Bez przyszłości?

17.01.02, 14:10
Wczoraj zrozumiałam ze chciałabym gotowac dla niego , prasowac jego koszule, że
mogłabym ostatecznie pokazac mu sie całkiem bez makijazu, że chciałabym podejśc
i przytulić sie do niego kiedy pracuje przy komputerze, ze czułabym sie
bezpieczna zasypiając w jego łozku.I wiem że to prawie niemozliwe
Zrozumiałam też że drżę z niepokoju na bankietach , podczas kolacji , w kinie
i podczas zwykłych zakupów.
On ma zobowiazania wobec córeczke, ja mam męża . Jakie to oczywiste , prawda?
    • Gość: frisky2 Re: Bez przyszłości? IP: 62.233.139.* 17.01.02, 14:13
      candy25 napisał(a):

      > Wczoraj zrozumiałam ze chciałabym gotowac dla niego , prasowac jego koszule...

      Piekna wizja
    • Gość: Milena Re: Bez przyszłości? IP: 195.205.73.* 17.01.02, 14:14
      hm, życie...
    • Gość: nina Re: Bez przyszłości? IP: *.*.*.* 17.01.02, 14:20
      bez ....
      :-(
    • kwietenka Re: Bez przyszłości? 17.01.02, 14:21
      candy25 napisał(a):

      > Wczoraj zrozumiałam ze chciałabym gotowac dla niego , prasowac jego koszule, że
      >
      > mogłabym ostatecznie pokazac mu sie całkiem bez makijazu, że chciałabym podejśc
      >
      > i przytulić sie do niego kiedy pracuje przy komputerze, ze czułabym sie
      > bezpieczna zasypiając w jego łozku.I wiem że to prawie niemozliwe
      > Zrozumiałam też że drżę z niepokoju na bankietach , podczas kolacji , w kinie
      > i podczas zwykłych zakupów.
      > On ma zobowiazania wobec córeczke, ja mam męża . Jakie to oczywiste , prawda?


      zupełnie oczywiste

Pełna wersja