Młoda smutna mężatka

26.09.08, 15:21
Witam serdecznie!
Mam 26 lat i jestem prawie cztery miesiące po ślubie. Z mężem jestem od 17
roku życia. Mój pierwszy facet, pierwsza miłość... Ja dla niego również.
Bardzo się kochamy i zależy nam na sobie, ale jest pewien problem... Jak na
tak krótki czas po ślubie mąż zachowuje się wobec mnie bardzo chłodno.
Przychodzi z pracy, siada przy komputerze, bądź przed telewizorem, a 4
wieczory w tygodniu spędza albo na stadionie, albo na boisku. Zdarza się, że w
ciągu dnia zamienimy ze sobą zaledwie kilka krótkich zdań. Czuję się jakbym
mieszkała sama i żyła samotnie. Do tej pory myślałam, że tak jest tylko w
małżeństwach z długim stażem. My - młode małżeństwo powinniśmy tryskać
optymizmem i radością! A tu nic... Co robić? Czy to możliwe żeby kogoś miał na
boku??? Proszę o rady!!!
    • ranita_08 Re: Młoda smutna mężatka 26.09.08, 15:29
      Skoro jesteście ze sobą prawie 10 lat to już czas zauroczenia i
      buchających emocji z pewnością minął.

      Nie piszesz czy przed śubelm równiez mieszkaliście ze sobą, jeśli
      tak, to ślub niczego tak naprawdę nie zmienił. Jeśli się jest ze
      sobą tyle lat (nie wazne czy z papierkiem czy bez) to sam fakt
      zawarcia małżeństwa nic nie zmienia przecież.


      Powinnas spróbować porozmawiać z mężem i zapytać co się dzieje. Może
      ma problemy w pracy lub wśród bliskich znajomych, rodziny? Może
      zwyczajnie chce poćwiczyć i spędzić czas ze znajomymi?

      Wiesz moim zdaniem związek to nie jest taki patent na 100%. W sensie
      każdy może spędzać czas nie tylko z partnerem ale i ze znajomymi.


      A ty masz pracę (nie piszesz o tym), swoich znajomych, swoje
      zainteresowania? Jesli cały dzień siedzisz w domu i czekasz na niego
      to faktycznie może to być męczące- dla was obojga.

      W kazdym razie powinnaś przede wszystkim z nim porozmawiać i znaleźć
      optymalne wyjście.

      Trzymaj się:->
      Jesli
      • mbrzoskwinka Re: Młoda smutna mężatka 26.09.08, 15:45
        Zamieszkaliśmy ze sobą 1,5 roku przed ślubem. Zawsze poświęcał dużo czasu swoim
        pasjom i nigdy nie przeszkadzało mi to na tyle żeby źle się z tym czuć. Kiedy
        był już w domu to miło spędzaliśmy czas i rekompensowało mi to chwile, gdy go
        nie było. Ja pracuję, mam swoje pasje. Nie wiszę mu nad głową i nie marudzę, że
        ma się mną zająć. Chciałabym tylko żeby poświęcał mi uwagę, gdy już jesteśmy
        razem w domku. Jestem zmęczona ciągłym wychodzeniem z inicjatywą wspólnych
        zajęć, czułości itp. Pytam czy coś się stało, odpowiada, że nie. Obserwuję i nie
        zauważam, aby coś go trapiło. Eh... Może przesadzam? Dziękuję za opinię
      • tezromantyczka Re: Młoda smutna mężatka 26.09.08, 17:06

        > Nie piszesz czy przed śubelm równiez mieszkaliście ze sobą, jeśli
        > tak, to ślub niczego tak naprawdę nie zmienił. Jeśli się jest ze
        > sobą tyle lat (nie wazne czy z papierkiem czy bez) to sam fakt
        > zawarcia małżeństwa nic nie zmienia przecież.

        Czy byłaś w sytuacji mieszkania z kimś przed ślubem, a następnie po?
    • trocheprawdy Re: Młoda smutna mężatka 26.09.08, 15:31
      A co ma robic? Nosic cie na rekach???
      • nanai11 Re: Młoda smutna mężatka 26.09.08, 16:22
        Skoro zawsze tak robił to do kogo masz pretensje?? No chyba tylko do
        siebie. Teraz to już za późno na zmiany. A wychodził bedzie jeszcze
        czesciej, sama na to pozwoliłaś. To teraz płacz.
    • ursyda Re: Młoda smutna mężatka 26.09.08, 17:19
      witamy w swiecie dorosłych
      • 83kimi Re: Młoda smutna mężatka 26.09.08, 17:24
        Może ustalice z mężem, że będziecie spędzać np. 2 wieczory i 1 dzień
        weekendu (czy jak tam chcecie - może to być godzina dziennie + ileś
        czasu w weekend) razem i w tym czasie nie ma samotnego siedzenia
        przed komputerem czy telewizorem, ale zajmujecie się tylko sobą.
        Rozmawiacie, wychodzicie gdzieś itp.
        • ursyda Re: Młoda smutna mężatka 26.09.08, 17:28
          dziękuję
          wolę męża przed komputerem:D
        • madai Re: Młoda smutna mężatka 26.09.08, 18:01
          dla mnie takie ustalanie na sile jest bez sensu. Oczywistym jest, ze
          nie zawsze mozna spedzac ze soba czas, a nie zawsze tez jest tak, ze
          sopedza sie tylko godzine razem, czasem dluzej.
          Rozumiem autorke watku, bo chcialoby sie miec tego meza dla siebie,
          a nie dorywczo, wiec tutaj moze pomoc tylko rozmowa...
          • leptosom Re: Młoda smutna mężatka 26.09.08, 18:48
            madai napisała:

            > dla mnie takie ustalanie na sile jest bez sensu. Oczywistym jest,
            ze
            > nie zawsze mozna spedzac ze soba czas, a nie zawsze tez jest tak,
            ze
            > sopedza sie tylko godzine razem, czasem dluzej.
            > Rozumiem autorke watku, bo chcialoby sie miec tego meza dla
            siebie,
            > a nie dorywczo, wiec tutaj moze pomoc tylko rozmowa...

            rozmowa... a jeżeli trudno z nią rozmawiać?
    • drugie_wcielenie znajdz sobie kogos na boku ;] 26.09.08, 18:02

      • ursyda Re: znajdz sobie kogos na boku ;] 26.09.08, 18:08
        drugie_wcielenie napisał:

        >
        boki ma się dwa:D
        • drugie_wcielenie Re: znajdz sobie kogos na boku ;] 26.09.08, 18:56
          zyjemy w swiecie kartezjanskim, wiec od biedy nawet szesc.. stron, powiedzmy ;)
          • ursyda Re: znajdz sobie kogos na boku ;] 26.09.08, 21:35
            drugie_wcielenie napisał:

            > zyjemy w swiecie kartezjanskim, wiec od biedy nawet szesc.. stron,
            powiedzmy ;)

            to czeba kondychę mieć
            • drugie_wcielenie Re: znajdz sobie kogos na boku ;] 28.09.08, 17:02
              no.. a jeszcze niedziele trzeba poswiecic rodzinie ;) i w ten oto sposob ludzie w poniedzialek juz na dzien dobry sa wypompowani ;D
      • leptosom Re: znajdz sobie kogos na boku ;] 26.09.08, 18:48
        drugie_wcielenie napisał:

        >
        najwyższa pora. rozmowni ostrzą sobie.
        • drugie_wcielenie Re: znajdz sobie kogos na boku ;] 26.09.08, 18:59
          ..a niech ostrza.
    • mahadeva Re: Młoda smutna mężatka 26.09.08, 19:20
      znasz swojego meza 10 lat, a nas pytasz o zdanie? co robilas przez
      te 10 lat, nie zdarzylas poznac goscia za ktorego wyszlas? bylo nie
      wychodzic pochopnie za maz
      jesli chodzi o tryskanie radoscia, to wszystko zalezy od ludzi,
      ktorzy tworza pare, niektorzy tryskaja inni nie, roznie bywa...
      • madai Re: Młoda smutna mężatka 26.09.08, 19:35
        Mahadeva... :-) po tak dlugim okresie bycia ze soba raczej nie ma
        juz wielkich euforii, tylko spokojna milosc, choc ja i tak mysle, ze
        w moim przypadku bedzie inaczej ;-)

        Jesli rozmawiac sie nie da, to nie wiem, co poradzic.
        • mbrzoskwinka Re: Młoda smutna mężatka 26.09.08, 20:52
          Wiecie co? Jak już pisałam, zawsze miał swoje pasje i często realizował je poza
          domem, ale jak już byliśmy razem to było naprawdę super. Po ślubie to się
          zmieniło. Jest mi poprostu smutno, bo ja wielka romantyczka jestem. Nie liczyłam
          na to, że ślub wniesie do naszego życia wielkie uniesienia, ale nie sądziłam, że
          odbierze ich aż tyle... Rozmawiamy o tym i przez chwilkę jest lepiej, a potem
          znów martwica. Dzięki Wam za rady
          • marzeka1 Re: Młoda smutna mężatka 26.09.08, 20:57
            " Do tej pory myślałam, że tak jest tylko w
            małżeństwach z długim stażem."- wiesz, jestem 19 lat po slubie, a nie ma u mnie czegoś takiego. Uogólniasz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja