euphemia
21.10.03, 12:39
każdy facet, z którym się spotykam, okazuje się prędzej czy póxniej
emocjonalnie popaprany... już nie wiem, czy przyciągam taki typ facetów, czy
to jakaś samosprawdzająca się przepowiednia - ostatni, z którym się (niestety
na krótko) związałam był cudowny - początki bajeczne, byłam zakochana i
szcześliwa, jednak gdzieś tam głęboko w środku obawiałam się, ze to kolejny
popapraniec. Kiedy jednak te obawy rozwiał, zachowujac się - w porównaniu z
poprzednimi - niestandardowo, czyli plany na przyszłość, rozpieszczanie mnie
i dbanie o mnie - kiedy uśpił moją czujność, prawda wyszła na jaw... niestety
kolejny taki typ... nie może się zaangażować, boi się, owszem, możemy się
spotykać, ale po to, żeby pójść ze sobą do łóżka...
nie tracę wiary w to, ze gdzieś jeszcze żyją normalni faceci, ale gdzie oni
są? i jak się uwolnić od tych popaprańców, albo jak szybko takiego rozpoznać
i nie dać się znowu wciągnąć w kolejną taką przygodę?