kunegunda123
25.09.08, 21:58
Poważnie. Czasami wydaje mi się, że byłabym o wiele bardziej szczęśliwa i
spełniona w życiu osobistym, gdybym była lesbijką. Tu już nawet nie chodzi o
to że faceci są tacy beznadziejni, be i w ogóle. Po prostu nie potrafię
dogadać się z facetami. Jak dla mnie to zawsze były, są i będą istoty z innej
planety. Nie rozumiem tych ich mechanizmów myślenia, a te które znam i
rozumiem - no cóż, chyba wolałabym nie wiedzieć...
Nie potrafię zaakceptować tego, że jeśli facet uważa mnie za atrakcyjną to
nieważne będzie za bardzo co powiem, zrobię, jak się zachowam a i tak będzie
dobrze. Natomiast jeśli będę w jego oczach pasztetem (co za okropne
określenie- ciekawe kto to wymyślił:/) albo przeciętniarą nawet, to mogę sobie
błyskać inteligencją i dowcipem a najprawdopodobniej nie będę nawet atrakcyjną
partnerką do krótkiej pogawędki bo przecież w tym czasie można z ładniejszą
pogadać... I naprawde nie mowcie mi że tak nie jest, bo chyba nikt nie wie
tego lepiej niż ja. Otóż z urody jestem przęciętna, ale nauczyłam się jak
ukryć swoje mankamenty a wydobyć zalety. No i niestety, reakcje często tych
samych facetów na moją osobę 'przed' i 'po' są zupełnie różne. Denerwuje mnie
to strasznie... Tak jak i z resztą wieeele inych typowo męskich spraw.
Kobiety (oczywiście te, które znam), są zupełnie inne. Dobre, kochane,
ludzkie. Nieważne czy wyglądam ładnie, czy nie, one zawsze traktują mnie tak
samo. Ogólnie rzecz biorąc po prostu o wiele lepiej dogaduję się z kobietami,
mam wiele świetnych koleżanek i... prawie żadnych kumpli. Szczerze mówiąc już
sama zaczyam świadomie unikać męskiego towarzystwa z czystej niechęci po prostu.
Problemem nawet nie jest to, że chciałabym mieć 'swojego misiaczka' z którym
mogłabym się pokazac i pojsc na zakupy. Niestety oprócz heteroseksualnej
orientacji zostałam obdarzona również niemałym temperamentem seksualnym.
Problem w tym że do jego zaspokojenia potrzebni mi są faceci, tylko że ja ich
nie znoszę! Niestety krókie romanse, przygody nie są dla mnie, nie potrafię
tak przedmiotowo podejśc do tego.
Chciałabym być lesbijką...
Wiem, że to stek bezładnych wypocin, ale musiałam to z siebie wylać, teraz
możecie sobie po mnie pojechać.