dolanka
08.10.08, 16:46
Sytuacja wygląda tak: moi teściowie ciągle się nawzajem obrażają.
Werbalna agresja, może bez wulgaryzmów ciężkiego kalibru, ale
ogólnie nieprzyjemnie. Owszem, kochają się, są stabilnym
małżeństwem, ale nie potrafią się odnosić do siebie z szacunkiem. I,
co gorsza, nie nauczyli tego swoich dzieci. Mój mąż też uważa że
warczenie na siebie i chamska tonacja to normalny sposób
komunikowania się, i jest szczerze zdumiony że ja "się czepiam"
tudzież "najeżdżam na jego rodzinkę". Grrrr :/
Dawniej teściowie się przy mnie hamowali, a teraz żadne uwagi i
prośby nie są w stanie ich zastopować. Nawet wzgląd na uwielbianą
wnuczkę ich nie powstrzymuje. Nie chcę stawiać sprawy na ostrzu
noża, ale już kompletnie nie wiem jak postępować. Tylko czekam aż
córka zacznie mnie wyzywać od durnych albo każe mi się zamknąć, no
bo przecież babcia i dziadek tak mówią...