pytanie faceta do kobiet

02.10.08, 00:36
Zaczne od tego, ze jakis czas temu w moim miejscu pracy pojawila sie
pewna kobieta. Po jakims czasie zaczalem na nia zwracac coraz
baczniejsza uwage. Az sie zauroczylem- zakochalem?

Problem jest taki, ze ja jestem polskim emigrantem w Anglii, pracuje
na niskim stanowisku ( sprzatanie w domu kultury)- natomiast ona
jest Angielka ( bo rzecz dzieje sie w Anglii)- jest jakas tam
menagerka na praktykach. Mlodsza ode mnie dodam.
Dodam tez- angielski znam dosyc dobrze.

Teoretycznie moglbym poprosic ja na kawe- ale.
Wlasnie- obawiam sie, ze przez moja pozycje zawodowa i status jest
to dla mnie po prostu nierealne. Ze ona po prostu z racji tego sie
nie zgodzi.

Chociaz nie uwazam sie za jakies dno, mam pewne zdolnosci, nawet mam
jakies tam studia- to jednak robie to co robie i ona z tego mnie zna.
Bo zna mnie tylko z powierzchownych kontaktow z pracy.

Druga rzecz- probuje do niej zagadywac, witac ja, ale z jej strony
nie widze entuzjazmu. Owszem, jest mila, ale to wszystko. Nie
odnioslem wrazenia, by jakos dazyla do rozmow ze mna. Jak pytam to
odpowie.

Nawet wydaje mi sie, ze jak mnie widzi- to troche unika mojego
wzroku- moze sie boi moich natarczywych spojrzen, moze nie chce
dopuscic, bym przeszedl do jakichs dalszych krokow- bo jak sie
domyslam- zauwazyla, ze jej sie przygladam i ze staram sie nawiazac
kontakt.

dodam, ze w tej pracy ogolnie opinie mam dobra, nie jestem
traktowany jako ktos kto ma posprzatac- wydaje mi sie, ze ludzie nie
szufladkuja mnie jako "typowego sprzatacza". Ale czy ona to wie?

Wiec uznalem, ze najlepiej dac sobie spokoj. Byc realista. Tyle, ze
nie jest to proste. Dziewczyna zamieszkala w mojej glowie na dobre.
Zwyczajnie dostalem wrecz obsesji. Sam sie lapie na jakichs
wyimaginowanych naszych rozmowach, scenariuszach itp.

Co o tym sadzicie?


    • tygrysio_misio Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 00:39
      "Chociaz nie uwazam sie za jakies dno, mam pewne zdolnosci, nawet mam
      jakies tam studia"

      najlepsze zdanie;]
      • niepewny77 Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 00:47
        tygrysio_misio napisała:

        > "Chociaz nie uwazam sie za jakies dno, mam pewne zdolnosci, nawet
        mam
        > jakies tam studia"
        >
        > najlepsze zdanie;]
        >
        >


        No coz moze brzmi to zabawnie- ale ogolnie nie jest to zabawne:(
        Wiesz, osoba ze stanowiska typu sprzatanie w pewien sposob sie
        kojarzy- chcialem zaznaczyc, ze nie do konca jestem typowym
        osobnikiem tego "stanu".
        Nie chce, zeby wyszla z tego jakas pogarda dla kogokolwiek. Chodzi o
        kontekst.
        • tygrysio_misio Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 00:54
          a mi chodzi o zestawienie Twojej pracy z "jakies tam studia"

          bo widzisz...nie konkretne studia..ale jakies tam...teraz byle ciemniak idzie na
          studia, bo mu sie pracowac nie chce...wiec "jakies tam" akurat nie sa zadnym
          wyznacznikiem braku dna

          i teraz masz mloda laske po konkretnych studiach....a startujesz do niej z
          pozycji nieudacznika... pomysl co bys zrobil na jej miejscu
          • frying.pan Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 12:24
            o matko bosko i wszyscy świeci! a jakie znaczenie maja studia? dlaczego jak ktos
            jest sprzataczem, to od razu musi startowac z pozycji nieudacznika? dla mnie
            wykonywany zawod i grubosc portfela nie maja najmniejszego znaczenia - rownie
            dobrze manager banku, ktory jezdzi porshawką może być burakiem i draniem, a
            dobrze wiadomo, ze i faceci po studiach pracuja fizycznie w dzisiejszych czasach
            i nie jest to żadnym wyznacznikiem braku inteligencji czy ambicji (jest to
            raczej wyznacznik beznadziejnej sytuacji na rynku pracy w Polsce)
    • nothappy Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 00:46
      Nie chciałabym Cie martwić, ale z tego co wiem niestety jesteś na straconej
      pozycji tylko dlatego że nie jesteś angolem. Mam kilku znajomych w Anglii,
      pracują na różnych stanowiskach, wyższych i niższych, mają tam różnych znajomych
      i zgodnie twierdzą że angielki nie lubią cudzoziemców. Nie chodzi o polaków,
      tylko generalnie o cudzoziemców. Oczywiście to nie musi być reguła, więc próbuj,
      próbuj! Nie dowiesz się dopóki nie sprawdzisz, a w gruncie rzeczy nic nie
      tracisz. Zaskocz ją subtelnym i romantycznym polskim podrywem, a nie angielską
      natarczywością:)
      • niepewny77 Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 00:52
        Z tego, co sie dowiedzialem- i co niby moglby pracowac na moja
        korzysc- ona nie jest "czystej krwi" Angielka- tylko jakias tam
        domieszka - ale wychowana w Anglii, jej realiach itp.


        Moze sie sploszyla- moze zbyt natarczywie na nia spogladalem-
        mozliwe. Nie powiem, zebym wyczuwal jakas wrogosc czy chlod- raczej
        wlasnei jakby speszenie, jakies zastanowienie moze?
        Bo jak mowie- jak zagadam to jest mila. Ale w Anglii taka jest
        kultura, wiec to moze niewiele znaczyc.


        • nothappy Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 00:55
          weź pod uwagę to że tam jest jednak całkiem inna mentalność, może faktycznie
          przystopuj trochę. najzwyklejsza w świecie gierka, strać zainteresowanie - ona
          się zainteresuje dlaczego. może zadziała:)
          • tygrysio_misio Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 00:58
            jednym slowem wciskasz facetowi kity dla ciemnych bab? to chyba zle rozwiazanie
          • niepewny77 Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 00:58
            Jakies tam studia- to pedagogika, dodam na panstwowej uczelni. Nie
            tak, ze studia dla papierka i frustracja- raczej przypadek.

            A wlasnie z ta "utrata zainteresowania" tez myslalem- tak zagrac,
            tylko obym ze tak powiem wytrwal.
            • tygrysio_misio Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 01:02
              jak to przypadek?
              poszles na studia przypadkiem? bo bylo podrodze?

              czyli to nie byl swiadomy, przemyslany wybor...studia dla samego studiowania?
              zabieranie miejsc tym ktorzy na pedagogike chcieli,ale sie nie dostali?
              • 8n Re: pytanie faceta do kobiet 03.10.08, 19:32
                "poszles na studia" w takiej rozmowie!
      • tygrysio_misio Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 00:55
        nie ma sie co dziwic...skoro polki wola obcokrajowcow to znaczy,ze polacy sa du
        dupy;]
        • leptosom Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 08:52
          tygrysio_misio napisała:

          > nie ma sie co dziwic...skoro polki wola obcokrajowcow to znaczy,ze
          polacy sa du
          > dupy;]
          >
          więc, co tu robisz? nie uogólniaj.
        • kochanica-francuza Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 14:34
          Bo Polacy są do dupy.

          Do leptosoma: co tu robię? Jak to co robię? Forsuję swój punkt widzenia. ;-) To
          jedno z moich ulubionych zajęć. ;-)))
          • crunch-4 Re: pytanie faceta do kobiet 03.10.08, 02:24
            kochanica-francuza napisała:

            > Bo Polacy są do dupy.
            >
            > Do leptosoma: co tu robię? Jak to co robię? Forsuję swój punkt
            widzenia. ;-) To
            > jedno z moich ulubionych zajęć. ;-)))
            Kochanica-francuza a, moze tygrysio - misio
            hahaaaaaaaaaaaahahahahahahahahahhahah????? wpadlas :)))))))))
            • 8n Re: pytanie faceta do kobiet 03.10.08, 19:30
              ale czad :D
            • tygrysio_misio Re: pytanie faceta do kobiet 03.10.08, 21:56
              idiotka
              • crunch-4 Re: pytanie faceta do kobiet 04.10.08, 05:04
                tak teraz na taka wyszlas:)))
                • tygrysio_misio Re: pytanie faceta do kobiet 04.10.08, 17:25
                  przesledzilam Cie w wyszukiwarce..mozesz powiedziec jaki nick mialas wczesniej?
                  • crunch-4 Re: pytanie faceta do kobiet 05.10.08, 04:12
                    a po co ci to ?
              • panda12321 nie bądź dla siebie taka surowa 04.10.08, 22:32
                > idiotka
    • zuzka4063 Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 00:46
      Może wcale nie chodzi o wykonywaną pracę.Może już z kimś jest,albo sama ma kogoś
      na oku,a może nie uznaje obcokrajowców-co nie znaczy,że tak musi być.Gdybam
      sobie.Może nie jesteś w jej typie.Nie koniecznie twoja praca musi powodować brak
      zainteresowania z jej strony.Hmmm,ciężko coś doradzić.Poczekaj aż sytuacja się
      trochę wyklaruje.Może tak na nią nie patrz,nie zagaduj,bo całkiem możliwe że się
      spłoszyła.No niewiem
      • zuzka4063 Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 01:01
        Realistycznie patrząc,to rzeczywiście masz trochę trudniejszy start do niej.Bo
        wiesz na początku to nie jest miłość i widzi się wszystko.A to skarpetka nie do
        koloru spodni,albo no właśnie miotła którą trzymasz w dłoni,zamiast laptopa i
        takie tam.Ciężki start do zaimponowania.No ale jak się nie przejdzie tego
        etapu,to dziewczyna się nie dowie,że to tak naprawdę obojętnie czy to miotła czy
        coś tam innego.Cholera ale jak to zrobić,oto jest pytanie.
        • niepewny77 Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 01:12
          No wlasnie, jak to zrobic.

          Nie chcialbym tutaj kreowac sie na kogos wielkiego, ale po prostu ja
          sam wiem, ze moglbmym ja jakos zainteresowac. Mam pewne jak
          wspomnialem atuty- np pisze muzyke i ja nagrywam. Poza tym raczej
          nie mialem nigdy problemow z tym, ze ktos mnei uznawal za
          nieudacznika- raczej za kogos, kto sam sie sabotuje.

          A jesli chodzi o studia- to dluga historia. Kwestia wuiklan
          rodzinnych- moglem pojsc gdzie moglem, ze wzgledow finasowych i
          osobistych- wiec to zrobilem.

          To, ze w Polsce nie zrobilem kariery to tez kwestia zlozona- nie
          tylko studia ale tez specyficzne podejscie do zycia- wlasnie np
          nakierowanie na tworzenie muzyki zamiast kariery, niechec do pewnych
          komrpomisow itp.

          Ludzie, ktorzy nie sa "nieudacznikiami" nie sa nimi z roznych powodw-
          mieli wiecej szczescia, wiecej determinacji, zdolnosci, szczescia.

          tak czy owak- mam jakies przekonanie, ze gdybym juz z nia pogadal-
          moze jakos bym ja przekonal, ze nie jestem stereotypowym sprzataczem-
          ale wlasnie- gdyby, ale...
          • zuzka4063 Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 01:21
            Na pewno nie będzie tak,że to ona podejdzie i poprosi o spotkanie-chociaż
            może?Nie,załóżmy że nie.Musisz zwrócić na siebie uwagę.Nie wiem zainicjuj
            coś,np.że niby tak przypadkiem jesteście razem w windzie,ty pierwszy ją
            przepuszczasz,no no wiesz co mam na myśli.Zrób coś,żeby zapamiętała.Nie wiem czy
            jesteś z tych spokojniejszych facetów czy bardziej przebojowych,tym drugim
            łatwiej to wychodzi,tak naturalnie,spontanicznie
            • cofoko Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 01:47
              Musisz spróbować,co masz do stracenia? Może naoglądałam się za dużo filmów,ale
              widzę to tak:ubierz się inaczej niż zwykle,b. elegancko ale seksownie,fajny
              zapach,no i piękny bukiet,i czekaj na nią gdzieś pod budynkiem,po pracy,bo kubeł
              i mop to trochę mało romantycznie.A wtedy Ona jak na filmie zobaczy Cię w innym
              świetle.POwodzenia!
          • leptosom Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 08:56
            co byś jej powiedział? Tę łzawą historyjkę, co tutaj nam?
            My mamy Ci powiedzieć, jak masz ją wyrwać? I co jeszcze zrobić za
            Ciebie? Pucuj, pucuj.
    • dexter80 Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 02:40
      Stary moge poradzic ci tylko tyle...
      Podoba ci sie to zapros ja na kawe. Jak sie zgodzi to fajnie, a jak nie to
      zapomnij. Twoja praca i pochodzenie nie ma nic do tego (chyba ze jest rasistka).
      Ja mam taka sytuacje... Oboje pracujemy w tej samej firmie, na tym samym
      stanowisku co ja bla bla bla. Ona jest 15 lat starsza(szkotka lat 42, ja polak
      lat 27) i spotykamy sie na kawie, ona sama mnie zaprosila pierwsza, z tym ze ona
      zawsze potarza "i wish u were 15 years younger"...Ja na to "Age gap is not an
      issue" No i na tym sie konczy. Teraz jestemy przyjacilmi:). BTW No i to mialo
      byc pytanie faceta do kobiet LOL
      • kly.i.pazury Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 05:48
        dexter no z klawiatury mi to wyjąłeś ;]

        założycielu wątku!!
        jasne, powiem Ci jako kobieta: na ogół wolimy tych zdecydowanych w działaniu:)
        przestań się tam pitolić stanowisko, pozycja bla bla bla
        czemu myślisz o sobie poprzez jakieś szufladki??!
        Wiesz co.. w życiu na co dzień liczą się raczej inne rzeczy niz dyplomy uczelni A czy B.
        czujesz miętę, to uderzaj.
        good luck ;)
      • ignatz Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 13:57
        Kobieta jest od Ciebie 15 lat starsza i jeszcze chce żebys był 15 lat młodszy? Z
        12-latkiem chce?? To jakaś pedofilka, uciekaj stamtąd!
        • dexter80 Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 23:43
          Mialo byc I wish I was 15 years younger:) Pislaem to troche po pijaku;)
    • dotyk_wiatru Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 09:46
      Czy wszyscy mezczyzni boja sie zrobic pierwszy krok jesli sa na
      nizszym stanowisku? Zaryzykuj...Zapros ja na kawe...
      Jesli tego nie zrobisz, mozesz tego zalowac...
      Co jesli da Tobie szanse i zgodzi sie? :)
      Jesli odmowi, to trudno, bedziesz mial satysfakcje, ze chociaz
      sprobowales...
    • dzikoozka Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 10:07
      Dlaczego facet po studiach zajmuje sie sprzątaniem?
      brak intelligencji? nie sądzę. Brak ambicji? Brak pasji? Brak
      zaintereoswań? Piękne inteligentne kobiety nie zainteresują sie
      czlowiekiem bez pasji. Nie chodzi tutaj o pogardę dla sprzątaczek /
      sprzątaczy, ale o brak ambicji i / lub pasjji, bo można sprzątac z
      braku chleba ale w domu być np. artystą malarzem. I to już zupełnie
      inna bajka, nie wiem czy jasno sie wyraziłam. Facet musi coś sobą
      rerezentować, i nie chodzi tutaj o pieniądze.
      • niepewny77 Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 10:46
        dzikoozka napisała:

        > Dlaczego facet po studiach zajmuje sie sprzątaniem?
        > brak intelligencji? nie sądzę. Brak ambicji? Brak pasji? Brak
        > zaintereoswań? Piękne inteligentne kobiety nie zainteresują sie
        > czlowiekiem bez pasji. Nie chodzi tutaj o pogardę dla
        sprzątaczek /
        > sprzątaczy, ale o brak ambicji i / lub pasjji, bo można sprzątac z
        > braku chleba ale w domu być np. artystą malarzem. I to już
        zupełnie
        > inna bajka, nie wiem czy jasno sie wyraziłam. Facet musi coś sobą
        > rerezentować, i nie chodzi tutaj o pieniądze.


        No to teoretycznie mam ten atut, bo ja kims takim wlasnie jestem-
        zajmuje sie muzyka w domu a sprzatam bo musze miec na zycie i
        rachunki. Na pewno muzyke moge nazwac swoja pasja, choc mam ich
        nieco wiecej.

        A co do skamlenia- ktos tak to odebral bo moze i tak to nieco
        wyglada- ale oczywiscie z natury nie chodzi o "zalatwcie to za mnie"
        tylko o zebranie opinii- bo sprawa jest dla mnie trudna.

        Jak widze, wiekszosc osob radzi probowac, niektorzy uwazaja, ze nie
        ma szans- coz, zycie pokaze.

        Chyba zrobie tak, ze na jakis czas postaram sie wstrzymac z
        natarczywymi spojrzeniami- nie zgrywajac wielce obrazonego zarazem-
        a po jakims czasie postaram sie "odnowic" znajomosc, moze z wiekszym
        luzem. Dobra taktyka?

        No bo jesli tak bede nachalnie sie wgapial, zaczepial, zagadywal na
        sile- a chwile potem zestresowany w ciuchach roboczych zaprosze ja
        na kawe- to marne szanse jak to mawiaja francuzi.

        • dotyk_wiatru Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 12:02
          niepewny77 napisał:
          >
          > Chyba zrobie tak, ze na jakis czas postaram sie wstrzymac z
          > natarczywymi spojrzeniami- nie zgrywajac wielce obrazonego zarazem-

          > a po jakims czasie postaram sie "odnowic" znajomosc, moze z
          wiekszym
          > luzem. Dobra taktyka?
          >
          > No bo jesli tak bede nachalnie sie wgapial, zaczepial, zagadywal
          na
          > sile- a chwile potem zestresowany w ciuchach roboczych zaprosze ja
          > na kawe- to marne szanse jak to mawiaja francuzi.
          >

          Nie jest to zła taktyka moim zdaniem...ALE...niech to nie bedzie na
          zasadzie, ze nagle nie patrzysz na Nia w ogole...nie interesujesz
          sie Nia itd. Ogranicz tylko pozeranie wzrokiem i zaczepki...Kto wie,
          moze sama Ciebie zaczepi, gdy nagle nie zobaczy zainteresowania z
          Twojej strony? Przemysl sobie to wszystko...i nie zwlekaj zbyt
          dlugo...
        • dzikoozka Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 14:01

    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 10:13
      Statystycznie szanse masz... nikłe.
      Bez urazy, ale emigrant, wykonujący prostą pracę fizyczną? Jesteś na blisko dna
      angielskiej drabiny społecznej.
      Nie oszukujmy się - pozycja społeczna jest BARDZO istotnym elementem
      atrakcyjności mężczyzny i działa na kobiety(najczęściej podświadomie).

      W wielkiej Brytanii jest to jeszcze wyraźniejsze ponieważ istnieje tam wyraźny
      podział na klasy społeczne(imigranci mogą tego nie zauważać, jako że są na dnie)
      i o "mezalians" znacznie ciężej niż w Polsce.

      Drogie panie, doradzające aby spróbował - odpowiedzcie sobie na pytanie czy
      umówiłybyście się z starszym od siebie facetem sprzątającym np. u was w firmie,
      albo dowożącym towar etc.? Dodam że to byłby zwykły facet a nie jakiś
      Marokańczyk czy Tunezyjczyk.
      No więc?
      • mozambique Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 10:32
        czyli co ? marokanczyk lub inny arab miałbu od razu łatwiej ?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 10:42
          > czyli co ? marokanczyk lub inny arab miałbu od razu łatwiej ?

          No, jakoś tak się dziwnie składa że są nawet specjalne fora dla kobiet
          zakochanych w swoich "habibi". Nie zauważyłem analogicznych dyskusji na temat
          związków z obcokrajowcami innego pochodzenia? Skandynawowie? Francuzi? Niemcy?
          Rosjanie? Nie, dyskusja zawsze dotyczy "południowców".

          Ale odchodzimy od tematu...
          • claratrueba Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 11:12
            Odpowiem Ci jak wierny lokaj Batmanowi "let the lady choose" tzn. nawiązać
            kontakt z damą. Co ona o Tobie wie? Że na szmacie jeździsz to widzi ale studiów
            raczej nie. Wasza nierówność pozycji jest przeszkodą dopóki Cię nie pozna- daj
            jej szansę, może nie skorzystać i wtedy będzie tak jak jest teraz, nie gorzej.
            Byłam gasteiberterem a latach 80-tych, też sprzątaczką. Przypadkiem nawiązał się
            jakiś kontakt między mną a rodziną szefa i nagle sprzątaczka zamieniła się
            niemalże w członka rodziny. Nawet na koncerty mnie zabierali. Bo zobaczyli
            człowieka wykształconego, z którym jest o czym porozmawiać. A co do syt. w UK-
            bywam tam służbowo dość często, mam wiele kontaktów z ludźmi na pewnym poziomie.
            B. wiele znaczy tam dyplom wyższej uczelni, wiedzę i wykształcenie ceni się.
            Uprzedzenia narodowościowe, rasowe są typowe dla "prostaczków" (simpletons).
            Związki mieszane są normą. Normą, a w każdym razie częsta jest też praca na
            "podłych" posadach przez zbuntowanych a wykształconych młodych ludzi. Syn mojego
            angielskiego kolegi, "dobre, stare" nazwisko, po Cambridge nosi walizki w
            Hiltonie. Bo tak chce. Ale chyba nie miałby takich jak Ty oporów.
            • niepewny77 Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 11:51
              Ten watek z osobami, ktore majac wyksztalcenie pracuja "nisko"-
              nieco pasuje do mnie.

              Co prawda moi rodzice nie sa prawnikami tylko szarymi pracownikami,
              a ja nie skonczylem Oksfordu tylko pedagogike na polskim
              uniwersytecie- ale- w tym, ze obecnie jestem gdzie jestem wielka
              zasluge ma moj wieczny bunt i brak elastycznosci jesli chodzi o
              kompromisy na rynku pracy.
              A takze zarazem koncentracja na muzyce- a raczej wyczekiwanie na nia
              latami ( bo nie mialem pieniedzy na sprzet, teraz kupilem wszystko
              co trzeba i mam mozliwosc tworzenia)

              Pracowalem i w korporacjach na szeregowym stanowisku- ale wiecznie
              wchodzilem w konflikty, wyklocajac sie o zasady, normy, protestujac
              itp. Nie chce tu sugerowac, ze to jedyna dobra droga- ani ze ktos
              kto moze jest menedzeram w korporacji na pewno musi byc slugusem
              babilonu- choc w wielu przypadkach tak jest.
              Ale nie uwazam sie za nieudacznika, ktory wyladowal na szmacie-
              bowiem takimi sa tacy, ktorzy rozpaczliwie probowali "kariery" i im
              nie wyszlo, a ja to zawsze olewalem.

              Ale- coz, wiele osob pomysli, ze to co pisze wyzej to zwykle
              tlumaczenie sie i dorabianie ideologii do nieudacznictwa. I ona moze
              pomyslec i tak i tak.

              Ktos tu zauwazyl celnie, ze takze ona nie wiadomo jaka jest- bo znam
              ja powierzchownie- jak i ona mnie. Wiec to jest doprawda zagadka.


              Z tymi plytami to dobry pomysl- sam na niego wpadlem. Tyle ze
              planuje je dac jakos wiekszej ilosci osob, zeby do
              niej "przypadkiem" tez dotarly- bo jesli dam je tylko jej to pomysli-
              dlaczego akurat mnie- a moze takk wlasnei ma pomyslec?



              • dotyk_wiatru Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 14:05
                Powodzenia rownolatku! :)
                • niepewny77 Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 14:19
                  Dodam jeszcze odnosnie "pozycji spolecznej" i mezaliansu.

                  Coz, w Polsce musialbym sie zaszeregowac do klasy tzw inteligencji,
                  tej warstwy zubozalej- czyli jak Adam Miauczynski.
                  Nie mowie tak przez pyche, ale tak jest ze wzgledu na moja droge
                  zyciowa. Tak mnie zreszta postrzegaja ci, ktorzy mnie znaja.

                  Wiec nalezalbym raczej do elity- choc nie finansowej.

                  Tutaj dla kogos mniej otwartego jestem emigrantem, ze wschodu, moje
                  wyksztalcenie jest obce, wiedza niewazna, a praca sprzatanie.

                  Tak sie zastanawiam sam, co bym myslal o jakims nauczycielu z np
                  Kazachstanu, ktory w Polsce sprzata w Domu Kultury i robi w domu
                  muzyke. Przyznaje, ze sam mialbym, klopoty z "uwierzeniem" w
                  realnosc tego.


                  A swoja droga dodam jeszcze, ze miejsce gdzie pracuje i sprzatam,
                  wybralem nieprzypadkowo- bo jak mowie jestem muzykiem i pracuje w
                  domu kultury- a poszedlem tam m.in dlatego, by moc poobserwowac z
                  bliska maszyne koncertowa, organizacje, widziec koncerty( takie u
                  nas jak np za 2 tyg Oasis a za tydzien Michael Bolton i Boy George)

                  Wiec chcialem byc blisko tego. Moglbym znalezc wiele prac z moim
                  jezykiem- o nieco wyzszym statusie- i nie byc "zamiataczem"- pracowc
                  w sklepie, fabryce, na budowie itp za podobne pieniadze, a miec
                  lepsza nazwe zawodu niz sprzatacz.
                  (sprzedawca, magazynier, robotnik, pracownik produkcji, opiekun
                  starcow- wszystko brzmi lepiej od sprzatacza).

                  Ale z w.w. wzgledow, czyli "wartosci dodanej" tego nie robie. Choc
                  nie ukrywam, czesto uwiera mnie to stanowisko.
                  Nie jestem przyznaje zbyt ambitny jesli chodzi o kariere zawodowa,
                  no ale byc na samym dole to nawet takiego nieambitnego ambicja
                  zakluje.

                  • niepewny77 Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 14:30
                    Sorry jeszcze jedno, troche nie w temacie tej kobiety.

                    Zastanawialem sie pod katem mojej siostry- ona jest dziewczyna
                    inteligentna a zarazem dobrze zarabia. Ma narzeczonego, ktory jest
                    zamozny, zaradny finansowo, ma wlasna firme. Od 15 roku zycia
                    handlowal, zaczynal od rzeczy malych i doszedl do wiekszych.
                    To mojej siositrze imponuje. Ale zarazem czasem skarzy sie na jego
                    brak obycia, oczytania, bo zamiast czytac on pracowal.

                    Facet jest odwrotnoscia mnie- ja spedzalem czas na lekturach, w
                    klubach dyskusyjnych itp- i dzis jestem sprzataczem w Anglii.
                    Tyle praktycznie z tego mam. Niezaradny zawodowo i finansowo- nie
                    potrafie sie "zakrecic" aby zarobic- nie umiem sie sprzedawac,
                    prosic, negocjowac, nie umiem zazadac dobrych pieniedzy itp.

                    I tak sie zastanawiam, co gorsze dla kobiety- zakladajac, ze trzeba
                    wybrac jedno z dwojga- facet z ktorym mozna pogadac i ktory moze
                    czyms zaciekawi-ale zrobi w malym mieszkaniu lub zwyczajnej
                    kawiarni, ubrany zwyczajnie
                    czy moze nieoczytany i nieelokwentny ale zaradny, w mercedesie i w
                    dobrej restauracji?

                    Kogo wiekszy szpan a kogo wiekszy obiach przedstawic rodzinie- ze
                    tak juz przesadze dla uwypuklenia-
                    madrego nieudacznika czy glupiego czlowieka sukcesu?

                    (nie zebym sie uwazal za nie wiadomo jak madrego ani tamtego za
                    jakiegos idiote- to taka forma).

                    • dotyk_wiatru Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 14:37
                      Wiesz...wazne jest to co laczy te dwie osoby...to, co miedzy nimi
                      jest...to, co do siebie czuja...jak sie czuja ze soba...Rodzina nie
                      da Im tego, co oni daja sobie, bo z biegiem czasu kazdy chce sie
                      usamodzielnic...Rodzice nie sa wieczni...To oczywiste...
                      Czy szpan to podstawa? Ja uwazam, ze ten, z ktorym mozna
                      podyskutowac, porozmawiac jest lepszy...Dlaczego? Pieniadze to rzecz
                      nabyta...Zycie roznie sie uklada i w kazdej chwili mozna je
                      stracic...i co zostanie?
                    • smurfi Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 19:23
                      oi, a moze byc tez inteligenty czlowiek sukcesu.
                      ile ty sie nad tym zastanawiasz wszystkim, analizujesz...
                      DO IT.
                      moze byc niesmiala i krepowac sie jak sie tak gapisz, wiesz? niekoniecznie chcac
                      zebys sie nie gapil ;p :D
                      • niepewny77 Re: pytanie faceta do kobiet 03.10.08, 10:36
                        smurfi napisała:

                        > oi, a moze byc tez inteligenty czlowiek sukcesu.


                        Nie przecze- kiedys, gdy mialem 20 lat i bylem bardziej radykalny-
                        myslalem ze wszyscy ludzie sukcesu to oszusci, ale troche
                        wydoroslalem i poznalem swiata:)
                        Mam neico pokory i tak nie oceniam.


                        > ile ty sie nad tym zastanawiasz wszystkim, analizujesz...
                        > DO IT.
                        > moze byc niesmiala i krepowac sie jak sie tak gapisz, wiesz?
                        niekoniecznie chca
                        > c
                        > zebys sie nie gapil ;p :D


                        No mam taka nadzieje:)
                        Ja mam taka stara taktyke "podrywu"- gapienie sie na dziewczyne i
                        czekanie, az ona zrobi 1 krok- bo sam jestem niesmialy w slowie.
                        Czasem to dzialalo, czasem nie. Ale tutaj jest nieco trudniej- bo co
                        innego jak sie wpatruje i zagada facet w klubie a co innego jak
                        akurat wiezie worki ze smieciami:(
                        • dotyk_wiatru Re: pytanie faceta do kobiet 03.10.08, 11:50
                          > No mam taka nadzieje:)
                          > Ja mam taka stara taktyke "podrywu"- gapienie sie na dziewczyne i
                          > czekanie, az ona zrobi 1 krok- bo sam jestem niesmialy w slowie.
                          > Czasem to dzialalo, czasem nie. Ale tutaj jest nieco trudniej- bo
                          co
                          > innego jak sie wpatruje i zagada facet w klubie a co innego jak
                          > akurat wiezie worki ze smieciami:(

                          O raju! Niepewny!!
                          Zaskocz Ja kiedys...Wez dzien wolny...Zjaw sie w
                          pracy 'inny'...elegancki...i wtedy podejdz, zapros na kawe...
                          Dlaczego prowokujesz Ja? Po co? Moze Ona jest bardziej niesmiala niz
                          Ty? Bierzesz to pod uwage? A moze jest stereotypowa i uwaza, ze to
                          mezczyzna powinien zrobic pierwszy krok?
                          • niepewny77 Re: pytanie faceta do kobiet 03.10.08, 11:56
                            dotyk_wiatru napisała:

                            > O raju! Niepewny!!
                            > Zaskocz Ja kiedys...Wez dzien wolny...Zjaw sie w
                            > pracy 'inny'...elegancki...i wtedy podejdz, zapros na kawe...
                            > Dlaczego prowokujesz Ja? Po co? Moze Ona jest bardziej niesmiala
                            niz
                            > Ty? Bierzesz to pod uwage? A moze jest stereotypowa i uwaza, ze to
                            > mezczyzna powinien zrobic pierwszy krok?

