miedzy_niebem_a_ziemia_trwam
17.10.08, 15:42
Od ponad 4 lat jestem w szczęśliwym związku. Z moim partnerem
rozmawiamy własciwie o wszystkim i raczej tajemnic przed sobą nie
mamy.
Męczy mnie jednak jedna rzecz. Mam doskonały kontakt ze swoją
przyszłą teściową, matką mojego faceta tak więc często dyskutujemy
na różne tematy. Od jakiegoś czasu owa Pani zaczęła mi się także
zwierzać, szczególnie jeśli chodzi o relacje z jej obecnym mężem.
Ponoć nie układa im się od jakiegoś czasu, o czym rodzina oczywiście
nie wie, bo robią tzw dobrą minę do złej gry. Wiem także, że owa
Pani lubi otaczać się mężczynzami (licznymi) z resztą, lubi być
adorowana i często wyjeżdża w podróże związane z jej pracą. Z jej
wypowiedzi wywnioskowałam, że jej obecny małżonek już dawno nie
jest obiektem jej zainteresowań i chętnie zamieniałby go na innego.
Obawiam się jednak, że zrobiła to już dawno. Nie mówiąc oczywiście
tego na głos. Problem polega na tym, że obecny jeszcze mąż
opisywanej Pani przeżywa ostatnio lekki kryzys, ponieważ zaczął cos
podejrzewać. Wszyscy widzą, że coś go martwi lecz nikt nie wie o co
chodzi. Mój mężczyna w trosce o swojego ojca zaczął poszukiwać
powodu. Czy powiedzieć partnerowi o swoich obawach ? Czy ugryźć się
w język, by potem nie wyjść na "czarną owcę" ? Nie chcę by doszło
do jakichkolwiek konfliktów między całą ich rodziną, a szczególnie
do konfliktu w relacji matka-syn. Znam swojego faceta i wiem, że
bywa porywczy. Z drugiej strony widzę jak martwi się swoim ojcem i
jego problemami. Może Wy coś doradzicie.