Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie???

07.11.08, 13:26
Witam
Mam dylemat i nie wiem co zrobic, pomozcie....
Moj maz jest czasowo zagranica, ja z dzieckiem w Polsce
Dostalam sie do jego poczty i przeczytalam korespondencje ktora
prowadzi ze swoja byla sprzed 8 lat.
Okazalo sie ze flirtuja sobie mailowo, wysylaja erotyczne wiadomosci
wspominaja stare czasy...
Strasznie sie wku....m
Wiem ze maz mnie kocha i nigdy by mnie nie zostawil
Codzien mi to powtarza spelnia wszystkie "zachcianki"
Z jednej strony mam wielka ochote walnac go w pysk i wykrzyczec ze
wiem o tych listach a z drugiej strony wiem ze on sie wkurzy i
napewno zmieni haslo do skrzynki i tym sposobem strace jedyna
mozliwosc sprawdzania go.
Niestety moj maz ma dziwny zwyczaj korespondowania ze swoimi
bylymi...
Nie raz trafilam na dziwne wiadomosci na gg czy poczcie gdzie one
zwierzaja sie mu ze swoich osobistych spraw, pragnien a czasem wrecz
proponuja spotkanie w celu odnowienia znajomosci...
Moj maz pochodzi z drugiego konca Polski, wiec nie ma z tymi
kobietami bezposredniego kontaktu , wiekszosc z nich nawet nie wiem
ze ma on zone dziecko..
On sie nie przyznaje...czasem mam wrazenie ze robi soebie "wyjscie
awaryjne" podtrzymuje te znajomosci, choc czesc z tych kobiet tez ma
juz swoje rodziny ale nie wszyskie...
Juz nie raz bylam w takiej sytauacji ze on nie mial odwagi zakonczyc
takich znajomosci, mowl mi ze to tylko kolezanki, ze nic nie znacza.
Sama mosialam rozprawic sie z tymi paniami...
Zazwyczaj po wymianie korespondencji one nie byly juz takie
natarczywe a nawet przepraszaly bo nie zdawaly sobie sprawy ze on ma
rodzine...
Maz nigdy sie do niczego nie przyznal, zawsze szedl w zaparte nawet
jak mailam dowody w posaci maili, fotek...wtedy byla awantura dla
odwrocenia uwagi od problemu....skad mam te materialy...i jakim
prawem grzebie w jego poczcie, kompie czy portalach na ktorych sie
loguje...
Pomimo iz wiem ze mnie kocha nie ufam mu w tych sprawach...
On ma duze potrzeby seksualne a to ze na codzin zyjemy oddzielnie
napewo nie pomaga.
Mysle ze on sprawdza swoje mozliwosci flirtujac z tymi babami,
sprawdza siebie jako faceta czy eszcze pomimo uplywu lat jest dla
nich atrakcyjny...

Wracajac od tematu...
Co mam zrobic???
Narazie udaje ze o niczym nie wiem, choc idzie mi z trudem
Maz caly czas sie wypytuje co sie dzieje czemu jestem taka dziwna, i
przyzeka ze nic nie zrobil takiego zebym mogla sie czegos obawiac
badz miec do niego pretensje
Jutro may sie spotkac tu w Polsce...
Nie wiem jak sie zachowac....wiem ze nie dam rady ukrywac tego ze
wiem o wszystkim...
Myslam zjuz zeby napisac do tej kobiety....
Obawiam sie jednak ze ona mu powie o moim liscie i mimo wszystko
wyda sie ze znowu sprawdzalam jego poczte...
Nie moge jednak puscic mu tego plazem...a moze dla poprawy
samopoczucia i zrobienia jemu tego samego, nawiazac kontakt z moim
bylym...????
Maz jest bardzo zazdrosny i wiem ze to napewno by mu sie nie
spodobalo...
Co robic :-(((


    • samantha.1 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 13:31
      Ja ja bym nawiązała korespondencję z jakiś ex-em, i umożliwiła mężowi
      poczytanie a niech sam na własnej skórze się przekona co to zazdrość,
      co czujesz Ty .
      • sylwia25olk Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 13:40
        ja bym sie nie przyznawala bo tak jak piszesz stracisz mozliwosc
        kontrolowania go juz na zawsze!czekaj na rozwoj wydarzen, sprawdzaj
        poczte, jesli bedzie prawdziwy dowod zdrady to wtedy...ale nie
        wczesniej i nie pisz do jego bylych bo one mu wszystko wypaplaja na
        100% a z reszta to tylko w ich oczach wyjdzie tez ze sie czegos
        obawiasz i ze nie jestes pewna swojego meza...ale nie przyznwaja sie
        ze wiesz, przynajmniej na razie,,,
    • obrotowy nie ma pocalunku - nie ma zdrady 07.11.08, 14:49
      a to, co opisujesz - to pie*szenie an antenie z nudow i dla zabawy
      i nic wiecej.
    • rozd-arta Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 16:42
      Z całym szacunkiem, ale nie pisz, ze wiesz, ze on Cie kocha, bo
      gdyby kochal, nie pisalby z jakimis laluniami z przeszlosci. Jak
      pisze, to pewnie tez zdradza... Od pisania sie zaczyna... Nie
      ufalabym mu na twoim miejscu, tym bardziej, ze pracuje za granica.
      Kobito, ja bym mu wszystko wygranela , a nawet postawila przed
      dokonaniem wyboru, albo praca w miescie, w ktorym mieszkasz, albo
      baj baj. Nie wierz jego czulym slowkom! Krotka pilka! Nie daj robic
      z siebie naiwnej idiotki! Niech wie, ze jestes silna, konkretna
      kobieta i ze to nie przelewki!!!
      • idasierpniowa28 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 16:59
        Dla mnie zdecydowanie nienormalne jest dostawanie się do czyjejś
        poczty...
        • facettt Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 17:04
          zacznijmy od tego.
          i jeszcze robienie z jakichs glupich pogaduszek zdrady.
          • rozd-arta Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 17:33
            Z tego co ta kobieta tu pisze wynka, ze nie sa to zadne niewinne
            pogaduszki. sam fakt, ze nie przyznaje sie do tego, ze ma zone i
            dziecko, znaczy, ze nie ma czystych zamiarów... Wiec dla mnie to juz
            jest pierwszy krok do czegos niemoralnego...Ja rozumiem, ze mozna
            miec znajomych,przyjaznic sie z "Bylymi" , bo sama utrzymuje kontakt
            z jednym, tylko, ze ja nie ukrywam tego, ze jestem zareczona i ze
            mam zamiar sie pobrac, a mąz Tej pani to ukrywa!!!!
            • idasierpniowa28 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 17:55
              No ale ta pani włamuje mu się do poczty i czyta jego prywatną
              korespondencję, wiec też " nieźle"
              • rozd-arta Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 17:58
                Ta Pani, to jego zona, i jezeli ma podstawy do tego by mu nie ufac,
                to nie widze w tym nic zlego, ze sie wlamala do jego poczty...
                • idasierpniowa28 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 18:34
                  Chwilunia, momencik. Dziewczyna nie pisze nic czy wcześniej miala
                  podejrzenia czy nie. Pisze że mąż jest czasowo za granicą a ona pod
                  jego nie obecność do jego poczty się włamała...
                  • j.k.k Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 23:18
                    Mialam podejrzenia, bo wiele takich liscikow informacji samo wpadalo
                    mi w rece przypadkiem..nie doszukiwalam sie tego...
                    Ale to nie tylko poczta. Wczesniej byly smsy w aparacie tel ktory
                    dal mi do uzytkowania, gg na kompie z ktorego ja tez korzystam...
                    Niby nic takiego a jednak ja bym w taki sposob, dwuznaczny nie
                    rozmawiala ani z ex ani z kolega...
                    To mi dalo do myslenia...

                    Jak to okreslila ta pani...."jego ostatni mail byl wysoko
                    eroyczny"....
                    I wedlug ciebie nie powinnam tam ( do tej poczty ) zagladac i
                    przejsc nad tym do porzadku dziennego???
                    Sorrki ale nie umiem tak, jego zachowanie tez jest naganne i to
                    bardziej niz moje wejscia tam


                    • idasierpniowa28 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 23:29
                      j.k.k napisała:

                      I wedlug ciebie nie powinnam tam ( do tej poczty ) zagladac i
                      > przejsc nad tym do porzadku dziennego???
                      > Sorrki ale nie umiem tak, jego zachowanie tez jest naganne i to
                      > bardziej niz moje wejscia tam

                      Według mnie przede wszystkim powinnaś porozmawiać z mężem. Sczerze.
                      Być może on wychodzi z założenia że nie robi nic złego skoro nie
                      dochodzi do kontaktow fizycznych z tymi dziewczynami. Myślę jednak
                      że nie powinnaś go szpiegować boto nie doprowadzi do niczego
                      dobrego. Ty się będziesz zadręczać domyslami, staniesz się coraz
                      bardzie nieufna, podejrzliwa.. Odbije się to i na dziecku.No a mąż
                      pewnie będzie miał pretensje o szpiegowanie...
                • facettt to przesterpstwo. 09.11.08, 16:31
                  Ale ja widze. Gdyz ten pan nie robi niczego, co jest niezgodne
                  z prawem.

                  ta pani - wlamujac sie do cudzej - korespondencji popelnia
                  przestepstwo.
    • policjawkrainieczarow Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 18:33
      Byl tu kedys (niejeden) podobny wont, a w jednym bardzo znakomity link do
      podobnego :) gdzie pan opisal, jak zona sprawila, ze odechcialo mu sie tego typu
      korespondencji. Otoz niby nic nie wiedziala, az tu dnia pewnego polozyla ja na
      stosik i powiedziala, ze tam sa takei papiery i prosi go, zeby je zaraz, teraz,
      wzial i zaczal czytac na glos.
    • j.k.k Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 19:25
      Wiem ze to nie ladnie ze zagladam do jego poczty, nie czuje sie z
      tym komfortowa ale uwierzcie mi ze nigdy bym tego nie robila gdyby
      nie fakt ze polowa takich "liscikow" wpada mi w rece przypadkiem
      Np smsy w tel z ktorego akurat sam prosil zebym zadzwonila, gg na
      jego kompie ktorego ja tez czasem uzywam, itd...
      Poniewaz to nie zdarzylo sie jeden jedyny raz wole byc czujna i
      przerwac w pore ta zabawe, jezeli mozna to tak nazwac...
      Nie zmienia to faktu ze jestem okropnie wkurzona szczegolnie ze dla
      niego to jest nic takiego i zawsze przy takiej akcji mowi ze ma te
      panienki wszystkie w dupie ze to glupie pindy i nic nie znacza...
      Dlaczego wiec to robi :-((((
      Wie ze tego nienawidze i ze jak bym sie dowiedziala to ......
      No wlasnie...moze ma swiadomosc ze poza awantura nic mu nie grozi z
      mojej strony???
      Bo przeciez nie rozwiode sie z nim z tego powodu..
      A z tym zbieraniem dowodow to nie glupi pomysl, kto wie kiedy moga
      sie przydac..
      • rebelia99 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 22:23
        Kochana pomyśl przez chwilę- ile tego musi być skoro tyle razy coś ci samo w
        ręce wpadało? Sadzisz może ze wpadało ci wszystko? Moim zdaniem jest tego tyle
        ze mężuś już się sam gubi- co schował, co wykasował, a czego nie.A ty widzisz
        tylko czubek góry lodowej.On cie kocha- uważasz. No to uważaj dalej i też
        uważaj żeby się więcej nie natykać na takie rzeczy. Nie śledź, nie grzeb w GG ,
        nie tykaj
        jego telefonu. Nie masz chęci poznać prawdy to nie staraj się jej poznać. Na
        prawdę nie jesteś po prostu gotowa- udawaj ze o niczym nie wiesz i zapomnij co
        widziałaś. Jeśli się przyznasz że wiesz- to zmusisz go znowu do kłamstwa i
        tyle.To palant jest i niestety ty za niego wyszłaś. Niewiedza jest dla ciebie
        najlepsza. A on mógłby zadbać o to żebyś się nie natykała na takie rzeczy.Nie
        rozpętuj czegoś co może skończyć się rozwodem chyba ze jesteś gotowa na rozwód.A
        sama piszesz że się nie rozwiedziesz.
        • j.k.k Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 22:59
          Hmmm..no tak teoretycznie powinnam sobie odpuscic i obserwowac albo
          zapomniec co widzialam.

          Pomimo wszystko jednak mam nature wojownika i nie moge kolejny raz
          przepuscic takiej zniewagi. Ciagle mysle o tym zeby zucic mu tym w
          twarz, choc zdrowy rozsadek krzyczy zebym nie ryzykowala utraty
          dostepu do tej poczty...
          I badz tu madry...
    • zloty.strzal Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 22:58
      > Maz nigdy sie do niczego nie przyznal, zawsze szedl w zaparte nawet
      > jak mailam dowody w posaci maili, fotek...wtedy byla awantura dla
      > odwrocenia uwagi od problemu....skad mam te materialy...i jakim
      > prawem grzebie w jego poczcie, kompie czy portalach na ktorych sie
      > loguje...

      A jakim prawem grzebiesz?
      Jak nie wytrzymujecie rozstania, to ściągnij go do Polski albo wyjedź do niego,
      takie szpiegowanie jest żałosne.
      • j.k.k Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 23:08
        Jakim prawem wchodze?

        Prawem zony, ktora nie ufa swojemu mezowi...
        NIe ufa nie dlatego ze ma obsesje, albo jest chorobliwie zazdrosna...
        Prawem zony ktorej maz dal do tego powody...
        • sadosia75 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 23:12
          No to sie Pani Zona zagalopowala z tymi swoimi prawami. skoro masz podejrzenia i
          kilka razy "przypadkiem" cos Ci trafilo w rece to na co czekasz? az przylapiesz
          go na jakiejs Pani albo jakas Pania przylapiesz na nim?
          Pozatym grzebanie w cudzych rzeczach jest duuuuuuza oznaka braku szacunku.
          • zloty.strzal Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 23:21
            No dokładnie, tak jakbyś czekała, aż cię zdradzi zamiast temu zapobiec.
            • sadosia75 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 23:23
              Widocznie teraz tak "to" sie robi. I dziwi mnie jak mozna byc na tyle
              bezczelnym, zeby grzebac w cudzych mailach? ok ja rozumiem podejrzenie o zdrade
              itp. ale braku szacunku do innej osoby to juz nie zrozumiem.
              • zloty.strzal Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 23:27
                Jakbym miała takie podejrzenia, to ściągnęłabym chłopa do domu w try miga, a
                jeszcze prędzej sama do niego pojechała, ale w sumie jestem małolata i się nie znam.
                Niemniej takie szpiegowanie chyba nie ma na celu ratowania związku.
                • sadosia75 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 23:30
                  Takie szpiegowanie to pokaz tego jak bardzo jestesmy idiotyczni. skoro nie
                  potrafimy rozwiazac swojego problemu z ludzki sposob i znizamy sie do tak
                  marnego poziomu jak grzebanie w cudzych rzeczach to cos z nami nie tak.

                  Kobita zamiast zrobic tak jak Ty napisalas ( sciaganie chlopa albo wyjazd do
                  niego ) to grzebie mu po mailach ( i mu tego nie powie, bo zmieni haslo i
                  niczego sie juz nie dowie !!! ) a honor to albo zgubila albo zapomniala o
                  istnieniu czegos takiego.
              • j.k.k Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 23:29
                A on ma do mnie szacunek robiac tak???
                Zreszta jak sie jest uczciwym i sie nie ma nic do ukrycia to sie nie
                ma o co obawiac.
                Do mojej poczty on tez zaglada i zagladal duuuuzo wczesniej bez
                mojego pozwolenia wiec czuje sie czesciowo rozgrzeszona.
                • sadosia75 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 23:32
                  A masz 100% pewnosci, ze tak robi? Pozatym co to za agrument? Jak X zrobi costam
                  i Ty zrobisz to samo to tez masz rozgrzeszenie? cos na zasadzie pse pani ona
                  pielsa to nie moja wina.
                  Dziecinada..
                  • j.k.k Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 23:34
                    Mam na milion % pewnosi ze tez wchodzi na moja poczte, zreszta
                    zawsze jak zmianialm haslo zaraz po kilku dniach prosil mnie o nie
                    pod jakims pretekstem ( np, zaciela sie jego poczta i musi z mojej
                    cos wyslac)
                    • sadosia75 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 23:36
                      No to skoro on Cie zdradza to Ty zdradzaj meza i po problemie. bedziesz w
                      polowie rozgrzeszona.
                      Skoro w waszej rodzinie panuje zasada jak ty mnie to tak jak tobie..
                      • j.k.k Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 23:40
                        Oj przeciez nie o to chodzi... gdybym tak umiala i czula z tego
                        satysfakcje to bym to zrobila i juz byloby po sprawie...
                        Moze ja poprostu potrzebuje poczucia ze jestem ta jedyna i tylko
                        ja...
                        Szczegolnie ze caly czas mnie o tym zapewnia i w slowach i w gestach
                        i czynach....no tylko ta jedna sprawa zuca cien na wszystko :-(((
                        • sadosia75 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 23:44
                          No to rada jest jedna i prosta : pogadaj.
                          Jesli niczego sie nie dowiesz pakuj manatki i izoluj sie od meza. poki co to on
                          widzi i wie, ze ty to bedziesz tkwic przy nim na nim obok niego do ukakanej
                          smierci. a tu nie o to chodzi.
                          • j.k.k Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 23:47
                            To nie takie proste, za duzo nas laczy, dziecko, interesy, wiele
                            roznych wspolnych przezyc nie tylko tych dobrych..
                            Jestesmy jak 2 polowki jablka...
                            To nie powod do rozwodu ale tez nie satysfakcjonuje mnie udawanie ze
                            nic sie nie dzieje...
                        • j.k.k Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 23:44
                          Nie jestem facetem nie mam meskiej psychiki i nie rozumiem po co on
                          to robi???
                          Ze mna moze o wszystkim pogadac, niemamy tematow tabu ani jakis
                          zachamowan w seksie...

                          Wiec po co mu te listy???
                          Gdyby choc sex mial z tego, jak mnie nie ma byloby to dla mnie
                          bardziej wytlumaczalne....
                          Choc oczywiscie odpukac ciesze sie ze na listach sie konczy...
            • j.k.k Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 23:26
              No tak tylko jak temu zapobiec skoro on sie wszystkiego wypiera?
              Albo udaje ze nie wie o czym ja mowie,
              Nawet jak mu pokazuje cos smieje sie z tego ze wyolbrzymiam ze to
              nic takiego ze ta czy inna to glupia ci... i nic go nie obchodzi, ze
              kocha tylko mnie...ble ble ble...
              Zreszta swietny z niego mowca ( zboczenie zawodowe) i malo kto go
              przegada i udowodni ze ma racje...
              • sadosia75 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 23:28
                Ty sie zastanow czego chcesz od tego faceta. czy udowodnic mu racje czy przestac
                chowac honor do kieszeni i pokazac facetowi, ze nie dasz z siebie robic idiotki.
                bo jesli faktycznie zdradza i mialas "dowody" na kilka takich wyskokow to ja
                radze Tobie, zebys zainwestowala w porzadny pilnik do spilowania rogow.
                • j.k.k Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 23:32
                  To nie byly dowody zdrady fizycznej!!
                  Raczej dowody na to ze mysli o innej kobiecie z podtekstem
                  erotycznym...
                  Ale mozna powiedzic ze to tez zdrada,
              • focus35 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 08.11.08, 01:34
                I Ciebie satysfakcjonje gadka o innych kobietach, w tym jego bylych
                jak rozumiem, ze to "glupie c....y"? Ciebie to uspokaja? To tak
                potrzebuje tych glupich kontaktow, ze nie moze sie od nich
                powstrzymac - przeciez to sie nie klei i tak.
                Pan jest zalosny moim zdaniem, niezaleznie jak sprawny jest
                werbalnie to i tak jego slowa wystawiaja mu swiadectwo...
                Ktos kto nie szanuje innych kobiet, tych z ktorymi cos go laczylo
                kiedys, nie umie kochac takze i tzw. swojej:) kobiety - tak uwazam.


                j.k.k napisała:

                > No tak tylko jak temu zapobiec skoro on sie wszystkiego wypiera?
                > Albo udaje ze nie wie o czym ja mowie,
                > Nawet jak mu pokazuje cos smieje sie z tego ze wyolbrzymiam ze to
                > nic takiego ze ta czy inna to glupia ci... i nic go nie obchodzi,
                ze
                > kocha tylko mnie...ble ble ble...
                > Zreszta swietny z niego mowca ( zboczenie zawodowe) i malo kto go
                > przegada i udowodni ze ma racje...
                >
          • tygrysio_misio Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 08.11.08, 01:42
            zeby przeprowadzic rozwod z winy..to trzeba miec dowod...a jak go zdobyc jak nie
            szpiegujac i nie galopujac to tu to tam
            • rebelia99 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 08.11.08, 21:41
              Jeśli by chciała rozwodu to by mogła szpiegowac i zbierac dowody. Nie sądzę żeby
              dużo czasu na to potrzebowała. Ale ona tylko chce mu skasowac te dziewczynki na
              boku. Ale to jest raczej niemożliwe. Natomiast możliwe jest postaranie sie aby
              on nie narażał jej na takie natykanie sie na różne poszlaki.
    • nilscire Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 08.11.08, 21:55
      po pierwsze - jakim prawem czytujesz cudza korespondencje???
      po drugie - "przypadkowe przeczytanie smsa?" czasem tez korzystam z telefonu
      mojego nie-meza, podobnie jak on z mojego - jakos nie natknelam sie na zadnego
      smsa przypadkiem. opowiedz jak to mozliwe? wyskoczyl z telefonu i Cie zaatakowal?
      po trzecie - o jakiej zdradzie wiesz? bo jak na razie piszesz o podlym
      szpiegowaniu listow, czytaniu archiwum gg itp. (tak na marginesie nie wierze, ze
      on o tym nie wie...)
      reasumujac - ufasz temu facetowi? kochasz go i chcesz z nim byc? jesli tak, to
      przestan go glupio kontrolowac i po prostu zyj z nim. jak mu nie ufasz, to po co
      meczyc sie z kims niegodnym grama zaufania?
      • j.k.k Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 08.11.08, 22:23
        Czemu sie tak dziwisz???
        Napisalam ze dal mi ten tel do uzywania, wiec chyba naturalne ze
        przeczytalam smsa nie?
        Jezeli chodzi o gg to nie przegladalam archiwum tylko uzywalam kompa
        jak przyszla wiadomosc, siedzial obok mnie wiec mowie masz
        wiadomosc, i kliknelam zeby mu przeczytac....no i troche sie
        zdiwilam jej trescia...
        Poczatkowo dlugo niczego nie podejrzewalam,ale po ktoryms takim
        wyskoku poprostu zaczelam byc czujniejsza....
        Dlaczego?
        Bo znam go i wiem ze jest do tego zdolny...
        Czemu z nim jestem? Bo go kocham , mamy dziecko, lacza nas interesy,
        dom a na codzin on mnie adaruje, rozpieszcza i jest mi z nim
        dobrze...poza ta jedna przykra przypadloscia:-(
        • sadosia75 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 08.11.08, 22:27
          > Napisalam ze dal mi ten tel do uzywania, wiec chyba naturalne ze
          > przeczytalam smsa nie?

          Yyy... no nie.

          > Jezeli chodzi o gg to nie przegladalam archiwum tylko uzywalam kompa
          > jak przyszla wiadomosc, siedzial obok mnie wiec mowie masz
          > wiadomosc, i kliknelam zeby mu przeczytac.

          A to przepraszam maz to ni czytaty ni pisaty?

          Bo go kocham , mamy dziecko, lacza nas interesy,
          > dom a na codzin on mnie adaruje, rozpieszcza i jest mi z nim
          > dobrze...poza ta jedna przykra przypadloscia:-(

          Ahahaha no kobieto rozwalilas mnie. rogi Ci maz doprawia ( o ile w ogole
          doprawia) a ty z nim jestes bo was lacza INTERESY?
          No kurde no.. maz ni czytaty ni pisaty a zona honor zgubila.
          Liiiiitosci!
          • j.k.k Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 08.11.08, 22:34
            Widzisz jak plytko wszystko analizujesz...
            Co ty mozesz wiedziec stojac obok, przeczytawszy te kilkadziesiat
            linijek zeby mnie osadzac??
            Czy napisalam ze tylko interesy???
            Bylo to jedno z wielu rzeczy ale reszty nie doczytalas takas czytata.
            • sadosia75 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 08.11.08, 22:39
              A co tu analizowac? powiedz mi czy jest tu cos co wymaga analizy?
              > Czy napisalam ze tylko interesy???
              > Bylo to jedno z wielu rzeczy ale reszty nie doczytalas takas czytata.
              A nie wpadla Pani Zona na cudowny pomysl, ze to co zaznaczylam to byla TOTALNA
              bzdura, ktora szanowna Malzonka napisala?
              Zono Ty chcesz byc z tym facetem i moze Ci rogi doprawiac a Ty bedziesz je
              starannie pilowac i ukrywac pod tapirem! zeby nikt nie widzial. to sie nazywa
              brak honoru! skoro sama siebie nie szanujesz a maz Cie moze "kupic" to dlaczego
              on by mial Cie szanowac?
        • jsolt Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 09.11.08, 19:02
          > Czemu z nim jestem? Bo go kocham , mamy dziecko, lacza nas
          interesy,
          > dom a na codzin on mnie adaruje, rozpieszcza i jest mi z nim
          > dobrze...poza ta jedna przykra przypadloscia:-(

          słuchaj, jeżeli nie przeszkadza ci, że cię zdradza (nie łudź się że
          tylko koresponduje), to po prostu bądź z nim dalej, i nie pytaj co
          zrobić i czy się przyznać, że wiesz - bo jeżeli ewidentnie uważasz
          to po prostu za przykrą przypadałość, to rozchodzić się nie chcesz
          (dla mnie przykrą przypadłością jest np. rzucanie brudnych skarpetek
          na podłogę, ale cóż, każdy jest inny; dla mnie zdrada jest - i
          kiedyś w praktyce stała się - powodem do spakowania rzeczy i
          rozstania w ciągu 10 minut ...)


    • amelkalexi Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 09.11.08, 16:44
      A rodzice nie nauczyli Cie, ze nie nalezy grzebac w cudzej korespondencji???
      Czasem niewinne pisanie... jesli przeczyta osoba, do ktorej nie bylo to
      adresowane, wyobraza sobie niewiadomo co!!! i robi z igly widly. Nie mowie, ze
      on Cie nie zdradza, ale zeby kogos kontrolowac...sprawdzac poczte, telefon i w
      ogole...
      Zacznij z kims pisac i zajmij sie bardziej wlasnym zyciem, a przestan zyc zyciem
      faceta...
      Jesli bedzie chcial zdradzic, to zdradzi, mimo kontroli, placzu i histerii, a
      juz pisanie do tych kobiet....
      Jak mozna sie tak ponizac??? i wypisywac do innych pan...jakby facet byl
      przedmiotem, a nie osoba, ktora mysli jak chce i...robi co chce..
      Ty sie tylko osmieszasz....i wzbudzasz...litosc.
    • julieet Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 09.11.08, 18:19
      ja proponuje jednak zebys z nim porozmawiala, w pewnym momencie wszystko moze
      wymknac mu sie spod kontroli. kiedys bylam w podobnej sytuacji (nie byl to moj
      maz), nie przyznalam sie, udalam, ze o niczym nie wiem. facet rowniez zapewnial
      mnie, ze jestem jedna jedyna i to predzej ja go zostawie, niz on mnie.stalo sie
      inaczej, zdradzil mnie z ta panna, z ktora korespondowal. teraz po czasie mam do
      tego dystans i nie zaluje, ze sie rozstalismy, ale wtedy nie bylo mi do smiechu.
      mam nadzieje, ze jakos uda Ci sie rozwiazac ta sytuacje, powodzenia !!!
      • an-gel2 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 09.11.08, 20:16
        co tam pisać oni się już spotkali!!oby mu nie wykrzyczała tego bo może się
        okazać że skończy się spełnianie "zachcianek"to dopiero będzie poważniejszy
        dylemat pzdr:wszystkich
    • ona_37 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 17.11.08, 09:25
      Powinnaś nic na razie nie mówić,przygotuj sobie dowody ,przydadzą się może na
      sprawie rozwodowej jak do niej dojdzie.Spisz sobie num.gg.wiadomości e-maila
      wydrukuj,albo prześlij na swoja pocztę.(nie może znać Twojego hasła)Jak masz
      możliwość wyciągnij billing rozmów tel.Jak zabezpieczysz się dowodami,wtedy
      powiedz mu wprost bądź stanowcza.Nie bądź naiwna i nie oszukuj siebie,takie
      słowa zapewnienia że "kocha" niczego nie dowodzą że tak jest.Z doświadczenia
      wiem że facet potrafi być miły albo odwrotnie.Mój były też mnie zapewniał że
      zawsze będzie mnie kochał nieważne co by się wydarzyło(wtedy nie wiedziałam że
      zaczyna mnie oszukiwać)Był pewien że ja się nigdy nie dowiem.Raz podczas
      sprzeczki powiedział że jak będzie chciał to tak będzie robił,że się nigdy nie
      dowiem.Niestety bardzo się pomylił byłam przebiegła.Odebrałam sms tak
      czułego.....co zrobił?zaparł się że ktoś się pomylił!ale jak oddzwoniłam pod
      ten num. to już zbladł,co było potem to już długa historia.PAMIĘTAJ dla obrony
      będzie szukać winy u Ciebie,wymyśli historie jak z filmu pisane.Chyba że ma
      honor...Po zdradzie być razem ,to jest chory układ-(
    • sylwusia87.0 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 26.11.08, 17:35
      A co to za zwyczaj czytania cudzych listow?Lepiej mu nie mow,ze wiesz..bo Cie
      skresli za to,ze mu ryjesz.pzdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja