czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie?

26.10.08, 11:40
sama juz nie wiem czy mam o co sie wkurzac i odejsc od faceta czy tez nie.
czasem jestem troche za bardzo temperamenta i trudno mi ocenic obiektywnie
sytuacje.

mielismy male spiecie wczoraj, nic wielkiego, zlapalam focha. kazdy z nas
siedzial sobie oddzielnie na neciku kiedy przyszedl nasz wspolokator i zapytal
sie czy popijemy razem. ja nic nie odpowiedzialam, ale moj chlopak zaraz
skoczyl na rowne nogi, mimo ze caly dzien nie mial propozycji co bysmy mogli
robic wspolnie (zazwyczaj ja to musze wszytko wymyslac, a wczoraj nie mialam
zadych pomyslow). zadzwonil jeszcze po swojego kuzyna jak byl w sklepie i on
tez przyszedl do nas do domu. pozniej moj chlopak probowal ze mna cos pogadac,
przyniosl mi drinka i na tym sie skonczyly proby z jego strony bo go olalam.
jak ja siedzialam sama nieszczesliwa w pokoju obok on mial zajebisty czas i
swietnie sie bawil w kuchni. przyszlam do nich na chwile, wypilam troche i
pogadalam normlanie z nimi (nie z moim chlopakiem). koledzy zaproponowali by
isc po jeszcze jedna flaszke, ja powiedzialam ze nie ma opcji bo jest juz
pozno i ja ide spac, oczywiscie moj chlopak zgodzil sie isc z nimi (zazwyczja
wogole nie pije, zrobil to by mnie wkurzyc). wrocili do pokoju lokatora i tam
se pili kiedy ja wiercilam sie w lozku i nie moglam zasnac.

nie wiem, czuje sie okropnie, czuje ze mnie zlal, olal, wolal spedzic czas z
nimi niz starac sie zalagodzic sytyacje ze mna. nie musial robic tej imprezy,
nie musial jeszcze pozniej isc po nast flaszke skoro i tak nigdy nie pije,
zrobil to mi na zlosc aby mi ise sprzeciwic. mam wrazenie ze przestaje mnie
kochac, staral sie o mnie przez 3 lata i w koncu zostalismy razem, a teraz mam
wrazenei ze dogonil kroliczka wiec mozna sobie odpuscic. nie chce by kochal
mnie mniej, wole odejsc niz na to pozwolic. w nocy zrobilam jeszcze awanture
jak wrocil, dosc mocna. po prostu nie moglam usnac jak wrocil (oczywiscie
wywalilam go na kanape).

sama nie wiem, rozzloscilo mnie najbardziej to ze on nie przejmowal sie ze
siedze sama w pokoju tylko zorganizowal na predce impreze a potem mnei zlal.
dzis sie nie odzywamy do siebie, w nocy powiedzialam mu ze mnie zranil i zeby
sie wynosil i ze to koniec.

przesadzam?
    • emmanuella Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 11:56
      "pozniej moj chlopak probowal ze mna cos pogadac,
      przyniosl mi drinka i na tym sie skonczyly proby z jego strony bo go olalam."
      "sama nie wiem, rozzloscilo mnie najbardziej to ze on nie przejmowal sie ze
      > siedze sama w pokoju tylko zorganizowal na predce impreze a potem mnei zlal."
      Przesadzasz, przyszedł, chciał się pogodzić, olałaś go. Nie jesteś pępkiem
      świata, myślisz, że będzie latał za Tobą z wywieszonym ozorkiem i czekał aż
      łaskawa pani na niego spojrzy?
      • paniodmatematyki Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 11:58
        dokladnie - taka wlasnie jestem, taka jestem jak opisalas i on to dobrze wiedzial jak sie chcial ze mna wiazac. i traktowal mnie jakbym byla pepkiem swiata, do wczoraj, wiec chyba cos sie zmienia? chyba lepiej odejsc teraz?
        • emmanuella Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 12:02
          Może już się zmęczył nadskakiwaniem rozkapryszonej księżniczce? I dlaczego od
          razu odchodzić?
          Załóżmy, że po jakimś czasie znajdziesz kolejnego naiwnego, i co jak przestanie
          się rozczulać nad Tobą znowu skończysz kolejny związek?
          Zastanów się co czujesz do swojego chłopaka, może jednak warto troszkę się
          zmienić i iść na kompromis
        • sadosia75 Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 12:07
          Owszem zmienia sie. chlopak zmeczyl sie juz Twoim zachowaniem. Nie dziwie sie
          mu. Dzien w dzien miec w domu ksiezniczke. Czasem ksiezniczki zmieniaja sie w
          kumpli swoich facetow, czasem w ich dziewczyny a czasem po prostu sie ulatniaja,
          zeby ich facet mogl sobie po prostu byc facetem razem z jego kolegami.
          Zamiast byc ksiezniczka dzien w dzien zacznij byc normalna dziewczyna. Takie
          ksiezniczkowanie nikogo daleko nie zaprowadzilo. Jesli Ci na nim zalezy to
          przestaniesz udawac ksiezniczke w wielkim zamczysku i przestaniesz oczekiwac od
          swojego faceta wiecznego rycerzykowania Ci.
        • raohszana Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 18:12
          Widzisz, jest problem w tym, że wydaje Ci się, że jesteś przesuper i cokolwiek
          nie zrobisz, to on bedzie latał za Tobą - jak widać, aż taka ekstra nie jesteś i
          niestety, panu się nudzi latanie za niewartą tego kobietą. Wykoncypował sobie,
          że ma lepsze zajęcia niż Ty.
      • martalenka Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 23:39
        oj przesadzasz kobieto, przesadzasz.
    • tecumsehiq Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 12:23
      Ile ty masz lat, 12?
    • seth.destructor Nadąsana księżniczko 26.10.08, 12:28
      Ale z ciebie dzieciak...
      • cama077 Re: Nadąsana księżniczko 26.10.08, 12:41
        uwierz, ze czasem facet tez potrzebuje spotkac sie z kolegami, wyjsc do pubu na
        piwko,na mecz, pogadac, tak samo jak my kobiety, jeszcze jesli on wyciaga reke
        i przynosi ci drina, probuje zagadac,to nie unos sie dumą, czasem lepiej
        powiedziec "przepraszam"..bo po nastepnym fochu nie wytrzyma i cie całkiem oleje.
        • paniodmatematyki Re: Nadąsana księżniczko 26.10.08, 13:02
          rozumiem nie sie spotyka, ale moze nie wtedy jak ja umieram w pokoju obok a on
          sobie popija i durne historyjki opowiada?
          • rosa_de_vratislavia Re: Nadąsana księżniczko 26.10.08, 13:07
            paniodmatematyki napisała:

            > rozumiem nie sie spotyka, ale moze nie wtedy jak ja umieram w
            pokoju obok

            Na co umierałaś?
            Na fochy?
            Nie jestem fanką imprez "jak się urżnąć krótko i skutecznie",ale mam
            wrażenie,że przesadziłaś, odrzucając rękę wyciągniętą na zgodę.
    • dziewice moze jestes po prostu dla niego za dobra? :) 26.10.08, 12:32
    • macantyk Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 13:09
      przesadzasz!!! Może przyzwyczaić się do kanapy!!
    • paniodmatematyki Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 13:10
      nie zachowuje sie jak ksiezniczka, bardziej jak jego najlepszy kumpel, nie
      jestem paniusia w tipsach, ale nie pozwalam sobie na jakies oznaki dysrespektu i
      olewki, nie jestem taka co jeszcze sie bedzie plaszczyc by on nie raczyl odejsc
      i przepraszac za to ze mam focha. mam prawo do fochow, on tez, ale nie do tego
      by organizowac sobie imprezke w kuchni obok jak ja jesem zdolowana i smutna. o
      to mi chodzi.
      • emmanuella Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 13:18
        Dziewczyno zastanów się czego chcesz, piszesz, że imprezował podczas gdy Ty
        byłas sama i smutna? Przyszedł wyciągnął ręke, olałaś go, a Teraz masz pretensje
        do niego? Miał paść Ci do stóp i je wycałować? Oj chyba nie dorosłaś do tego
        żeby być w związku
        • paniodmatematyki Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 13:28
          tak, z ta roznica ze on zorganizowal impreze - w NASZYM domu, nie martwiac sie o
          to ze ja moge nie chciec tego wszytkiego, ze mam focha i ze wole np z nim to
          wyjasnic. a to ze przyszedl pozniej z drinkiem - szczerze, a co innego mial juz
          zrobic jak juz zwolal ta imprezke?
          • emmanuella Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 13:32
            "kazdy z nas
            siedzial sobie oddzielnie na neciku kiedy przyszedl nasz wspolokator i zapytal
            sie czy popijemy razem. ja nic nie odpowiedzialam, ale moj chlopak zaraz
            skoczyl na rowne nogi, mimo ze caly dzien nie mial propozycji co bysmy mogli
            robic wspolnie (zazwyczaj ja to musze wszytko wymyslac, a wczoraj nie mialam
            zadych pomyslow). zadzwonil jeszcze po swojego kuzyna jak byl w sklepie i on
            tez przyszedl do nas do domu"

            Zaczynasz się gubić w tym co piszesz, Wasz współlokator wyszedł z inicjatywą, a
            widać Twój chłopak wolał miło spędzić czas, niż zapewne po raz wtóry nadskakiwać
            nadąsanej księżniczce. Tak sobie myślę, że lepiej dla Twojego faceta będzie, jak
            go zostawisz
            • paniodmatematyki Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 13:35
              ale to nie lokator dzwonil po kolejnego goscia, poza tym mogl odmowic albo isc
              na piwko a nie robic impreze do 3 w nocy? w nie tylko swoim domu, ale tez i moim
              kiedy ja nie mialam ochoty na imprezowanie?
              • emmanuella Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 13:39
                Ale akurat miał ochote imprezować w domu, nie musi robić wszystkiego pod Twoje
                dyktando
                • paniodmatematyki Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 13:44
                  nie mieszkamy sami, sa tez inni lokatorzy, ja nie robie imprezek w chacie i nie
                  przesiaaduje z kolezankami do rana, bo inni, on tez, moga miec jakies plany na
                  nastepny dzien. wydawalo mi sie ze to sa normalne zasady zycia w jedym domu.
      • dziewice Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 13:22
        facet musi cie szanowac, olej goscia i poszukaj sobie takiego ktory bedzie Cie
        rozumial :))));)
        • cy-nick Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 13:36
          popieram. odejdz od niego i nie trac czasu na ten nieudany zwiazek. na pewno
          znajdziesz takiego, ktory bedzie na ciebie zaslugiwal!
          • panna.w.paski Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 14:07
            Wyobraź sobie odwrotną sytuację: Sobotni wieczór.Zazwyczaj spędzacie go razem,
            ale tym razem jakoś nie udało Wam się niczego konkretnego wymyślić.Jesteście
            nieco rozdrażnieni i zajmujecie się swoimi sprawami. Nagle wpada Twoja koleżanka
            z ciachem i proponuje wino i plotki. Zgadzasz się, tym bardziej, że masz już
            dość tej napiętej domowej atmosfery. Chcesz włączyć w imprezę swojego chłopaka,
            przynosisz mu kawałek ciasta i próbujesz zaprosić go do Was. On prycha z
            wyższością, mówi, że na żadną imprezę nie ma ochoty i nie wyraża żadnych oznak
            zainteresowania tematem. "Ok" myślisz sobie "bez łaski".Siadasz z dziewczynami,
            obgadujecie nową fryzurę Jolki, winko się leje, fajnie jest ;] Wtem uwaga:
            Książę przychodzi do Was do kuchni, czekasz na jakiś sygnał od niego, bo
            naprawdę chciałabyś się pogodzić i do niego przytulić.. ale on traktuje Cię jak
            powietrze. Ni stąd, ni zowąd staje się niezwykle uprzejmy, dowcipny i czarujący
            dla Twoich koleżanek. Rozmawia, flirtuje, pije z każdym, tylko nie z Tobą. Ale
            nie z Tobą takie gierki, nie dasz się manipulantowi.Postanawiasz kontynuować
            miły wieczór, więc kiedy koleżanki proponują wyjście na miasto, ochoczo na to
            przystajesz. Zresztą, co by Cię czekało w domu? Sfochowany książę, któremu nie
            masz ochoty się z niczego tłumaczyć? Wychodzisz, świetnie się bawisz.
            Wracasz w nocy i czujesz, że jednak nie powinno to się tak skończyć. Wracasz do
            pokoju (wiesz, że jeszcze nie śpi) i próbujesz pocałować go na dobranoc. On
            tymczasem ostentacyjnie obraca się na drugi bok i wystawia tyłek. Zapewne jutro
            będzie bombardował Cię oskarżycielskimi spojrzeniami,obsmaruje przed kumplami, a
            może nawet opisze Waszą historię na FK. W perspektywie tygodniowe dąsy,
            połączone z jego krzykami o nieszanowaniu jego we własnym domu i embargo na seks.
            Brzmi znajomo?
            Związek to nie są zawody w przeciąganie liny i stawianie na swoim.
            Rozumiem nieco Twój schemat myślenia, bo ja też mam zapędy do księżniczkowania i
            bardzo pragnę, żeby mój facet zachwycał się mną o każdej porze dnia i nocy.
            Walczę z tym, z różnym skutkiem ;)
            Natomiast wiem też, że żeby mieć czyjeś 24-godzinne zainteresowanie to powinnam
            sobie sprawić pieska pokojowego, a nie faceta. Cenię mojego chłopaka, bo ma też
            swoje życie. I chwile, kiedy się nie zachwyca, nie dzwoni, nie wychwala - co
            nie oznacza, że nie kocha i nie szanuje! One nie rujnują związku, a wręcz
            przeciwnie -"absence makes the heart grow fonder".
            Jeśli tego nie zrozumiesz, to zawsze będziesz w sytuacji, że a) albo facet
            będzie potrzebował chwili wytchnienia i Ty go odrzucisz, bo już się Tobą nie
            zajmuje b) spotkasz faceta-bluszcza i znudzisz się nim, bo nie będzie Ci niczego
            nowego oferował.
            Zastanów się, wybór należy do Ciebie.
        • ingeborg Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 13:43
          Pewnie, dziewice ma rację - skoro nie chce siedzieć z tobą zawsze
          kiedy jesteś smutna to pewnie cię nie kocha. to na pewno nie jest
          Prawdziwa Miłość, zostaw go, niech idzie w cholerę i znajdzie sobie
          jakąś laskę która będzie z nim chodziła na kompromisy i będzie się
          przed nim płaszczyła :->
    • sundry Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 13:47
      "Mam prawo do fochów"
      A ja nie mam słów.
      • paniodmatematyki Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 13:52
        a pewnie ze mam, mam prawo do wielu rzeczy - by byc w gorszym nastroju, by
        poplakac sobie, by sie pofochowac, by pobyc sobie slaba jak mam taka potrzebe.
        nie bede udawala ze jestem nadczlowiekiem, i tlumila w sobie emocje jak wieksosc
        kobiet robi zagryzajac wargi i zgadzajac sie na cos co im sie nie podoba. mam
        prawo do fochow. kazdy ma. nie jestesmy nadludzmi bez emocji.
        • sundry Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 13:54
          A co robisz,jak twój facet strzela fochy? Czy on też ma takie prawo?
          Emocje emocjami,ale dorośli ludzie nie rozwiązują problemów za
          pomocą obrażania się.
          • paniodmatematyki Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 13:59
            tak, dorosli ludzie ida do sadu i zdradzaja na boku. jak on ma focha, a jemu tez
            sie zdarza, to probuje jakos go z tego focha uwolnic, rozsmieszyc, wyciagnac
            gdzies, pocieszyc. kazdy ma prawo do emocji, lepiej tak niz tkwic w jakims
            zimnym zwiazku,tak mi sie wydaje. ale w momencie gdy ktos zostawia kogos w zlym
            nastroju i sam idzie sie bawic, tak ze druga osoba jeszcze musi sluchac przez
            sciane ta szampanska zabawe, to chyba cos nie tak. choc sama nie wiem, ludzie
            ktorzy maja tendencje do ustepowania i przepraszania jakby lepiej wychodza, tyle
            ze raczej na krotsza mete, zreszta sama nie wiem. regula jest jedna, jak raz
            ktos okaze brak szacunku (albo np uderzy itd) to drugi raz zrobi to samo na
            pewno. czy jest wiec sens tkwic w takim czyms?
            • sundry Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 14:04
              Mówimy o rozsądnych dorosłych ludziach.
              Nie zostawił cię,przyniósł ci drinka i chciał cię wciągnąć do
              zabawy,a ty nie chciałaś.Miał siedzieć razem z tobą naburmuszoną i
              czekać aż ci przejdzie?
    • dziewice juz wiem :) zadzwon do Mamy - Ona moze miec jakis 26.10.08, 14:08
      rewolucyjny pomysl ktory wniesie roziwazanie do calej sprawy :)

      a najlepiej za tydzien wymysl przypadkiem calkiem spotkanie u Mamy i niech Ona
      skarci go osobiscie, gdy ten bedzie mial w ustach marchewke - tuz po tym gdy
      pochwali rosol Mamy.

      a na koniec obie powinnyscie sie obrazic na miesiac, tak zeby sobie nie myslal.

      aha i odetnij mu seks - jezeli jeszcze tego nie zrobilas :).
    • stinefraexeter Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 15:38
      Hej,
      oceniono cie tutaj dosyc surowo, ale wydaje mi sie, ze po czesci ciebie rozumiem.

      Oczywiscie, twoja historia opowiedziana na sucho brzmi jak typowy foch
      ksiezniczki. Z mojego doswiadczenia wynika jednak, ze czesto takie "niby nic"
      znaczy wiecej niz sie moze wydawac. Odnosze wrazenie, ze nosisz w sobie dosyc
      duzo zalu do niego. Swiadczy o tym chociazby twoje stwierdzenie, ze nie wiesz,
      czy warto kontynuowac ten zwiazek. Po jednym wieczorze tego typu to chyba slowa
      dosc na wyrost, prawda? A jednak napisalas to, nawet jesli w rozgoryczeniu, i
      dla mnie brzmi to jakbys nie czula sie pewna swojego chlopaka. Moze w jego
      zachowaniu, slowach (tak na co dzien, nie tylko tamtego wieczoru) pobrzmiewa
      cos, co cie rani i zasmuca (nie za bardzo mu zalezy? inni licza sie dla niego
      bardziej niz ty? itd.) Mam wrazenie, ze czegos ci w tym zwiazku brakuje, a
      wczoraj emocje po prostu wreszcie wydostaly sie na wolnosc.

      Nie wiem, jak to u was jest, po prostu zgaduje, ale mam takie wlasnie problemy w
      moim wlasnym zwiazku, stad brak krytyki z mojej strony. Po prostu rozumiem, jak
      to jest, gdy inni mowia ze strzelasz focha, a ciebie tak bardzo boli w srodku.
    • alpepe umarłam ze śmiechu :) 26.10.08, 16:13
      najlepszy był ten fragment, o tym, ze ty umierałaś w pokoju obok...na focha.
      Normalnie dawno się tak nie uśmiałam.
      A na poważnie: tak, przesadzasz i nie, nie przekonasz mnie, że miałaś do tego
      przesadyzmu powód. PMS jest poważnym powodem, ale tylko w jednym momencie, dzień
      po zdarzeniu, już nie.
    • tumacz Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 16:37
      daj mi numer gadu do tego twojego faceta, już ja mu przemówię do rozsądku.

      jak jest bystry, to pojmie, że musi spieprzać póki pora, zanim zmusisz go do
      ślubu i pie...iesz focha w dzień ceremonii, a potem to już potoczy się z
      górki... i zanim się obejrzy, będzie szukał w necie normalnej laski na lewo.
    • anna_heche Re: czy przesadzam - prosze ocencie obiektywnie? 26.10.08, 17:57
      :DD
      Fajne fajne. Wspólne picie jako propozycja wspólnego spędzania
      czasu. I jeszcze to-"hej, co u was? popijemy razem?";))
      To jest nawet udana prowokacja bo śmieszna całkiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja