zrozumieć naturę kobiety

10.10.08, 08:21
Witam,

Mam do Was drogie Panie pytanie o sekrety Waszej niezrozumiałej dla mnie
natury. Opiszę swój przypadek.

Od pewnego czasu spotykałem się z pewną cudowna kobietą i było cudownie. Mi,
ale wiem, że ona czuła tak samo. Wyglądało na to, że wszystko układa się w
dobrym kierunku. Aż tu nagle kilka dni temu przy obiedzie na który ją
zaprosiłem ona mówi mi, że nie wie co ma ze mną zrobić? Pociągnąłem ją za
język i ona powiedziała mi, że jestem fantastycznym facetem, bardzo lubi
spędzać ze mną czas, mam duże wyczucie i potrafię ją czasami jednym zdaniem
rozłożyć na łopatki to ona nie "tego" czuje. Mówi, że była przekonana, że
wszystko jest na dobrej drodze, ale kilka dni temu poczuła właśnie że to nie
jest "to". Ale dzień przed tą rozmową wypłakiwała się u mnie po ciężkim dniu
pracy. A na dodatek nie rozmawiając ze mną nie dążyła do tego aby jak
najszybciej ode mnie uciec, po rozmowie zaprosiła mnie na spacer i koniec
końców spontanicznie poszliśmy do teatru na przezabawną komedię. (powiedzmy,
że przed obiadem przygotowałem się i zorientowałem się w tym co grają). Kiedy
nie mogąc w to wszytko uwierzyć zadzwoniłem do niej aby porozmawiać odebrała i
dosyć sympatycznie rozmawialiśmy, z tym, że podkreśliła, że spotkamy się za
jakiś czas, kiedy emocje obojga opadną i że na pewno będziemy super kumplami.
Dodała, żebym się nie przejmował bo ona tak po prostu ma.

Nic z tego nie rozumiem i chciałbym od Was kobiet dowiedzieć się o co chodzi.
Tak jak pisałem zakochałem się i nie chcę tego kończyć. Nie wiem, może moim
niedopatrzeniem było to, że kiedy w ostatnim okresie Magda miała mało czasu
ponieważ przygotowywała się do ciężkiego egzaminu zawodowego dałem jej za dużo
czasu. Co prawda często dzwoniłem, zapraszałem na choć krótkie spotkanie przy
kawie to kiedy ona mówiła, że musi się uczyć nie nalegałem dalej. Może to
przyczyną jest to, że ona teraz ma trochę stresów z pracą. Zupełnie nie wiem
co mam zrobić. Działać już teraz i dzwonić, może jakimś podstępem sprowokować
spotkanie i drążyć temat czy poczekać i potem zaproponować spotkanie. Ale ile
mam czekać? Czy odpuścić i liczyć na to, że ona kiedy mnie nie będzie
zatęskni. Jest przecież taka mądrość "Daj odejść i jeśli wróci będzie Twoja na
zawsze, a jeśli nie wróci, nigdy nie była Twoja". Może Wy jesteście w stanie
pomóc mi to zrozumieć?
    • wacikowa Re: zrozumieć naturę kobiety 10.10.08, 08:28
      Może pomysł z "mądrością" nie jest taki zły?
      Na pewno nie naciskaj bo skutek będzie odwrotny.
      Niech ona zrobi teraz krok,jeśli nie to mówi się trudno i szuka się dalej. No
      chyba nie chcesz być z kobietą która Cię nie chce?!
    • dudzon Re: zrozumieć naturę kobiety 10.10.08, 08:51
      Rozumiem Cię stary bez słów... Też jestem w dość podobnej sytuacji i nie wiem
      co mam zrobić :) Chętnie posłucham...
    • 1.xxx12345 Re: zrozumieć naturę kobiety 10.10.08, 09:23
      chciałbyś zrozumieć naturę kobiety?? a może nobla z psychologi od razu, po co
      się rozdrabniać?
    • ra.f.al Re: zrozumieć naturę kobiety 10.10.08, 09:47
      Problem dosyć podobny do mojego
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=85734804
      Nie mam pojęcia jak w tej sytuacji się zachować, co zrobić??
    • asteriasa Re: zrozumieć naturę kobiety 10.10.08, 09:54
      a może powodem tego jest inny facet...
      • nufc_fan Re: zrozumieć naturę kobiety 10.10.08, 10:10
        wykluczyć tego nie mogę, aczkolwiek chyba nie. jestem raczej skłonny myśleć o
        tym jako o naturalnym wypaleniu tego pierwszego zauroczenia i być może jej
        obawie/wątpliwościach z tym związanych. może z tego powodu ona może mieć obawę
        że to nie "to".
    • cich-awoda Re: zrozumieć naturę kobiety 10.10.08, 10:45
      jesli ja bym cos takiego powiedziała facetowi, to byłoby to
      przemyślane i pewne. i nie byłoby sensu, żeby tracił swój cenny czas
      na chodzenie za mną, bo nawet jeśli jeszcze bym się z nim umówiła,
      to z braku lepszego zajęcia lub z sypmatii.
      mimo tego że ją kochasz zastosuj się do cytowanej przez Ciebie
      mądrości. odsuń sie, jeśli ona czuje do Ciebie więcej niż jej się
      zdaje - to na pewno się odezwie. jesli nie - to po co być z kimś,
      kto Cię nie kocha
    • asteriasa Re: zrozumieć naturę kobiety 10.10.08, 10:58
      Daj jej czas jeśli bedzie chciała to wróci. Musisz to jakos
      przetrwać i wytrzymac nie dzwonić i nie nachodzić jej.
      Najdziwniejsze jest to, że najlepszym sposobem na odzyskanie kobiety
      to nie próbować jej odzyskać...
    • dotyk_wiatru Re: zrozumieć naturę kobiety 10.10.08, 11:01
      Ehhh natura wielu kobiet to pokłady wieloznaczności...Z jednej
      strony chcą, z drugiej boją się być zranione...
      Może i ona czegoś się obawia? Może nie czuje tego co Ty czujesz?
      Może czuje, że oczekujesz od Niej czegoś więcej mimo, że nie
      naciskasz, a Ona jeszcze nie jest na to gotowa? Może...potrzebuje
      czegoś więcej, czegoś innego? Może daje Tobie sygnał, żebyś Ją
      zaskoczył? Trudno mi to określić skoro Jej nie znam:) Wiele może być
      tych 'może'...Napiszę Tobie na pocieszenie, że to problem wielu
      mężczyzn...Niektóre kobiety takie są, grzęzną w czymś co czasem
      trudno określić, bronią się przed czymś nowym, innym...a
      jednocześnie potrzebują mężczyzn...ale nie jako partnerów, a
      przyjaciół, bo nie są gotowe na związek...jeszcze...
      • nufc_fan Re: zrozumieć naturę kobiety 10.10.08, 11:09
        Dzięki za wszystkie odpowiedzi, w sumie niby to wiem, ale jestem człowiekiem
        czynu i trudno mi siedzieć i czekać... W sumie, dziewczyna nie zrywa całkowicie
        kontaktu i chce się przyjaźnić więc może kiedyś "to" poczuje, pytanie tylko czy
        wtedy ja będę jeszcze to czuł...
        • dotyk_wiatru Re: zrozumieć naturę kobiety 10.10.08, 11:13
          nufc_fan napisał:

          > Dzięki za wszystkie odpowiedzi, w sumie niby to wiem, ale jestem
          człowiekiem
          > czynu i trudno mi siedzieć i czekać... W sumie, dziewczyna nie
          zrywa całkowicie
          > kontaktu i chce się przyjaźnić więc może kiedyś "to" poczuje,
          pytanie tylko czy
          > wtedy ja będę jeszcze to czuł...

          To jest pytanie...
          Każdy chciałby znać na nie odpowiedź, ale...takie są barwy i smaki
          życia...:)
          Jeśli jesteś człowiekiem czynu i zależy Tobie na Niej, nie poddawaj
          się! Może...to jakiś test dla Ciebie z Jej strony??
        • dudzon Re: zrozumieć naturę kobiety 10.10.08, 12:47
          Znowu jakbym siebie słyszał :)) Też jestem człowiekiem czynu i tak jak Ty, nie
          mogę usiedzieć i oczekiwać. Spróbuj tak jak ja, napisz maila, sms-a raz na
          tydzień- dwa tygodnie. Spróbuj pogadać, o wszystkim tylko nie o Was. Broń Boże
          nie próbuj się z nią umówić, nie wywieraj presji, spraw wrażenie że jesteś przy
          niej i że może na Ciebie liczyć, jeżeli coś z tego ma być to samo przyjdzie.

          Ale nie obiecuj i nie wyobrażaj sobie że musi wyjść, choć ja akurat w tym
          przypadku nie słucham siebie :)
    • ibelin26 Re: zrozumieć naturę kobiety 10.10.08, 11:29
      Pani cie delikatnie spławiła. Na pożegnanie zaprosiła na spacer i
      kolację. Moze ma kogoś, może jej sie ten związek znudził? Nie chce
      palić za sobą mostów i trzyma cie "w odwodzie" na wszelki wypadek.

      Nie doszukiwałabym sie głębi w stwierdzeniu, ze "to nie to", poza
      tym, że dla niej to faktycznie nie "to".

      W niczym nie zawiniłeś, po prostu nie zaiskrzyło. To sie zdarza.
      Daj sobie z nią spokój. Jak cie spławiła raz zrobi to i drugi raz, a
      ty wpuscisz sie w kanał, będziesz starał sie spełniać wszystkie jej
      życzenia, cały czas bojąc sie, że ona odejdzie.

      Ps. Mnie w powyższy sposób spławił pewnien pan. Jak zadzowił do mnie
      po paru miesiach to powiedziałm, ze nie lubię odgrzewanych znajmości.

      Bo skoro z jakichs względów mu nie odpowiadałam kiedys tam to raczej
      są małe szanse,że bym uległa cudownej przemianie i stała sie kobietą
      jego życia.
    • maru-da85 Re: zrozumieć naturę kobiety 10.10.08, 11:47
      no cóż.....Wspólczuje. Kiedyś powedziałambym WALCZ o NIĄ, ale dziś
      przeczuwam innego faceta. Może się myle

      Dzis zadzwoniła do mnie kobieta mojego mężczyzny0 było nas troje.
      Ona sprawdziła jego telefon i dziś rano okazało się ze nie jest
      jedyna:P
      • cich-awoda Re: zrozumieć naturę kobiety 10.10.08, 12:03
        nie żartuj:) i Ty o tym tak spokojnie? w sumie - tak trzymaj:)
    • stinefraexeter Re: zrozumieć naturę kobiety 10.10.08, 12:12
      A co tu rozumiec? Kobiety nie sa wcale az tak skomplikowane, bez przesady...

      Z twojego opisu wnioskuje, ze zachowywales sie wobec niej naprawde w porzadku i
      ona to widzi i docenia. Z jakiegos jednak powodu nie doszlo u niej do
      zauroczenia (nie mylic z miloscia bron boze). A zatem z jednej strony ma faceta,
      na ktorym moze polegac, ktoremu na niej w oczywisty sposob zalezy, a z drugiej
      brakuje jej jakiegos dreszczyku. No i sama nie wie, co robic. Jestes "zbyt dobra
      partia" (troskliwy, wyrozumialy, zainteresowany jej osoba), by tak latwo z
      ciebie zrezygnowac. Jestem pewna, ze ona jest oczarowana tym, co dla niej robisz
      i czujesz, ale czegos jej brakuje. Czego? Trudno stwierdzic. Za malo atrakcyjny
      fizycznie? Za malo przyslowiowych "feromonow" w powietrzu? Moze zauroczyla sie
      juz kims innym? Nie sposob zgadnac.

      Co mozesz zrobic? Najlepiej moim zdaniem okazac stanowczosc. Zadnego chamstwa,
      tylko proste stwierdzenie faktu, ze musisz miec pewnosc, ze ona jest
      zainteresowana dalszym rozwojem zwiazku. Ze nie w porzadku jest pozwolic drugiej
      osobie na zycie w szarpaninie i niepewnosci.

      Jesli ona zacznie sie zalic, ze nie wie, czego chce, obawiam sie, ze bedziesz
      musial pani grzecznie, ze smutkiem, ale stanowczo podziekowac. Nie tylko zyskasz
      szacunek w jej oczach, ale uratujesz tez siebie. Wierz mi, zdarzalo mi sie byc
      taka wlasnie kobieta w przeszlosci i moge ci powiedziec z reka na sercu, ze tych
      mezczyzn nie kochalam. Trzymalam sie ich kurczowo, bo widzialam, ze im zalezy,
      ale wciaz (mniej lub bardziej swiadomie) szukalam kogos bardziej interesujacego.
      Kiedys nie mialam "jaj", by byc uczciwa wobec nich i siebie i jesli ciagnelo sie
      to zbyt dlugo, to zdarzalo mi sie czuc do nich niechec i wstret do samej siebie.
      Nie twierdze, ze tak byloby w waszej sytuacji, ale mechanizm wydaje mi sie
      bardzo znajomy.
      Jesli ona nie wie czego chce, to dla mnie brzmi to jak " Jestes fajny
      naprawde,ale chce kogos innego. Czuje sie nie w porzadku wobec ciebie, bo
      wykorzystuje twoja osobe dla podniesienia swojego ego."
Inne wątki na temat:
Pełna wersja