juz nie daje sobie rady

05.10.08, 12:33
Jestem mloda, ladna i gruba. Mam 170 cm i waze 82 kilogramy. Wlasnie sie
zwazylam. Przez ostatnie 3 lata przytylam w sumie 22 kilogramy :( Nie wiem
kiedy ani jak :( Mam niedoczynnosc tarczycy i chorobe Hashimoto, ale hormony
mam w normie. Jestem samotna, a pol roku temu rozstalam sie z narzeczonym i od
tamtej pory zajadam wszystkie smutki. Nie potrafie sobie z tym poradzic. Do 18
codziennie jestem na diecie, a potem zaczynam wpier.............. DOSLOWNIE!
Wszystko od łakoci, po plasterki boczku, jogurty, owoce. Nie mam juz sily, nie
rozumiem dlaczego nie moge wziac sie za siebie skoro tak zle mi z obecna waga.
Boje sie ze ona pojdzie jeszcze wyzej. Mam wrazenie, ze zajadam samotnosc i to
ze rozstalismy sie z narzeczonym. Po przeprowadzce do nowego miasta mam dwie
kolezanki, ktore maja rodziny i ograniczony czas po prostu nie wiem co mam z
soba zrobic i chyba przez to jem. Prosze czy ktos przechodzi przez takie
frustracje jak ja? Jak ograniczyc jedzenie, jak na tym zapanowac? Jak schudnac
zdrowo? Brak mi juz pomyslow :( Nie mam o tym z kim porozmawiac, wstydze sie.
Ale wynik dzisiejszy z wagi sprawil ze odwazylam sie tu napisac. Moze ktos mi
pomoze.
    • zuzka4063 Re: juz nie daje sobie rady 05.10.08, 12:48
      Wiem doskonale co przeżywasz.Jakieś 5 lat temu też przytyłam,jakieś 25 kg ale to
      z powodu problemów z facetem.Nie wiedziałam jak zerwać toksyczny związek.Był
      taki dzień,że do sklepu przyszła klientka,a w tym samym czasie była u mnie
      koleżanka w moim wieku tzn 22 lata.Koleżanka pomagała mi układać towar i
      klientka powiedziała,o widzę że pani córka przyszła pomóc,myślałam,że padnę.Na
      początku byłam wkurzona po czym zrozumiałam,że ja się po prostu tak
      zapuściałam-żenujące.To był przełom w moim życiu.zerwałam z facetem, podniosłam
      się z tego letargu i miałam cel jak zrzucić te kilogramy.Kupiłam rowerek domowy
      i codziennie jeździłam ok 1 godz.Nie stosowałam diety tylko po prostu jadłam
      rozsądnie i bez słodyczy.Ta moja walka trwała 6 m-cy.No i zgubiłam te kilogramy
      i co więcej wyglądałam jeszcze lepiej jak miałam 18 lat.Skończyłam
      studia,poznałam faceta,a dziś jestem szczęsliwą matką i żoną.Ale cały czas się
      kontroluję,żeby historia się nie powtórzyła.Uwierz,że warto inwestować w siebie
      zarówno zawodowo i prywatnie.Głowa do góry i do przodu.Powodzenia.
    • dotyk_wiatru Re: juz nie daje sobie rady 05.10.08, 12:52
      J-ak...sprawa jest prosta...co do diety...Jedz połowę tego co jesz,
      ALE ogranicz tłuszcze...ogranicz słodycze...jedz 5 niewielkich
      posiłków dziennie...dużo wody...owoce...Dużo się ruszaj...Zapisz się
      na siłownię, basen, jogę, tae-bo...cokolwiek co sprawi Tobie
      przyjemnośćm a dostarczy duuużo ruchu...Ustal twarde reguły...np.
      pierwszy posiłek o 8 a ostatni 3h przed snem i ani ociupiny
      później...Jedna szklanka wody na godzinę powoli, małymi
      łyczkami...To nie jest takie proste ale jest do zrobienia...Głowa do
      góry i do dzieła! :)) Sama piszesz, że jesteś młoda i ładna...:D
      Gorzej ma się sprawa z psychiką...
      Poszukaj nowego towarzystwa...KONIECZNIE...Masz jakieś
      zainteresowania, pasje? Może w tym kierunku coś? Zapomnij o
      narzeczonym...To już przeszłość...Zamknij te drzwi za sobą i zacznij
      żyć...I pod żadnym pozorem nie zajadaj problemów...bo nie tędy
      droga...Problemom trzeba stawić czoła a nie je zagryźć
      słodyczami...:P
      • j-ak Re: juz nie daje sobie rady 05.10.08, 13:29
        Dziekuje za to co napisalyscie. Mysle, ze najbardziej brakuje mi ludzi,
        towarzystwa, a nie tak łatwo z wiekiem poznac ludzi. Wszyscy maja swoje paczki z
        ogolniaka, ze studiow a ja w tym miescie jestem sama, bo nowa. Przeciez nie
        podejde do kogos na ulicy i nie zapytam czy chce isc ze mna do kina :( Ciezko
        jest. Gdyby moj dom byl blizej, ale z racji pracy przeprowadzilam sie do innego
        miasta. W sumie mam rodzicow, ale jestem mloda, chce sie bawic, pojezdzic
        gdzies. Ehhhh... Gdzie ludzi poznac? :((( Codziennie obiecuje sobie, ze nie bede
        jesc. Jem normalne zdrowe sniadanie, potem obiad, jogurt i jak robi sie ciemno
        ogarnia mnie to cos... Zaczynam jesc. Najpierw kawałeczek, potem cos innego,
        potem ciasteczko, wedlinka i tak w kolko do 23 kiedy ogladam jakis film i
        zfrustrowana - ze zwowu mi sie nie udalo wytrwac zasypiam. Boze jakie zycie :(
        • kadfael Re: juz nie daje sobie rady 05.10.08, 13:37
          Jeżeli nie potrafisz nad tym zapanować pewnie przydałaby sie
          terapia. Pomysl o jakims psychologu.
          A co do poznania ludzi, masz przecież znajomych z pracy? Może warto
          z kimś sie zakolegować. Poza tym idź na jakis fittnes, jogę, jazdy
          konne-cos dzieki czemu łatwiej będzie schudnąc, ale też poznasz tam
          ludzi.
          • palinka75 Re: juz nie daje sobie rady 05.10.08, 13:45
            Zjedz małą kolację, a nie jogurt wieczorem, po jogurcie często jest
            się głodnym, ma dużo węglowodanów. Spróbuj jeść - w ogóle, a
            najlepiej właśnie na kolację - dużo, ale naprawdę dużo zielonej
            salaty lub kapusty pekińskiej, brokułów w lekkim sosie, fajnie
            zapychają i mają bardzo mało kalorii.
            • zuzka4063 Re: juz nie daje sobie rady 05.10.08, 13:50
              zapomniałam dodać,że na zaspokojenie apetytu jadłam jabłka,potrafiłam ich zjeść
              dziennie nawet 6.Acha bardzo zdrowo na wieczór zjeść grejfruta,gdyż oczyszcza z
              toksyn.
        • dotyk_wiatru Re: juz nie daje sobie rady 05.10.08, 14:20
          Nie jest tak źle jak myślisz...:) Mogło być o wiele wiele gorzej...
          Nie poddawaj się...Zajmij się czymś...Zakręć się w miejscu, w kórym
          lubisz bywać...Kino? Ciekawa jestem, co by się stało, gdybyś zrobiła
          to, co napisałaś ;) hihih Ja w życiu bym się nie odważyła :P A jak
          jest w pracy? Jakie tam jest towarzystwo? Co lubisz robić PO pracy?
          Co robiłaś w poprzednim mieście?
          Wiesz co? Jedna rada...Nie traktuj siebie tak surowo...Jedz wszystko
          ale w mniejszych ilościach...Nie traktuj też jedzenia jako jakiejś
          zmory...a wieczorem zajmij się czymś...Książki, prasa,
          pasje...cokolwiek...
          Frustracja Tobie nie służy...Tyle już wiesz...Oszukaj ją :) Dasz
          radę!
          Trzymam kciuki :D
          • j-ak Re: juz nie daje sobie rady 05.10.08, 15:11
            Decyzje o wyprowadzce podjelam pod wplywem rozstania z narzeczonym. Nie chcialam
            go mijac na ulicy czy widziec z inna w kawiarni. Pomyslalam, ze dobrze robie.
            Zwiazalam sie kontraktem lojalnosciowym na 2 lata i teraz sie boje, ze bede tu
            sama. W miescie rodzinnym mialam paczke znajomych, rowery, spacery, kino.. Lubie
            ludzi. Te wszystkie rzeczy traca dla mnie sens jak mam je robic sama. Wtedy
            nawet nie chce mi sie z domu wychodzic. A jedzenia zastepuje mi wszystko.
            Dobrze, ze chociaz to widze. Na snaidanie zjadlam kanapke z czarnego chleba,
            teraz jem zupe. Narazie sie trzymam. Boje sie znowu wieczoru i tego napadu.
            • dotyk_wiatru Re: juz nie daje sobie rady 05.10.08, 15:31
              Ohhh...Przykra sprawa...ale...może tak rzeczywiście lepiej...?
              W tej sytuacji powinnaś choć spróbować 'wyjść' do ludzi...tym
              bardziej, że będziesz tam 2 lata...co najmniej...
              Spróbuj z aerobikiem czy czymś w tym stylu...Poznasz nowe
              osoby...Pójdź do czytelni...do sklepów...gdziekolwiek...Nie możesz
              przecież wiecznie drżeć na myśl o wieczorze...? Problem jest w tym,
              z tego, co widzę, ze zbyt mało jesz...Kanapka, zupa...TYLKO TYLE??
              Nie dziwię się, że wieczorem dopada Ciebie głód...Ty tłumaczysz to
              sobie stresem, samotnością...a to głód...Gdy zaczniesz, 'odżywa'
              żołądek i domaga się więcej...Stres też tu jest, ale...jedz troszkę
              więcej...Gdy zaczniesz się więcej ruszać, zaczniesz spalać tkankę, a
              gdy poznasz nowych ludzi, będziesz szczęśliwsza... :))
    • hanka811 Re: juz nie daje sobie rady 05.10.08, 14:10
      wyslalam Ci emaila na priv
    • grassant Re: juz nie daje sobie rady 05.10.08, 15:00
      z powietrza się ta waga nie wzięła.
      • j-ak Re: juz nie daje sobie rady 05.10.08, 15:12
        co w tym odkrywczego? przeciez napisalam, ze wieczorami sie objadam i nie umiem
        sobie z tym poradzic.
    • sorrento_8 Re: juz nie daje sobie rady 05.10.08, 15:16
      Dobrze, że wiesz, gdzie leży problem i chcesz z nim walczyć,
      ponieważ jak sama piszesz masz niedoczynność tarczycy, skontaktuj
      się może z lekarzem, może skieruje Cię do dietetyka.
      I jedna uwaga, mam nadzieję, że wiesz, że samo schudnięcie nie
      odmieni diametralnie Twojego życia, nie spowoduje, że smutki znikną.
      Pozdrawiam
    • zuzka4063 Re: juz nie daje sobie rady 05.10.08, 15:17
      Powtarzaj sobie zawsze,gdy wieczorem będziesz chciała coś zjeść:NIE ZYJę PO TO
      ZEBY JESC,TYLKO PO TO ZEBY ZYC.
    • trocheprawdy Re: juz nie daje sobie rady 05.10.08, 15:59
      Na poczatek przestan kupowac rzeczy bez ktorych mozesz sie obejsc ,a
      ktore bardzo tucza. Nie kupuj slodyczy ,boczku itp. Poszukaj w
      tabelach kalorycznych owocow i kupuj tylko te ,ktore maja mniejsza
      ilosc kalorii. Jak zlapie cie wieczorny glod to po otwarciu lodowki
      lepiej zeby nie bylo tam duzego wyboru. Salata lub gotowane warzywa
      rowniez zapychaja a przy okazji nie tucza tak jak plastereki boczku.
      U mnie to podzialalo. Oduczylam sie w ten sposob jesc slodyczy. Na
      poczatku bylo ciezko ,ale potem juz czlowiek nie szuka po szafkach
      jak wie,ze nic tam nie ma. Zapisz sie rowniez na jakies zajecia.
      Napewno kogos tam poznasz moze nawet osoby z takim samym problemem
      jak twoj.
      • j-ak Re: juz nie daje sobie rady 06.10.08, 13:23
        Próbowałam juz sposobu na pustą lodówkę. Może nie pustą, raczej taką, w której
        są same zdrowe rzeczy, ale potrafiłam wstać przed 24, ubrać się i wyjść do
        nocnego po czekolade :( To tak jakby to było silniejsze ode mnie, jakby jedzenie
        było moim jedyną przyjemnoscia. Wiem, ze zajadam smutki i samotnosc. Od wczoraj
        wiem to na 100 procent.
    • wyssana.z.palca Re: juz nie daje sobie rady 05.10.08, 16:06
      mi tez sie ciezko zmotywowac do zdrowszego jedzenia. Szczegolnie, ze
      ja jest uwielbiam! A slodkosci nie odmowie nikomu i nigdy :) Ale w
      koncu sie zebralam i za 2 dni przechodze na 2tygodniowa diete, po
      ktorej troche schudne i bede miala motywacje zeby utrzymac ten efekt
      i zmienic swoj sposob odzywiania. Moze warto sie skusic na wizyte u
      dietetyka? Przygotowalby diete specjalnie dla Ciebie, bedziesz
      wiedziala ze skuteczna.
      • nata_salata_lopata Re: juz nie daje sobie rady 05.10.08, 16:26
        dietetyk to bardzo dobry pomysł. sama wybieram się niebawem i mam nadzieję,że
        przestanę przypominać małe słoniątko. ;)
      • j-ak Re: juz nie daje sobie rady 06.10.08, 13:25
        Ja nie wierze już w zadne diety. Po kazdej skonczonej diecie i tak wracam do
        starych nawykow i znowu tyle. Problem jest w nawykach i przyzwyczajeniach
        zywieniowych, tych zlych, ale czuje, ze nie mam sily nic zmienic i jest to dla
        mnie tym dziwniejsze, ze przeciez jestem dorosla i powinnam panowac nad soba i
        swoim zyciem, a co dopiero nad tym co i kiedy jem. Klapa na pelnej linii.
        • staryigruby Re: juz nie daje sobie rady 06.10.08, 20:53
          Tak, problem jest w nawykach...:), miedzy innymi.

          Tyle, ze nikt poza Tobą samą tego nie zmieni. Jezeli szukasz łatwej
          metody, to się rozczarujesz...
          Ja Ci mogę polecic Metodę Montignac, zajrzyj na strone simona o
          odchudzaniu, jest tam mały artykulik, jaki popełniłem niegdyś o MM...

          Lepiej nie kupować rzeczy tuczących w ogóle, a za to, jak Ci juz
          ktos wyzej napisal - miec w lodówce lekkodtrawne "wypelniacze" -
          zywnosc niskokaloryczną.

          Szukaj kontaktu z innymi osobami o podobnych problemach, wspólnie
          rozwiązuje sie problemy skuteczniej.

          Połacz uprawianie sportu z wejsciem w nowe środowisko, gdzie mozesz
          poznac interesujących męzczyzn, z którymi bedzie okazja wybrac sie
          do kina, czy na koncert: ścianka wspinaczowa, klub jeździecki,
          tenis, mozna grac w siatkę, można zapisać sie do klubu turystycznego
          przy uczelni i jezdzic na rajdy, jezeli lubisz tak spedzac czas.

          Ja oprocz pracy mam kazdy wieczór/popołudnie zajęty - chór, scianka,
          bieganie....praktycznie codziennie znajduję czas na własne
          przyjemnosci/hobby. Nawet udało mi sie zachęcic córkę do chóru :),
          tzn. sama stwierdziła, ze chce. Na ściankę juz razem chodzimy, a
          dziś wspólnie biegalismy (wlasciwie, to ja biegałem, a ona jechala
          obok rowerem...) :) W każdym razie świadomie i celowo
          podporządkowuje swój czas wolny swoim zainteresowaniom, zeby
          utrwalic dobre nawyki i miec z tego frajdę.
          Tez sie odchudzam, na razie mam 82 kg, ale pracuję nad 80-ma, tzn.
          było juz 81, ale wesele nie sprzyja ;).
    • donna_25 Re: juz nie daje sobie rady 05.10.08, 22:30
      wejdz na Kompulsywne Forum, tam znajdziesz osoby z takim samym
      problemem, i rady jak z tego wyjsc, pozdrawiam :)
      • j-ak Re: juz nie daje sobie rady 06.10.08, 13:25
        Własnie zabralam sie za czytanie tej strony! Widze duze podobienstwo do siebie.
        Chociaz nie we wszystkim.
        • jamesonwhiskey Re: juz nie daje sobie rady 06.10.08, 15:44
          > ale potrafiłam wstać przed 24, ubrać się i wyjść do
          >nocnego po czekolade :( To

          tu nie dietetyk potrzebny ale psychiatra
          • j-ak Re: juz nie daje sobie rady 06.10.08, 16:20
            tak łatwo odsyłamy wszystkich do psychiatry, a moze spróbujmy najpierw sami
            uporać się z problemami, a dopiero w ostatecznym momencie wybierajmy sie do
            specjalisty, inaczej staniemy sie po prostu ułomni.
            • raohszana Re: juz nie daje sobie rady 06.10.08, 18:01
              To może najpierw dokładnie określ jakie są Twoje problemy. A potem sprobuj je
              jakoś pokonać - bo majac je i nie panując ani nad nimi ani nad sobą niewiele
              zdziałasz i nie bedziesz mieć siły i motywacji na zmianę nawyków [ da się, ale
              diablenie cięzko i pilnowac jak nie wiem co trzeba i to siebie samego,
              okropność, ale i satysfakcja potem wielka ]
Inne wątki na temat:
Pełna wersja