biedronka.siedmiokropka
09.11.08, 21:48
Czy ktoś może mi wytłumaczyć, jak mam rozumieć tak sprzeczne sygnały... gdy
facet umawia się ze mną, zaprasza mnie tu i tam, mówi że dla mnie wiele zrobi
(np. nauczy taka lebiodę grać w tenisa ;)) ) uśmiecha się gdy tylko zobaczy,
patrzy za mną, gdy nie podejdę do niego podczas przerwy między zajęciami to
pyta czemu (?) a z drugiej strony mówi że nie szuka miłości, że nie ma na nią
czasu, bo ona powstaje z długiej przyjaźni, że stwierdził że jakby co to on
będzie udawać że jest gejem (tak sobie z kolegą wymyślili)?
Nie potrafię odczytać tej sprzeczności? Co to ma znaczyć? Czy można mowić
jednocześnie TakNie?