Kochanka i ten diabelski internet

14.09.08, 01:29
Witam
Potrzebuje pomocy, dorady;
jestem mężatką z kilkuletnim stażem. Dotychczas wydawało mi się, ze wszystko
jest normalnie...
Mąż uwielbia spędzać wolny czas przed komputerem- uwielbia zgrywać mecze i
takie tam inne, męskie rzeczy. Zawsze byłam pewna, ze szukanie, oglądanie
kobiet to nie w jego stylu, wiec byłam spokojna....
Pewnego razu założył sobie konto na nasza klasa.pl , za jego namową ja
również. Przez kilka miesięcy tak sobie wszystko cicho funkcjonowało nawet nie
przyszło mi namyśl go sprawdzać. Założylismy wspólne hasło. Jednak zauważyłam,
że mnie w jego znajomych porostu nie ma. Zapytalam, ponieważ jest bardzo
inteligentnym człowiekiem jakoś mnie tam oczarował i sprawa przycichła-
odpuściłam, myśląc, ze przesadzam. Maz jednak nie dodal mnie i nie dawał
zadnych naszych wspolnych zdjec. Ktoregos dnia maz musial jechac do rodzicow
sam, wracajac do domu wyszlam na przeciw i na przystanku przedstawil mnie
jakies dziewczynie, ze tyle co poznal, ze jedzie do chlopaka i nie wiedziala
jak trafic wiec jej pomogl. Ponieważ jest kulturalnym i pomocnym człowiekiem
uważałam to za normalne. Jednak;
Czystym przypadkiem kozystajac z jego komputera natknelam sie na informacje,
ze ma nowego email z sklepu internetowego. Ucieszylam sie, ze jest wkoncu
jakas informacja. I przy okazji natknelam sie na stary email- korespondencja z
ta wlasnie dziewczyna, poznana na przystanku, wymiana rowniez gg i nasza klasa
pl. Zadnych czulych slowek ale dosyc prywatnie o zmartwieniach i troskach....
byla dosyc wylewna jak by sie znali juz troszke. Zrobilo mi sie glupio, ze
wogole natknelam sie na ten email.... i zaczelam sie martwic... Skonczylo sie
wybuchem, nawet klotnia- przeprosiny z jego strony i nawet usunął jej konto z
nasza klasa pl. Nie na dlugo- temat powrocil po jakims czasie i nawet zmienił
haslo do swojego konta. Tym razem ostatecznie poinformowalam, ze nie zycze
sobie za moimi plecami takich kontaktow, ze psuje miedzy nami zaufanie, ze
jest mi zle z tym jak sie zachowuje. I znow przeprosiny. Rowniez po mojej
interwencji, gdy zobaczylam ile kobiet zaprosil na swoje konto nie znanych mi
ma na nasza klasa ;usunal a mnie dodal. Od tej pory jednak zaczelam sie
martwic ale jak to zycie- odpuscilam temat az do teraz. Jestesmy tak
zabieganym malzenstwem, ze czlowiek o pewnych sprawach zapomina a wszystko
zdaje sie wracac do normalnosci. Jak to bywa w zyciu czesto przypadek decyduje
o pewnych sprawach....
Okazało sie, ze kiedy bylam kilka dni u moich rodzicow, maz zalozyl sobie
ciche konto na forum randkowym ( włamałam sie na jego konto- zadnych
wiadomości)i nie wiedzac o tym ze historia jest przechowywana- regulanie
odwiedza strony pieknych dziewczyn , kobiet- nie jestem w stanie policzyc u
ilu ale mysle , ze u ponad 300, naprawde pieknych kobiet. One rowniez go
odwiedzaly a niektore zaprosil jak i one jego. Korespondecje regularnie usuwa,
wiec nie wiem na jakim etapie to wszystko sie posunelo, czy mam sie martwic????
I jeszcze jedna rzecz, jedna dziewczyne zaszyfrowal w swoim GG, ktora mieszka
niedaleko nas- nie mam jej na jego koncie nasza klasa pl.pech chcial, ze to
rowniez odkryłam...

Potrzebuje prady od was, co robic? jak sie zachowac? Maz jest bardzo
inteligentym czlowiekiem i sadze nawet, ze juz sie zorientowal, ze co nie co
wiem i bardzo jest ostrozny. A ja mam bardzo ciezko mu cokolwiek w sumie
udowodnic- czy ujawniac sie? czy poczekac? Czy tak faceci przechodza kryzys
wiekowy? Jestem o kilka sporych lat mlodsza od niego , nawet sadze, ze w miare
atrakcyjna kobieta, wiec dlaczego? jak zyc w niepewnosci?? Od jakiegos czasu
nie najlepiej jest miedzy nami w sprawach intymnych, maz okropnie przyklada
uwage na wyglad, a z drugiej strony utwierdza mnie w przekonaniu, ze mnie
kocha....
    • tygrysio_misio Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 01:30
      za dlugie...trzeba to skrocic!!
    • faveur Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 01:44
      Ja tylko chcialam stanac w obronie internetu. On nie jest diabelski,
      tylko diabelskie sa zakusy. Internet podobnie jak dynamit, czy noz,
      moze sluzyc dobru i zlu. Nie jest ani boski ani diabelski, to twoj
      maz jest malutkim fiutkiem, (jesli nie doslownie, to w przenosni)
      nic wiecej.
    • eeela Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 02:15
      A jakbyś dała spokój tym włamaniom i sprawdzaniom gg, to byś miała święty spokój
      i spokojną głowę ;-)
      • myeye Re: Kochanka i ten diabelski internet 15.09.08, 22:18
        dobry pomysl ;) a moze zrobie zwarcie kabli ? ;)
        dzieki za posta, szczerze mowiac staram sie o tym nie myslec.... tylko przykro
        jest wiedziec, ze cos jest nie do konca ok....
        ach ci mezczyzni.....
        pzdr serdecznie
        • eeela Re: Kochanka i ten diabelski internet 16.09.08, 02:43
          Zwarcie kabli, a następnie cały dzień w łóżku, albo i na kuchennym stole ;-)
          Niechże sobie facet przypomni, że ma w domu niezgorszą babę i nie ma potrzeby
          latać po kominkach :-)
    • panda12321 Gdy będzie spał... 14.09.08, 04:41
      wczep mu w oko implanta z kamerą bezprzewodową - będziesz jeszcze wiedziała co
      robi i mówi
      • kacper777777 Re: Gdy będzie spał... 14.09.08, 08:12
        szukala, szukala i znalazla(nie pisze do autorki), a gdzie
        samokrytyka??????????
      • myeye Re: Gdy będzie spał... 15.09.08, 22:15
        panda12321 napisał:

        > wczep mu w oko implanta z kamerą bezprzewodową - będziesz jeszcze wiedziała co
        > robi i mówi

        ironiczny post ale zgadzam sie z Toba; to non- sens.ale mam nadzieje, ze tego
        typu rzeczy nie spotkaly Ciebie i mam nadzieje, ze Nie bedziesz Musiala z tym
        sie borykac.....
        pzdr
    • wacikowa Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 08:40
      Widocznie gość nie ma nic ciekawszego do roboty więc siedzi na kompie i flirtuje.
      Jak go tak będziesz oskarżać bezpodstawnie to w końcu się chłopina puści:)
      • trawa_cytrynowa Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 10:43
        Nie bardzo rozumien dlaczego naskakujecie na dziewczyne?. Mąż
        okłamuje ją, nie ma na razie dowodów, bo kasuje wszystkie
        wiadomości - kasuje, bo ma powody. A odpowiedź o tym, że lepiej
        niech nie szpera to będzie miała czysta głowe, powaliła mnie na
        kolana. Co za bezmyślność osoby odpisującej, bardzo młodej albo
        bardzo naiwnej. Żadna z nas nie chce być oszukiwaną przez ukochanych
        i nikt nie będzie oczu przymykał na jego kłamstwa!

        Do Autorki wątku: działaj teraz, póki nie jest za późno. Nie czekaj,
        on i tak będzie kasowął wiadomości, bo domyśla się, że je czytasz.
        Porozmawiaj, jak trzeba będzie to pokrzycz...może jakaś krótka
        rozłąka. Niech pokasuje swoje konta i rozmawiaj, rozmawiaj. Może do
        pustej głowy coś dojdzie. Powodzenia.
        • malanuna Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 11:46
          To co jest nieuczciwe to serwis randkowy, tajemnice, udawanie ze cie nie ma
          (jesli dodaje 1000 zdjec ale na zadnym nie ma zony)

          Moim zdaniem ustalcie zasady. np. chce sie spotykac super TY tez masz ochote
          pospotykac sie z kumplami ale juz na serwisy randkowe sie nie zgadzasz (swoja
          droga serwisy swiadcza bardzo zle o twoim mezu). Daruj sobie szpiegowanie i
          awantury bo na taki teatr on liczy "cos sie dzieje". Zapros jego kolezanke do
          was w koncu to napewno mila dziewczyna skoro on ja lubi...I badz czujna z tego
          co piszesz twoj maz jest bardzo nieuczciwy.

          Jak obierzesz to z tajemnicy to zabierzesz tym znajomosciom duzo uroku.
          Jak sama bedziesz robila tak jak on wg tych ustalonych wspolnie zasad- - to tez
          pozwolisz mu na to spojrzec z nowej "ekscytujacej" perspektywy ;p ... jesli mu
          zalezy na tobie
          • alajna85 Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 12:33
            MASAKRA. Moim zdanie żadne łagodne środki w stosunku do Twojego męża już nie
            pomogą;ponieważ dowiedziałaś się o pewnych rzeczach, rozmawiałaś z nim o tym, on
            wie, że Cię to martwi i że postępuje nieuczciwie, zdaje sobie doskonale z tego
            sprawę, a mimo to świadomie oszukuje Cię nadal.
            Ja na Twoim miejscu również założyłabym sobie konto na portalu, może nawet na
            tym samym co on, tak, żeby on się o tym dowiedział. Sprawiaj wrażenie, że ktoś
            się Tobą interesuje, że coś się dzieje. I zobacz, co na to Twój mąż. Jeśli to go
            nie ruszy, to chyba nie ma już o co walczyć. Tylko pamiętaj, ze swojej strony,
            to ma być udawanie, nie wdaj się sama w jakiś romans. Pozdrawiam!!!!!!
            • rachela25 Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 12:53
              A po co miał Cie dodawać do znajomych? przecież jesteś żoną a nie
              znajomą
        • eeela Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 13:18
          A odpowiedź o tym, że lepiej
          > niech nie szpera to będzie miała czysta głowe, powaliła mnie na
          > kolana. Co za bezmyślność osoby odpisującej, bardzo młodej albo
          > bardzo naiwnej. Żadna z nas nie chce być oszukiwaną przez ukochanych
          > i nikt nie będzie oczu przymykał na jego kłamstwa!
          >

          Nie wiem, czy już takiej strasznie młodej (choć ciągle, owszem, zawsze ;-) ).
          Nie wiem też, czy naiwnej. Ja swoją odpowiedź napisałam zgodną ze swoim
          stanowiskiem wynikającym bezpośrednio z moich doświadczeń. Tak, wolę nie
          wiedzieć, nie zaglądać, nie interesować się, czy facet flirtuje gdzieś na
          bokach, czy nie. Uważam, że to zdrowsze podejście. Jeśli miałoby dojść do czegoś
          poważniejszego, to i tak się dowiem. Jeśli nie, to po co mi wiedza o głupotach i
          drobiazgach? Ważne jest, aby skupić się na charakterze wzajemnej relacji, aby
          była ona tak dobra, że żal byłoby ją stracić - i to jedynie ma szansę
          powstrzymać faceta przed wyskokami, a nie szperanie na gg i robienie awantur.
          • gunik2000 Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 22:26
            Acha, niech robi co chce, byleby tylko był, tak?
            Dobrze rozumiem? Niech facet zachowuje się nie fair, niech sobie masowo
            flirtuje, a dziewczyna ma siedzieć cichutko, bo on jeszcze gotów się
            zdenerowować i odejść?


            eeela napisała:

            > A odpowiedź o tym, że lepiej
            > > niech nie szpera to będzie miała czysta głowe, powaliła mnie na
            > > kolana. Co za bezmyślność osoby odpisującej, bardzo młodej albo
            > > bardzo naiwnej. Żadna z nas nie chce być oszukiwaną przez ukochanych
            > > i nikt nie będzie oczu przymykał na jego kłamstwa!
            > >
            >
            > Nie wiem, czy już takiej strasznie młodej (choć ciągle, owszem, zawsze ;-) ).
            > Nie wiem też, czy naiwnej. Ja swoją odpowiedź napisałam zgodną ze swoim
            > stanowiskiem wynikającym bezpośrednio z moich doświadczeń. Tak, wolę nie
            > wiedzieć, nie zaglądać, nie interesować się, czy facet flirtuje gdzieś na
            > bokach, czy nie. Uważam, że to zdrowsze podejście. Jeśli miałoby dojść do czego
            > ś
            > poważniejszego, to i tak się dowiem. Jeśli nie, to po co mi wiedza o głupotach
            > i
            > drobiazgach? Ważne jest, aby skupić się na charakterze wzajemnej relacji, aby
            > była ona tak dobra, że żal byłoby ją stracić - i to jedynie ma szansę
            > powstrzymać faceta przed wyskokami, a nie szperanie na gg i robienie awantur.
            >
            >
            • eeela Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 22:58

              > Acha, niech robi co chce, byleby tylko był, tak?
              > Dobrze rozumiem? Niech facet zachowuje się nie fair, niech sobie masowo
              > flirtuje, a dziewczyna ma siedzieć cichutko, bo on jeszcze gotów się
              > zdenerowować i odejść?

              Niżej napisałam, że nie chodzi o to, wszystko jedno jaki, byleby był. Chodzi o
              to, że są ważniejsze sprawy niż poboczne flirty. Tobie się nigdy nie zdarza z
              nikim flirtować, choćby dla zabawy, bez poważych konsekwencji? Bo mnie tak, i w
              niczym to nie umniejsza mojego uczucia do partnera, czasu i starania, które mu
              poświęcam. Pełna zdrada fizyzna to oczywiście poważniejsza sprawa, ale nie tak
              poważna, jak np. otwartość partnera na twoje potrzeby, staranie się o dobre
              porozumienie, pomoc w obowiązkach, możliwość polegania na nim w trudnych
              sytuacjach, odpowiedzialność za dom, za rodzinę, wywiązywanie się ze swojej
              partii obowiązków, konsultowanie ważnych decyzji z partnerką, szanowanie jej
              opinii, etc., etc. To są rzeczy, dzięki którym można z kimś dobrze żyć. Flirt na
              boku to w porównaniu do tych spraw drobnostka.
              • gunik2000 Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 23:20
                Ela, trudno się z Tobą nie zgodzić-jeśli chodzi o pryncypia. Nikt z nas święty
                nie jest, ale ten facet chyba jednak przekroczył granice? Trochę tego za dużo,
                żeby rzecz uznać za miły, nikomu nie szkodzący flircik. Jak sądzisz?

                eeela napisała:

                >
                >
                • eeela Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 23:30
                  Autorka wątku też przekroczyła granice jego prywatności.
                  Ja wychodzę z założenia, że faceta nie należy sprawdzać. Martwić się należy
                  wtedy, kiedy sygnały o niewierności dochodzą bez sprawdzania - bo wtedy jest
                  jasne, że coś w związku jest nie tak, skoro mężczyzny nie krępuje fakt, że jego
                  flirciki wychodzą na jaw. To jest sygnał albo skrajnej nielojalności, albo
                  głupoty, albo po prostu tego, że dotychczasowy związek go nie satysfakcjonuje
                  (nie wnikam, z czyjej winy). Dopóki obydwoje ludzi się stara o siebie, nie widzę
                  powodu, dla którego należy rozpoczynać akcje śledcze, nie widzę powodu, dla
                  którego kobieta miałaby zaprzątać sobie głowę flircikami faceta. Są, jak
                  wspomniałam, ważniejsze sprawy, i nawet jak chłop raz pobłądzi, to jeśli w tych
                  ważniejszych sprawach jest ok, wolę po prostu nie wiedzieć i nie psuć sobie
                  (nam) dobrej atmosfery.

                  Akcje śledcze uważam za częściowo usprawiedliwione, kiedy się myśli o rozwodzie
                  i zbiera materiał dowodowy.
                  • ewaes Re: Kochanka i ten diabelski internet 15.09.08, 14:45
                    eeela, zgadzam się w 100% i cieszę, że nie jestem sama w
                    zdroworozsądkowym podejściu do życia
                  • cala_w_kwiatkach Re: Kochanka i ten diabelski internet 16.09.08, 00:31
                    to chyba nie zdajecie sobie sprawy jacy przebiegli bywaja panowie i
                    potrafia latami zdradzac swoje kobiety, a te trwaja w swej blogiej
                    nieswiadomosci
                    tak, tak, czesto nie daja po sobie poznac - i co wtedy? - tez
                    zaliczyc to drobnostek? jesli cos niepokoi to trzeba tym sie zajac,a
                    nie ignorowac czy pomniejszac range sprawy - oczywiscie fajnie
                    jesli akcje faceta okaza sie niewinnym flirtem, ale co jesli
                    natkniemy sie na zdrade? - i w cale nie trzeba byc detektywem,
                    chociaz niektorzy to niezli aktorzy
                    • braun_f Re: Kochanka i ten diabelski internet 16.09.08, 00:34
                      > jesli akcje faceta okaza sie niewinnym flirtem

                      ciekawa klasyfikacja...
                      czy zaspokojenie dlonia, miesci sie w tym pojeciu?
                      • cala_w_kwiatkach Re: Kochanka i ten diabelski internet 16.09.08, 00:37
                        onanizm tak ;)
                        jesli to bedzie kobieca reka rozna od mojej - nie
                        • braun_f Re: Kochanka i ten diabelski internet 16.09.08, 00:47
                          hm (tak sobie wykombinowalem)
                          a gdyby tak twoja reka, ale on swoimi rekoma na niej...
                          to co bys powiedziala? ;)
                    • eeela Re: Kochanka i ten diabelski internet 16.09.08, 01:13

                      > to chyba nie zdajecie sobie sprawy jacy przebiegli bywaja panowie i
                      > potrafia latami zdradzac swoje kobiety, a te trwaja w swej blogiej
                      > nieswiadomosci

                      To odpowiedz sobie na pytanie: jakbyś miała do wyboru żyć w Matrixie, pić
                      czerwone wino i wąchać róże, albo żyć w realu, jeść białkową papkę i marznąć w
                      jaskini, to co byś wybrała? :-)
                  • cala_w_kwiatkach Re: Kochanka i ten diabelski internet 16.09.08, 00:36
                    eeela napisała:
                    Są, jak
                    > wspomniałam, ważniejsze sprawy, i nawet jak chłop raz pobłądzi, to
                    jeśli w tych
                    > ważniejszych sprawach jest ok, wolę po prostu nie wiedzieć i nie
                    psuć sobie
                    > (nam) dobrej atmosfery.


                    ta opinia jest niczym wyjeta z ust mojego bylego mezczyzny: on
                    uwazal podobnie, ze skoro jest mily i kochany w stosunku do mnie,
                    nie zaniedbuje mnie, to nie powinnam miec pretnesji ze randkuje
                    sobie na boku z innymi :/
                    wedlug jego teorii, kobieta powinna skupic sie na tym jak traktuje
                    ja partner i jesli jest czuly wobec niej, to go usprawiedlwia
                    z 'niewinnych flirtow'

                    kompletna bzdura!
                  • gixera Re: Kochanka i ten diabelski internet 16.09.08, 09:43
                    Ja wolałabym wiedziec, niż żeby ktoś robił mnie w konia za moimi
                    plecami, bo w końcu nie ma oczywistych sygnałów. Flirtów też nie
                    toleruję.
        • myeye Re: Kochanka i ten diabelski internet 15.09.08, 22:39
          hey
          dziekuje za posta- w prawdzie ciezko jest rozmawiac gdy sie nie ma konkretnych
          dowodow; nie mniej jednak dalam mu co nie co do zozumienia- jak na razie pomoglo
          ;))zawsze staram sie byc pozytywnie nastaiona... wiem, ze wina nie lezy tylko po
          jednej str... mysle, ze troche zaniedbalam moje malzenstwo; czlowiek jest
          zabiegany obciazony codziennyi troskami.... dzisiaj nadrobilismy troche
          zaleglosci i mam nadzieje, ze ten dziwny okres bedzie malym, nie waznym watkiem
          w naszym zyciu... a juz nawet mysle jak tu znalezc ciekawe dla nas zajecie, by
          ten internet poszedl na drugi plan.... ;)
          serdecznie pzdr
          • eeela Re: Kochanka i ten diabelski internet 16.09.08, 01:15
            dzisiaj nadrobilismy troche
            > zaleglosci i mam nadzieje, ze ten dziwny okres bedzie malym, nie waznym watkiem
            > w naszym zyciu... a juz nawet mysle jak tu znalezc ciekawe dla nas zajecie, by
            > ten internet poszedl na drugi plan.... ;)

            No i serdecznie życzę powodzenia, żeby wszystko się dobrze ułożyło :-)
          • braun_f Re: Kochanka i ten diabelski internet 16.09.08, 01:34
            > mam nadzieje, ze ten dziwny okres bedzie malym, nie waznym watkiem
            > w naszym zyciu...

            mysle, ze sie mylisz
            za jakis czas rana sie odezwie ze zdwojona sila
            niegdy sie tego nie pozbedziesz(cie)
            on juz to ma we krwi
            • eeela Re: Kochanka i ten diabelski internet 16.09.08, 02:42
              Jasne, lepiej kobietę podjudzić, nasączyć jej umysł jadem coraz gorszych
              podejrzeń i wyobrażeń, radzić burzenie małżeństwa i całego życia, bo założył
              profil na serwisie randkowym. Oczywiście, że pomysł na spokojne poprawienie
              atmosfery, postaranie się o odbudowę zaniedbanych więzi, to jest całkowicie
              kretyński pomysł i nic z niego dobrego wyjść nie może.

              Ech, ileż to zajadłości trzeba w sobie mieć, żeby tak wszystkich wokół do
              generowania życiowych tragedii podpuszczać.
              • braun_f Re: Kochanka i ten diabelski internet 16.09.08, 03:04
                > ileż to zajadłości trzeba w sobie mieć

                mialo byc glaskanie po glowce?
                no sorry, to nie emjakmilosc
                • eeela Re: Kochanka i ten diabelski internet 16.09.08, 14:32
                  Nie wiem, jak wygladaja stosunki miedzyludzkie w emjakmilosc, ale
                  jesli nie namawiaja tam do rozbijania rodzin z byle powodu, to moze
                  warto sie zaczac od nich uczyc, zamiast napuszczac innych ludzi na
                  ich bliskich.
      • myeye Re: Kochanka i ten diabelski internet 15.09.08, 22:21
        przyzanaje ci racje; niestety w praktyce ciezko byc obojetnym na takie sprawy....
        no ale staram sie o tym nie myslec ;)
        pzdr serdecznie
    • vijet Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 13:13
      Kontrole nic nie dadza, pogorsza tylko sytuacje. Zapodaj jakies sexy
      ciuszki, pokaz mu, ze jestes najlepsza i wybij mu w ten sposob z
      glowy szukanie innej kobiety.
      • krzysztof-lis Re: Kochanka i ten diabelski internet 16.09.08, 14:54
        > Zapodaj jakies sexy ciuszki,

        ...które wcale nie muszą być dla męża atrakcyjne...
    • putea Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 13:35
      jestescie zabiegani i kuleja wasze sprawy intymne..hmm..na tym bym sie raczej
      skoncentrowala.
      moze on po prostu poszukuje zainteresowania, ktorego nie ma z Twojej strony ?
      koresponduje z innymi, ale sypia z Toba i kocha Ciebie.
      wykorzystaj ta przewage, poki jest czas i zainwestuj energie nie w poszukiwania,
      ale w Wasze relecje.
    • anika-moi Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 20:01
      Z punktu widzenia niemezatki - ja bym spakowala siebie albo jego i
      zyczyla szczescia. Poniewaz nie widzialam wczesniej podobnych
      propozycji, czy jest to przereagowanie czy racjonalna reakcja na
      nadwerezone zaufanie?
      • trawa_cytrynowa Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 20:16
        >Nie wiem, czy już takiej strasznie młodej (choć ciągle, owszem,
        >zawsze ;-) ).
        >Nie wiem też, czy naiwnej. Ja swoją odpowiedź napisałam zgodną ze
        >swoim
        >stanowiskiem wynikającym bezpośrednio z moich doświadczeń. Tak,
        >wolę nie
        >wiedzieć, nie zaglądać, nie interesować się, czy facet flirtuje
        >gdzieś na
        >bokach, czy nie. Uważam, że to zdrowsze podejście. Jeśli miałoby
        >dojść do czegoś
        >poważniejszego, to i tak się dowiem. Jeśli nie, to po co mi wiedza
        >o głupotach i
        >drobiazgach? Ważne jest, aby skupić się na charakterze wzajemnej
        >relacji, aby
        >była ona tak dobra, że żal byłoby ją stracić - i to jedynie ma
        >szansę
        >powstrzymać faceta przed wyskokami, a nie szperanie na gg i
        >robienie awantur.

        Takie Twoje prawo:)
        Ale pamietam, że gdzieś tu czytałam historie dziewczyny która była
        od 10 lat kochanką. Może tego faceta żona też tak nie szperała i nie
        martwiła się drobiazgami ;D. Kochana nikt o Ciebie nie zadba tak,
        jak Ty sama. Trzeba być czujnym, bo życie jest za któtke, żeby
        tracić je na drani.

        Pozdrawiam.
        • eeela Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 20:31
          Trzeba być czujnym, bo życie jest za któtke, żeby
          > tracić je na drani.

          Mnie się wydaje, że w obecnych czasach pojęcie 'draństwa' w odniesieniu do
          mężczyzny niebezpiecznie się przesuwa, i same jeszcze tego pożałujemy. Skąpstwo
          to już nie draństwo, tylko asertywność, zaniedbywanie rodziny to już nie
          draństwo, tylko samorealizowanie się, a zamoczenie kija na boku to draństwo,
          nawet jeżeli nie odbiera nic z uwagi i starania mężczyzny wobec stałej partnerki
          i rodziny. Ja nie mówię, że zdrada fizyczna jest mi zupełnie obojętna, bo nie
          jest, ale naprawdę uważam, że są gorsze draństwa niż seks na boku, które jakoś
          kobiety tolerują, z seksu zaś robiąc demona i najgorsze zło.
      • krzysztof-lis Re: Kochanka i ten diabelski internet 16.09.08, 14:55
        > Z punktu widzenia niemezatki - ja bym spakowala siebie albo jego i
        > zyczyla szczescia. Poniewaz nie widzialam wczesniej podobnych
        > propozycji, czy jest to przereagowanie czy racjonalna reakcja na
        > nadwerezone zaufanie?

        Normalna reakcja, jeśli jesteś przedszkolakiem.
    • iberia.pl Re: Kochanka?? i ten diabelski internet?? 14.09.08, 20:27
      cos ci tytul nie wyszedl.Kochanki sie nie doszukalam, a internet no
      coz....diabelski bardziej jest maz.
    • aduerin Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 20:47
      maz chyba jdnak nie jest taki inteligentny, skoro wlamujesz mu sie
      na konto...
      a Ty zamiast grzebac w cudzej korespondencji zajmij sie tym, ze jak
      powiadasz jestescie zabieganym malzenstwem - widac z tego, ze sie
      oddalacie od siebie, seks od swieta, bo zmeczeni, co? Zajmij sie
      swoim mezem a nie jego profilami kochaniutka
    • on40wawa Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 21:31
      Z punktu widzenia mezczyzny powiem, ze on albo juz zdradza, albo
      planuje. Nieladne sa te klamstwa. Mozna dyskretniej, jesli juz...
      • putea Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 22:30
        bo dyskretniej jest ladniej..........
    • gunik2000 Jej wina? 14.09.08, 22:36
      Bardzo nie podoba mi się grzebanie w cudzych rzeczach, w korespondencji etc.,
      ale tu już się stało. I naprawdę nie przeginajcie wmawiając dziewczynie, że to
      jej wina i to ona powinna zadbać o związek i że są gorsze sprawy. Czyli niby tu
      takie na tym forum niezależne jesteśmy, ale jak przyjdzie co do czego to kobiety
      wina i ona ma się starać.
      A ja to odwrócę: facet masowo flirtuje i to ON ma problem. Z tego co ona pisze,
      to nie jest jakaś pojedyncza sprawa, facet ją zwyczajnie w sposób przewlekły
      oszukuje. Teraz to on powinien zadbać o związek a nie ona i to on powinien o nią
      powalczyć! Nie wiem co ja bym zrobiła i co poradzić. Być może postawiłabym
      sprawę na ostrzu noża, jak mu tak niefajnie i mu nie pasuje, że się musi bawić w
      internecie to niech poszuka jakieś miłej laseczki, której nie przeszkadza
      obecność dodatkowych osób w związku.
      • eeela Re: Jej wina? 14.09.08, 23:00
        I naprawdę nie przeginajcie wmawiając dziewczynie, że to
        > jej wina i to ona powinna zadbać o związek i że są gorsze sprawy.

        Nie wmawiam jej, że to jej wina. Owszem, uważam, że są gorsze sprawy.
        • gunik2000 Re: Jej wina? 14.09.08, 23:04
          Ela, o wmawianiu nie było do Ciebie :-) No i pewnie, ze są gorsze sprawy. Na
          przykład znudzony internetem przejdzie do realu, przyprowadzi kilka panienek, a
          autorce każe sprzątać i obsługiwać towarzystwo :-DDDD

          eeela napisała:

          > I naprawdę nie przeginajcie wmawiając dziewczynie, że to
          > > jej wina i to ona powinna zadbać o związek i że są gorsze sprawy.
          >
          > Nie wmawiam jej, że to jej wina. Owszem, uważam, że są gorsze sprawy.
          >
          >
          • eeela Re: Jej wina? 14.09.08, 23:30
            No i wtedy można zacząć się martwić ;-P
            • gunik2000 Re: Jej wina? 14.09.08, 23:38
              Dokładnie.
              Pozdrawiam

              eeela napisała:

              > No i wtedy można zacząć się martwić ;-P
              >
    • asocial Re: Kochanka i ten diabelski internet 14.09.08, 23:28
      dzieci sie nudza czy co?
      co sie stalo, ze nagle jednego wieczoru wysyp grafomanskich tekstow?
    • arabreska Re: Kochanka i ten diabelski internet 15.09.08, 13:44
      Mam wielki szacunek do prywatnosci drugiej osoby. Mam meza, do ktorego mam
      zaufanie, nie sprawdzam mu poczty, wyciagow z kat, pukam przed wejsciem do
      lazienki. Ale pewnego dnia, podczas rozmwy na temapowiedzialam mu wprost, ze
      jezeli bede miala jakiekolwiek podejzenia o zdrade, to nie bede miala zadnych
      obiekcji.
      Uwazam, ze zalozenie konta na portalu, ktorego celem jest poznawanie ludzi w
      celach randkowych, jest oszustwem-zdrada zaufania.
      Radze porozmawiac. Jezeli w rozmowie partner stwierdzi, ze takie konto to nic
      takiego, zalozyc sobie takie same. I zmienic partnera.
      • arabreska wyslane za wczesnie 15.09.08, 13:47
        Przez przypadek nacisnelam na klawiaturze jakas kombinacje i wyslalam wiadomosc
        podczas jej poprawiania
    • arabreska Re: Kochanka i ten diabelski internet 15.09.08, 13:45
      Mam wielki szacunek do prywatnosci drugiej osoby. Mam meza, do ktorego mam
      zaufanie, nie sprawdzam mu poczty, wyciagow z kat, pukam przed wejsciem do
      lazienki. Ale pewnego dnia, podczas rozmwy na temat filmu o zdradzajacych
      partnerach, powiedzialam mu wprost, ze jezeli bede miala jakiekolwiek podejzenia
      o zdrade, to nie bede miala zadnych obiekcji.
      Uwazam, ze zalozenie konta na portalu, ktorego celem jest poznawanie ludzi w
      celach randkowych, jest oszustwem-zdrada zaufania.
      Radze porozmawiac. Jezeli w rozmowie partner stwierdzi, ze takie konto to nic
      takiego, zalozyc sobie takie same. I zmienic partnera.
    • summerlove Re: Kochanka i ten diabelski internet 15.09.08, 14:48
      Powiedz mu że chcesz się rozwieść.
      Może go to trochę otrzeźwi. A jeśli nie, to przynajmniej będziesz miała tego
      śmiecia z głowy.
    • kochasliwy Re: Kochanka i ten diabelski internet 15.09.08, 15:53
      Masz problem. Jeżeli teraz czagoś nie zrobisz to skończy się wasze
      małżeństwo. Wiem, bo podobnie miałem z .....swoją żoną. Także nie
      tylko faceci zdradzają. Nigdy nie czytałem żony wiadomości, nr gg
      itp. ale pewnego dnia przypadkowo (szczerze na 100% przyapdkowo)
      trafiłem na wiadomość od "kolegi". I wtedy zaufanie i prywatność
      żony schowałem do kieszeni. Dlatego wiem że czasmi trzeba złamać
      zasady. Żona zapewniała mnie że do niczego nie doszło, że mnie
      kocha. Uwierzyłem, wybaczyłem ale już nigdy nie będę pewny i zawsze
      muszę być czujny.
    • braun_f Re: Kochanka i ten diabelski internet 16.09.08, 00:23
      zerwal sie 30latek z lancucha...
      jakas ty naiwna,
      karmi cie pustymi komplementami
      ty lykasz jak pelikan a ten sobie dymie tu i owdzie.
      ba! jeszcze ci wcisnal, ze inteligentny...
      rece opadywuja
    • rijselman12.0 Re: Kochanka i ten diabelski internet 16.09.08, 14:48
      Prawie wszyscy faceci bawia sie na internecie,z wiekszym badz
      mniejszym umiarem...-U Twego ciecia zaniklo,po prostu,pojecie
      umiaru.To,ze jest bardzo inteligentnym facetem nalezy,tylko,do
      Twojej opinii...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja