olka-is-one
12.09.08, 17:14
Witam... Zmagam się z problemem, o którym nie mogę nikomu
opowiedzieć. Jestem 30-letnią mężatką, mam synka. Jednak moje
małżeństwo do szczęśliwych nie należy, to fikcja. Jesteśmy ze sobą
tylko dla dziecka. Od kilku lat nie sypiamy ze sobą. 3 lata temu
dowiedziałam się, że mój mąż miał kogoś. Ja pozostałam mu wierna.
Jednak rok temu, po kolejnej kłótni, weszłam po raz pierwszy na
czat. Tam zaczęłam pisać z kimś, kto zaczął mnie rozumieć. To były
zawsze tylko rozmowy o naszych samotnościach, wymiana poglądów, one
poprawiały mój nastrój, kiedy czułam się podle... Kiedyś on napisał,
że jest księdzem. Nigdy nie odczułam, że szuka we mnie kochanki, że
oczekuje seksu. Nie spotkaliśmy się nigdy, wymieniliśmy się tylko
zdjęciami. Gdy jest mi źle, szukam pomocy u niego. Rozmowy z nim
pomagają mi w trudnych chwilach. Kiedyś wyznał mi, że zaczyna mnie
pragnąć... szybko zmieniłam temat. Jednak nie radzę już sobie z
oszukiwaniem samej siebie, ja również jego pragnę... Ale on tego nie
wie. Chciałabym móc być znów kochaną. Czuję, że moje życie ucieka.
Pomóżcie mi podjąć decyzję, czy zaryzykować? Warto? Dziękuję z góry
i pozdrawiam.