beuata
22.10.08, 18:18
Mam od dwóch miesiecy w pracy koleżankę, która jest osobą cichą,
spokojną, sympatyczną, bezkonfliktową. Sytuacja "konfliktowa", a
właściwie przykra wytworzyła się wokół niej. Mamy częste szkolenia
w większym gronie. Od początku część kolegów, nie wszyscy
oczywiście, w sposób dość przykry okazują,że nie chce obok niej
usiąść ani rozmawiać w parze (w ramach szkoleń) i komentuja jak
bardzo nie podoba im się z wygladu. Robią wyrażające obrzydzenie
miny kiedy mają przeprowadzić rozmowę, w której pojawiła się
niezawiniona dwuznaczność.koleżanka wyglada dość niepozornie,
skromnie, ubiera się na szaroburo, rzeczywiście nei jest miss
świata. Ale czy to powód żeby ją tak traktować? Nikogo nei
prowokuje, nie próbuje podrywać,nie chodzi przecież o randkę tylko o
szkolenie. Czy w takiej sytuacji, jeżeli się to powtarza można kogoś
oskarżyć o mobbing wraz ze wszystkimi konsekwencjamim prawnymi?
Szefostwo nie jest tu winne, chodzi o kolegów z pracy.Uważam, że
chamom należy się nauczka.