aska844
18.09.08, 14:29
w skrócie: związek na odległość (60km) i masa problemów z tym. nie
widzimy się trzeci tydzień. on się przeziębił i spadł kolejny
weekend.. mam go wspierać tulić pielęgnować, chociaż wiem, że w
sobotę się nie spotkamy - bo on jest chory. tylko że w sobotę po
południu on nagle ozdrowieje na tyle żeby na cały wieczór iść do
pubu z kumplami. jestem tego pewna. niejeden raz już tak było że ja
idę w odstawkę. i ciągle inna nagminna sytuacja: on chce się uczyć,
dlatego się nie spotkamy w dany weekend. nauka wygląda tak: wstaje o
10, do 13 ogląda seriale, potem 3 godziny poczyta, i do pubu, albo
na imprezę z nocowaniem u swoich kochanych koleżanek. dl amnie
oczywiście brak czasu. i zarzuca że ja mu ograniczam przestrzeń,
chcę mu zabrać cały wolny czas.. raz na tydzień..czego ja nie
widzę?