anna_nie_karenina
22.09.08, 06:03
Mam faceta, cudownego, myslimy o wspolnej przyszlosci... Wlasnie
patrze na ceny mieszkan, zwyklych 2- pokojowych (w krakowie)i mam
dosc. Skąd mam wziąc nagle 250 tys zeby zyc jak czlowiek? oboje nie
zarabiamy kokosów a wole liczyc na siebie niz na rodzine. Czy jedyne
wyjscie to ogromny kredyt i zycie w strachu o jutro, bez wakacji i
wg tej filozofii najlepiej bez dzieci bo z czego je utrzymac? Czy wy
tez startowaliscie od zera? Jak mysle o przyszlosci to zamiast
przytulnego gniazdka i szczesliwej rodzinki wyslwietla mi sie haslo:
gigantyczny kredyt i zero przyjemnosci:(( To jakis obłęd.