              takiego usłyszała ale nie potrafię zrobić czegoś takiego.
              Rozmawiałam dziś z moją mamą i ona ma te same odczucia co ja i porozmawia z
              bratem a jeśli to nic nie da to z bratowa-moze jej nie będzie posądzała o
              zazdrośc itp.
    • marina111 Re: marzenia córki czy mamy... 11.09.08, 17:16
      Moze to nie jest dobrze ale powiedzy sobie szczerze... wszystkoe
      gwiazdy tv nie wzieły się znikąd. One takie miały własnie
      dzieciństwo ale dlatego mają tyle kasy. I nie wydaje mi isę zeby
      nazekały jako dorosłe osoby. A te co pod blokiem stały?? stoja tam
      do dziś albo klepia biede w kawalerce z trojka dzieci. Moze powinna
      delikatnie odpuścić ale nie za bardzo bo to w zyciu zaprocentuje
      • suzielu Re: marzenia córki czy mamy... 11.09.08, 17:27
        I co sa szczesliwe z ta cala kasa? wszystkie?
        Swiat nie jest czarny albo bialy mozna miec 3 pokojowe mieszkanie z 3 dzieci :))

        Zgadzam sie ze trzeba dziecko motywowac ale nie zmuszac!
        Ma wyrosnac na pewnego siebie i szczesliwego czlowieka z mama ktora ja rozumie.
    • brak.slow Re: marzenia córki czy mamy... 11.09.08, 19:44
      najlepiej odpuść sobie wtrącanie sie w ich sprawy, pogorszysz sytuację.. prawda
      jest taka, ze to sie samo rozwiąże ale po czasie, jak dziecko nie wygra
      kolejnych castingow, albo w okresie dojrzewania zatrzyma sie na 160cm wzrostu i
      kaplica, po modelingu..taka jest przykra prawda.. akurat do tego tzreba podejsc
      na luzie,,bo aby byc modelka wcale nie trzeba byc slicznym i zaczynac od dziecka
      uwierz mi.. i to mozesz przekazac bratowej. niedobrze by bylo gdyby zaczela
      dziecko katowac jakimis dietami zeby np nie nabralo kobiecych ksztaltow(gdy
      bedzie dojrzewac) uwierz mi znam branżę i wymogi z modelingu sa dosc
      resktrykcyjne--tam ida dziewczynki NATURALNIE szczuple/chude, a nie odchudzone,
      mysle ze bratowa marnuje dziecku dziecinstwo, stresuje ją, wpędza w poczucie
      winy..żałosne
    • oranzerja Re: marzenia córki czy mamy... 11.09.08, 19:50
      tak to jest jak niespelniona, nieodpowiedzialna i zdziczala baba ma dziecko
      staje sie ono zakladnikiem jej niespelnionych marzen i zamienia dziecinwtwo w piekielko, niby tyle troski i uwagi poswieca a tak naprawde dziecko czuje sie narzedziem
      tacy ludzie powinni byc leczeni i sie nie romnazac
Pełna wersja