agiee1988
20.09.08, 21:44
moj facet wyjechal 31 lipca, w zasadzie kontakt mamy codziennie, nawet 2 razy
dziennie, + telefony i sms. obecnie pracuje na noce a w dzien spi lub rozmawia
ze mna, po drzemce. miedzy czasie uslyszalam historie o mezu ktory zdradzil
zone na jej imprezie ( w ich domu). zwykle co weekend moj facet umawia sie z
kumplem na piwo.i jestem niespokojna przez to. domyslam sie jakie moga byc
dziewczyny w pubach czy na imprezach. spodoba jej sie facet i sie zakreci
wokol niego.
moj facet wieloktornie powtarzal ze licze sie tylko ja i na zadna sie nie patrzy.
najgorsze jest to ze ma nie ma wtej chwili pieniadzy na telefonie, a sms do
mnie wysyla z bramki czyli jak przebywa w domu. i czuje sie niespokojna przez
to gdy jest z kumplem i sie do mnie nie odzywa. denerwuje sie,pisze mu sms z
przeklenstwami, wiadomosci ze mnie popamieta i na zadna impreze nie pojdzie.
jak sie uspokoje to go przepraszam i mowie ze poprostu tesknie za nim.
jak byl jeszcze w polsce.
wiem jak potrafi sie zachowac po alkoholu. raz wyjechal nad ranem mniej wiecej
160 km od naszej miejscowosci by kolegow odprowadzic na wyjazd (gdy bylismy
umowieni rano)
raz obiecal wrocic wczesnie do domu to mnie oklamywal ze juz jest, a siedzial
ze znajomymi na lawce i pil alkohol - tak sie wychowal poprostu.chcialam zeby
wrocil zeby nie narozrabial
drugi raz chcial w nocy wyjechac poza miasto, do kumpla, kompletnie pijany,
ale naszczescie nie mial jak kumpel go przenocowac
pojechal w poludnie z kumplem kilkanascie km dalej i pil jakies wina i
piwa.raz byl tak zalany (nie spodziewalam sie ze az tak bardzo) ze wisial na
naszych rekach (z jego kumplem) i musielismy go odprowadzic. no i raz obiecal
do mnie przyjsc poznym wieczorem a przyszedl w nocy, bo byly juwenalia i fajna
muzyka byla i ze kumplel przyszedl to nie odmowi by sie napic
obecnie gdy weekend przychodzi mowi mi ze sie narabie browarami z X osoba.a ja
wybucham gniewam.
dzisiaj znow jest wieczor. on gdzies lazi, jak dzwonilam od 19 do teraz to nie
dobieral, a mnie dopadaja leki,i sie denerwuje, napisalam mu kilka niemilych
slow i zaraz przeprosilam
gdy kiedys poszedl na koncert - obecnie zagranica (zostal zaproszony przez
rodzine) to zadzwonilam do niego z awantura ze ma napisac mi sms do ustalonej
godzinie bo narobie mu wstyd przed kims. wrocil do domu i spelnil zadanie, bo
przeciez nie pozwoli bym cos zrobila.
lepiej jest jak z kims spedzam czas i ide gdzies do baru, czy na spacer, ale
nie zawsze gdy on imprezuje ja wychodze z domu.
kocham go i on mnie tez,wiem ze nie moge poprostu tak sie zachowywac. wiem ze
on ma prawo czasem wyjsc z kims.
ale on poprostu nie raczy zwykle pisac mi sms czy zadzwonic, bo nie ma
pieniedzy, a nie bedzie od kogos pozyczac telefon, a dwa ze nie wypada przy
kims grzebac w telefonie.
ja juz nie wiem jak mam walczyc ze soba :( obiecalam mu ze sie wyluzuje, przez
te moje awantury, szantaze ze mu narobie wstyd (i narobilam) doszlo prawie do
tego zebyla by byla druga przerwa ( tygodniowa zeby on odpoczal ode mnie.i
zebym sie zastanowila co robie)