Randka. Telefon. Czekanie

20.10.08, 10:33
Miałam w sobotę randkę, poznaliśmy się na portalu. Było super i odniosłam
wrażenie, że on też tak sądził. Rozstaliśmy się pod moimi drzwiami, mimo
wyraźnych sugestii, nie zaprosiłam go do środka. A teraz milczy. Na portal też
się nie loguje.

Nie jestem przyzwyczajona do randek z osobami których nie znam, więc się
zastanawiam. Normalne, że milczy, czy się już nie odezwie? Odezwać się pierwsza?
    • wyzuta Re: Randka. Telefon. Czekanie 20.10.08, 11:00
      ee.e napisała:
      Odezwać się pierwsza
      > ?

      jak Ci zależy... widocznie miał nieco plany :))
      • ee.e Re: Randka. Telefon. Czekanie 20.10.08, 11:03
        Nieco inne? No może. Ale wydał mi się bardzo poważną osobą i ogólnie... Był taki
        słodki :(
        • gazetowy.mail Re: Randka. Telefon. Czekanie 20.10.08, 11:14
          Wydał Ci się poważna osobą i wogóle... ale zawiedziony był bo go nie
          wpuściłaś.
          Skoro mu zależy napewno się odezwie. Nie pisz, nie dzwoń.
          Poza tym robisz klasyczny błąd; sama piszesz że wydaje Ci się że on
          też byl zadowolony ze spotkania. Więc może tylko ci się wydaje. A
          on myśli inaczej.
          Pozostaje czekać. ale nie umartwiaj się przy telefonie i mailu.
          Zajmij się swoimi sprawami.
          • ee.e Re: Randka. Telefon. Czekanie 20.10.08, 11:19
            Właśnie problem jest taki, że muszę być przy komputerze, bo mam taką pracę, a ta
            historia zupełnie rozprasza... Numer telefonu jak się okazało dałam mu błędny
            (mam nowy) więc nawet gdyby chciał zadzwonić, nie może.

            Myślałam, żeby skasować swoje konto na portalu, z tego wszystkiego, ale jak to
            zrobię, to nie będzie miał szansy się ze mną skontaktować... Bo innego kontaktu
            nie ma :(
            • shine69 Re: Randka. Telefon. Czekanie 20.10.08, 11:39
              to ja ma się odezwać, jak nie ma numeru? Dzwoni może na tamten błędny i myśli,
              że specjalnie dałaś mu nie ten...
              • ee.e Re: Randka. Telefon. Czekanie 20.10.08, 11:44
                Przecież maila napisać też może... :(

                A głupio mi odezwać się: "Cześć! Gdybyś przypadkiem chciał do mnie zadzwonić...
                wiedz, że podałam Ci błędny numer telefonu... Poprawny to: .........". Brzmi
                jakbym się narzucała, prawda?

                Zresztą może przesadzam, w końcu milczy dopiero od 32 h. :(
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Randka. Telefon. Czekanie 20.10.08, 11:51
                  Zapewne był zadowolony, ale skoro dostał błędny numer to jest przekonany że go
                  spławiłaś, mało który mężczyzna uwierzy w takiej sytuacji w przypadkowo podany
                  błędny numer.
                  napisz do niego.!
                  • ee.e Re: Randka. Telefon. Czekanie 20.10.08, 12:28
                    Napisałam. Teraz choćby potop. Jak coś to będzie na Was. Pozdrawiam i dzięki za
                    rady.
                    • nawrocona5 Re: Randka. Telefon. Czekanie 20.10.08, 12:53
                      ee.e napisała
                      Ale wydaje mi się, że nie pomyliłabym się w jego ocenie aż
                      tak.

                      Własnie tego ci zyczę:))
                      A jesli się okaże inaczej, to nie przejmuj się:))
                      Powodzenia
    • nawrocona5 Re: Randka. Telefon. Czekanie 20.10.08, 11:59
      ee.e napisała:

      > Miałam w sobotę randkę, poznaliśmy się na portalu. Było super i odniosłam
      > wrażenie, że on też tak sądził. Rozstaliśmy się pod moimi drzwiami, mimo
      > wyraźnych sugestii, nie zaprosiłam go do środka. A teraz milczy. Na portal też
      > się nie loguje.

      Weź pod uwagę równiez taką mozliwość, że dla niego celem randki mogło byc
      właśnie owo "zaproszenie do srodka" i że wobec braku tegoż możesz go więcej nie
      zobaczyć ani nie usłyszeć
      • ee.e Re: Randka. Telefon. Czekanie 20.10.08, 12:07
        Oczywiście, że mogło. Ale wydaje mi się, że nie pomyliłabym się w jego ocenie aż
        tak. Spędziliśmy ze sobą jakieś 6 godzin, rozmawiając o wszystkim, od polityki,
        religii, dzieciństwa, planów na przyszłość po poprzednie związki. Od dłuższego
        czasu z nikim nie rozmawiało mi się tak dobrze. No chemii też było sporo. Ale
        sądzę, że gdyby celem było pójście ze mną do łózka, to nie wysilałby się na
        rozmowie o reformie UN.

        Bo spójrzmy prawdzie w oczy: znalezienie kogoś na jedną noc, w dużym mieście,
        nie jest jakoś bardzo trudnym zadaniem.
        • 1.xxx12345 Re: Randka. Telefon. Czekanie 20.10.08, 12:15
          ee.e napisała:

          > Bo spójrzmy prawdzie w oczy: znalezienie kogoś na jedną noc, w dużym mieście,
          > nie jest jakoś bardzo trudnym zadaniem.


          eeee tam, zależy jaka noc i jak duże jest to miasto :)))))


          wydaje mnie się, że zaczynasz się miotać. podobno mamy te same prawa co panowie
          tego świata :PPP
          zadzwoń do niego, mówiąc, że wpadł ci niespodziewanie wolny wieczór w np.
          czwartek, czy nie miałby ochoty porozmawiać przy kawie o ufoludkach :)))
          zobaczysz jak zareaguje i ewentualnie przy spotkaniu sprostujesz telefoniczną
          pomyłkę (lub nie).
          przestań szukać dziury w całym i się zadręczać.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Randka. Telefon. Czekanie 20.10.08, 12:16
          Ale on nie chciał iść do łóżka z kimkolwiek, tylko z Tobą :)
          • ee.e Re: Randka. Telefon. Czekanie 20.10.08, 12:21
            Ale umawialiśmy się na to spotkanie przez tydzień... Z punktu widzenia time
            management, efektywniej byłoby iść do jakiegoś klubu i na miejscu zacząć jakiejś
            lasce nawijać o ufolutkach. na pewno znalazłby taką, którą takie intelektualne
            bzdety również kręcą. zwłaszcza, że jest przystojny i robi wrażenie :(((
            • ee.e ufoluDkach n/txt 20.10.08, 12:22
              • 1.xxx12345 Re: ufoluDkach n/txt 20.10.08, 12:28
                nie planowana akcja tylko przez ZASKOCZENIE!!! o wiele łatwiej jest wtedy
                wyczytać prawdziwe intencje, a tobie chyba o to chodzi, chyba że coś źle
                zrozumiałam. :)))
                • ee.e Re: ufoluDkach n/txt 20.10.08, 15:03
                  Odczytałam :( Nie odpisał. A to ... :( Koniec z randkami z internetu.
                  • 1.xxx12345 Re: ufoluDkach n/txt 20.10.08, 15:06
                    daj mu 24 godziny :)) może siedzi gdzieś na zebraniu :)
                    a jak nie to.... hmmm, cholera znowu konkurencja :))))))
                    • ee.e Re: ufoluDkach n/txt 20.10.08, 15:17
                      A gdzie tam zebranie. Przez ponad dwie godziny zebranie? :( W ubiegłym tygodniu
                      żadnego nie miał. Przed komputerem siedzi, bardziej "otwartej" kretynki szuka.

                      Idę się poruszać, bo mnie coś szczeli. hhhhhhhhhhhhhh.
        • black_magic_women Re: Randka. Telefon. Czekanie 20.10.08, 19:45
          ee.e napisała:

          Ale
          > sądzę, że gdyby celem było pójście ze mną do łózka, to nie wysilałby się na
          > rozmowie o reformie UN.



          Ho,ho ja juz się nauczyłam,że nie mam tematów na które by z toba nie
          rozmawiali,jeżeli tylko zwiększy to ich szanse;)
          Widziałaś"Elegię",albo czytałaś"Konające zwierzę"?Jeden profesor opowiada
          drugiemu o czym rozmawiał z panienką(min o malarstwie),na co ten drugi wyraża
          swoja dezaprobatę"aż tak sie musiałeś starać?chociaż było warto?"
          • ee.e Re: Randka. Telefon. Czekanie 22.10.08, 17:38
            A to dobre:) Koniecznie muszę obejrzeć.
    • swinia_i_cham :D 20.10.08, 16:58
      ech... kobiety - alez wy sie dajecie lapac na proste metody... :D Wystarczy znac abc zasad postepowania z wami i pierwsze pare tygodni postepow ma sie z glowy :D Dopiero pozniej material wykracza poza istniejace instrukcje obslugi ;-)

      Przeciez PODSTAWOWA zasada dla facetow po pierwszej randce jest "NIE ODZYWAC SIE CONAJMNIEJ 24h" :D Po to wlasnie, zeby upatrzona ofiara miotala sie tak po okolicy myslac o facecie, ktory wedke zarzuca ;-)

      Widac dziala - zawsze i niezawodnie. Zwlaszcza jak facet wie, ze zrobil wrazenie ;-)
      • ee.e Re: :D 20.10.08, 17:38
        Z całym szacunkiem, nie jesteśmy już nastolatkami, żeby się w coś takiego bawić.
        • rosa_de_vratislavia Re: :D 20.10.08, 17:40
          ee.e napisała:

          > Z całym szacunkiem, nie jesteśmy już nastolatkami, żeby się w coś
          takiego bawić


          Dlatego wysulturalnego mejla z włąsciwym numerem telefonu, nie
          dorabiając dotego ideologii:)
          > .
          • jarotka.net Re: :D 20.10.08, 19:33
            Napisałaś do niego sms-a jak rozumiem:) I co odpisał w końcu?
            • ee.e Re: :D 20.10.08, 20:02
              mejla. nie odpisał, za to odwiedził mój profil. przynajmniej wiem, że żyje.
          • rosa_de_vratislavia Re: :D 20.10.08, 19:40
            rosa_de_vratislavia napisała:
            > Dlatego wysulturalnego mejla

            "wyślij kulturalnego mejla":D
            R.
        • swinia_i_cham Re: :D 20.10.08, 20:02
          > Z całym szacunkiem, nie jesteśmy już nastolatkami, żeby się w coś takiego bawić

          taaa.... ;-) Dlaczego z tych sposobow mam(y) rezygnowac, skoro dzialaja? Czego ten watek dowodzi? :-)

          • ee.e Re: :D 20.10.08, 20:06
            Mylisz się. Ten wątek dowodzi tylko tego, że takie zachowanie bardzo mnie
            irytuje. Nie umówię się z nim, nawet jeśli faktycznie to taka gra, a on
            zadzwoni/ napisze, bo to zachowanie szczeniackie. Nie jestem na tyle
            zdesperowana, żeby umawiać się z kimś takim.

            Więc efekt nie zostaje osiągnięty. Więc zrezygnować na rzecz bardziej
            jednoznacznych metod może jednak warto.
    • niebieski_lisek Czy ja jestem naiwna? 20.10.08, 19:47
      Moja interpretacja wydarzeń:
      1) Facet chciał Cie poznać bardzo, pogadać, dlatego chciał wejść. Twoją odmowę
      potraktował jako brak zainteresowania.
      2) Zadzwonił pod podany wcześniej nr, usłyszał ze takiego nie ma. Zniechęcił się
      3) Jak podałaś numer właściwy to stwierdził że się niem bawisz. Znów się zniechęcił
      Ja bym to tak oceniała.
      • nawrocona5 Re: Czy ja jestem naiwna? 20.10.08, 19:53
        niebieski_lisek napisała:

        > Moja interpretacja wydarzeń:
        > 1) Facet chciał Cie poznać bardzo, pogadać, dlatego chciał wejść.

        Moja odpowiedź brzmi TAK
        Jesteś naiwna:)

      • ee.e Re: Czy ja jestem naiwna? 20.10.08, 19:59
        nie chciał tylko pogadać.
        • avvg Re: Czy ja jestem naiwna? 22.10.08, 18:14
          randki z internetu są spoko, ale z pierwszej należy wracać do domu
          taksówką solo:)
          • anique111 Re: Czy ja jestem naiwna? 22.10.08, 19:06
            Daj, spokój, ile ty masz lat? 15? Oczywiście facetowi chodziło o seks. Z moich
            doświadczeń randkowo- internetowych wynika, że jak komuś zależy, pisze lub
            dzwoni tego samego dnia. Co nie znaczy, że nie chodzi dalej o seks;-) Daj spokój
            z palantem i pospotykaj się z innymi - z dystansem:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja