myally Re: ona nie wkroczyła na Wasz teren 16.09.08, 13:55 Niestety ale jak sama piszesz oni zaczęli spotykać się miesiąc po waszym rozstaniu.Wtedy to już nie był Wasz teren tylko jego bo jak wnioskuje z tego co napisałaś małzeństwem nie byliscie. Wybacz ale ja również mam wrażenie,ze jestes młodziutka i w całej sytuacji nie tyle chodzi o Twoją rodzinę co o urażoną dumę i ambicję. A tu niestety tak się nie da.Stało się,facet najpierw w miarę bezboleśnie zapewnił sobie spokój a potem zaczał działać i znalazł sobie inną. Kiedy w zwiazku zaczyna dziać sie źle to "wyprowadzki na próbę" tylko przyśpieszają jego rozpad.Trzeba było wtedy myśleć i szukać rozwiązania waszych problemów a teraz...odetnij się od tego. Zapewnij córce jak najlepsze kontakty z ojcem,pozostań z nim w relacjach,choć w miarę,przyjacielskich(obiadek od czasu do czasu czy jakaś kawka to nie zbrodnia a pozwoli Ci to spokojnie porozmawiać o sprawach dziecka a i ono zobaczy,że rodzice mimo rozstania są przyjaciółmi a nie drą koty) i zostaw w spokoju jego obecny związek. Jedyne co zrobisz realizujac swój plan to poniżysz sie i utwierdzisz go w przekonaniu,że podjął właściwą decyzję. "Jestem również prawie > pewna, że z exem byłabym już dawno razem, gdyby właśnie nie ona... " W takim razie facet zwyczajnie nie kochał Cię i tyle bo gdyby kochał to żadna kobieta nie miałaby tu znaczenia. To nie bezwolne dziecko,które uwiodła zła baba... Bycie miłą dla partnerki swojego ex,aż do bólu i wbrew sobie to dla mnie jakaś perwersja,dziewczyno lubisz zadawać sobie ból??? Chcesz być lepsza...źle się do tego zabierasz!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: ehh ta "next" ;) i sposoby na nią ;) 16.09.08, 16:33 kasienia80 napisała: > Będę wdzięczna za wszelkie sugestie i pomysły 1. niepotrzebnie odstawiłas leki, 2. wizyta u psychiatry dobrze ci zrobi. Odpowiedz Link Zgłoś
piano00 Re: walcz o swoje! 16.09.08, 18:57 Nie sluchaj tych wszystkich ktorzy pisze ze jestes nie teges,zeby to ich dotknelo walczyliby o swoje.Walcz o swoje szczescie i nie sluchaj obcych debilnych rad bo chodzi o Twoje zycie i szczescie a nie ich :-) Odpowiedz Link Zgłoś
blue-kocica Re: walcz o swoje! 16.09.08, 20:24 1.mnie to dotknęło i jakoś nie miałam w głowie takich "dziwnych" pomysłów na niszczenie życia innym a raczej zajęłam się sobą i dzieckiem nie oglądając się wstecz 2.on już nie jest jej żeby o niego walczyła!! rozstali się,ona sie wyprowadziła i jakby na to nie patrzeć każde z nich miało już własne zycie a poza tym skoro panienka pisze,ze nie wie sama jeszcze czy chce go odzyskać czy tylko pokazać kto jest lepszy....nie będę już tego komentować bo szkoda słów :)) Odpowiedz Link Zgłoś
czerwonymuchomor Re: ehh ta "next" ;) i sposoby na nią ;) 16.09.08, 19:11 klin-klinem,jeśli on znalazł zastępstwo,ty też możesz ułożyć sobie życie z innym i być szczęśliwa. i tym sposobem pokażesz byłemu,że nie on jedyny na świecie-może mu piknie w serduchu:) nie ma co tracić sił na jakąś bzdurną zemstę,życie samo się mści na takich dupkach jak on Odpowiedz Link Zgłoś
kasienia80 pora na kolejne wyjaśnienia ;) 16.09.08, 22:16 Chyba nadal się z Wami nie mogę dogadać ;) Nie chodzi mi o żadną zemstę, absolutnie nie. Dobra. Nazwę to tak - chodzi mi o to jak pokazać klasę. Jestem mu w stanie życzyć szczęścia na nowej drodze, cieszę się, że mu się układa, w końcu to ojciec naszego wspólnego Dziecka. Odpoczynek, jak ktoś już wcześniej zauważył, był nie z mojego powodu, a z takiego, że nie dorósł do roli ojca i chciał pobyć trochę sam. Ułatwiłam mu to. Taka jestem. Prosić się nie będę. Teraz też nie. Nie chcę im podpalać domu, ani też oblewać Jego dziewczyny "kwasem" ;p Lub coś w tym stylu. Właśnie o to mi chodziło, żebyście podpowiedzieli mi w jaki sposób najlepiej pokazać klasę, co lepiej robić, a czego nie (np. z tym byciem miłą dla niej to może przesadzam? może lepiej obojętnie?). Ktoś zaproponował rozwój... Owszem, studiuję, wybieram się też w niedługim czasie na pewien kurs. Cały swój wolny (i nie tylko) czas poświęcam mojej Córci i oczywiście samej sobie też troszkę ;) Naprawdę nie narzekam. Jeszcze niedawno byłam załamana (tak do czerwca). Ale podniosłam się. Czy wszystkie obrażające mnie osoby zrozumiały? Ps. Bardzo zależy mi na Jego kontaktach z Córką, ale niestety On zbyt wiele czasu nadal dla Niej nie ma :( Sam z siebie spotyka się z Nią raz na dwa tygodnie i trwa to w "porywach" 1h (mieszka 10 minut drogi na pieszo od nas). Nie raz mówił, że wie, że źle robi. I że się postara. Zawsze zwala wszystko na swoje "zapracowanie". Ale jednak dla next ten czas znajduje. To boli. Boli zwłaszcza, gdy widzę jak córcia cierpi. A ja w głębi ducha wiem, że On po prostu chce się wyszumieć i jak już wróci mu rozum do głowy, ocknie się, to będzie już za późno. To nie jest tylko moje zdanie, takie zdanie ma większość ludzi znających Go dobrze oraz Jego Rodzina. Mam jednak nadzieję, że tak się nie stanie, nie chciałabym być w takiej sytuacji. Może o to się martwię? Zagmatwane to wszystko, pewnie znowu błyskotliwa połowa nie zrozumie ;) Rady typu "olej ich i buduj swoje szczęście" są jak najbardziej dla mnie i wiem o tym. Ale chodzi mi o tą już wspomnianą wcześniej "klasę". Bystrzaki - czepiajcie się ile chcecie, czytam to wszystko z uśmiechem ;) Odpowiedź o tym, abym została gwiazdą porno i że ex będzie trzepał.... To nie na moim poziomie, w przeciwieństwie do tego kto to napisał ;) Gratuluję intelektualny człowieku. Tylko pozazdrościć. Ale... Wszelkie komentarze dozwolone :D Pozdrawiam jak zawsze, Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
bikinikill Re: pora na kolejne wyjaśnienia ;) 16.09.08, 23:55 Klasę się ma, albo się nie ma. Nie pokazuje się jej, ona JEST. Myślę, że podstawowym bęłędem jest podejście Twoje. Pewnych "rzeczy" nie czujesz w sobie. Doceń siebie, a wtedy do głowy nie przyjdzie Ci aby komukolwiek cokolwiek udowadniać. Klase, siłę ma się w sobie... Niska samoocena często prowadzi najbardziej niezwykłe kobiety do destrukcyjnych związków. Nadal myśl obsesyjnie o kimś kto Cię rani, rani Twoje dziecko, a być może przestaniesz kochać samą siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
emmanuella Re: pora na kolejne wyjaśnienia ;) 17.09.08, 00:15 Hmmm, piszesz, że nie chodzi Ci o zemstę? Więc o co? Z tego tekstu wynika, że jednak o zemstę: "Postanowiłam ostatnio, że pokaże dziewczynie gdzie raki zimują i udowodnie mojemy exowi, że źle zrobił zostawiając Rodzinę. Właściwie to chodzi mi tylko o "next", żeby zrozumiała, że źle zrobiła wkraczając na teren mojej Rodziny. Jestem również prawie pewna, że z exem byłabym już dawno razem, gdyby właśnie nie ona... Mam nadzieje, że rozumiecie o co chodzi." Odpowiedz Link Zgłoś
mallina Re: pora na kolejne wyjaśnienia ;) 17.09.08, 02:48 jesli chodzi o blyskotliwosc i klase, to wlasnie tych rzeczy Tobie brakuje skoro tyle osob reaguje w taki a nie inny sposob na to co piszesz, to moze warto sie zastanowic troche nad swoim podejsciem do sprawy? Odpowiedz Link Zgłoś
mamba8 Re: ehh ta "next" ;) i sposoby na nią ;) 17.09.08, 00:10 Podziwiam twoją odwagę.....tak trzymać! Masz rację pewnie chce się wyszumieć i może kiedyś wrócić z podkulonym ogonem, ale ty wtedy go nie przyjmiesz, prawda? Bo to dorosły znający konsekwencje swoich czynów. Najważniejsze jest szczęście twojej córki i żeby odczuła jakiegoś ojca w życiu. Może czas się rozejrzeć za kimś innym? Odpowiedz Link Zgłoś
blue-kocica Re: a co tu jest do podziwiania??? 17.09.08, 11:18 chyba przeczytałaś wątek zbyt pobieżnie bo dziewczyna jedyne co robi to płacze nad rozlanym mlekiem i przy okazji rozmyśla jak innym życie uprzykrzyć.. Wyprowadziła się,również świadoma tego co moze to za sobą pociągnąć-chyba to również dorosła osoba znająca konsekwencję swoich czynów(jak sama napisałas).Facet wyraźnie zakończył zwiazke z nią i rozpoczął inny a czy on potrwa miesiac czy rok to już inna sprawa. Podziwiasz tą chęć dokuczenia ex i jego obecnej kobiecie??Uraza,żal to uczucia dla mnie zrozumiałe ale ta chęć głupio pojętej zemsty(co jednak z tekstu autorki zbyt wyraźnie widać)jest dla mnie nie do przyjęcia.Jestem kobietą dorosłą,która swoje w życiu przeszła i podobna dziecinada i żenująca,właśnie BEZKLASOWA postawa razi mnie a nie budzi podziw!!! Ja raczej popatrzyłabym na to z politowaniem i poradziła większe zainteresowanie własnym życiem oraz córką,co paradoksalnie może wyjść jej tylko na dobre i pomoże jej okazać,tak pożądaną dla niej(choć chyba jej obcą) klasę... Odpowiedz Link Zgłoś
kasienia80 Re: a co tu jest do podziwiania??? 17.09.08, 11:33 napisze duzymi literami: NIE CHCE NIKOMU DOKUCZYC. Chce zachowywac sie normalnie, ale jeszcze ciut ciezko mi to wychodzi. Czy to od razu dokuczanie, jesli czlowiek chce byc dla kogos mily???? Ludziska opanujcie sie. W przeciwienstwie do innych, ja zyje wg przyslowia "nie buduj swojego szczescia na cudzym nieszczesciu". I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
emmanuella Re: a co tu jest do podziwiania??? 17.09.08, 11:42 Ale przeczytaj na spokojnie to co sama napisałaś. Rozstaliście się, oni zaczęli się spotykać miesiąc po Waszym rozstaniu. Więc nie miej pretensji do dziewczyny. A to, że facet ma dziecko, a nie ułożyło mu się z matką dziecka nie oznacza od razu, że jest skreślony. Ja rozumiem Twoje rozgoryczenie, pewnie nie spodziewałaś się, że tak szybko po Waszym rozstaniu on się z kimś zwiąże, ale taka prawda niestety Odpowiedz Link Zgłoś
kasienia80 Re: ehh ta "next" ;) i sposoby na nią ;) 17.09.08, 11:18 Słuchajcie pytam o to wszystko dlatego, iż mam w sobie jeszcze trochę bólu i nie są aż tak łatwe dla mnie spotkania z Nim lub też z nią. Dlatego pytam. "Pokazać jej gdzie raki zimują" to nie chęć zemsty, absolutnie. Chodzi bardziej o to, że jak olewałam ex i nie byłam zbyt miła dla Niego, nie leciałam na każde Jego zawołanie itp. to ona napewno czuła się bezpieczniej niż teraz. Chodzi o to, że na jej przykładzie zrozumiałam, że kobiety potrafią być gorsze od mężczyzn. Dziewczyny - czy naprawdę związałybyście się z facetem, który chwilę temu "rozstał" się z rodziną???? Przecież to podłe! Dla mnie w takim momencie nie liczyłyby się opowieści faceta (który pewnie swoje opowiada), tylko fakty. Czy naprawde teraz tak ciężko o faceta, że trzeba się mieszać w takie sytuacje?? Kobieta kobiecie wilkiem? Mamba8 - już postanowiłam, że go nie przyjmę (i tu cytuję podsłyszany kiedyś tekst: "Po niej na Ciebie nie wsiądę" ;p i właśnie tylko dlatego, za bardzo bym cierpiała). Ale jeśli dojdzie do takiej sytuacji... bardzo się tego boję. Czy się rozglądam... hmm.. nie jestem zimna jak lód ;) Ale jakoś nikt "dla mnie" nie pojawił się jeszcze na mojej drodze. A jeśli ogólnie chodzi o rozglądanie się, to jestem bardziej zdania, że "sam się znajdzie" ;) Pozdrawiam, dziękuję. K. Odpowiedz Link Zgłoś
emmanuella Re: ehh ta "next" ;) i sposoby na nią ;) 17.09.08, 11:27 Wyprowadzając się od niego powinnaś się liczyć z tym, że znajdzie sobie kogoś. Może "ta druga" w ogóle na początku nie wiedziała, że facet ma córkę? Poza tym podjęliście decyzje o rozstaniu, oboje jesteście dorośli i wiedzieliście jakie mogą być tego konsekwencje. Moja rada: spotkaj się z nimi obojgiem, omówcie sprawę jego spotkań z Waszą córką Odpowiedz Link Zgłoś
blue-kocica Re:emmanuella 17.09.08, 11:45 Obecna kobieta jej ex nie ma nic do relacji ojciec-córka ani do ich spotkań(teoretycznie).Dlatego po co ma się spotykać z nią i ranić się?? Sprawę spotkań z córką powinni omówić we dwoje nie mieszając w to tej kobiety.Co jeśli ex rozstanie się z tą pania i znajdzie następną z tamtą też ma sie spotykać i omawiać kwestie spotkań z dzieckiem??Bezsensu Odpowiedz Link Zgłoś
blue-kocica Re:pokazać jej gdzie raki zimują.... 17.09.08, 11:40 to niestety raczej jednoznacznie kojarzy się z zemstą.Poza tym nie rozumiem zbytnio czemu tak bardzo uczepiłaś się tej kobiety i dlaczego miałabyś jej cokolwiek pokazywać czy udowadniać. W tym momencie takie rozumowanie nie ma w sobie nic klasowego.Chcesz pokazać klasę to zrób tak jak radziły Ci dziewczyny-odetnij się od tego wszystkiego. Zajmij się własnym zyciem,zmień cos w nim na lepsze,znajdź sobie jakieś fajne hobby,wychodź ze znajomymi,spędzaj dużo czasu z córcią bo ona bardzo teraz Cię potrzebuje.Pokaż facetowi,że to co się teraz z nim dzieje zbyt Cie nie interesuje,on obchodzi Cię już tylko jako ojciec waszego dziecka.Dlaczego masz lecieć na każde jego żądanie???Co za jakieś głupie pomysły?? Co da Ci to,że ona poczuje sie mniej bezpiecznie?To nie ona rozbiła Twoją rodzinę tylko Wy sami do tego doprowadziliście. Rozumiem Twój ból ale to akurat z czasem minie.Nikt nie każe Ci się z tą kobietą widywać a przypadkowo spotkawszy ja na ulicy nie musisz się szeroko uśmiechać bo to jest nieszczere i tyle.Nie musisz nawet jej zauważać jeśli jest to zbyt bolesne. Powody,dla których wybrała jego są znane jej i nie widzę sensu wnikania w to czemu akurat go wybrała.Po co się dodatkowo ranisz?? Klasę pokażesz jedynie wtedy kiedy przestaniesz obsesyjnie myśleć o tym co się stało,rozkładać to na czynniki pierwsze i zajmiesz się życiem swoim i córki,zaczniesz się uśmiechać,dbać o siebie i nie interesować się życiem swojego ex... Odpowiedz Link Zgłoś
wredny-typek Proponuję wizualizację: 17.09.08, 12:31 Za jakiś czas Twój ex leży na Twojej wycieraczce, błaga o litość i jeszcze jedną szansę, a Ty mu na to z uśmiechem: Misiu, już Cię nie kocham, ale zostańmy przyjaciółmi. Z życia wzięte. Efekt gwarantowany. Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: ehh ta "next" ;) i sposoby na nią ;) 17.09.08, 11:54 A po co cokolwiek komus pokazywac? Myslisz, ze to wina tylko tej kobiety? Oni we dwoje chca byc razem, za cala sytuacje nalezy raczej winic tego faceta. Ja na Twoim miejscu zapomnialabym o calym syfie i zajela sie swoim zyciem. Odpowiedz Link Zgłoś