Miłość-co to jest?

03.11.08, 16:31
Miłość-czym jest w dzisiejszych czasach? W czasach gdy brakuje czasu
dla drugiej osoby, dla rodziny-praca ważna,jasne ale czy
najważniejsza? Czy ciągła gonitwa za pieniądzem i lepszą pracą musi
przysłaniać to co ważniejsze? Czy w czasach dzisiejszych super
samochód, drogi ciuch i super kochanka to wszystko? Ale czym jest
ta'miłość'? Czy w małżenstwie po latach zawsze musi być rutyna? Czy
tylko w filmach staruszkowie trzymają sie za ręce? Jak to jest z tą
miłoscią? Czy mąż kocha gdy ma kochankę- no tak -dla sportu-śmieszne!
    • agiee1988 Re: Miłość-co to jest? 03.11.08, 16:55
      slyszalam na lekcjach religi ze milosc to wtedy gdy dana osoba dba o nas a my o
      nia :)

      moj kolega ktory jest jednak religijny mowi o milosci wtedy gdy - jak mnie
      kochasz to zrobisz "to" czy "to" dla mnie

      uwazam to jednak za bledne kolo.
      on : chce wyjechac
      ona : chce zostac
      • 1.xxx12345 Re: Miłość-co to jest? 03.11.08, 17:01
        miłość to szczególny przypadek egoizmu lub masochizmu objawiający się ogólną
        tendencją zaniku zdrowego rozsądku. :))
      • agiee1988 Re: Miłość-co to jest? 03.11.08, 17:03
        i odnosnie jeszcze postu ....dla mnie nienormalnoscia jest zeby mieszkac od
        siebie bardzo daleko , czy to w 1 kraju czy jedno w jednym a drugie w drugim.

        wielokrotnie mowilam facetowi ze jak on wyjezdzie za granice to ja razem z nim.

        od niego slyszalam, ze rodzice jego kolegi mieszkaja i pracuja w roznych krajach
        zeby zapewnic byt dzieciom dla przykladu, jedno jest we francji a drugie np w
        hiszpani . i to jest milosc i zwiazek? ....i podobniez tak wiele par jest
        rozdzielonych
        • agiee1988 Re: Miłość-co to jest? 03.11.08, 17:05
          coraz gorzej jest z zarobkami i z praca. facet i kobieta siedza od 10 do 20 w
          pracy, albo sie wymieniaja i jedno idzie na rano, a drugie na noc ;/
    • mahadeva Re: Miłość-co to jest? 03.11.08, 21:31
      moj ukochany jest o 10 lat starszy, widze, ze nie kocha mnie tak jak
      moj 22 letni byly... podobno jego koledzy maja po kilka rozwodow,
      kochanek... wiekszosc nie ma porzadnego monogamicznego zwiazku, jaki
      mi by sie wydawal naturalny... on sam zreszta choc mowi, ze nie jest
      pracoholikiem, widze, ze najwiecej poswieca pracy... ale moze tak
      jest, ze dla kobiet najwazniejsza jest milosc a dla faceta - praca
Pełna wersja