                            Nie uwierzsz- cos podobnego zrobilem wczoraj. Ale pech!
                            Ubralem sie dosyc dobrze- acz nie zbyt dobrze, bo to podejrzane- i
                            poszedlem do pracy pod jakims tam pretekstem (mialem dzien wolny).
                            I widzialem ja na koncu korytarza, 5 sekund wczesniej i bysmy sie
                            mineli- wtedy moglbym zagadac cokolwiek, ale tak to wstydzilem sie
                            za nia pogonic i znowu bede musial znalezc pretekkst.
                            Cos czuje, ze zacznie mnie ochrona obserwowac, jak takk zaczne co 2
                            dzien "cywilnie" do pracy przychodzic.
                            • dotyk_wiatru Re: pytanie faceta do kobiet 03.10.08, 12:05
                              niepewny77 napisał:
                              > Nie uwierzsz- cos podobnego zrobilem wczoraj. Ale pech!
                              > Ubralem sie dosyc dobrze- acz nie zbyt dobrze, bo to podejrzane- i
                              > poszedlem do pracy pod jakims tam pretekstem (mialem dzien wolny).
                              > I widzialem ja na koncu korytarza, 5 sekund wczesniej i bysmy sie
                              > mineli- wtedy moglbym zagadac cokolwiek, ale tak to wstydzilem sie
                              > za nia pogonic i znowu bede musial znalezc pretekkst.
                              > Cos czuje, ze zacznie mnie ochrona obserwowac, jak takk zaczne co
                              2
                              > dzien "cywilnie" do pracy przychodzic.

                              No prosze :) Wyprzedziles mnie ;) A co by sie stalo, gdybys za Nia
                              pogonil albo zawolal Ja?
                              Moze...wiesz mniej wiecej, kiedy Ona przechodzi korytarzem...?
                              Jesli nie ma tak, to...musisz celowac...albo...odwazyc sie nawet w
                              stroju sluzbowym...
                              • niepewny77 Re: pytanie faceta do kobiet 03.10.08, 12:26
                                dotyk_wiatru napisała:


                                >
                                > No prosze :) Wyprzedziles mnie ;) A co by sie stalo, gdybys za Nia
                                > pogonil albo zawolal Ja?
                                > Moze...wiesz mniej wiecej, kiedy Ona przechodzi korytarzem...?
                                > Jesli nie ma tak, to...musisz celowac...albo...odwazyc sie nawet w
                                > stroju sluzbowym...


                                Jak to mowia- gdzie diabel nie moze tam babe posle- stroj moj
                                sluzbowy ostatnio wymienilem- co mnie kosztowalo nieco lazenia za
                                dupa menagerowi- na nowy i swiezy. Nie jest piekny, ale przynajmniej
                                czysty.
                                ALe w nim i tak sie nie odwaze chyba, oj nie wiem juz sam.
                                • dotyk_wiatru Re: pytanie faceta do kobiet 03.10.08, 12:31
                                  niepewny77 napisał:
                                  > Jak to mowia- gdzie diabel nie moze tam babe posle- stroj moj
                                  > sluzbowy ostatnio wymienilem- co mnie kosztowalo nieco lazenia za
                                  > dupa menagerowi- na nowy i swiezy. Nie jest piekny, ale
                                  przynajmniej
                                  > czysty.
                                  > ALe w nim i tak sie nie odwaze chyba, oj nie wiem juz sam.

                                  Pozostaje tylko...zaczajenie sie PO pracy...w normalnym stroju albo
                                  jakies mega zaskoczenie...:)
                                • dotyk_wiatru Re: pytanie faceta do kobiet 03.10.08, 12:33
                                  Jaka muzyke tworzysz? Jaka jest bliska Tobie?
                                  Moze cos zwiazanego z tym?
                                  Nie wiem...kombinuje...improwizuje...;)
                                • maru-da85 Re: pytanie faceta do kobiet 03.10.08, 12:38
                                  ryzykuj!!!!! Umów się z nią, nie marnuj czasu na forum:) Życie Ci
                                  ucieka,a co jak zmieni prace??!11
                                • dotyk_wiatru Cos jeszcze... 03.10.08, 12:45
                                  Dobrze przemysl czy aby nie robisz anioła z...demona...
                                  Dopki Jej nie poznasz, nie bedziesz wiedzial...
                    • youruichi Re: pytanie faceta do kobiet 03.10.08, 12:09
                      i znów szufladka,
                      znam takich, którzy są zaradni, jak i oczytani
                      jak się chce można wiele
                      • niepewny77 Re: pytanie faceta do kobiet 03.10.08, 12:23
                        youruichi napisała:

                        > i znów szufladka,
                        > znam takich, którzy są zaradni, jak i oczytani
                        > jak się chce można wiele


                        A kto powiedzial, ze nie?
                        Mozna byc czlowiekiem oczytanym i zarazem byc czlowiekiem sukcesu
                        finansowego- mozna byc np znanym pisarzem albo dziennikarzem.

                        Oczywiscie, wszystko zalezy ood indywidualnej sytuacji. Nie ma co
                        sie oszukiwac, ze ktos, kto cale zycie (przyslowiowo) "siedzi" w
                        biznesie bedzie oczytany- bo on nie ma nawet takiej szansy, ktos kto
                        pracuje po 16 godzin na dobe nie ma czasu na nic- wiec jest raczej
                        nieoczytany, nienaogladany, nieosluchany. Tutaj mowimy o
                        mozliwosciach czasowych.

                        Bo czasem rowniez sukces finansowy wynika z priorytetow i zyciowych
                        hierarchii. Ta sa tzw biznesmeni w bialych skarpetkach. Jest ich
                        niestety bardzo wielu.

                        Ale istnieje cala rzesza ludzi, ktorzy mieli szczescie/ talent/
                        nosa/ dobrych rodzicow/ kwalifikacje- i ktorzy normalnie pracuja jak
                        kazdy inny czlowiek a w wolnym czasie moga robic co chca.

                        To takie banaly ze hej:(
                  • dotyk_wiatru Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 14:32
                    No prosze, swiadomy wybor...Mam nadzieje, ze osiagniesz sukces, mimo
                    wszystko, w branzy bliskiej Twemu sercu :)
                    Wielu tak zaczynalo...wiec uwierz w siebie...i rob swoje...:) I nie
                    miej kompleksow bo jestes sprzataczem...Bez przesady...
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 14:44
                    Rozmyślamy sobie tutaj dość teoretycznie - bo z kobietą nawet dłużej nie
                    porozmawiałeś. Ale zastanawiam się czy byście do siebie pasowali. Ty wprost
                    twierdzisz że sprawy zawodowe nie są dla ciebie istotne i nie idziesz na
                    kompromisy z "Babilonem" :)
                    A ona - młoda menadżerka na praktykach, i w dodatku zaangażowana w to co robi.
                    Zapewne reprezentuje zupełnie odmienne spojrzenie od Twojego.
                    • niepewny77 Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 16:04
                      g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                      > Rozmyślamy sobie tutaj dość teoretycznie - bo z kobietą nawet
                      dłużej nie
                      > porozmawiałeś. Ale zastanawiam się czy byście do siebie pasowali.
                      Ty wprost
                      > twierdzisz że sprawy zawodowe nie są dla ciebie istotne i nie
                      idziesz na
                      > kompromisy z "Babilonem" :)
                      > A ona - młoda menadżerka na praktykach, i w dodatku zaangażowana w
                      to co robi.
                      > Zapewne reprezentuje zupełnie odmienne spojrzenie od Twojego.

                      Tego sie nie da wykluczyc, choc wlasnei to co mnie w niej sie
                      spodobalo to wlasnie jej malo menedzerskie zachowanie. Wlasciwie
                      gdybym nie wiedzial ze jest menadzerka na praktykach to bym nie
                      wiedzial:) Pracuje rowno z innymi, szeregowymi osobami- nie jak inni
                      menagerowie, ktorzy glownie laza i gadaja-
                      ale oczywiscie moze to pozory i to, ze jest poczatkujaca- no coz,
                      gdyby sie okazala konsumpcyjnie nastawiona karierowiczka to
                      oczywiscie bysmy sie nie dogadali.

                      (chociaz nie jestem jakims agresywnym wrogiem Babilonu- osobiscie
                      mam problemy z nim ale nie potepiam tych, ktorzy w nim siedza za sam
                      fakt).
        • kkkkk4 Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 10:59
          Wydaje mi sie, ze w aktualnej "skorupce" nie masz szans. Kobiet na
          stanowisku z ambicjami nie zainteresuje emigrant-sprzatacz. Ale
          jeśli zobaczy, ze jesteś kimś innym, kto tylko na chwilę jest
          emigrantem-sprzątaczem to już zmienia postać rzeczy. Jeśli zaprosisz
          ją na kawe zapewne grzecznie odmówi a potem będziesz sie czuł
          nieswojo- i ona też i po zawodach. Proponuję inne zagranie. Na razie
          strać nią zainteresowanie- nie gap się tak bezczelnie bo jakby na
          mnie się gapił sprzątajacy w biurowcu emigrant (z polskiej
          perspektywy np ukrainiec) to bałabym sie ze coś mi zrobi. Mówisz, ze
          piszesz muzykę- moze zapytaj jej czy nie chciałaby przesłuchać kilku
          kawałków i powiedzieć co sądzi. Powiedz, ze zależy Ci na opinii
          młodych osób jak ona bo do takiego odbiorcy chcesz kierować to co
          tworzysz. Zaręczam Ci, że nie odmówi a rówież spojrzy na Ciebie nie
          jak na sprzątacza-emigranta ale może zaciekawi sie czemu ktoś kto ma
          takie umiejętności ma taką pracę. Gdy przesłucha nagrania mozesz
          zaproponować wspólny lunch (nie kolację bo to zbyt intymne) żeby
          mogła Ci opowiedzieć jak odebrała muzykę. I tak po małym kroczku
          jeśli pozanacie sie lepiej to moze coś z tego będzie. Poza tym
          wiesz, to co widzisz to powierzchowność i wyobrażenie. Nie wiesz co
          warta jest ta kobieta zanim jej nie poznasz wiec to będzie też próba
          dla niej.
      • dotyk_wiatru Why not g.r.a.f. ? 02.10.08, 12:05
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
        > Drogie panie, doradzające aby spróbował - odpowiedzcie sobie na
        pytanie czy
        > umówiłybyście się z starszym od siebie facetem sprzątającym np. u
        was w firmie,
        > albo dowożącym towar etc.? Dodam że to byłby zwykły facet a nie
        jakiś
        > Marokańczyk czy Tunezyjczyk.
        > No więc?


        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
        > Drogie panie, doradzające aby spróbował - odpowiedzcie sobie na
        pytanie czy
        > umówiłybyście się z starszym od siebie facetem sprzątającym np. u
        was w firmie,
        > albo dowożącym towar etc.? Dodam że to byłby zwykły facet a nie
        jakiś
        > Marokańczyk czy Tunezyjczyk.
        > No więc?

        Jeśli pokazałaby, żeby stać Go na znacznie więcej, że ma ambicje, że
        jest ciekawą osobowością, że ma pasje...to dlaczego nie? Nie każdemu
        w życiu idzie gładko, a ludzie z pasjami nie zawsze je wykorzystują
        jako kartę przetargową...czy coś...
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Why not g.r.a.f. ? 02.10.08, 12:33
          > Jeśli pokazałaby, żeby stać Go na znacznie więcej, że ma ambicje, że
          > jest ciekawą osobowością, że ma pasje...to dlaczego nie? Nie każdemu
          > w życiu idzie gładko, a ludzie z pasjami nie zawsze je wykorzystują
          > jako kartę przetargową...czy coś...

          Jasne, jasne, tylko szczerze wątpię aby miał okazję te atuty okazać.
          Co innego gdy spotykamy się z kimś po raz pierwszy na np. imprezie, w klubie,
          czy innym miejscu rozrywki - nasza ocena będzie bazować na innych elementach niż
          kiedy widzimy kogoś po raz pierwszy w miejscu pracy.
          O ile na imprezie najpierw zauważamy fajnego faceta, a potem okazuje się on
          sprzątaczem, o tyle w pracy najpierw widzimy sprzątacza-imigranta, i do
          zauważenia w nim fajnego faceta może w ogóle nie dojść.
          Ale jak zastrzegłem na początku - to jest spojrzenie statystyczne i bazujące na
          stereotypach, i zawsze jest miejsce na wyjątki.
          • dotyk_wiatru Re: Why not g.r.a.f. ? 02.10.08, 12:50
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
            > Jasne, jasne, tylko szczerze wątpię aby miał okazję te atuty
            okazać.
            > Co innego gdy spotykamy się z kimś po raz pierwszy na np.
            imprezie, w klubie,
            > czy innym miejscu rozrywki - nasza ocena będzie bazować na innych
            elementach ni
            > ż
            > kiedy widzimy kogoś po raz pierwszy w miejscu pracy.
            > O ile na imprezie najpierw zauważamy fajnego faceta, a potem
            okazuje się on
            > sprzątaczem, o tyle w pracy najpierw widzimy sprzątacza-imigranta,
            i do
            > zauważenia w nim fajnego faceta może w ogóle nie dojść.
            > Ale jak zastrzegłem na początku - to jest spojrzenie statystyczne
            i bazujące na
            > stereotypach, i zawsze jest miejsce na wyjątki.

            Z jednej strony masz rację...To kwestia spojrzenia, podejścia itd. Z
            drugiej, wśród ludzi z 'nizin' <nie lubię tego określenia ale cóż>
            jest wiele osób bardzo ciekawych wbrew pozorom...To jest kwestia
            właściwego 'rozegrania' :)
          • dotyk_wiatru OK... 02.10.08, 12:58
            Ja wiem, że kobiety bywają wredne i mają czasem bardzo
            materialistyczne podejście, i nie chcą zadawać się z 'niziołkami'
            (:/), ale...nie jest powiedziane, że ktoś kto dzisiaj jest na dole,
            zawsze tam pozostanie, prawda?
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: OK... 02.10.08, 13:03
              > (:/), ale...nie jest powiedziane, że ktoś kto dzisiaj jest na dole,
              > zawsze tam pozostanie, prawda?

              Jasne i od dawna wiadomo że kobieta w "wybiciu się" najczęściej przeszkadza, bo
              obniża motywację i rozprasza energię.
              • dotyk_wiatru Re: OK... 02.10.08, 13:08
                g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
                > Jasne i od dawna wiadomo że kobieta w "wybiciu się" najczęściej
                przeszkadza, bo
                > obniża motywację i rozprasza energię.

                O żesz Tyyyy! :P
                A jesli motywuje, pomaga, stara się wesprzeć?
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: OK... 02.10.08, 13:37
                  > O żesz Tyyyy! :P
                  > A jesli motywuje, pomaga, stara się wesprzeć?

                  Przeszkadza z założenia :P
                  Mężczyzna chce się wybić aby zdobyć pozycję aby zdobyć kobietę/kobiety :) vide
                  "Wielki Gatsby" - choć tamta historia nie skończyła się po myśli mężczyzny.
                  A jeśli na obecnej pozycji facet jest w stanie kobietę zdobyć i utrzymać to po
                  co ma sie starać dalej? :)
                  Jasne że może się pojawić inna motywacja (dzieci, pot. wewnętrzna, itp) ale sex
                  jako motywacja odpada.
                  • dotyk_wiatru Re: OK... 02.10.08, 13:47
                    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
                    > Przeszkadza z założenia :P
                    > Mężczyzna chce się wybić aby zdobyć pozycję aby zdobyć
                    kobietę/kobiety :) vide
                    > "Wielki Gatsby" - choć tamta historia nie skończyła się po myśli
                    mężczyzny.
                    > A jeśli na obecnej pozycji facet jest w stanie kobietę zdobyć i
                    utrzymać to po
                    > co ma sie starać dalej? :)
                    > Jasne że może się pojawić inna motywacja (dzieci, pot. wewnętrzna,
                    itp) ale sex
                    > jako motywacja odpada.

                    Ja o seksie nawet słowem nie wspomniałam :P
                    Czasem, gdy mężczyzna czuje wsparcie partnerki, jest pewniejszy
                    siebie, bardziej się stara, lepiej Mu wychodzi to, co do czego
                    zmierza...A starać się należy dla siebie, nie dla innych, dla swojej
                    satysfakcji...
                    Pfff...Mężczyźni...
                    G.r.a.f., uważasz że tak łatwo zdobyć Kobietę?
                    • niepewny77 Re: OK... 02.10.08, 14:09
                      Pojawily sie kwestie, co ja wlasciwie wiem o niej i co mi tak sie w
                      niej spodobalo.

                      Wiem niewiele- wiem, ze studiuje i jest na praktykach, ze ma cos ok
                      22 lat (a ja 30 dodam). Nie wiem, czy ma kogos- raczej nie ma meza
                      czy narzeczonego (no bo nie ma obraczki, chyba ze nie nosi).

                      Wiekszosc to moje obserwacje. Nie spodobala mi sie od poczatku, ale
                      po jakims czasie.
                      Co konkretnie?

                      Na pewno uroda- choc jak mowie, nie powalila mnie "od poczatku".

                      Jakas taka pozorna lekka niesmialosc i niepewnosc w zachowaniu
                      polaczona jednak nie ze stresem tylko z takim jakby lekkim
                      wyalienowaniem, luzem, wrecz "zakreceniem".

                      (w ogole ostatnio zauwazylem, ze to mi sie bardzo podoba u kobiet-
                      zakrecenie, czyli gdy kobieta wyglada na taka, ktora ma swoj swiat,
                      swiat dla niej wazny, nie rozglada sie po bokach jak idzie, nie
                      wypatruje spojrzen, nie wyczekuje adoracji- tak to czuje)

                      Wydaja mi sie bezpretensjonalna, sympatyczna, co tez mi odpowiada.
                      Jest zaangazowana w to co robi- czyli prace ( moze bo to praktyki,
                      nie wiem), ale zarazem robi to w sposob spokojny, bez krzykow,
                      biegania i czerwonej twarzy ( jak inni menagerowie). Pomaga
                      fizycznie "zwyklym" pracownikom. Takie tam.

                      Oczywiscie to wszystko moja interpretacja na podstawie obserwacji, w
                      istocie moze ona byc zlosliwa i arogancka kutwa, kto wie:)

                      No i w formie anegdoty- bo to moze byc zabawne, ze cos takiego moze
                      faceta uwage u kobiety przyciagnac- ale tak bylo w istocie.

                      Ona pracuje w firmie kateringowej, oboje pracujemy w takim wielkim
                      osrodku kultury, gdzie organizuje sie koncerty, konferencje, zjazdy
                      partyjne itp- wiec jest tam dosyc duzo barow, kafejek itp- no i oni
                      tak czasem cos niosa tam i tu.

                      I raz ja widzialem jak szla korytarzem z wielka waza soku
                      pomaranczowego- moze z 5 litrow- strasznie zamyslona- tak zamyslona,
                      ze lala ten sok sobie strumykiem pod nogi i tego nie wiedziala. Ja
                      jej wtedy powiedzialem "hej", ona spojrzala na mnie i nagle jakby
                      sie obudzila, odpowiedziala hej, spojrzala na swoje "dzielo" i tak
                      zabawnie rozbrajajaco wygladala, wtedy i w ogole w calej sytuacji.

                      Po tej opowiesci to pewnie juz w ogole sie osmiesze ale co tam.
                      • dotyk_wiatru Re: OK... 02.10.08, 14:24
                        :)) No tak...Te dwie siodemki przy Twoim nicku...zauwazylam:)
                        To, co napisales...oznacza, ze nie bylo tego wielkiego WOW od razu;)
                        Dopiero z czasem dostrzegles to 'cos'...Zastanawiam sie tylko, jak
                        to sie stalo, ze o Niej zaczales myslec...?
                        Jesli ma tyle lat ile myslisz, ze ma...to niesmiala ma prawo byc, a
                        niepewnosc...to chyba jednak stres, bo praktyka moze miec istotny
                        wplyw na Jej przyszlosc...A moze...podobasz sie Jej i stad taka
                        Twoja Jej ocena, ktora moze byc...mylna:P Wydaje mi sie, ze Ona sie
                        po prostu stara jak najlepiej wypasc tam...ale moge sie mylic...

                        Anegdotka fajna hihih Nie osmieszyles sie, spoko:)
                      • stinefraexeter Re: OK... 02.10.08, 14:30
                        Fajnie, ze podales te szczegoly. To naprawde pozwala lepiej zrozumiec sytuacje.

                        Niestety, to wciaz jest jednak dosyc malo, obawiam sie. Na razie, wnioskujac z
                        tego, co napisales, zafascynowal cie jej wdziek, czar, sposob bycia. Czyli, jak
                        dla mnie, to sa wciaz tzw. "pierwsze wrazenia". Niewiele wiecej o niej wiesz.

                        Chyba najwazniejsza jest w obecnej chwili kwestia tego, ze ona jest na
                        praktykach. Bo jesli oznacza to, ze jest bardzo prawdobopodobne iz za niedlugo z
                        pracy sie zmyje, to tak naprawde niewiele masz do stracenia. To nie jest osoba o
                        ugruntowanej pozycji zawodowej, co sprawia, ze mniejsze byloby ryzyko
                        wystapienia krepujacych sytuacji w przypadku gdyby odrzucila twoje zaloty (no
                        wiesz: dalej pracujecie razem i mijacie sie na korytarzach, nie daj boze ona
                        nasmiewa sie potem z ciebie wsrod kolegow). Na pierwszy rzut oka wydaje mi sie,
                        w takiej sytuacji warto by zaryzykowac, ale najpierw dobrze sprawdzic, ile
                        zostalo czasu do konca jej praktyk. Bo jesli niewiele, to nie ma juz co robic
                        "researchu" i budowac wspolnej plaszczyzny, gdyz na to nie ma czasu.

                        Tak naprawde musisz poznac ja lepiej, bo na razie nakrecaja cie bardzo ulotne
                        rzeczy. Nie laczy was absolutnie nic (na razie, bo nic o niej nie wiesz) poza
                        miejscem pracy. Jesli czasu malo, zaryzykuj z kawa. Jesli czasu troche wiecej,
                        zbieraj informacje. Jesli jej lepiej nie poznasz, twoja wyobraznia bedzie szalec
                        jeszcze bardziej i zaczniesz wymyslac ja sobie po swojemu (innymi slowy,
                        zaczniesz przypisywac jej cechy twojej "idealnej kobiety", ktore z
                        rzeczywistoscia moga miec niewiele wspolnego).
                        • niepewny77 Re: OK... 02.10.08, 14:34
                          Jesli jej lepiej nie poznasz, twoja wyobraznia bedzie szale
                          > c
                          > jeszcze bardziej i zaczniesz wymyslac ja sobie po swojemu (innymi
                          slowy,
                          > zaczniesz przypisywac jej cechy twojej "idealnej kobiety", ktore z
                          > rzeczywistoscia moga miec niewiele wspolnego).


                          Dokladnie tak, juz tak robie odruchowo i ciagle z tym walcze.
                          • stinefraexeter Re: OK... 02.10.08, 14:58
                            > Dokladnie tak, juz tak robie odruchowo i ciagle z tym walcze.

                            No wiec wlasnie, jest to reakcja naturalna, ale tez bardzo niebezpieczna. Dobrze
                            wiec kombinujesz, ze trzeba cos z tym zrobic, bo nie mozna takiemu "fantomowi"
                            pozwolic urosnac w sile. Jedyna metoda to konfrontacja. Czyli poznanie
                            Prawdziwej Jej. Tak wiec do dziela i niewazne, czy to bedzie zaproszenie na
                            kawe, czy zbieranie info.
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: OK... 02.10.08, 14:10
                      > Ja o seksie nawet słowem nie wspomniałam :P
                      > Czasem, gdy mężczyzna czuje wsparcie partnerki, jest pewniejszy
                      > siebie, bardziej się stara, lepiej Mu wychodzi to, co do czego
                      > zmierza...A starać się należy dla siebie, nie dla innych, dla swojej
                      > satysfakcji...
                      > Pfff...Mężczyźni...
                      > G.r.a.f., uważasz że tak łatwo zdobyć Kobietę?

                      Łatwo? Nigdy nie twierdziłem że jest łatwo. Zresztą użycie słowa "zdobyć" było
                      niefortunne.
                      Co do sexu. No a na czym polega związek? Gdyby nie intymność, sex i uczucia
                      romantyczne to równie dobrze mógłbym stworzyć związek męsko-męski, pewnie byłoby
                      nawet łatwiej, hehe :)

                      A co do motywacji jaką daje kobieta- oczywiście że działając razem można
                      osiągnąć więcej niż samodzielnie, ale z drugiej strony będąc w związku trzeba
                      martwić się nie tylko o ten nieszczęsny "stan społeczny" ale również dbać o swój
                      związek. I przy okazji sex przestaje być tak istotną siłą napędową.

                      • dotyk_wiatru Re: OK... 02.10.08, 14:45
                        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
                        > Łatwo? Nigdy nie twierdziłem że jest łatwo. Zresztą użycie
                        słowa "zdobyć" było
                        > niefortunne.
                        > Co do sexu. No a na czym polega związek? Gdyby nie intymność, sex
                        i uczucia
                        > romantyczne to równie dobrze mógłbym stworzyć związek męsko-męski,
                        pewnie byłob
                        > y
                        > nawet łatwiej, hehe :)
                        >
                        > A co do motywacji jaką daje kobieta- oczywiście że działając razem
                        można
                        > osiągnąć więcej niż samodzielnie, ale z drugiej strony będąc w
                        związku trzeba
                        > martwić się nie tylko o ten nieszczęsny "stan społeczny" ale
                        również dbać o swó
                        > j
                        > związek. I przy okazji sex przestaje być tak istotną siłą
                        napędową.
                        >

                        'zdobyć' 'łatwo'...fakt...niewłaściwe słowa w tym przypadku...
                        Związek...Ludzie nie uprawiają sexu 24h na dobę...Fakt, że sex
                        stanowi ważny element w związku, ale jest coś jeszcze...coś znacznie
                        ważniejszego...Przyjaźń, wzajemne wsparcie, wspólne chwile, pasje
                        itd. itd. Życie jest jedno i jeśli para jest dobrana, jest cudownie,
                        nawet jeśli pojawiają się problemy (a pojawiają się na 100% u
                        każdego)...
                        Związek męsko-męski...hahaha No wiesz...yyy...spoko :P
                        Piszesz, że będąc w związku trzeba o niego też zadbać...Oczywiście,
                        że tak...Jeśli tego nie ma, ludzie się oddalają od siebie, stają się
                        sobie obcy, i w rezultacie ich ścieżki się rozchodzą...Wbrew pozorom
                        to nie jest takie trudne...
            • kkkkk4 Re: OK... 02.10.08, 13:09
              >Z tymi plytami to dobry pomysl- sam na niego wpadlem. Tyle ze
              >>planuje je dac jakos wiekszej ilosci osob, zeby do
              >>>niej "przypadkiem" tez dotarly- bo jesli dam je tylko jej to
              >pomysli-
              >>dlaczego akurat mnie- a moze takk wlasnei ma pomyslec?

              No jak dasz te płyty połowie firmy i ona się o tym dowie to cały
              plan spali na panewce. Dziewczyna pewnie nawet ich nie przesłucha.
              Chodzi o to aby dać jej do zrozumienia ze jest to dla Ciebie ważne i
              ona jest kimś specjalnym -dać do zrozumienia ale nie mówić wprost,
              dlatego zaniechaj uwodzacych gestów. Kobieta "uwodzona" przyparta do
              muru reaguje ucieczką ale jeśli będzie to koleżeński kontakt nie ma
              takiego ryzyka. Jeśli macie być razem wszystko się ułoży.

    • iberia.pl Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 11:26
      daj sobie z nia spokoj.
    • grassant Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 11:32
      jakie masz plany zawodowe na najbliższe i dalsze lata?
    • wyzuta trollu daj spokój 02.10.08, 11:33
    • frying.pan Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 13:06
      Wydawało mi sie, że żyjemy w XXI wieku. Ale niektóre opinie, jakie tu czytam
      wprost wbiły moją szczęke w glebę. Poczułam się jak w średniowieczu, gdzie
      używało sie takich pojec jak "mezalians", czy "status społeczny". A do tego
      teksty "facet z mopem", "zwiazek z emigrantem", "sprzatacz-nieudacznik", "byle
      jakie studia"... Jak można tak szufladkowac ludzi? Nie ma dla Was żadnego
      znaczenia, że ktoś może jest inteligentny, wrażliwy, ma swoje pasje, realizuje
      sie w życiu? No to chyba jeszcze wiele przed Wami, zanim zorientujecie sie, co
      naprawde w związku dwojga ludzi się liczy.
      Nie wiem o co tu chodzi. Mamusia powtarzała Wam, że macie bogato wyjśc za mąż?
      Dajcie spokój, to jest po prostu śmieszne. Rączki Wam chyba jeszcze do tyłków
      nie poprzyrastały, żeby facet musiał za Was zarabiać i poprawiać swoją pozycją
      Wasze słabe mniemanie o sobie.
      A co do autora wątku - mam nadzieję, że ta, która wpadła Ci w oko reprezentuje
      nieco wyższy poziom, niż te panie, które przykleiły Ci etykietkę emigranta bez
      ambicji. Jeśli tak, to Twoje niepowodzenie może wynikać tylko z faktu, że po
      prostu jej się nie podobasz. I proszę Cię, nie pozwól się wpędzić w kompleksy z
      racji wykonywanego zawodu.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 13:23
        > Wydawało mi sie, że żyjemy w XXI wieku. Ale niektóre opinie, jakie tu czytam
        > wprost wbiły moją szczęke w glebę. Poczułam się jak w średniowieczu, gdzie
        > używało sie takich pojec jak "mezalians", czy "status społeczny".

        Żyjemy w XXI wieku, technologia poszła do przodu ale człowiek sie nie zmienił.
        Kobiety zwracają dziś uwagę na status społeczny prawie tak samo jak 100 czy 500
        lat temu, podobnie jak mężczyźni najpierw spojrzą na proporcje w sylwetce
        kobiety, a dopiero w drugiej kolejności na jej osobowość.
        Jeżeli uważasz że jest inaczej to się oszukujesz.

        > Jeśli tak, to Twoje niepowodzenie może wynikać tylko z faktu, że po
        > prostu jej się nie podobasz.
        Jeśli się nie podoba to również z powodu wykonywanego zawodu!! Tego nie da sie
        na początku znajomości oddzielić.

        Przy okazji dodam że te staroświeckie mam ja, facet.
        • frying.pan Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 14:22
          > Żyjemy w XXI wieku, technologia poszła do przodu ale człowiek sie nie zmienił.
          > Kobiety zwracają dziś uwagę na status społeczny prawie tak samo jak 100 czy 500
          > lat temu

          I to właśnie jest smutne!

          > Jeżeli uważasz że jest inaczej to się oszukujesz.

          Nie jestem aż taka naiwna, żeby myśleć, że jest inaczej niż rzeczywiście jest:)
          Wyrażam jedynie z tego powodu ubolewanie i zgłaszam swoj sprzeciw. Martwi mnie,
          że status społeczny mężczyzny jest istotniejszy niż inne jego ważne cechy. Co
          gorsze - przypisuje sie ludziom wykonującym pewne zawody konkretne cechy
          charakteru. Np. sprzątacz = brak ambicji, nieudacznik, a to często jest bardzo
          krzywdzące. Dodatkowo za wszystkim ukrywa się roszczeniowa postawa kobiet wobec
          mężczyzn. Dodam, że sama jestem kobietą i nie jestem feministką.
          Zgodzę się natomiast, że ludzie którzy chcą stworzyć związek, powinni być dla
          siebie atrakcyjni fizycznie i w tym nie widzę nic dziwnego.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 14:37

            > [...]Wyrażam jedynie z tego powodu ubolewanie i zgłaszam
            > swoj sprzeciw. Martwi mnie,
            > że status społeczny mężczyzny jest istotniejszy
            > niż inne jego ważne cechy. Co gorsze - przypisuje sie ludziom
            > wykonującym pewne zawody konkretne cechy
            > charakteru. Np. sprzątacz = brak ambicji, nieudacznik,
            > a to często jest bardzo krzywdzące.

            Pewnie że jest to krzywdzące, ale ponieważ wszystkich ludzi dobrze poznać nie
            zdołamy to uproszczenia są niezbędne.

            > Dodatkowo za wszystkim ukrywa się roszczeniowa postawa kobiet wobec
            > mężczyzn. Dodam, że sama jestem kobietą i nie jestem feministką.
            > Zgodzę się natomiast, że ludzie którzy chcą stworzyć związek,
            > powinni być dla siebie atrakcyjni fizycznie i w tym nie widzę nic
            > dziwnego.
            Fizycznie, intelektualnie, emocjonalnie - ludzie muszą do siebie pasować, albo
            mówiąc inaczej, nawzajem wypełniać swoje pragnienia i potrzeby.

      • orgovana Re: podpisuje sie pod frying.pan, sedno! 02.10.08, 14:15
    • stinefraexeter Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 13:15
      Start moze rzeczywiscie masz nieco utrudniony, ale nie jestem do konca
      przekonana, czy pozycja osoby sprzatajacej w aglii i w polsce jest taka sama.
      Nie moge sie wypowiadac, bo w anglii nie mieszkam i nigdy nie pracowalam, ale w
      innych krajach tzw. Zachodu, w ktorych kult pracy jest silny, wykonywany zawod
      ma mniejsze znaczenie dla pozycji spolecznej niz chociazby u nas. Ale oczywiscie
      moge sie mylic w przypadku anglii.

      A teraz do sedna. Zgadzam sie z niektorymi przedmowcami, ze powinniscie poznac
      sie z innej strony. To znaczy, ty powinienies ujawnic swoje pasje,
      wyksztalcenie, bezkompromisowosc, itp. Powinienies takze poznac ja sama. Czy ma
      kogos? Jakie sa jej zainteresowania? ale przede wszystkim, jaka jest jej
      sytuacja rodzinno-uczuciowa. Moze przegapilam te informacje w twoich
      wypowiedziach. W sumie sama nie wiem, czym ona tak cie zafascynowala? Bo zdajesz
      sie niewiele o niej wiedziec.

      Jej reakcja moze oznaczac wszystko i nic. Albo krepuje ja twoje zainteresowanie,
      bo sama nie jest zainteresowana, albo po prostu jest niesmiala. Nie sposob
      ocenic. Ja bym sie jednak z otwartymi zachowaniami, typu zaproszenie na kawe nie
      spieszyla, tylko wpierw wybadala i przygotowala grunt.

      Nie oszukujmy sie, na razie nie widac zadnego zachecajacego sygnalu z jej
      strony, przynajmniej tak wynika z twojego opisu. wielu nie zaryzykowaloby
      podrywu w sytuacji rowny-rowny, a przeciez twoja sytuacja jest znacznie bardziej
      skomplikowana (primo: cudzoziemiec i to z "biedniejszego wschodu", secundo:
      pozycja zawodowa).

      nie przesadzajmy z tym zdecydowaniem mezczyzn. Czesto jest to atrakcyjne, ale
      zawsze okupione ryzykiem. Niech ona da jakis sygnal chociazby sympatii i checi
      zaprzyjaznienia sie. Wtedy dopiero mozna zaczac grac w bardziej otwarte karty.

      • stinefraexeter Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 13:30
        aha, jeszcze jedno. doczytalam, ze ta dziewczyna jest na praktykach w twojej
        firmie. to oznacza pewnie, ze przebywa tam tymczasowo. to tez jest dosyc wazny
        element ukladanki i wplywa na cala sytuacje.Moze wiecej szczegolow?

        caly czas odnosze wrazenie, ze niewiele o niej wiesz. Tak sie nie da, obawiam
        sie, no chyba ze ona tez jest zainteresowana. Nie sposob tego stwierdzic sprzed
        naszych komputerow ;) na razie nie widzisz sygnalow zachety. jesli twoje
        odczucia sa sluszne, to - sprzatacz czy nie - perspektywy sa srednie.
        • orgovana Re: boszz co za bzdura 02.10.08, 13:54
          Szczeka mi spadala, rozpatrywanie ewentualnej "milosci" w kwestii
          statusu zasmierdziala mi sredniowieczem i yuppies, na marginesie -
          ja managerka, 2 fakultety 4 jezyki , on - wyksztalcenie srednie,
          pracownik szeregowy, no ale ja mialam troche inne priorytety :)
          • iberia.pl Re: boszz co za bzdura 02.10.08, 14:08
            orgovana napisała:

            > Szczeka mi spadala, rozpatrywanie ewentualnej "milosci" w kwestii
            > statusu zasmierdziala mi sredniowieczem i yuppies, na marginesie -
            > ja managerka, 2 fakultety 4 jezyki , on - wyksztalcenie srednie,
            > pracownik szeregowy, no ale ja mialam troche inne priorytety :)


            nie kazdy jak Ty potrafi zaakceptowac taka dysproporcje zawodowa.
            Ja nie, i zeby nie bylo-sprobowalam raz i wiem, ze to nie dla mnie.
            • orgovana Re: boszz co za bzdura 02.10.08, 14:11
              Przykro mi ze trafilas na lenia, alkoholika i buca, Zreszta ja nie o
              tym mowilam, milosc jest miloscia a nie wypchanym portfelem, dopoki
              facet jest czulym, milym , wartosciowym czlowiekiem dbajacym o
              rodzine status ma tu wielkie g**** , no chyba ze laseczka luka na
              wypchana kabze i garniturek
              • iberia.pl Re: boszz co za bzdura orgovana 02.10.08, 15:19
                orgovana napisała:

                > Przykro mi ze trafilas na lenia, alkoholika i buca, Zreszta ja nie
                o tym mowilam, milosc jest miloscia a nie wypchanym portfelem,
                dopoki facet jest czulym, milym , wartosciowym czlowiekiem dbajacym
                o rodzine status ma tu wielkie g**** , no chyba ze laseczka luka na
                > wypchana kabze i garniturek


                naprawde gratuluje wyciagania wnioskow.....nie potrzebuje faceta z
                kasa, wystarczy zeby na sam na siebie zarobil...a nie zeby byl na
                moim utrzymaniu, takie to dziwne? Poza tym nic na to nie poradze, ze
                sie w towarzystwie musialam za kogos wstydzic.Dlatego wole kogos o
                podobnym statusie materialnym jak i intelektualnym.
                • orgovana Re: boszz co za bzdura iberia 02.10.08, 15:26
                  Iberia, mialas po prostu pecha..prostak to prostak czy to jest high
                  level manager czy cygan, ja sie obracam (jako o bozesz Ty moj heh )
                  pani managerka wsrod samych kasiastych bucow a ich poziom nie
                  dorownuje mojemu mezowi, sa ta tluste wieprze, zadufane w sobie,
                  palcem w domu nie kiwna, zoneczka na kazde kiwniecie palcem , rzygac
                  mi sie che a jezeli chodzi o intelekt to bez asystentek sa niczym ,
                  howk ! podrawiam!
                  • orgovana Re: i jeszcze do iberii 02.10.08, 15:33
                    z twojego postu wynikalo ze KAZDY kto ma niski status spoleczny
                    jest darmozjadem, prostakiem i hanba dla towarzystwa, mysle ze tym
                    mozesz urazic wiele ludzi..
                  • yotka5 Re: boszz co za bzdura iberia 03.10.08, 12:57
                    orgovana napisała:

                    > Iberia, mialas po prostu pecha..prostak to prostak czy to jest
                    high
                    > level manager czy cygan, ja sie obracam (jako o bozesz Ty moj
                    heh )
                    > pani managerka wsrod samych kasiastych bucow a ich poziom nie
                    > dorownuje mojemu mezowi, sa ta tluste wieprze, zadufane w sobie,
                    > palcem w domu nie kiwna, zoneczka na kazde kiwniecie palcem ,
                    rzygac
                    > mi sie che a jezeli chodzi o intelekt to bez asystentek sa
                    niczym ,
                    > howk ! podrawiam!

                    zgadzam sie w 100%, studiuje prawo i wiekszosc moich kolegow
                    to...tak jak Twoi znajomi, natomist moj narzeczony, (jestesmy razem
                    juz 7 lat) skonczyl technikum mechaniczne, jest od nich o wiele
                    mądrzejszy i ma rozsądniejsze podejscie do zycia, do kobiet, do
                    rodziny niz oni...zadufani w sobie bubki, dla ktorych liczy sie
                    tylko kasa, impreza itp.
                    • tygrysio_misio Re: boszz co za bzdura iberia 04.10.08, 17:24
                      a jednak latwiej wsrod ludzi na wyzszym poziomie wyksztalcenia/zawodowym znalezc
                      kogos na poziomie...

                      z prostej przyczyny....czlowiek idze zazwyczaj tak gdzie pozwalaja jego
                      mozliwosci intelektualne...i tyle..

                      malo jaki intelektualista poprzestaje na szkole sredniej mogac bez problemu isc
                      na kazde studia...

                      a zeby byc marnym intelektualnie, ale byc w tym wyzszym poziomie tez trzeba miec
                      jakis dryg...
            • grassant Re: boszz co za bzdura 02.10.08, 15:00
              iberia.pl napisała:

              > nie kazdy jak Ty potrafi zaakceptowac taka dysproporcje zawodowa.
              > Ja nie, i zeby nie bylo-sprobowalam raz i wiem, ze to nie dla mnie.

              poślizgnęłaś się na błyszczącej podłodze?
    • kochanica-francuza Re: pytanie faceta do kobiet 02.10.08, 14:35
      zapomnij, a jeśli nie możesz - pracę zmień, bo się kompletnie zakręcisz
    • yotka5 Re: pytanie faceta do kobiet 03.10.08, 12:53
      zaproś ją na kawę, do kina albo nawet do teatru, albo na jakis
      koncert, ale...ubierz sie troche inaczej niz do pracy, mysle ze nie
      od razu garnitur i bukiet roz, bo sie dziewczyna przestraszy, ze
      chcesz sie jej oswiadczyc, ale npo dzinsy, marynarka, jedna roza są
      ok.
      przedtem mozesz jej np podrzucic do biura/wlozyc do teczki/polozyc
      na biurku np. wlasnie roze, zawsze tak sama...asle zeby nie
      wiedziala, ze to Ty...do czasu:) to ją zainteresuje i nie bedzie
      taka zaskoczona kiedy ją zaprosisz
      czekaj na nią po pracy, bo mysle, ze podryw typu ona idzie
      korytarzem ty stoisz z mopem i krzyczysz ej lala umowisz sie ze mna
      nie zadziala
      jesli sie zgodzi, staraj sie byc na luzie, tzn zachowuj sie
      normalnie, nie zgrywaj sie na kogos, kim nie jestes,
      jesli sie nie zgodzi - albo sobie daj spokoj, albo zachowuj sie
      potem jakby nigdy nic, tzn mow jej 'dzien dobry' itp., mozesz dac
      jakiegos kwaitkea od czasu do czasu i za jakis czas sprobowac
      jeszcze raz
    • mloda48latka Re: pytanie faceta do kobiet 04.10.08, 05:56
      W Anglii nie ma zadnego rasizmu, a szczegolnie do bialych. Sa
      malzenstwa mieszane, akcent nie przeszkadza. Przejedz sie do
      Australii gdzie kazdy obcokrajowiec (poza anglosasami) to "wog".
      I to otwarcie tak nazywaja Cie. Gdy uslysza Twoj akcent, odrazu
      jestes w kategorii "migrant". Spikerzy w TV sa biali,glownie
      anglosasi BEz akcentu. Spikerz/imigranci sa w panstwowym kanale SBS
      tzw multicultural channel. Z akcentem nie dostaniesz dobrej pracy,
      bo firma z dobra reputacja chce miec pewien "image".
      • niepewny77 jestem spalona- mowie ci! 04.10.08, 14:20
        Dzis bylem w pracy- a zaczelo sie tak milo.
        Spotkalem JA- ja z mopem:( niestety- chociaz akurat tego narzedzia
        wbrew pozorom bardzo rzadko uzywam- niewazne
        ona zobaczyla mnie, nie odwrocila wzroku, dopiero po pewnej chwili,
        poprawila wlosy- moze to byl przypadek, a moze nie ( wole ta druga
        wersje)
        pierwsza powiedziala hej, usmiechnela sie- bo ja zgodnie z taktyka
        zaczalem byc "zimny" wiec ograniczylem sie do
        pozdrowienia "siemasz", ale zarazem jak dzentelmen przytrzymalem jej
        drwzi, bo jakies kartony niosla- na co ona slodko 2 razy dziekuje.

        wiec bylo milo. do czasu. wrocilem do swojej grupy i slysze, ze
        strasznie jedzie ode mnie czosnkiem. owszem, jestem lekko chory i
        poprzedniego dnia zjadlem cala glowke. wiec mowia- ale mocno czuc
        ten czosnek, wchodzi do pokoju i od razu czuc- a drugi mowi- na
        poczatku jak sie spotkalismy przed budynkiem tylko sie odezwales
        pomyslalem- ale sie najadl czosnku!

        No wiec ja od razu przewinalem film do tylu- ona usmiech, hello, ja
        odpowiadam "all right"- po czym nastepuje wyziew czosnku od mojej
        geby i z ciala calego- bo czosnek to i pot zakaza- no i czosnkowy
        sprzatacz przepuscil panienke w drzwiach.

        Wiec raczej duzy minus- do skojarzenia "sprzatacz" dojdzie "czosnek"
        Misja zrobila sie 10 razy trudniejsza.
        Czyz nie tak?
        Chyba ze przesadzam?
        • kkkkk4 Re: jestem spalona- mowie ci! 04.10.08, 15:05
          pfffff fuuuj ale obciach... co Ci chłopie przyszło do głowy
          zaczosnkowanym pójść do roboty?? Przecież są tabletki czosnkowe jak
          koniecznie potrzebujesz. Miejmy nadzieję, że nie skojarzyła że to do
          Ciebie tak waliło. To ze kobieta poprawia włosy nic nie znaczy- to
          naturalna reakcja gdy ktoś cie obserwuje. Myślałeś o tym pomyśle z
          muzyką? A tak poza tym czy wiesz ja ona ma na imię i ona czy zna
          Twoje?? Poobserwuj ją dokłądniej, czy jezdzi metrem czy ktoś po nią
          przyjeżdża, może lubi chodzić na piechotę- warto znać szczegóły jak
          szykujesz się w konkury.
        • amuga Re: jestem spalona- mowie ci! 04.10.08, 15:27
          > Wiec raczej duzy minus- do skojarzenia "sprzatacz"
          dojdzie "czosnek"
          > Misja zrobila sie 10 razy trudniejsza.
          > Czyz nie tak?
          > Chyba ze przesadzam?

          Alez skadze. Szkoda ze odrazu przy niej nie skomentowales jakos tego
          zapachu, przepraszajac ze moze od ciebie go czuc ale nic innego
          procz czosnku nie przychodzi ci do glowy jak wyjsc z tego lekkiego
          przeziebienia. Moze ona ma jakis wyprobowany sposob ktory moglaby ci
          doradzic?
          Kobiete najlepiej brac na wspolczucie i instynkt opiekunczosci. To
          czesto sie sprawdza.
          Nie rezygnuj. Madre dziewczyny widza wiecej niz szczotke.
          • kkkkk4 Re: jestem spalona- mowie ci! 04.10.08, 15:34
            >Alez skadze. Szkoda ze odrazu przy niej nie skomentowales jakos
            >tego
            >>zapachu, przepraszajac ze moze od ciebie go czuc ale nic innego
            >>procz czosnku nie przychodzi ci do glowy jak wyjsc z tego lekkiego
            >przeziebienia. Moze ona ma jakis wyprobowany sposob ktory moglaby
            ci
            >doradzic?
            Moooja droga.... facet przytrzymuje kobiecie niosącej pudła drzwi i
            uderza w osobiste wyznania w dodatku zmuszając ją do wywąchiwania
            własnego smrodu- żenujące....szkoda ze jeszcze nie każesz mu
            puścisić bąka i zapytać czy nie zna sposobów na wzdecia. Gorszej
            głupoty nie mogłaś wymiśleć.
            • niepewny77 Re: jestem spalona- mowie ci! 04.10.08, 17:11
              no raczej do wachania nie zmuszalem, oczywiscie wiedzialem, ze
              jadlem czosnek wiec te "sie masz" powiedzialem niemal na wdechu a i
              otwierajac drzwi wstrzymalem oddech, ale skoro tak mocno bylo czuc
              to mysle moglo to nie wystarczyc, skad schiza.
        • zuzka4063 Re: jestem spalona- mowie ci! 04.10.08, 17:38
          Kurde,nigdy wiecej czosnku!!!!!!!
          • niepewny77 Re: jestem spalona- mowie ci! 04.10.08, 21:35
            Tak sie tym wyschizowalem, ze zadzwonilem do siostry opowiedziec.
            Pocieszyla mnie tak- skoro ta panna mialaby mnie olac tylko za to,
            ze wyczula czosnek- to znaczy ze nie jest warta zachodu.
            Ale zarazem mysle sobie- czy moge winic ja za to, ze moze miec po
            prostu zle skojarzenie?
            A moze nie zauwazyla:)

            • michunia Re: jestem spalona- mowie ci! 04.10.08, 22:59
              Dobrze sobie nick wybrales,
              no i co z tego, ze poczula? pomysli, ze tez jesz czosnek,jestes zdemaskowany,czy
              Ty na pewno masz 30 lat?
              mysle, ze problemem moze okazac sie, nie to na jakim stanowisku pracujesz ani ze
              jestes obcokrajowcem, tylko ze jestes do bolu niepewny,
              naprawde chcesz zadzialac, czy wystarczaja Ci tak naprawde marzenia o niej?
            • dotyk_wiatru Re: jestem spalona- mowie ci! 04.10.08, 22:59
              Nie wariuj niepewny :))
              • niepewny77 Re: jestem spalona- mowie ci! 04.10.08, 23:16
                ja zwariowalem naprawde!:)
                • wredny-typek A gdybys tak popracował nad poczuciem 05.10.08, 08:13
                  A gdybyś tak popracował nad poczuciem własnej wartości?
                  Czy zdajesz sobie sprawę, ile kobiet w tej chwili zadaje sobie pytanie, dlaczego ten mężczyzna, który wydaje się być nimi zainteresowany , nic nie robi, by to jakoś zakomunikować?
                  Potem, po latach usłyszą: "byłaś taka niedostępna" albo: "uważałem, ze jesteś dla mnie za dobra" itp. A ona właśnie wtedy czuła się samotna i niekochana, podczas kiedy oni sądzili, że zadziera nosa.
                  Wylecz katar, zrób bilans swoich aktywów (niematerialnych) i do boju!
                  • dotyk_wiatru WOW! 05.10.08, 10:19
                    wredny-typek napisał:

                    > A gdybyś tak popracował nad poczuciem własnej wartości?
                    > Czy zdajesz sobie sprawę, ile kobiet w tej chwili zadaje sobie
                    pytanie, dlaczeg
                    > o ten mężczyzna, który wydaje się być nimi zainteresowany , nic
                    nie robi, by t
                    > o jakoś zakomunikować?
                    > Potem, po latach usłyszą: "byłaś taka niedostępna"
                    albo: "uważałem, ze jesteś d
                    > la mnie za dobra" itp. A ona właśnie wtedy czuła się samotna i
                    niekochana, podc
                    > zas kiedy oni sądzili, że zadziera nosa.
                    > Wylecz katar, zrób bilans swoich aktywów (niematerialnych) i do
                    boju!

                    Bingo!!!!!
                • dotyk_wiatru Oj Niepewny Niepewny :)) 05.10.08, 10:21
                  niepewny77 napisał:

                  > ja zwariowalem naprawde!:)

                  Zwariowales...ale...na Jej punkcie najwyrazniej...a nie z 'czosnkowa
                  sprawa' ;) Zrob cos z tym...Posluchaj typka :)
    • niepewny77 Re: pytanie faceta do kobiet 12.10.08, 02:53
      widzialem ja dzis i wczoraj.
      Spojrzala, odpowiedziala milo na pozdrowienie.
      Potem mijalem ja 2 i 3 raz- ona dziwnie spuszcza wzrok jak mnie
      widzi,
      Chyba wiec mnie nie lubi za bardzo.
      Zdolowalo mnie to nieco, musze przyznac.
      Oczekiwalem, ze usiechnie sie widzac mnie.

      Nawet kupilem specjalnie perfumy, przechodzilem obok niej zeby
      poczula. Ale chyba nie dziala.

      Jak ja sobie wybic z glowy?
    • ppo Angielka ci się podoba?! 02.11.08, 00:32
      To chyba jesteś zboczony!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja