Wasz pkt widzenia odnośnie mojej sytuacji ??

05.11.08, 13:13
Czy jeżeli mężczyzna:

1. ogląda erotyczne strony internetowe i od czasu do czasu onanizuje się
podczas ich oglądania

2. ostatnio czytał na forum temat "istota zdrady małżeńskiej"

3. zdradzał swoją dziewczynę (teraz jest jego żoną) na samym początku ich
chodzenia. Powiedział jej o tym dopiero po ślubie i przepraszał mówiąc, że był
głupi i młody (19-20 lat). Tłumaczył się, że te zdrady były po alkoholu i były
to wybryki dojrzewającego chłopaka.

... to czy powyższe oznaki oznaczają, że teraz myśli o zdradzie ???

Nie wiem już sama co mam myśleć. Rozmawiałam z mężem na ten temat – to
powiedział, że każdy facet ogląda erotyczne stronki i onanizuje się. Twierdzi,
że artykuł o zdradzie tylko tak z nudów czytał i nie myśli o niej. A ja już
sama nie wiem w co wierzyć. Kiedyś jak byliśmy parą chłopak/dziewczyna
zapewniał mnie o swojej wierności a ja wierzyłam a po kilku latach okazało
się, że mówił co innego (że jest wierny) a prawda okazała się inna.
Jak wy to widzicie ze swojego punktu widzenia. Czy te powyższe oznaki mówią że
jednak myśli o zdradzie a czy jestem po prostu przewrażliwiona i nie
potrzebnie robię "widły z igły"?

P.S. Dodam, że nasze sprawy łóżkowe miewają się dobrze. Dość często kochamy
się (co najmniej 6 razy tygodniowo).
    • cich-awoda Re: Wasz pkt widzenia odnośnie mojej sytuacji ?? 05.11.08, 13:19
      1.6razy w tygodniu się kochacie i on się jeszcze onanizuje??:) ma
      facet potencjał. mnie onanizowanie by się nie podobało u faceta,
      samo oglądanie filmików ujdzie w tłumie, choć tez zachwycona bym nie
      była.
      2.wiesz jakie ja fora czytam???:) różne, różniste. i nic z tego nie
      wynika, jestem po prostu ciekawa świata i ludzi, ma sie to nijak do
      mojego związku
      3.jeśli chodzi o zdradę - jesli zdradził Cie tylko raz w ramach
      szczeniackiego wybryku, to chyba mozna miec nadzieję, że troszke
      dorósł?
      • magda8887 cich-awoda 05.11.08, 13:28
        cich-awoda napisała:

        > 3.jeśli chodzi o zdradę - jesli zdradził Cie tylko raz w ramach
        > szczeniackiego wybryku, to chyba mozna miec nadzieję, że troszke
        > dorósł?

        to nie była tylko jedna zdrada. A dokładnie ile ich było nie wiem i nie chcę
        wiedzieć. Mąż tak samo jak Ty uważa, że był to głupi szczeniacki wybryk,
        chłopaka który dojrzewa (miał wtedy 19-20 lat). Wtedy nie układało się między
        nami dobrze bo wpadł w nie odpowiednie towarzystwo, alkohol i kumple odgrywali
        wtedy ważną rolę. Zerwaliśmy i po jakimś czasie wróciliśmy do siebie - już nie
        było tych kumpli, przestał się z nimi zadawać.
        • mell24 Re: cich-awoda 05.11.08, 13:30
          Hmm...trudno powiedzieć - nikt Ci nie udzieli odpowiedzi na to
          pytanie - po prostu nie wiadomo; Tylko on sam zna odpowiedź.
        • cich-awoda Re: cich-awoda 05.11.08, 13:32
          daleka jestem od usprawiedliwiania czyjejkolwiek zdrady. jesli ta
          sytuacja się powtarza, to nie ma się nad czym zastanawiać
      • wicia28 Re: Wasz pkt widzenia odnośnie mojej sytuacji ?? 05.11.08, 16:28
        cich-awoda napisała:

        > 2.wiesz jakie ja fora czytam???:) różne, różniste. i nic z tego nie
        > wynika, jestem po prostu ciekawa świata i ludzi, ma sie to nijak do
        > mojego związku

        potwierdzam
    • ursz-ulka Re: Wasz pkt widzenia odnośnie mojej sytuacji ?? 05.11.08, 13:34
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=80890707&a=80890707
      • ursz-ulka Re: Wasz pkt widzenia odnośnie mojej sytuacji ?? 05.11.08, 13:35
        Błagam, odnośnie tego porno, macie tyle wątków że szok, wpiszcie tu
        w wyszukiwarkę to słowo i wam wyskoczy masa wątków na ten temat i
        zdanie wielu ludzi.
        • nanai11 Re: Wasz pkt widzenia odnośnie mojej sytuacji ?? 05.11.08, 17:08
          Ogladanie filmów porno i onanizowanie sie nie jest dobre. facet ma
          problem, nie pasujesz mu. Czegoś czuka. To nie jest dobre
          zachowanie. Nie jestem z ciemnogrofu. Jestem psychologiem żeby było
          jasne.
          • magda8887 nanai11 05.11.08, 21:57
            nanai11 napisała:

            > Ogladanie filmów porno i onanizowanie sie nie jest dobre. facet ma
            > problem, nie pasujesz mu. Czegoś czuka. To nie jest dobre
            > zachowanie.

            dlaczego od razu uważasz, że oglądanie filmów porno i onanizowanie się oznacza,
            że ja mu nie pasuję? W sumie jesteśmy 10 lat z sobą i nigdy nie powiedział aby
            było mu ze mną nudno w łóżku. Wręcz przeciwnie - parę razy nazywał mnie "kobietą
            wamp" (w sensie, że jestem bardzo aktywna w łóżku, wiele z siebie daję i jestem
            bardzo czuła). Czego więc może jeszcze szukać? ... na brak seksu nie może
            narzekać ani na brak pieszczot z mojej strony.

            Przyznam się, że ja sama czasem oglądam filmy porno (o czym nie wie mąż) i parę
            razy onanizowałam się ale to nie ma nic wspólnego z relacjami w moim
            małżeństwie. Ja np niczego ani nikogo innego nie szukam.
          • mamba8 Re: Wasz pkt widzenia odnośnie mojej sytuacji ?? 07.11.08, 12:51
            jasne. Co z Ciebie za psycholog skoro ją obwiniasz? To raczej wina męża, że nie
            potrafi otwarcie mówić o tym co potrzebuje itp itd.
            • magda8887 mamba8 07.11.08, 15:28
              mamba8 napisała:

              > jasne. Co z Ciebie za psycholog skoro ją obwiniasz? To raczej wina męża, że nie
              > potrafi otwarcie mówić o tym co potrzebuje itp itd.

              mi nie chodzi o to kto jest winny a kto nie.
              Masz rację pisząc, że on nie potrafi otwarcie powiedzieć co mu jest, co by
              chciał itd. Gdyby tylko powiedział to łatwiej byłoby mi jakoś ten "problem"
              rozwiązać. A tak to mam ręce "związane". Nawet wykorzystałam moment kiedy mąż
              był pijany i zaczęłam go wypytywać to m.in. powiedział, że w łóżku jest trochę
              nudno. I poprosił abym z nim o tym porozmawiała jak wytrzeźwiej bo w tym stanie
              może głupoty pleść. Ok poczekałam do dnia następnego, a że on nie rozpoczął
              rozmowy to ja wróciłam do tego tematu. Odpowiedział, że w łóżku póki co jest ok.
              i że nie chce nic zmieniać.
              Trudno mi ocenić o co faktycznie chodzi.
    • qw994 Re: Wasz pkt widzenia odnośnie mojej sytuacji ?? 05.11.08, 18:48
      To o niczym nie świadczy... Wyluzuj.
    • pyton1978 Re: Wasz pkt widzenia odnośnie mojej sytuacji ?? 05.11.08, 22:11
      Witam,

      ja jestem w trochę dziwnym związku, mianowicie moja żona nigdy nie przejawiała ochoty na sex częściej niż raz w tygodniu. A jak było częściej to wyglądało to tak że wystawiała dupę i tyle, czułem jakbym dmuchał lalkę. U Ciebie jest trochę inna sytuacja, ja swoją żonę zdradziłem, zdradzam i zdradzał będę. Nie tylko z powodu sexu ale i braku porozumienia. Może zwyczajna rozmowa wystarczy. Jeżeli wtedy zdradził to przypomnij sobie w jakich okolicznościach to było. Może ty też po prostu mu dajesz i on to czuje i dlatego sie onanizuje. Szuka wrażeń, taką ma naturę, a natury się nie oszuka, walczyć z nią też nie należy. Nudzi mu się i tyle. Może rozmowa coś załatwi, zaproponujcie sobie inne rozrywki, sex to nie cały świat. Ludzie nie żyją tylko po to aby się gzić ze sobą, choć jest to ważne....

      A dlaczego ja zdradzam, zdradzałem i będę zdradzał, bo jak ja chcę na ten temat rozmawiać to żona mówi że ją zmuszam. Jak nic nie robie to ona uważa że jest ok i nic nie robi, tylko jak się jej miesiączka skończy, no to ze dwa razy w miesiącu, ale tylko po to aby dostała orgazmu. Kupuje bieliznę, akcesoria i nic. Taką ma naturę i dlatego mam ją głęboko w dupie, wychowuje dzieci, utrzymuje rodzinę, spędzam z dziećmi czas. Ale w tygodniu wyjeżdżam na trzy, cztery dni i ją wtedy zdradza. Bo jak jesteś głody to robisz sobie kanapkę, ale do restauracji to trzeba od czasu do czasu wyjść...........
      • magda8887 pyton1978 05.11.08, 23:22
        pyton1978 napisał:
        > ja jestem w trochę dziwnym związku, mianowicie moja żona nigdy nie przejawiała
        > ochoty na sex częściej niż raz w tygodniu.

        rzeczywiście dziwna sytuacja. Ja dość często mam ochotę na seks. Gdy widzę, że
        mąż nie ma jej to potrafię go rozkręcić. Wiem co mu się podoba, co go podnieca i
        wykorzystuję to. Staram się być jak najbardziej aktywna i czuła. Wiem jakie
        pieszczoty sprawiają mu przyjemność i daje mu je. Wielokrotnie pytałam i pytam
        co mu się podoba, a co nie, co by chciał zmienić itd.

        > ja swoją żonę zdradziłem, zdradzam i zdradzał będę. Nie tylko
        > z powodu sexu ale i braku porozumienia.

        wiesz z tym porozumieniem to u nas jest różnie. Oboje z mężem jesteśmy
        uparciuchami i każde stawia na swoim. Nie jednokrotnie dochodziło na tym tle do
        spięć. Ostrych spięć.

        > Może zwyczajna rozmowa wystarczy.
        on uważa, że wszystko jest ok. Twierdzi, że każdy normalny facet robi to co on
        (czyli ogląda stronki erotyczne i od czasu do czasu onanizuje się).

        > Jeżeli wtedy zdradził to przypomnij sobie w jakich
        > okolicznościach to było.

        ja przed ślubem o tych zdradach nie miałam bladego pojęcia. Dowiedziałam się o
        nich od niego już PO ślubie. To był dla mnie szok, bo ufałam w jego zapewnienia
        mnie o swojej szczerej miłości i wierności. Tyle lat „karmił” mnie słowami, że
        jestem jedyna itd. A prawda okazała się inna. Rozmawiałam z nim o tym. Mówi, że
        żałuje, że to były szczeniackie wybryki pod wpływem alkoholu. Bronił się mówiąc,
        że był młody (19-20 lat) i głupi, że w jego wieku to chłopcy myśleli dolną
        częścią ciała a nie głową.
        Sama nie wiem co mam o tym myśleć, zwłaszcza że w tym roku gdy był w stanie
        mocnego upojenia alkoholowego powiedział, że pewnie mnie kiedyś zdradzi ale
        tylko dlatego, że cytuję „facet ma naturę myśliwego i kiedyś będzie potrzebował
        świeżego mięsa”. Gdy wytrzeźwiał spytałam go co mają oznaczać te słowa. Wtedy
        przepraszał i tłumaczył że gadał głupoty po pijaku tylko dlatego, że chciał mnie
        zezłościć. Po prostu nie wiem jak mam to potraktować.
        • audrey_kathleen Re: pyton1978 05.11.08, 23:40
          Powiem Ci szczerze, że ja bym się czuła strasznie upokorzona na
          Twoim miejscu. Ale zastanawia mnie po co opisujesz swoją sytuację na
          forum, skoro na większość odpowiedzi oburzasz się..
          Ty sama wiesz, co powinnaś zrobić. Pomyśl o tym, że na swiecie
          naprawdę są faceci, którzy nie zachowują się jak Twój mąż.
          Przypuszczam, ze jesteś jeszcze młoda, więc możesz zmienić swoje
          życie.
          • magda8887 audrey_kathleen 06.11.08, 08:23
            audrey_kathleen napisała:
            > Ale zastanawia mnie po co opisujesz swoją sytuację na
            > forum, skoro na większość odpowiedzi oburzasz się.

            audrey_kathleen to nie jest tak jak myślisz. Ja się nie oburzam. Po prostu
            jeżeli ktoś powiedział, podaję przykład >>że skoro mój mąż ogląda erotyczne
            stronki i czasem onanizuje się to widocznie czegoś szuka<< albo >>ja mu nie
            pasuję<< ... to ja tylko pytam co ma na myśli mówiąc to, czego niby miałby
            szukać skoro ma wszystko (kochającą i wierną żonę, dobre jedzonko, seks ile
            tylko potrzebuje itd.)
            • mar.gro Re: audrey_kathleen 06.11.08, 13:05
              piszesz: ma wszystko (kochającą i wierną żonę, dobre jedzonko, seks ile
              > tylko potrzebuje itd.) i tu jest istota problemu - Ty myślisz że ma wszystko a
              on tak nie myśli lub gdzieś tam podświadomie szuka czegoś innego albo chce
              czegoś innego. Uwierz mi nigdy nie dasz facetowi wszystkiego co chce, na dłuższą
              metę......
              • magda8887 mar.gro 06.11.08, 15:57
                mar.gro napisała:

                > piszesz: ma wszystko (kochającą i wierną żonę, dobre jedzonko, seks ile
                > > tylko potrzebuje itd.) i tu jest istota problemu - Ty myślisz że ma wszys
                > tko a
                > on tak nie myśli lub gdzieś tam podświadomie szuka czegoś innego albo chce
                > czegoś innego. Uwierz mi nigdy nie dasz facetowi wszystkiego co chce, na dłuższ
                > ą
                > metę......

                dziwne? dla mnie jest to dziwne i nie zrozumiałe czemu miałby inaczej uważać.
                Tak jak pisałam uważam, że ma wszystko co potrzeba do pełni szczęścia ... dom,
                kochająca żona, dobrze prosperująca działalność gospodarcza, zdrowie, hobby itd.
                Wiele osób mu zazdrości, że ma takie a nie inne życie, że np. nie musi ganiać za
                pieniądzem po całym świecie. Inni wyjeżdżają, harują aby zarobić. A jemu
                wszystko przyszło z łatwością (mam na myśli odziedziczył firmę, która już ma
                wypracowaną dobrą renomę).
                Rozmawiałam z nim, ale on uważa że wszystko jest ok. Po pijanemu czasem mówi, co
                go drażni, co mu przeszkadza itd. A jak wytrzeźwieje to mówi, że wszystko jest
                ok. Zachowuje się jakby nigdy nic. A mi trudno cokolwiek zrobić bo tak na prawdę
                nie wiem co w nim siedzi, bo raz mówi tak a raz tak. Zmienne ma humory i zdania.
            • awdotia.romanowna Re: audrey_kathleen 06.11.08, 13:52
              A może mimo dobrego seksu ze stałą partnerką facet czuje niedosyt.
              Ma większy temperament, bardziej wybujałe fantazje i jak byś się nie
              dwoiła i troiła to nadal będziesz "tylko" Ty, czyli jeden z
              elementów jego życia seksualnego (a nie jedyny!).

              Sprytny był, że do zdrad przyznał się po ślubie a nie przed.
              Postawił Cię przed faktem dokonanym... Powinien powiedzieć przed
              albo zamilknąć na wieki. Ciekawe co go skłoniło do wyznania, może
              strach, że dowiesz się od kogoś innego.. Tłumaczenie, że się Wam nie
              układało jest dla mnie beznadziejne. Mógł się rozstać, ale zawsze
              łatwiej podzielić winę na dwa.

              Teraz jest niby "dojrzały", więc nie zdradza. Rozumiem to tak, że
              nie zdradza dla dobra związku a nie dlatego, że nie ma ochoty.
              Zostały mu marzenia, które uskutecznia onanizując się.
              • magda8887 awdotia.romanowna 06.11.08, 16:05
                awdotia.romanowna napisała:
                > Sprytny był, że do zdrad przyznał się po ślubie a nie przed.

                gdybym dowiedziała się o tym przed ślubem to zapewne nie zostalibyśmy małżeństwem.

                > Ciekawe co go skłoniło do wyznania, może strach, że dowiesz
                > się od kogoś innego..

                nie wiem dlaczego to wyjawił. A wyjawił to po alkoholu, w momencie kiedy był
                pijany na maksa i byliśmy po mega kłótni. Na prawdę nie wiem czemu odważył się
                powiedzieć, bo ja wolałabym o tym nie wiedzieć. Skoro nie powiedział przed
                ślubem to uważam tak jak TY, że powinien zamilknąć.

                > Mógł się rozstać, ale zawsze łatwiej podzielić winę na dwa.

                on ze mną zerwał, zaraz po tym jak doszło do tych zdrad. Zerwał mówiąc, że nie
                jest mnie wart, ale nie wyjawił co dokładnie ma na myśli. Oboje wtedy
                płakaliśmy. Ja nie dałam za wygraną i prosiłam go abyśmy spróbowali jeszcze raz.
                Dodam, że nie miałam bladego pojęcia że mówiąc iż nie jest mnie wart chodziło mu
                o to, że mnie zdradził. Gdybym o tym wiedziała to z pewnością dałabym sobie z
                nim spokój. Wróciliśmy do siebie (nie pamiętam po jakim czasie - chyba po 2 tyg.)

              • magda8887 odp. 06.11.08, 16:13
                Coś jest nie tak ale na prawdę nie wiem o co chodzi. Próbuję z nim rozmawiać ale
                on upiera się przy swoim, że jest ok i że doszukuję się problemów, których nie
                ma. Gdy nalegam na rozmowę itd. to ciągle powtarza, że jest ok i zaczyna się
                złościć, że go męczę zbędną rozmową.
                Na dodatek w pokoju znalazłam fifkę. Widać, że była użyta bo jest okopcona. A
                mieszkamy tylko z teściami, więc fifka musi należeć do niego. Zwłaszcza, że wiem
                iż swojego czasu popalał trawkę. Czyżby znów zaczął? Nie wiem. On wypiera się,
                mówiąc że to nie jego, że on jej tam nie położył itd. A nawet odwraca kota
                ogonem, że to może moja a teraz wmawiam mu że to jego itd. Totalny obłęd.
                Przedwczoraj jeszcze jej tam nie było a dziś jest. Nikogo u nas nie było.
                Gdy już zaczęłam mu dziurę w brzuchu wiercić zezłościł się. Zaczął mnie
                ignorować, ja mówiłam a on miał to gdzieś. Totalna ignorancja i olewka z jego
                strony. Pokłóciliśmy się. Gdy ochłonął z nerwów, przytulił mnie i przyrzekał, że
                on tej fifki tam nie położył. Przyznał, że pewnie jest jego z "dawnych czasów"
                ale on jej tam nie położył i że nie palił trawy od paru lat.
                • mruff Re: odp. 07.11.08, 11:58
                  poczytaj forum brak seksu w małżeństwie
                  wątek mocno poruszany tam

                  jeżeli on zaspokaja Twoje potrzeby i nie czujesz głodu seksualnego-
                  to niech sobie wali konia przy kompie

                  chociaż dla mnie to dziwne-gorąca i chętna kobieta (6x w tygodniu-
                  marzeniem wielu facetów jest 2x w tygodniu)a on wali sobie jeszcze...

                  jak dla mnie-uzależniony od orgazmów, być może nie umie inaczej
                  rozładować napięcia
                  • magda8887 Re: odp. 07.11.08, 12:37
                    mruff napisała:
                    > poczytaj forum brak seksu w małżeństwie
                    > wątek mocno poruszany tam

                    ale ja nie narzekam na brak seksu, chyba że chodzi Ci o zupełnie co innego.

                    > jeżeli on zaspokaja Twoje potrzeby i nie czujesz głodu seksualnego-
                    > to niech sobie wali konia przy kompie

                    ja na seks mam prawie zawsze ochotę (jeśli tylko coś mnie nie boli, albo jak nie
                    mam okresu). Także jeśli tylko chce orgazmu to jestem do jego dyspozycji i
                    wolałabym abyśmy razem mieli orgazm aniżeli on sam przy kompie za pomocą ręki.
                    Uwielbiam kochać się z nim. Nawet chciałam urozmaicić nasz seks. Chciałam abyśmy
                    nie tylko w łóżku TO robili i żebyśmy wypróbowali inne pozycje, nowe igraszki
                    itd. A on uważa, że tak jak jest jest dobrze. Powiedziałam mu, że jeżeli ma
                    jakieś fantazje erotyczne to niech mi śmiało powie a ja spróbuję je spełnić. Gdy
                    go pieszczę pytam się czy sprawia mu to przyjemność, bo chcę aby było mu dobrze.
                    Także uważam, że w tych sprawach jestem aktywna. Potrafię go zaskakiwać,
                    potrafię być tzw. kocicą w łóżku. Czasem w nocy budzę go w sposób milutki
                    (całuję jego całe ciało), dochodzi do seksu. A rano jak w stanie śniadanko i
                    kawunia już czeka. Także chyba można powiedzieć, że dbam o męża i staram się jak
                    mogę aby jemu było dobrze.

                    > chociaż dla mnie to dziwne-gorąca i chętna kobieta (6x w tygodniu-
                    > marzeniem wielu facetów jest 2x w tygodniu)a on wali sobie jeszcze...

                    uwierz mi, że dla mnie też jest to dziwne. Na brak seksu nie może narzekać. Na
                    brak czułości i zainteresowania z mojej strony też nie może narzekać. Nie wiem
                    czemu to robi. Może ze względu na stres? Mieszkamy z jego rodzicami, często
                    dochodzi do kłótni między moim mężem a teściami. Mąż w ogóle nie jest szanowany
                    przez swojego ojca. Co bardzo boli mojego męża. Stał się nerwowy, od dłuższego
                    czasu ma problemy z snem, widać że coś go dręczy i nie radzi sobie z tym. Może i
                    masz rację pisząc, że "być może nie umie inaczej rozładować napięcia".
                    Jakiekolwiek rozmowy kończąc się jego zdaniem "wszystko jest ok., doszukujesz
                    się czegoś czego nie ma, bo ja nie widzę problemu'.
              • ula_1981 Re: audrey_kathleen 07.11.08, 11:44
                > Powinien powiedzieć przed albo zamilknąć na wieki.

                dokładnie. Skoro nie miał odwagi powiedzieć wcześniej to powinien dalej trzymać
                jęzor za zębami
            • burmetka Re:seksu chyab mu brakuje 07.11.08, 13:02
              ma tyle seksu ile potrzebuje? i jeszcze sie onanizuje? niechcialabym aby moj
              facet onanizowal sie i ogladal filmy, skoro ma mnie (ile potrzebuje:P) sorry
              ,ale cos czuje ,ze jesli mialby okazje to by Cie zdradził
    • taszita6 Re: Wasz pkt widzenia odnośnie mojej sytuacji ?? 07.11.08, 12:13
      tak chyba jest uzależniony od orgazmu!!
      a jeśli chodzi o onanizowanie się - to jest to normalne ale jeśli za często to
      uzależnienie jak nic
    • mamba8 Re: Wasz pkt widzenia odnośnie mojej sytuacji ?? 07.11.08, 13:04
      Czy ty się za bardzo czasem nie starasz i za to otrzymujesz jeszcze mniej?Czy on
      docenia i szanuje twoje oddanie i poświęcenie? W sensie jak z jego strony
      wygląda ten związek, co on z siebie daje?
      • magda8887 mamba8 07.11.08, 16:22
        mamba8 napisała:

        > Czy ty się za bardzo czasem nie starasz i za to otrzymujesz jeszcze mniej?

        może i masz rację ... bo czasem zdaje mi się, że jest dla niego za dobra.

        > Czy on docenia i szanuje twoje oddanie i poświęcenie?

        rzadko mi mówi, że coś zrobiłam dobrze. Częściej jest w stanie mi wytknąć mój
        błąd, potknięcie aniżeli coś co zrobiłam ok.
        Przykład.
        Od dłuższego czasu staram się o pracę. Nie siedzę w domu z założonymi rękami i
        nie czekam aż sama praca "przyjdzie" do mnie. Mąż doskonale o tym wie, że jak
        pojawi się jakaś fajna oferta to ja startuję od razu. Niestety do tej pory z
        niepowodzeniem. Widzi, że ciężko przeżywam moje porażki zawodowe. A mimo
        wszystko w chwili złości potrafi powiedzieć "weź się do roboty" "zapie...m na
        ciebie" itd. Wtedy jest mi jeszcze bardziej przykro. Zamiast mnie dopingować to
        on mnie dołuje. Ostatnio pojawiła się jak dla mnie super oferta, od razu
        złożyłam wymagane dokumenty itd. I pozostało mi tylko czekać na ogłoszenie
        wyników, kto przejdzie do ostatecznej rozmowy kwalifikacyjnej. Mąż od razu
        zmienił zdanie, mówił "że nic się nie stanie jak jej nie dostaniesz, zarabiam
        wystarczająco sporo że wystarczy na nas oboje" itp. Wyglądało to tak jakby już
        mu nie zależało na tym abym poszła do pracy.
        Niestety i tym razem nie udało mi się. Szczerze przyznam, że byłam pełna dobrych
        myśli, czułam że tym razem uda się. Niestety kolejna porażka, aż się popłakałam
        a mąż co na to? cytuję "dobrze, że tej pracy nie dostałaś"

        > W sensie jak z jego strony wygląda ten związek, co on z siebie
        > daje?

        w domu mi nic nie pomaga. A na spacerze sam na sam już nie pamiętam kiedy
        byliśmy. Wiecznie zmęczony.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja