Facet - problem, czyli o niczym nowym

08.11.08, 13:15
Dwie randki za nami, potrafimy przegadać kilka godzin, On przystojny, ja też
raczej do najgorszych nie należę. Mamy podobne zainteresowania, poglądy. Facet
jest wesoły i kontaktowy, ale jest pewien problem...
Za każdym razem przy pożegnaniu widzę, że ma ochotę pocałować na "do widzenia"
ale z jakiegoś powodu kończy się na uścisku ręki. Nawet buziaka w policzek.
Nic. Zero. prawda, trzyma tą rękę długo w swojej, ale tylko tyle. No i mam
mały zawias. Co zrobić? w ogóle coś z tym zrobić? Może to wypływa z jakichś
jego wcześniejszych doświadczeń - sparzył się i teraz jest ostrożny i
zachowawczy?
Koleś jest fajny i nie chciałabym go spłoszyć, a z drugiej strony, no nie wiem
co o tym myśleć... Jakieś przemyślenia? refleksje?
    • lajton Re: Facet - problem, czyli o niczym nowym 08.11.08, 13:17
      Na trzeciej randce pocałuj go Ty. Spoodba mu się - to masz zagwarantowane, hehe.
    • wbita_w_jego_cien Re: Facet - problem, czyli o niczym nowym 08.11.08, 13:18
      Dmuchaj na konwenanse sama go pocaluj na dowidzeni i po problemie oni sie
      stresuja takimi pie...mi nie widza jak ty zareagujesz to co wielka filozofia.
      • madai Re: Facet - problem, czyli o niczym nowym 08.11.08, 15:40
        pocaluj go!
    • frying.pan Re: Facet - problem, czyli o niczym nowym 08.11.08, 16:06
      Na poczatku znajomosci z moim chlopakiem tez byly takie niezręczne pożegnania.
      Az w koncu nie wytrzymalam i sama go pocałowalam. Wcale nie uciekł - wręcz
      przeciwnie, mial ochote na wiecej;)
      Takze do dzieła i powodzenia :)
      • kooks Re: Facet - problem, czyli o niczym nowym 08.11.08, 20:21
        Ok. Dzięki za rady :)
    • lilian101 moze zaczekaj 09.11.08, 16:11
      a z czasem bedziesz milo zaskoczona, nie wszystko od razu. to raczej
      dobrze o nim swiadczy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja