jak utemperować teściów nie urażając uczuć męża?

08.10.08, 16:46
Sytuacja wygląda tak: moi teściowie ciągle się nawzajem obrażają.
Werbalna agresja, może bez wulgaryzmów ciężkiego kalibru, ale
ogólnie nieprzyjemnie. Owszem, kochają się, są stabilnym
małżeństwem, ale nie potrafią się odnosić do siebie z szacunkiem. I,
co gorsza, nie nauczyli tego swoich dzieci. Mój mąż też uważa że
warczenie na siebie i chamska tonacja to normalny sposób
komunikowania się, i jest szczerze zdumiony że ja "się czepiam"
tudzież "najeżdżam na jego rodzinkę". Grrrr :/
Dawniej teściowie się przy mnie hamowali, a teraz żadne uwagi i
prośby nie są w stanie ich zastopować. Nawet wzgląd na uwielbianą
wnuczkę ich nie powstrzymuje. Nie chcę stawiać sprawy na ostrzu
noża, ale już kompletnie nie wiem jak postępować. Tylko czekam aż
córka zacznie mnie wyzywać od durnych albo każe mi się zamknąć, no
bo przecież babcia i dziadek tak mówią...
    • cich-awoda Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 08.10.08, 16:55
      moim zdaniem od załatwiania takich spraw z teściową jest mąż/facet.
      piszesz, że on nie widzi problemu - to może porozmawiaj z nim w ten
      sposób, że nie chcesz, żeby Wasza córka uczyła się takiego
      słownictwa i takiego słownego traktowania. niech tak przedstawi
      sprawe rodzicom
      • golfstrom Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 08.10.08, 22:01
        Nie chcę Cię martwić, ale nie widzę mozliwości zmiany charakteru
        osób, które od dobrych kilkudziesięciu lat utrwalają swój styl bycia
        i nie dostrzegają w nim nic złego. Nawet ich dzieci nie dostrzegają
        w tym nic złego.

        Wyjdziesz na wredną jędzę, która sieje zamęt w rodzinie.
        • dolanka Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 09.10.08, 10:16
          No i tego się właśnie obawiam. Teściów to jeszcze pal licho, choć
          dosyć często się widujemy, ale mój mąż nie jest aż takim starym psem
          żeby przy odrobinie cierpliwości nie dało się go nauczyc nowych
          sztuczek -w każdym razie taką mam nadzieję. Tyle że co ja go przytnę
          to oni mu dają uroczy przykład i znowu jest po staremu.
          • jacek226315 Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 11.10.08, 13:39
            a skad pochodza tesciowie.Jesli to prosci ludzie ze wsi to dla nich
            to chleb powszedni i nie widza w tym nic zlego,i jestes w pozycji
            nie do pozazdroszczenia.Jak to mowia chlopa z wiochy
            wyciagniesz,wiochy z chlopa nigdy
            • genova51 Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 11.10.08, 14:37
              Nie obrażaj ludzi ze wsi! Ci "miastowi" to niby lepsi są? Zastanów się co piszesz.
              • valana Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 11.10.08, 23:37
                Genova51, nazwa "wiocha" niekoniecznie musi być pejoratywna (choć na ogół jest).
                Idzie o to, że na wsi od stuleci trwa jeden i wciąż ten sam model kulturowy
                rodziny patriarchalnej. Niezwykle częsty (choć raczej już tylko wśród starszego
                pokolenia- młodsi mają już inne wzorce) jest też zupełny brak zważania na cudze
                uczucia- stąd chamstwo oraz oburzenie na tych, którzy nazwą je po imieniu.
                Przekichana sprawa, jak by nie patrzeć...
                • leeloo2002 Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 13.10.08, 01:02
                  Idzie o to, że na wsi od stuleci trwa jeden i wciąż ten sam model kulturowy
                  > rodziny patriarchalnej.

                  A w miastach to niby nie? co to za intelektualne bzdety z tym argumentem "wsi" .
                  Z takim chamstwem jak w Warszawie (np jazda samochodem) nie spotykam sie na
                  żadnej tzw prowincji
                  • jacek226315 Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 13.10.08, 08:08
                    leeloo2002 napisala:
                    >Z takim chamstwem jak w Warszaswie(np jazda samochodem) nie
                    spotykam sie na zadnej tzw.prowincji
                    Oczywiscie ze nie spotykasz sie z chamstwem na prowincji,bo ono
                    dostalo meldunek w tej "chamskiej"Warszawie. Przyjedz do Warszawy w
                    sobote i niedziele,kiedy "warsawiacy"pojada do domow
        • baba67 Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 11.10.08, 18:08
          Postaraj sie o super prace na drugim koncu Polski tak aby facet stwierdzil ze
          kompletna glupota byloby nie skorzystac i sie tam nie przeniesc.To oczywiscie zart.
          Prawda jest taka ze tesciow nie zmienisz a w miare uplywu czasu ich zachowanie
          bedzie coraz gorsze, bo na starosc sie cos takiego poglebia.
          Musisz skupic sie na wychowywaniu meza co Ci zajmie kilka lat co najmniej ale
          jesli jest porzadnym facetem oddanym rodzinie to Ci sie uda.
          Musisz bardzo konsekwentnie i stanowczo reagowac na prostackie odzywki i ton.Za
          kazdym razem sygnalizowac, ze to NIE JEST NORMALNE.W ten sposob pokazujesz
          dzieciom ze zachowanie dziadkow nie jest normalne i zakreslasz granice wobec
          meza. Beszie to uciazliwe i nieprzyjemne, ale jesli nie jestes na to gotowa to
          albo sie pogodz ale rozwiedz.
          Tu nie ma zadnego TAK, ALE. Magicznego zaklecia na Twoje problemy nie ma.
        • valana Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 11.10.08, 23:35
          Potwierdzam to, co napisał(a) golfstrom. Też nie widzę możliwości jakiejkolwiek
          zmiany u teściów. Co gorsza, wątpię też w możliwość przemiany męża- choć tu jest
          jeszcze szansa, ale sprawę trzeba postawić szybko i stanowczo, bo inaczej z
          czasem wasz zięć napisze tu na forum: "Nie mogę patrzeć, jak moi teściowie
          wyzywają się od najgorszych; a co lepsze, tak samo robi wobec mnie moja żona..."
    • burza4 Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 09.10.08, 12:46
      czegoś nie rozumiem - facet, dla którego normą są wyrażenia
      typu "durna" czy "zamknij się" jest tak wrażliwy, że musisz mu uwagi
      zgłaszać tak, żeby nie urazić jego subtelnych uczuć?

      no logiki trochę.

      piszesz, że ze względu na córkę nie reagujesz. Chyba ze względu na
      nią właśnie powinnaś? tak trudno powiedzieć żeby swoje sprawy
      rozwiązywali na uboczu, a nie w waszej obecności? jesli nie
      poskutkuje, wychodzić i zabierać małą, otwarcie mówiąc, że nie po to
      się z nimi spotykasz, żeby wysłuchiwać ich kłótni.
      • dolanka Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 10.10.08, 10:24
        teraz to ja czegoś nie rozumiem - nie chodzi o poziom wrażliwości
        mojego męża czy subtelnośc jego uczuć, tylko o to że NIGDY i NIKOGO
        nie da się przekonać do swoich racji równocześnie go obrażąjąc,
        szczególnie jeśli jest on przy tym przekonany że racja stanowczo
        jest po jego stronie.
        I gdzie niby napisałam że nie reaguję ze względu na córkę?! Nie
        chciałabym jej pozbawiać kontaktu z dziadkami a jeśli się nie
        uspokoją to chyba będę musiała i to mnie martwi, bo to rozwiązanie
        dosyć drastyczne.
        • burza4 Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 14.10.08, 18:48
          skoro twój mąż nie widzi nic nagannego w tym, że jego rodzice
          prowadzą takie dialogi i to w obecności świadków - to nie posądzam
          go o przesadną wrażliwość. Zwracając mu na ten uwagę - ty go NIE
          OBRAŻASZ, to on strzela focha.

          Nie reagujesz skutecznie, skoro nadal masz z tym problem. Naprawdę
          kontakt z dziadkami, którzy oswajają dziecko z chamstwem i brakiem
          szacunku jest tak cenny dla dziecka?
    • mofodogg Widziały gały co brały!!! 11.10.08, 13:39
      Widzialy galy co braly, teraz to mozesz sobie popisac na forum jakies
      bzdury!!!!!!!!!!!!
      • bura-tino Re: Widziały gały co brały!!! 11.10.08, 14:11
        Otóż to. Żeniąc się lub wychodząc za mąż wiążemy się nie tylko z wybraną osobą. Trzeba było patrzeć, do jakiej rodziny się wchodzi i myśleć przedtem a nie potem. Jabłko pada niedaleko od jabłoni. Bezboleśnie problemu nie rozwiążesz.
        • xolaptop Re: Widziały gały co brały!!! 11.10.08, 14:58
          To nie tak. Człowiek powinien wybrać dobrze tylko tę jedną osobę, z którą potem
          ma żyć. Rodzina nie ma znaczenia, o ile się tę jedną osobę dobrze wybierze.
          • toksol Re: Widziały gały co brały!!! 11.10.08, 19:20
            Rmantyk jesteś, niestety nie masz racji! A szkoda!
      • herontower Re: Widziały gały co brały!!! 13.10.08, 14:32
        czyzby mofodog mial kompleksy ze sam ma taka rodzine?
    • kruk51 Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 11.10.08, 16:39
      Zostaw teściów w spokoju ! To ich życie. To są wolni i nie zależni od nikogo
      ludzie. Wyprowadź się od nich ! Jak widać, korzystasz z ich mie
      szkania ( domu ), pomocy i chcesz ich ujarzmić. Chcesz manipulować mężem, to rób
      to z dala od teściów, bo cię obiją. To Ty jesteś dodatki
      em do rodziny a nie oni dodatkiem do Ciebie. Też będziesz teściową i nie
      pozwolisz sobie by smarkula dyktowała warunki egzystencji w twoim
      domu !
      • dolanka Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 13.10.08, 12:36
        Nie mieszkam z teściami ani nie korzystam z ich pomocy. Nie jestem
        też żadnym dodatkiem do ich rodziny. Od momentu ślubu i (zwłaszcza!)
        urodzenia się dziecka rodzinę stanowimy przede wszystkim mój mąż,
        dziecko i ja. Naucz sie czytać ze zrozumieniem.
    • naprawdetrzezwy Mąż ma dużego penisa? 11.10.08, 19:05
      Bo musiał być powód, dla którego nie przeszkadzały ci warczenie i
      chamska tonacja narzeczonego?


      Jak dużego?
      • baba67 Re: Mąż ma dużego penisa? 12.10.08, 07:38
        Myslisz, ze on byl taki przed slubem? Naiwny...Przed slubem nie ma powaznych
        problemow a nawet jesli sa to czlowiek zakochany wszystko widzi rozowo.
        • naprawdetrzezwy Myślę, źe był dokłądnie taki sam. 13.10.08, 08:34
          Ale trzeba mieć otwarte oczy i nie wariować, że się w końcu udaló kogoś złapać.

          Poczytaj babskie fora, gdy opisują swoich śmierdzących bekających i pierdzących
          wybranków.
          Jakie one wszystkie mądre teraz i jakie ślepe wtedy...
          I tak nagle, po ślubie, romantyczny, szarmancki i dobrze wychowany się rozpierdział?
          A w tym przypadku nagle, ni stąd, ni zowąd, stał się zwykłym chamem?
          Nagle?
          ;>>>
          • baba67 Re: Myślę, źe był dokłądnie taki sam. 13.10.08, 13:55
            Wiesz, chyba to dwie rzeczy o roznej proweniencji i gabarytach.
            I pytalam mojego meza ktory jest wyjatkowym pierdzielem bo tak go Bozia
            stworzyla czy jak bardzo chce to sie moze powstrzymac. Okazalo sie ze moze.
            Mozna wyjsc na chwile.To samo z bekaniem. Ale to jest fizjologia.
            Dyskusja jest o prostackich reakcjach, a to nie jest fizjologia.
            Prostackie reakcje ujawniaja sie w sytuacjach stresowych. Szczesliwy i
            zrelaksowany gbur moze robic za milego faceta bardzo dlugo.Az pojawia sie problemy.
          • jacek226315 Re: Myślę, źe był dokłądnie taki sam. 13.10.08, 15:17
            zebys naprawdetrzezwy wiedzial. Mozna z kims chodzic i sto lat i nie
            znac ,wystarczy dzien zamieszkac
            • dolanka Re: Myślę, źe był dokłądnie taki sam. 14.10.08, 10:56
              Tak konkretnie to raczej mój mąż sie "ekscytował, że mnie złapał"
              (używając terminologii naprawdetrzezwego) niż odwrotnie. Pobraliśmy
              się po dłuższym okresie wspólnego mieszkania, nie idealizując się
              nawzajem. Mój mąż jest niepierdzący, niebekający, bardzo rzadko
              przeklina, nie je palcami, nie dlubie w nosie,
              używa "proszę", "dziękuję", "przepraszam" i ani na początku
              znajomości ani obecnie nie nazwalabym go chamem. Po prostu skutkiem
              niewłaściwego wychowania nie rozumie że niemiłym słowem i gburowatym
              tonem można kogoś zranić. Zadrażnia przez to sytuacje które w innym
              przypadku przeszłyby w ogole nie zauważone.
      • 328i A ty małego penisa masz? 12.10.08, 18:20
        Jak małego, ze wysiadujesz na forum i sie do wszystkich przyp...?
        • naprawdetrzezwy A cholera wie. Na miękko on jest mały. 13.10.08, 08:31
          Ale nie warczę na żonę i nie zwracam się do niech chamsko, tak jak mąż autorki
          wątku.


          Jej to nie przeszkadzało.
          Tobie pewnie też nie?
          ;>>>
          • the_dzidka Re: A cholera wie. Na miękko on jest mały. 13.10.08, 11:32
            A ty jak zwykle "miele-wiele-tyle-ile". Autorka wątku póki co nie
            pisze o swoim mężu, ale o teściach. jestes jak zwykle czarująco
            trzeźwy.
            • dolanka Re: 13.10.08, 12:42
              Touche. Dziękuję za powiew sensu w tych jadowitych bełkotach
          • baba67 Re: A cholera wie. Na miękko on jest mały. 13.10.08, 14:04
            a pompke masz?
    • maria_elena Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 12.10.08, 23:44
      A czemu przypisujesz sobie takie prawo do temperowania teściów, swoje dziecko
      uważasz za nierozgarnięte, które nie potrafi odróżnić zła od dobra, ucz je wobec
      tego co jest złe a co dobre. Piszesz że na swój sposób kochają się, więc o co
      chodzi, to ich życie. Ja też mam syna i synową i wnuki. Oboje z mężem bardzo się
      szanujemy i kochamy, ale czasem jadąc do nich w odwiedziny warczymy na siebie. I
      wiesz jaki jest powód - moja synowa z ciągle nadąsaną, niezadowoloną miną.
      Niezbyt grzecznie zachowująca się wobec mnie, co również zauważa mój mąż, a jej
      teść, chociaż powinna być dla mnie grzeczna i miła bo bardzo wiele mi
      zawdzięcza. Przy ludziach i pewnie w internecie też pokazuje się jako osoba
      niezwykle wrażliwa i delikatna a w rzeczy samej....(pozostawię w domyśle)Jej
      często obrażające nas zachowanie budzi agresję, nie chcąc wygarnąć jej co
      myślimy na ten temat wyładowujemy się na sobie. W domu stwierdzamy że na długo
      znowu tam nie zajrzymy, bo po co nam takie nerwy, ale czasem ciągnie nas do
      wnuków.Pomyśl więc czy przypadkiem nie jesteś całkowicie bez winy.Ja była bym
      zadowolona gdyby moja synowa wyskoczyła do mnie z takimi problemami jakie tu
      przedstawiasz, wreszcie mogła bym wszystko wygarnąć, a tak nie chcę zadrażniać
      sytuacji, poza tym nie chcę wtrącać się w ich sprawy, skoro mojemu synowi jest
      dobrze to i mnie też i do tej pory udało mi się nigdy nie wtrącić.
      • leeloo2002 Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 13.10.08, 01:05
        bardzo ciekawy post
      • unadua Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 13.10.08, 11:18
        bardzo nieprzyjemny i agresywny post ... synowa bardzo wiele mi zawdzięcza ... jakby wyskoczyła ... tobym wygarnęła, synowa naburmuszona, wątpie jednak by pani miała jakiś szczególnie życzliwy wyraz twarzy - może jednak umówic się z synkiem by dzieci na jakiś czas podrzucał i nie zadręczac się nawzajem wizytami
      • dolanka Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 13.10.08, 13:00
        Przypisuję sobie prawo do oczekiwania że w MOIM domu goście będą
        zachowywali się w sposób kulturalny; jeśli teściowie chcą się żreć
        czy wyzywać, proszę bardzo, ale nie przy mnie ani przy moim dziecku.
        Które nota bene ma trzy lata, więc oczywiście doskonale rozróżnia
        dobro od zła i jak każdy trzylatek świetnie potrafi ocenić które
        zachowania są właściwe.
        Nie chcę nastawiać córki przeciwko dziadkom tłumacząc jej wprost że
        ich zachowanie uważam za naganne, wiem też że uraziłoby to mojego
        męża. A poza tą chamską kłótliwością lubię teściów i to z
        wzajemnością, chyba że są wobec mnie równie szczerzy jak ty wobec
        synowej
        • marian_na77 Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 13.10.08, 14:42
          Masz w zupełności rację,takie i ja mam przekonanie.
          Jeśli zaś zachowanie teściów przy okazji odwiedzania Was stało sie
          uciążliwe do niezniesienia,a wspomniałaś o obopólnej sympatii jaką
          sie dażycie(oprócz tych incydenmtów domniemuję ,że są normalnymi
          ludzmi ;-)) spróbuj może prostej ,ale często skutecznej
          metody.Zorganizuj babska pogawędkę w 4 oczy z teściową gdzieś na
          neutralnym gruncie.Może kawa na mieście?Ty porozmawiasz ze swoim
          mężem ona ze swoim i może sie uda uniknąć tego typu zachowan jakie
          mają miejsce na przyszłość.Oni sie będą hamować,Twój mąż ugryzie sie
          w język.....Spróbować nie zaszkodzi,a może zadziała.
    • lady.godiva Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 13.10.08, 11:35
      Widziały gały co brały.
    • dotyk_wiatru Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 13.10.08, 12:55
      Niezbyt zdrowa sytuacja...Skąd ja to znam?
      Może...trzeba porozmawiać z teściami i mężem o tym...uświadomić Im,
      że Ty nie byłaś wychowana przy użyciu takich wulgaryzmów i chcesz
      tego oszczędzić swojej córce? Niech pomyślą o swoim zachowaniu
      względem siebie i innych bo zdecydowanie nie jest ono normalne...
      • baba67 Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 13.10.08, 14:02
        Alez to nic nie da...oni maja taki styl.Gdyby dolanka wychowana byla w podobnym
        srodowisku, nawet by tego nie zauwazyla. ale ja podejrzewam, ze jej mily sposob
        odnoszenia sie do ludzi bylo tym czyms cudownym na co polecial jej maz(nie mowie
        ze jedynym)-on sobie mogl nawet nie zdawac z tego sprawy-po prostu frunal baczek
        jak pszczola do miodu.
        A ze zakochani sie bezwiednie malpuja to i on byl przyjemny. Wieloletnie
        wychowanie jednak swoje robii trezba mlodego p[sa nowych sztuczek nauczyc tylko
        ze nie zawsze to jest przyjemne. A zawsze troche trwa. Nie ma co tesciow zmieniac.
        • dotyk_wiatru Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 13.10.08, 14:35
          Może i masz rację...
          Najlepiej, gdy zamieszkają z dala od teściów ;)
          Wtedy sprawa byłaby ułatwiona...toretycznie...
    • herontower Re: dolanka - ciezka sprawe masz, ale 13.10.08, 14:46
      pogadaj z mezem. jak sie to stalo ze przed slubem tego nie
      widzialas, nie przeszkadzalo ci? liczylas ze sie facet zmieni?
      Faceci moga sie zmeinic w niektorych sprawach (albo sie starac o ile
      chca), malzenstwo zobowiazuje, ale nie zawsze tak sie dzieje.
      pogadaj z nim spokojnie, ze nie rozumisz powodow warczenia
      szczegolnie meza. tesciami bym sie bardzo nie przejmowala, zalezy od
      ciebie gdzie corka wiecej bedzie przebywac z jakimi ludzmi
      socjalizowac - zawsze mozesz powiedziec mezowi ze corka do tesciow
      nie pojedzie,szczegolnie poki mala, ze wzgledu na demoralizujace
      efekty. na niegrzeczne odzywki (nawet pomiedzy doroslymi ale w
      obecnosci dzieci), pomimo ze akceptowane przez rodzine, sa
      instrumenty prawne (wyolbrzymiajac) mozna zlozyc skarge do sadu o
      psychiczne molestowanie. jesli ktos na ulicy mnie obraza i moge
      zlozyc skarge, to samo sie tyczy sytuacji w rodzinach. ale mam
      nadzieje ze maz sie okaze madry i zechce dotrzymac pani
      intelektualnego kroku, i powyzsze sugestie beda bezpodstawne,
      pozdrawiam
    • czarno-zielona Re: jak utemperować teściów nie urażając uczuć mę 14.10.08, 08:55
      czemu ta strona ma służyc?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja