Homoseksualizm a prawo do aborcji

22.09.08, 14:23
Tak sie zastanawiam, czy homoseksualisci sa zwolennikami prawa do abrocji, czy
liberalizm pogladow na zwiazki wiaze sie tez z liberalnym stanowiskiem wobec
przerywania ciazy? Albo pornografii czy legalizacji prostytucji? Czy te sprawy
ida ze soba w parze?
    • sadosia75 Re: Homoseksualizm a prawo do aborcji 22.09.08, 14:29
      watpie czy ida w parze.
      prawo do legalizacji zwiazku i popieranie tego prawa wcale nie oznacza, ze
      popiera sie tez aborcje na zyczenie.
      • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Homoseksualizm a prawo do aborcji 22.09.08, 14:49
        ale legalizacja zwiazkow homoseksualnych idzie zawsze w parze z prawem do
        legalizacji aborcji na zyczenie w programach politycznych.
        • sadosia75 Re: Homoseksualizm a prawo do aborcji 22.09.08, 14:53
          programy polityczne zazwyczaj maja male odbicie w prawdziwym zyciu.obiecuja,
          obiecuja a pozniej zadem sie wypinaja i robta co chceca my swoje koryto juz mamy :D
          taki lajf :)
          • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Homoseksualizm a prawo do aborcji 22.09.08, 14:55
            no to inna bajka. ale taki homoseksualista nie popierajacy prawa do aborcji moze
            miec problemy ze znalezieniem partii dla siebie.
            • putea Re: Homoseksualizm a prawo do aborcji 22.09.08, 14:58
              mysle, ze homosexualiscie problem aborcji, z racji tego ze go nigdy dotyczyc nie
              bedzie jest na tyle obcy, ze wsrod programow partii bedzie szukal raczej
              tolerancji niz radykalizmow.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Homoseksualizm a prawo do aborcji 22.09.08, 14:59
              Nie on jeden - taki sam problem może mieć prawicowy wolnościowiec.

              Zresztą dlaczego homoseksualista musi definiować swoje wybory polityczne swoją
              orientacją seksualną? Nie dla wszystkich gejów seksualność jest kluczowym
              aspektem ich istnienia.
            • sadosia75 Re: Homoseksualizm a prawo do aborcji 22.09.08, 14:59
              Wtedy wybiera sie mniejsze zlo :) Wiadome jest to, ze w PL trudno bedzie
              wprowadzic legalizacje zwiazkow homoseksualnych. zawsze znajdzie sie jakis
              fircyk, ktory bedzie krzyczal, ze to grzech, choroba itp itd.
              wiadome jest tez to, ze z aborcja bedzie tak samo.
              jestem osoba liberalna, tolerancyjna. ale aborcje akceptuje jedynie w 3
              przypadkach opisanych w konstytucji. inne tzw na zyczenie potepiam.
              wybierajac partie polityczna przed wyborami staram sie poznac wszystkie ich
              zalozenia. wtedy wybieram ta, ktora mi odpowiada.
              sadze, ze mohoseksualna osoba, biseksualna, heteroseksualna robi to samo :)
              • putea Re: Homoseksualizm a prawo do aborcji 22.09.08, 15:04
                mohosexualna :):):)czy to ma cos wspolnego z rydzsexualizmem ? :D
                • sadosia75 Re: Homoseksualizm a prawo do aborcji 22.09.08, 15:05
                  Ahahahaha o matko co mi za dziwolag wyszedl ahahahaha
                  czlowiek sam siebie potrafi zadziwic :D
    • jedenkruczek Re: Homoseksualizm a reinkarnacja 22.09.08, 15:13
      Homoseksualizm jest wynikiem uprawiania takiego seksu w poprzednich
      życiach np. jeśli w poprzednim życiu ktoś w więzieniu lub w wojsku
      lub z innych przyczyn spróbował tego seksu, ale jeszcze nie był
      homo, to w następstwie tego w kolejnym życiu będzie miał pociąg do
      tego, będzie miał taką naturę.
      To uczynki kształtują naszą osobowość.
      • sadosia75 Re: Homoseksualizm a reinkarnacja 22.09.08, 15:14
        Ahaaaaa ciekawe.... rozwiniesz ta mysl?
      • jedenkruczek Re: Homoseksualizm a reinkarnacja - cd 22.09.08, 15:16
        i nie ma to nic wspólnego z jego poglądami na cokolwiek, nawet na
        sam homoseksualizm. Dla wielu jest to szok, oni nawet tego nie chcą,
        ale odkrywają to jako swoją naturę. Dlatego nie jest to związane z
        jakimikolwiek poglądami bo nie wypływa z poglądów.
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Homoseksualizm a reinkarnacja - cd 22.09.08, 15:17
          wszystko pieknie, tylko gdyby ta teoria byla prawdziwa, to prawie wszyscy
          bylibysmy homoseksualistami.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Homoseksualizm a reinkarnacja - cd 22.09.08, 15:20
            > wszystko pieknie, tylko gdyby ta teoria byla prawdziwa, to prawie
            > wszyscy bylibysmy homoseksualistami.

            Nie - bo jeśli ktoś w poprzednim życiu spróbował seksu hetero, bo np. nie był w
            wojsku albo więzieniu a miał kobietę/mężczyznę to w następnym życiu będzie
            hetero. W końcu taka zasada musi działać w obie strony.
            • sadosia75 Re: Homoseksualizm a reinkarnacja - cd 22.09.08, 15:21
              A kupa prawda :D a jesli ktos byl w poprzednim zyciu kobieta a w tym jest
              mezczyzna i w poprzednim zyciu seksil sie z mezczyzna a w tym z kobieta to co?
              ahahaha namieszalam :D w kolejnym zyciu bede politykiem :D
            • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Homoseksualizm a reinkarnacja - cd 22.09.08, 15:22
              ale na przestrzeni tylu wiekow, jezli reinkarnacja rzeczywoscie mialaby dzialac,
              to kazdy by mial jakies poprzednie wcielenie, ktore sprobowalo z osobnikiem tej
              samej plci. A wg osoby przytaczajacej te teorie ocznacza to, ze powinnismy byc
              homoseksualistami :-)
        • sadosia75 Re: Homoseksualizm a reinkarnacja - cd 22.09.08, 15:19
          Aha.. a jesli ktos nie wierzy w reinkarnacje? to co?
          albo jak wyjasnic to, ze ktos jest hetereoseksualny? dlatego, ze uprawial sex z
          osoba innej plci? albo jak wyjasnic dlaczego ktos nie chce miec dzieci a ktos
          inny juz chce? bo z tego co wnioskuje to poprzednie zycie ma duzy wplyw na nasze
          obecne tak?
          czyli to czym zajmujemy sie dzis jest wynikiem tego czym zajmowalimy sie w
          poprzednim zyciu tak?
          czy jak?
          • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Homoseksualizm a reinkarnacja - cd 22.09.08, 15:20
            to juz wiem dlaczego nie lubie whisky, napewno schalalam sie nia niemozebnie w
            poprzednim zyciu!
            • sadosia75 Re: Homoseksualizm a reinkarnacja - cd 22.09.08, 15:22
              A moze bylas w poprzednim zyciu myszka, ktora sie w whisky utopila?
              • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Homoseksualizm a reinkarnacja - cd 22.09.08, 15:23
                a mozna z myszy awansowac na czlowieka? :-)
                • sadosia75 Re: Homoseksualizm a reinkarnacja - cd 22.09.08, 15:24
                  A dlaczego nie? Mozew jeszcze poprzednim zyciu bylas czlowiekiem, ktory topil
                  myszy w whisky i pozniej bylas utopiona myszka w whisky i teraz jestes
                  czlowiekiem bo juz nauczylas sie, ze tak nie wolno robic.
                  topisz myszki w whisky? jak nie topisz to nauka nie poszla w las :D
                  • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Homoseksualizm a reinkarnacja - cd 22.09.08, 15:26
                    nie topie. ale zabilam niedawno slimaka...
                    • sadosia75 Re: Homoseksualizm a reinkarnacja - cd 22.09.08, 15:27
                      chyba nie musze juz pisac kim bedziesz w nastepnym zyciu? :D:D:D
                    • jedenkruczek liczy się chęć zabicia 22.09.08, 16:19
                      jeśli zabijasz niechcący albo z obowiązku (np. żołnierz) nie jest
                      zaliczane do zabójstwa. Liczy się EGOIZM.
                      Czytałem kiedyś w książce że Budda powiedział że człowiek, który
                      zabije drugiego człwieka z radością w sercu, nigdy nie zazna
                      szczęścia (w następnych życiach).
                      • sadosia75 Re: liczy się chęć zabicia 22.09.08, 16:22
                        Obowiazek zabijania? a taki zolnierz to ma radosc w sercu, ze uratowal siebie
                        czy tam kogos od smierci i zabil tego zlego i niedobrego.
                        zabijanie jest zlem tak czy siak. nie ma obowiazku zabijania.
                        o buddyzmie wiem malo ale wiem tez, ze zabijania nie popieraja w zadnej formie
                        • jedenkruczek Re: liczy się chęć zabicia 22.09.08, 16:54
                          sadosia75 napisała:

                          > Obowiazek zabijania? a taki zolnierz to ma radosc w sercu, ze
                          uratowal siebie
                          > czy tam kogos od smierci i zabil tego zlego i niedobrego

                          A no właśnie, nie może mu to sprawić radości


                          zabijanie jest zlem tak czy siak. nie ma obowiazku zabijania.
                          > o buddyzmie wiem malo ale wiem tez, ze zabijania nie popieraja w
                          zadnej formie
                          Ja nie mówię, że Buddyzm to popiera, ale życie to nie jest dyskusja
                          akademicka tak jak teraz sobie piszemy. Wyobraź sobie, że jest
                          powstanie i na podwórku stoi pijany ssman i trzyma niemowlaka głową
                          w dół, czy jeśli miałabyś broń strzeliłabyś do niego , czy tylko
                          przyglądała się temu, a może być uciekła bo po co patrzeć, lepiej
                          zadbać o siebie.

                          Człowiek jest oceniany według swojego obowiązku, z jego wykonania.
                          Więc jeśli kogoś oceniamy powinniśmy odnaleźć jego obowiązek i
                          rozliczyć go z jego wykonania, a nie uogulniać że coś nam się podoba
                          czy nie.
                        • j.wierny Re: liczy się chęć zabicia 24.09.08, 20:58
                          sadosia75 napisała:

                          > o buddyzmie wiem malo ale wiem tez,
                          > ze zabijania nie popieraja w zadnej formie
                          >
                          W temacie polecam tekst na tej stronie:
                          www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=806
                          Pozdrawiam,

                          jw
                          =================================
                          CyberSangha - buddyzm w Polsce
                          www.buddyzm.edu.pl
                      • figgin1 Re: liczy się chęć zabicia 22.09.08, 18:57
                        jedenkruczek napisał:
                        > Czytałem kiedyś w książce że Budda powiedział że człowiek, który
                        > zabije drugiego człwieka z radością w sercu, nigdy nie zazna
                        > szczęścia (w następnych życiach).

                        To akurat bzdura. Jeśli zabijasz z radością poprawia to w pewien sposób twoją
                        karmę. Masz małe szanse na odrodzenie się jako człowiek, raczej jako drapieżnik,
                        ale nie jest to takie złe. W końcu wszystkie zwierzęta mają naturę buddy, tylko
                        bez świadomości tego. Karmę psujesz tylko wyrzutami sumienia. No i największa
                        bzdura to to, ze budda stwierdził, ze ktokolwiek nigdy nie zazna szczęścia.
                        Gdyby nie wierzył w oświecenie wszystkich bytów nie wypowiedział by ani słowa.
                        • j.wierny Re: liczy się chęć zabicia 24.09.08, 21:06
                          figgin1 napisała:

                          > To akurat bzdura. Jeśli zabijasz z radością poprawia
                          > to w pewien sposób twoją karmę. Masz małe szanse na
                          > odrodzenie się jako człowiek, raczej jako drapieżnik,
                          > ale nie jest to takie złe.
                          >
                          Według buddyjskich nauk odrodzenie się w postaci zwierzęcia nie
                          spełnia żadnego z aspektów tzw. "cennego ludzkiego odrodzenia".
                          Chociaż, jak słusznie zauważyłeś, zwierzęta posiadają naturę buddy,
                          to jednak wg buddyjskich nauk mają znacznie mniejsze niż człowiek
                          szanse na jej rozpoznanie. To oznacza, że zabijanie z radością,
                          prowadzące wg Ciebie do odrodzenia w formie zwierzęcej (wg budyzmu
                          beztroskie odbieranie czyjegoś życia prowadzi raczej do odrodzenia w
                          stanach paranoi niż w świecie zwierząt), nie poprawia karmy, lecz
                          przeciwnie: pogarsza ją.

                          Pozdrawiam,

                          jw
                          =================================
                          CyberSangha - buddyzm w Polsce
                          www.buddyzm.edu.pl
          • jedenkruczek nie chodzi o konkretne zajęcia 22.09.08, 16:13
            a raczej o światopogląd, naturę czyli przyciąganie do pewnych idei
            zdarzeń i o osobowość.
            Budda powiedział, że nie istnieje osoba tak jak potocznie ją
            rozumiemy, ale pewien płynny, ciągle zmienny skutek uczynków.
            Dlatego tzw. autorytety polecały być grzecznym :). Problem jest w
            tym, że jeśli jesteś niegrzeczny takim się stajesz, aż twoja natura-
            osobowość zmusza cię do bycia zwierzęciem. Tak powstają różne
            monstra, które nas przerażają i które często są przerażone same
            sobą. Tak więc jeśli mijamy jakiegoś zasikanego, leżącego w kałuży
            pijaka to kiedyś przed wiekami mógł on być np. Aleksandrem Wielkim.
            I jeśli popatrzymy na kobiety i mężczyzn to wydaje się, że sposób
            życia kobiet (w czasach przeszłych) zaowocował bardzo pozytywnie, a
            u mężczyzn wprost przeciwnie. Władza żądzenie i zabijanie całkowicie
            ich zdegenerowało.

            Uczynki wpływają na nasz wewnętrzny System Subtelny
            www.sahajayoga.pl/polski/p_int_etre.html
            który jest wehikułem w którym podróżuje nasz duch, nasze prawdziwe
            Ja, a nasze złe uczynki stają się naszem uwarunkowaniem, coś jak
            ciężarem który nosimy na sobie, i to jest Boża Sprawiedliwość.
            To co zrobiłeś wraca do ciebie i musisz z tym żyć. W "Pismach" mówi
            się, że "owoce twoich czynów wracają do ciebie".
            • znowuwzyciuminiewyszlo Re: nie chodzi o konkretne zajęcia 22.09.08, 16:19
              > I jeśli popatrzymy na kobiety i mężczyzn to wydaje się, że sposób
              > życia kobiet (w czasach przeszłych) zaowocował bardzo pozytywnie, a
              > u mężczyzn wprost przeciwnie. Władza żądzenie i zabijanie całkowicie
              > ich zdegenerowało.

              A po czym wnosisz? na czym te pozytywy i negatywy wygladaja, i co takiego sie do
              ich powstania przyczynilo?

              Poza tym, ja nie wierze w reinkarnacje...
              • sadosia75 Re: nie chodzi o konkretne zajęcia 22.09.08, 16:20
                Mozesz mi nachlopski jezyk wyjasnic tego posta o reinkarnacji?
                bo ni chu chu nie zrozumialam.a Ty na taka madrzejsza :wygladasz: :D
                • znowuwzyciuminiewyszlo Re: nie chodzi o konkretne zajęcia 22.09.08, 16:28
                  w skrocie, ze jak bedziesz niegrzeczna, to w nastepnym zyciu bedziesz sikac pod
                  siebie bo sama siebie sie przestraszysz.

                  Naprawde nie chce sobie kpic z wyznan innych ludzi, ale ta kolezanka prezentuje
                  nam jakas karykature i wlasne nieudolna interpretacje.
                  • sadosia75 Re: nie chodzi o konkretne zajęcia 22.09.08, 16:31
                    Ahahahaha ok to ja juz bede grzeczna. obiecuje.

                    to chyba kolega a nie kolezanka :/
              • jedenkruczek Re: nie chodzi o konkretne zajęcia 22.09.08, 16:40
                znowuwzyciuminiewyszlo napisała:

                > > I jeśli popatrzymy na kobiety i mężczyzn to wydaje się, że sposób
                > > życia kobiet (w czasach przeszłych) zaowocował bardzo
                pozytywnie, a
                > > u mężczyzn wprost przeciwnie. Władza żądzenie i zabijanie
                całkowicie
                > > ich zdegenerowało.
                >
                > A po czym wnosisz? na czym te pozytywy i negatywy wygladaja, i co
                takiego sie d
                > o
                > ich powstania przyczynilo?
                >
                > Poza tym, ja nie wierze w reinkarnacje...


                Wiara w reinkarnację nie jest czymś co decyduje o czymkolwiek, więc
                nie musisz wierzyć. Dla mnie reinkarnacja jest elementem, który
                pozwala zrozumieć, ułożyć sensownie układankę ludzkiego losu. W
                przeciwnym razie my z całą złorzonością naszej osobowości i naszego
                losu po prostu urwaliśmy się z choinki, jesteśmy dziełem przypadku.

                To widać od razu, na pierwszy rzut oka.
                Kobieta jest przepełniona dbałością o życie, a mężczyzna pogardą dla
                niego. Jest to oczywiście uogulnienie, statystyka - nie zawsze tak
                jest.
                Myślę że wszyscy wiemy na czym to polega, nie będę się rozpisywał bo
                nie chcę przekroczyć bariery "wymądrzania się".
                • znowuwzyciuminiewyszlo Re: nie chodzi o konkretne zajęcia 22.09.08, 16:43
                  > To widać od razu, na pierwszy rzut oka.
                  > Kobieta jest przepełniona dbałością o życie, a mężczyzna pogardą dla
                  > niego. Jest to oczywiście uogulnienie, statystyka - nie zawsze tak
                  > jest.
                  > Myślę że wszyscy wiemy na czym to polega, nie będę się rozpisywał bo
                  > nie chcę przekroczyć bariery "wymądrzania się".

                  Ja nic takiego nie widze i nie wiem co na czym polega i wogole skad masz takie
                  teorie!
                  • jedenkruczek Re: nie chodzi o konkretne zajęcia 22.09.08, 17:04
                    znowuwzyciuminiewyszlo napisała:

                    > > To widać od razu, na pierwszy rzut oka.
                    > > Kobieta jest przepełniona dbałością o życie, a mężczyzna pogardą
                    dla
                    > > niego. Jest to oczywiście uogulnienie, statystyka - nie zawsze
                    tak
                    > > jest.
                    > > Myślę że wszyscy wiemy na czym to polega, nie będę się
                    rozpisywał bo
                    > > nie chcę przekroczyć bariery "wymądrzania się".
                    >
                    > Ja nic takiego nie widze i nie wiem co na czym polega i wogole
                    skad masz takie
                    > teorie!

                    Myślałem, że jest to oczywiste po tym jak kobiety opisują swoje
                    problemy , zawody z mężczyznami np. na forum kobieta, psychologia i
                    inne. Także po tym jak różne nieszczęścia są wynikiem męskiej
                    głupoty od tych wypadków na drogach, poprzez wojny , terroryzm gdzie
                    giną dziesiątki niewinnych ludzi po różne obyczajowe - ostatnio.

                    Ja nie chcę propagować różnych teorii i po prostu potraktujmy moją
                    wypowiedź jako ciekawostkę. Ja nie chcę już pisać na ten temat.

                    Pozdrawiam
                    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: nie chodzi o konkretne zajęcia 22.09.08, 17:17
                      > Myślałem, że jest to oczywiste po tym jak kobiety opisują swoje
                      > problemy , zawody z mężczyznami np. na forum kobieta, psychologia i
                      > inne.

                      No nie, zeby wiedze o swiecie czerpac z for gazetowych to juz przesada!


                      > Także po tym jak różne nieszczęścia są wynikiem męskiej
                      > głupoty od tych wypadków na drogach, poprzez wojny , terroryzm gdzie
                      > giną dziesiątki niewinnych ludzi po różne obyczajowe - ostatnio.

                      A kobiety nie powoduja wypadkow? Niebiora udzialu w paskudnych zbrodniach i
                      skandalach? A to ze wojny to domena mezczyzn nie beirze sie z faktu, ze kobiety
                      sa lagodne i dobre, a z tego ze nie ma ich u wladzy (dlaczego ich tam nie ma?
                      chyba jednak nie ze wzgledu na wrodzona dobroc i krytalicznie czyste sumienia).

                      > Ja nie chcę propagować różnych teorii i po prostu potraktujmy moją
                      > wypowiedź jako ciekawostkę.

                      Tak wlasnie traktuje, jako jeden wielki dziwolag

                      > Ja nie chcę już pisać na ten temat.

                      Twoja wola.
    • menk.a Re: Homoseksualizm a prawo do aborcji 22.09.08, 15:38
      Pytaj homików. A nie o poglądy homików.;)

      Moi znajomi są za prawem do aborcji.;)
    • pan_i_wladca_mx Re: Homoseksualizm a prawo do aborcji 22.09.08, 15:41
      znowuwzyciuminiewyszlo napisała:

      czy
      > liberalizm pogladow na zwiazki wiaze sie tez z liberalnym stanowiskiem wobec
      > przerywania ciazy?


      dla mnie sie to w ogole nie koreluje, poniewaz jestem hetero to mam
      konserwatywne poglady na zwiazki? :)
      • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Homoseksualizm a prawo do aborcji 22.09.08, 15:43
        >
        > dla mnie sie to w ogole nie koreluje, poniewaz jestem hetero to mam
        > konserwatywne poglady na zwiazki? :)

        Nie, ale chyba kazdy homoseksualista ma liberalne podejscie do sprawy zwiazkow.
        Wiec to raczej Twoj przyklad nie do konca jest trafiony.
        • pan_i_wladca_mx Re: Homoseksualizm a prawo do aborcji 22.09.08, 15:56
          sorry jedyny gej jakiego znam jest chrzesniajninem anty-gejem :) powaznie, jest
          wielka konserwa :) to chyba podchodzi pod zaburzenia osobowosci

          co do reszty, wiesz latwo zaszufladkowac, ze oni maja liberalne podejscie (wg
          nazwijmy to heteronormatywnego standartu) ale z ich perspektywy nie sadze zeby
          bilo to liberalizmem, raczej normalnopscia, jezlei wiesz o co mi chodzi, co do
          reszty twojej obserwacji-ja sie zgadzam. to powyzej to bylo lapania za slowka
          `mi skuzi`:)
          • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Homoseksualizm a prawo do aborcji 22.09.08, 16:06
            Ja nie chce nikogo szufladkowac, poprostu sobie glosno mysle :-)
    • justysialek Re: Homoseksualizm a prawo do aborcji 22.09.08, 15:50
      W Holandii jest pewien polityk - konserwatysta, który jest gejem ;-)
      ale mnie nie pytaj o nazwisko, bo ja mam do nazwisk beznadziejną
      pamięć ;-(
      • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Homoseksualizm a prawo do aborcji 22.09.08, 16:05
        Cos kojarze... W sumie czego w tej Holandii nie ma :-)
    • figgin1 Re: Homoseksualizm a prawo do aborcji 22.09.08, 18:47
      Znam i takich i takich. Kiedyś nawet z facetem mojego kumpla okropnie pokłóciłam
      się na temat.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja