Gość: załamany
IP: 217.172.244.*
11.10.03, 15:11
Jaki ja byłem ślepy przez tyle lat. A taki niby ze mnie dojrzały jak na swój
wiek facet. Przecież to było oczywiste chyba dla wszystkich, tylko jeden ja
naiwny jak dzieciak patrzyłem w matkę jak w obrazek. Winiłem ojca za odejście
od nas, ale to przecież oczywiste, że nie mógł żyć z taką kobietą. Te
wszystkie miłe "ciocie", tak często nas odwiedzające i wiecznie zapominające
o biegnącym czasie, ich "uzasadnione" nocowanie w naszym domu (no bo gdzie
się będziesz po nocy tłukła na drugi koniec miasta Aniu, Zosiu czy Marzenko),
ich poranne rozmazane, ale uśmiechnięte gęby. Po tylu latach otworzyły mi się
oczy. Czuję do matki żal i wstręt. Przepraszam za tak osobisty post.
Przepraszam jeżeli kogoś uraziłem. Musiałem to jednak z siebie wyrzucić. Czy
to jednak sprawi ulgę?