czy mam prawo się wściekać???

06.11.08, 14:40
Sytuacja:
Przyjaciel męża się zapragnął oświadczyć pani, która tylko na to czeka więc
generalnie zapewne zanim ujrzy pierscionek zdąży wykrzyczeć TAAAK. Wymyślił
sobie przyjaciel męża że weźmie ją powiedzmy do miasta K. oddalonego od miasta
naszego o jakieś 300 km. Cudowny pomysł prawda?
No pewnie że cudowny! Bardzo mi się spodobał i się ucieszyłam.
Do wczoraj się cieszyłam ich szczęściem.
Wczoraj dowiedziałam się, że mój mąż pojechał do tegoż miasta. Mąż na codzień
przebywa jeszcze w innym mieści - oddalonym o jakieś 500 km od mojego
miasta... Taki lajf...
Pojechał do K. po co? Żeby sprawdzić, czy aby napewno dobry hotel, restaurację
itp. wybrał przyjaciel...
W dobie internetu, telefonów itp... mój szanowny mąż pojechał do K. żeby
wszystkiego dopilnować...
Już się boję co to będzie jak przyjaciel zacznie planowac wesele... :/
    • jj1978 Re: czy mam prawo się wściekać??? 06.11.08, 14:46
      szkoda ze moj chlop nie ma takich kolegow jak twoj maz:) z drugiej
      strony do tej pory dobrze wybieral wiec moze nie potrzebuje zeby
      koledzy po nim poprawiali:)
    • nawrocona5 Re: czy mam prawo się wściekać??? 06.11.08, 14:47
      shellerka napisała:
      > W dobie internetu, telefonów itp... mój szanowny mąż pojechał do K. żeby
      > wszystkiego dopilnować...

      Łózko trzeba własną d...ą sprawdzić, czy wygodne..
      Przez internet się nie da:)))
    • iberia.pl co najmniej dziwne, n/t 06.11.08, 14:50

    • cich-awoda Re: czy mam prawo się wściekać??? 06.11.08, 16:00
      rozumiem, że wściekasz się o to, że spędzacie ze sobą mało czasu, a
      mąż zajmuje sie nieswoimi sprawami, zamiast spieszyć do Ciebie?
      jeśli tak i jesli on tak często dopilnowuje czegos dla swoich
      przyjaciół kosztem Waszego czasu, to też bym sie pewnie wkurzyła
      ale jeśli sporadycznie, tylko w ważnych sytuacjach to chyba można to
      jakoś przeżyc?
      • paniodmatematyki Re: czy mam prawo się wściekać??? 06.11.08, 16:14
        tak, masz prawo. i tak macie malo czasu dla siebie wiec powienien chcec spedzic
        wolny czas z toba, a kolega sam mogl jechac i sprawdzac, ewentualnie mogl zabrac
        ciebie na weekend do k. i mogliscie sprawidz razem hotel i lozko :)
        wg mnie nieladnie sie zachowal, chociaz konsultowal to z toba przed? czy tak sam
        z siebie bez konsultacji?
        • paniodmatematyki Re: czy mam prawo się wściekać??? 06.11.08, 16:15
          znaczy maz mogl cie zabrac, nie kolegq :D
    • horpyna4 Re: czy mam prawo się wściekać??? 06.11.08, 18:27
      E tam, zaraz się wściekać...
      Czy ten przyjaciel też pomaga Twojemu mężowi w tego rodzaju
      przypadkach, np. jeździ przed wami do miejscowości letniskowej, żeby
      sprawdzić, czy będzie wam wygodnie na urlopie? Chyba nie. I zamiast
      się wściekać, zasugeruj delikatnie mężowi, że daje się wykorzystywać
      jak ostatni frajer. Tylko sugestia ta powinna być na tyle delikatna,
      żeby mąż sam doszedł do takiego wniosku. A ty bądź miła dla męża i
      współczująca...
      Jeżeli jednak mąż będzie uważał, że wszystko jest w porządku, weź na
      wstrzymanie i cierpliwie poczekaj na okazję, żeby przetestować
      sytuację odwrotną. Jak mąż się przekona, że przyjaciel nie będzie
      taki wyrywny z pomocą, jak on dla niego, to mu przejdzie.
Pełna wersja