granice głupoty czy też miłość nie zna granic?

09.11.08, 17:54
On - po 40 z kasa. Żona i 2 dzieci. Ona - lat 26.
O załatwiał jej pracę, kasę, wykształcenie. Ona w tym czasie
bzykała się z przynajmniej trójką. Były to związki - pół roczny, z
gościem przez internet poznanym - seks co 2 tygodnie - i skok na raz
bo kolega wyjeżdżał do Anglii.
On chce się rozwieść i z nią być.
Pytanie jest. Jakie dajecie szanse na...
a) ile będą ze sobą?
b) kiedy Ona znowu pocieszy?
c) kiedy On będzie żałował

f.
    • marzeka1 Re: granice głupoty czy też miłość nie zna granic 09.11.08, 18:20
      Ich problem, ich zycie, ale facet, który myśli niewłaściwą główką, zasługuje na cały los, jaki może go spotkać przy takiej kobiecie.
    • wanilinowa Re: granice głupoty czy też miłość nie zna granic 09.11.08, 18:37
      a jaka jest Twoja rola w tym przedstawieniu?
      • kitek_maly Re: granice głupoty czy też miłość nie zna granic 09.11.08, 18:48

        To pewnie najlepsza przyjaciółka kochanki. :-D
        • wanilinowa Re: granice głupoty czy też miłość nie zna granic 09.11.08, 18:52
          wiadomo że nikt nie obgada naszych podbojów lepiej niż najlepsza "przyjaciółka"
          i jeszcze niewinne pytanie: kiedy on pożałuje? może to jakaś pani numer 3 :D
          • kitek_maly Re: granice głupoty czy też miłość nie zna granic 09.11.08, 18:57

            Tak, to ja obstawiam, że to najlepsza przyjaciółka kochanki, która też miała oko
            na tego gościa, ale tamta szybciej zaciągnęła go do łóżka. ;-)
    • kitek_maly Re: granice głupoty czy też miłość nie zna granic 09.11.08, 18:47

      > granice głupoty czy też miłość nie zna granic?

      Ani to ani to. Po prostu - życie.
Pełna wersja