shellerka
06.11.08, 14:40
Sytuacja:
Przyjaciel męża się zapragnął oświadczyć pani, która tylko na to czeka więc
generalnie zapewne zanim ujrzy pierscionek zdąży wykrzyczeć TAAAK. Wymyślił
sobie przyjaciel męża że weźmie ją powiedzmy do miasta K. oddalonego od miasta
naszego o jakieś 300 km. Cudowny pomysł prawda?
No pewnie że cudowny! Bardzo mi się spodobał i się ucieszyłam.
Do wczoraj się cieszyłam ich szczęściem.
Wczoraj dowiedziałam się, że mój mąż pojechał do tegoż miasta. Mąż na codzień
przebywa jeszcze w innym mieści - oddalonym o jakieś 500 km od mojego
miasta... Taki lajf...
Pojechał do K. po co? Żeby sprawdzić, czy aby napewno dobry hotel, restaurację
itp. wybrał przyjaciel...
W dobie internetu, telefonów itp... mój szanowny mąż pojechał do K. żeby
wszystkiego dopilnować...
Już się boję co to będzie jak przyjaciel zacznie planowac wesele... :/