nie cierpie siostry swego meza!!:(((

13.11.08, 19:51
muszę się wygadać:/nie mogę już patrzeć na te babsko, a mąż caly czas ją broni.Dziewczyna ma 28 lat, nigdy nie pracowała, jest na utrzymaniu rodziców, kupili jej mieszkanie, co miesiąc dostaje "pensje" od rodziców męża, wydaje ją na ciuchy i imprezy, dzisiaj to przeszła samą siebie, przyszła do naszego nowego mieszkania, które dopiero urządzamy (dodam, że nie wzięliśmy ani grosza od żadnego z rodziców), wszystko skrytykowała, a na koniec powiedziała, że ona to by takich tanich materiałów nie używała!!wszystko było brzydkie bo nie kosztowało majątek;( nie wiem dlaczego ale teściowie stoją za nią murem, na mnie są obrażeni bo nie lubię ich córeczki.Kiedy tydzień temu poprosiłam teściową by zajęła się naszą córeczką, usłyszałam że nie może bo jedzie z córką szukać dla niej samochodu, bo córeczka nie może się przemęczać i musi mieć wygodne dojazdy do znajomych:(ja już nie mam siły wprost nie mogę na nią patrzeć!!!Z mężem się pokłóciłam bo jak zwykle jestem ta zła co obraża jego siostrę;(
    • cala_w_kwiatkach Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 13.11.08, 20:01
      wszystko skrytykowała, a na koniec powiedziała, że ona to by takich
      > tanich materiałów nie używała!!wszystko było brzydkie bo nie
      kosztowało mająte
      > k;(


      i co jej na to odpowiedzialas?

      Wyszlas za maz za nia? Nie! wiec co sie tak goraczkujesz?
      • elibre Też bym nie cierpiał! 14.11.08, 20:14
        To nie znałaś jej(ich) wcześniej? Aby patrzeć aż coś takiego obudzi się w Twoim
        mężu.. Z nienormalnych rodziców rzadko wychodzą normalne dzieci. Samo to, że jej
        wszyscy bronią jest mocno dyskusyjne.
        Im dalej od rodziny tym lepiej! Szczególnie takiej!
        • zlosci.mnie.to NIE zawsze 14.11.08, 22:56
          nie zawsze jabłko spada blisko jabłoni... czasem jest wprost przeciwnie :)
          • elibre Re: NIE zawsze 14.11.08, 23:34
            Zgadzam się, dlatego użyłem słowa "rzadko" :)
    • wyssana.z.palca Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 13.11.08, 20:03
      a ja myslalam ze to ja jestem jemioła. ale ze mozna taką byc jeszcze
      w wieku 28 lat, to juz zgroza!! Twoi rodzice i maz sa slepi??
      • cala_w_kwiatkach Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 13.11.08, 20:05
        przeciez to widac ze sa slepi i nic juz ich podejscia nie zmieni,
        nie ma co walczyc z wrogiem,jesli wiadomo ze sie go nie zdola
        pokonac; sposob to albo sie z nia zaprzyjaznic(niemozliwosc zapewne)
        albo ignorowac;
        • wyssana.z.palca Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 13.11.08, 20:11
          dziwie sie jak rodzice moga zyc w takiej nieswiadomosci. gdyby miala
          jakies problemy, nie mogla znalezc pracy, byla chora, no nie wiem-
          cokolwiek, to bylabym w stanie zrozumeic taka pomoc materialna. ale
          w wypadku jak dziwa kompltnie nic nie robi!? nie wiem czy szkole
          skonczyla, ale jak nie pracuje "bo nie" to jest dla mnie
          niepojecte :/ skoro syn sobie poradzil, to dlaczego inaczej traktuja
          corke.. no nie wiem nie wiem, ale masz race mowiac, ze to walka z
          wiatrakami. nie ma co zmieniac, ale jednak byłabym na nia cieta,
          uszczypliwa i miala gdzies ze to siostra meza.
          • cala_w_kwiatkach Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 13.11.08, 20:15
            ja uwazam ze nie ma co sie nakrecac w nienawisci do siostry meza, bo
            to tylko daje jej satysfakcje, kiedy widzi, ze jej slowa kogos bola;
            ja bym kiedys nie wytrzymala to bym jej wygarnela co mysle
            i....cisza! koniec! odciela sie od jej uwag;
            a rodzice znalezli sobie skarbonke bez dna i maja kogo rozpieszczac
            na stare lata - kto bogatemu zabroni? Syn sobie radzi na swoim, to
            coreczka zgrywa bidulke, kotrej trzeba pomagac.
            • wyssana.z.palca Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 13.11.08, 20:19
              ja bym ignorowala dopoki to nie trafiloby do mnie, nie odbilo sie na
              mnie bezposrednio. jezeli juz uslyszalabym takie komenatrze a propos
              wystroju MOJEGO mieszkania to bym nie wytrzymala. wiadomo, ze nie ma
              co sie zamartwaic, nakrecac i stresowac. ale z drugiej strony wiem,
              ze to moze denerwowac i czasem latwo nie jest byc obojetnym.

              no tak, jak maja kase, to niech placa... :)
              • basia172 Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 15.11.08, 15:51
                Jeżeli zachowanie i styl życia tej kobiety nie oburza nikogo, oprócz ciebie, to
                moze w sobie powinnaś poszukać przyczyn. W sumie to sprawa teściow czy chcą
                lokować swoje pieniądze w córkę. Gdyby twój mąż odczuwał dysproporcje w
                traktowaniu siebie i swojej siostry przez rodziców sprawa byłaby prostsza. Moja
                rada: ciesz się tym co masz i bądź dumna że osiągnęłaś to własną pracą,
                zainwestuj energię z przyjaźń z wartościowymi i mądrymi kobietami, a w
                kontaktach z bratowa bądź uprzedzająco uprzejma.
    • masher Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 13.11.08, 20:08
      bywa i tak, wychowali ksiezniczke to teraz za to beda placic. ale nie moga od
      ciebie wymagac abys ty to tolerowala. nie wiem czy jest sens ja krytykowac bo to
      chyba nic nie zmieni. maz jak widac woli stac za siostra niz za toba. troche zle
      to o nim swiadczy. moze po prostu mniej sie tym przejmuj, nie zauwazaj tego co
      robi, nie masz na to wplywu wiec po co sie denerwowac ;) zycie wczesniej czy
      pozniej ludzi mialkich sprowadza do parteru i uczy pokory.
      • beata_sta Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 15.11.08, 09:31
        > zycie wczesniej czy
        > pozniej ludzi mialkich sprowadza do parteru i uczy pokory

        Przykro mi to pisać,ale coraz częściej się przekonuję,że takich jak
        opisana siostrzyczka ludzi życie nie uczy niczego ani nie sprowadza
        do parteru- wręcz przeciwnie, zawsze znają kogoś kto będzie na tyle
        głupi że da się omamić i będzie pomagał, utrzymywał, inwestował
        uważając na dodatek że to wielki zaszczyt dla miego.
      • karawana6 Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 15.11.08, 14:52
        > maz jak widac woli stac za siostra niz za toba. troche zl
        > e
        > to o nim swiadczy.

        niekoniecznie musi to o nim zle swiadczyc, mozliwe ze sam zauwaza
        wszystko, ale nie musi z zona stawac przeciwko niej (rodzina to
        rodzina, a skoro jest samodzielny, to co robi jego siostra i jak na
        to patrza ich rodzice nie musi byc jego problemem, sa wazniejsze
        sprawy w zyciu)

        i po co w ogole chciec wszystkim wyjasnic, ze siostra jest taka zla?
        nawet jesli wszyscy sie z toba zgodza, jaki ty konkretnie bedziesz
        miala pozytek z tego??

        zajmijcie sie soba i swoim zyciem, a ja poprostu ignorujcie (jej
        komentarze w sprawie mieszkania itp. - kogo to obchodzi?? chyba, ze
        zazdroscisz jej, ze dostaje wszystko za nic, ale to juz inna sprawa
        i twoj problem)
    • kol.3 Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 13.11.08, 20:20
      Skoro teściowie mają tyle forsy to nie możecie od nich trochę
      wyciągnąć? Jeśli ona dostała mieszkanie i auto to czy Wy musicie
      kupować do domu jakąś taniochę?
      • szmaragdowa_noc Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 13.11.08, 21:54
        ja tez bym podpuscila meza zeby wyciagnal cos kasy od swoich rodzicow skoro tyle
        jej maja :) a szwagierki nadal mozesz nie lubic :P
        • ollima Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 18:48
          uff, to dobrze że nie ja jedna myślę o niej źle, bo już myślałam że przesadzam,
          podpuszczałam męża ale to nic nie daje, on jest zbyt honorowy i nie weźmie ani
          grosza:/
          • karawana6 Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 15.11.08, 14:56
            ollima napisała:

            > podpuszczałam męża ale to nic nie daje, on jest zbyt honorowy i
            nie weźmie ani
            > grosza:/

            wiec na tym wlasnie twoj problem polega i stad ta cala do niej
            nienawisc. bez sensu historia i bez sensu dawanie rad w twojej
            sprawie.
            • ollima Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 15.11.08, 15:38
              to prawda, kilka razy próbowałam rozmawiać z mężem na temat podziału pieniędzy
              pomiędzy jego i siostrę, zawsze kończyło się zdaniem, że nie będzie o nic
              prosił, namówiłam go żeby spytał o pożyczkę (nie mamy urządzonej do końca
              kuchni), niestety odmówili twierdząc, że nie potrzebne nam pieniądze na resztę
              sprzętów bo przecież kupiliśmy już płytkę i na niej również można podgrzać:/
              • ollima Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 15.11.08, 15:40
                chcieliśmy kupić mikrofalówkę, piekarnik i kilka drobiazgów
                • raohszana Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 15.11.08, 17:21
                  No, ale oni nie maja obowiązku ani wam dac ani pozyczac - ich forsa, ich sprawa
                  co z nią robią. Sami na siebie zarabiajcie i na siebie liczcie, a nie na rodziców.
      • jacek226315 Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 11:51
        zapytaj sie czym ona moze sie pochwalic.Niech pokarze swoje
        mieszkanie urzadzone przez siebie(a nie przez rodzicow)
    • mijo81 Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 13.11.08, 23:37
      Widać żeś zazdrosna o siostrzyczkę męża...to bardzo zła cecha....co
      cię to obchodzi że jest dla nich pępkiem świata!!! Mniej zazdrości a
      więcej ignorowania..to ci pomoże
      • dorota_w_krainie Mniej zazdrości a wiecej ignorowania 14.11.08, 14:58
        także nie lubię rodzeństwa męża, także potrafili przyjść i
        _wszystko_ w domu skrytykować :/ - nauczyłam się już chamstwo
        zwalczać chamstwem (np. może i gust to ty masz, ale kultury ani za
        grosz :P).

        Co do relacji w rodzinie twojego męża - to ich sprawa jak się
        traktują, co sobie dają. Nie za twoje pieniadze są te prezenty.
    • 4v Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 00:21
      szwagierka nie jest bez winy, ale i Ty masz nielogiczne argumenty niechęci do
      niej. sama przyznaj - zazdrościsz jej (świadomie? nieświadomie?) że jest sobie
      niebieskim ptakiem, imprezuje i się stroi, jak rozumiem nie ma dzieci, stresu w
      pracy.... takich ludzi się nie lubi, bo nie lubi się każdego, co ma od nas lepiej.

      po prostu traktuj ją obiektywnie, jak będzie niegrzeczna to "zgaś" ją jakąś
      ciętą ripostą i po sprawie. a nie ma sensu sie tak nakręcać...
      • lillalu Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 08:50
        Droga Ollimo, doskonale Cię rozumiem, ponieważ mam niemal identyczny
        problem-jeśli w ogóle można taką błahostkę nazwać problemem. Siostra
        faceta z którym mieszkam też ma prawie 28 lat. Nazywam ją (tylko w
        myślach) ,,królewną z zespołem downa". Laska ta mieszka z rodzicami,
        wszystko ma podsuwane pod nos i uważa się za pępek świata.Skończyła
        2 kierunki studiów, ale w żaden sposób nie przekłada się to na jej
        aktywność zawodową, bo przez długi czas trzymała się poglądu, że za
        byle co się nie weźmie i siedziała w domu. Potem mama woziła ją na
        rozmowy kwalifikacyjne, jak dla mnie jest to lekka żenada. Faceta
        też nie ma, ponieważ ma co do mężczyzn ogromne wymagania-muszą być
        przystojni, bogaci, inteligentni i interesujący. Ale ona sama zbyt
        interesująca nie jest. Była u nas w ten weekend (mieszkamy w innych
        miastach)i oczywiście też miała wiele do dodania na temat tego, jak
        mieszkamy, a my wynajmujemy mieszkanie i nie mamy zbyt dużego pola
        manewru jeśli chodzi o jego urządzenie. W końcu postanowiłam jej
        wbić delikatną szpileczkę, tak, żeby zobaczyć, co się stanie.
        Mianowicie opowiadała, że poznała jakiegoś faceta i kupiła mu płytę.
        A ja spytałam się jej, czy on jej coś kupił:)) I w tym momencie cała
        jej ,,yntyligencja" rozpłynęła się we mgle.
        A z tym komentarzem o mieszkaniu, na który pozwoliła sobie siostra
        twojego faceta, nie powinnaś sobie odpuszczać. Powiedz jej, że dla
        ciebie mieszkanie nawet w najgorszej norze jest lepsze, niż
        mieszkanie na garnuszku rodziców w wieku 28 lat. Że bardzo cenisz
        sobie samodzielność i że cieszysz się swoją zaradnością. I że jej
        współczujesz, że do tej pory nie znalazła nikogo, kto by chciał z
        nią zamieszkać.
        • tylko_szpilki Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 11:31
          Hehe. Wy piszecie o jednej takiej osobie, a ja dorzucę moją siostrę.
          Przypadek podobny. I pijawkę, (a może cwaniaka) jej męża. Mieszkam
          daleko od nich i dlatego mi to generalnie wisi. Mój mąż jak się o
          tym dowiedział to miał ochotę wziąć młotek i walnąć się pare razy w
          głowę, bo nie mógł uwierzyć, że takie sytuacje gdzies mają miejsce.
          Siostra - lat 25. Ukonczyła studia zaoczne. Ma małe dziecko, siedzi
          w domu. Nigdy nie pracowała (nie licząc krótkiego czasu bodaj 2
          miesiecy którego nie wytrzymała ze względów psychicznych). Wiecznie
          przemęczona i poza dzieckiem nic nie robi. Aczkolwiek rodzice
          uważają, że to biedny miś i ma bardzo ciężko.
          Szwagier - lat 24. Idealny przykład "cwanego gapy", który się wżenił
          w rodzinę i wyszło szydło z worka. Matury nie ma (nie podszedł, żeby
          się nie stresować). Gdy siostra zaszła, do roboty nierychliwy to moj
          tato załatwił pracę u wujka. No ale chłopczyk jest ideałem dla moich
          rodziców.
          Dostali połowę domu. Remont i wyposażenie nic ich nie kosztowało.
          Wiadomo byli moi rodzice i wyjątkowo szwagra mamusia (kolejna "cwana
          gapa"). Takze mają wszystko od domu po samochód i na nic nie musieli
          pracować. No układ idealny. Rachunkow płacić nie muszą, gotować nie
          muszą, prać nie muszą. Moja mama rano wstaje po 5.00, przygotowuje
          obiad, idzie do pracy, wraca popoludniu, obiad konczy. I wtedy
          siostra ze szwagrem albo idą do nich jesc, albo zabierają talerz do
          siebie by zjesc.
          Rodzice wychowali inwalidkę zyciową i teraz wychowują drugą.
          Dobrze ze człowiek jest daleko, bo nie wiem czy bym nie powiedziała
          paru słów prawdy gdybym była na miejscu. Mąż z kolei uważa moich
          rodziców za frajerów.
          • 4g63 Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 13:59
            jak rodzice się przekręcą, to będzie płacz i zgrzyt zębami, rodzice robią z nich niedorozwinięte istoty które nic nie będą potrafiły zrobić, rodzice krzywdzą w ten sposób, później takie dzieci czeka straszliwy los
            • sterlitz Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 15.11.08, 12:55
              Ale rodzeństwo ma obowiązek alimentacyjny. Dorobi sobie taka żółte papiery i
              jesteś ugotowana/y
        • panistrusia Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 11:45
          > Mianowicie opowiadała, że poznała jakiegoś faceta i kupiła mu
          płytę.
          > A ja spytałam się jej, czy on jej coś kupił:)) I w tym momencie
          cała
          > jej ,,yntyligencja" rozpłynęła się we mgle.

          A gdzie tu szpilka?
          • esmeralda_pl Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 14:31
            no wlasnie? widocznie nie kazdy ma tak, ze daje cos komus, zeby od
            niego tez cos w zamain otrzymac...
        • ollima Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 18:50
          dzięki!następnym razem jej tak powiem...
    • burmetka Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 11:47
      olej siostrę , rób swoje ,nie przejmuj sie jej zdaniem i wyrazaj głosno swoje
      poglady ( nawet jak masz byc tą gorszą) Badz zawsze sobą i do przodu
    • panistrusia Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 11:50
      > nie lubię ich córeczki.Kiedy tydzień temu poprosiłam teściową by
      zajęła się nas
      > zą córeczką, usłyszałam że nie może bo jedzie z córką szukać dla
      niej samochodu

      Teściowa mogła nawet odpowiedzieć 'nie, bo mi się nie chce'.
      Co w tym dziwnego, że woli spędzić czas ze swoim dzieckiem niż z
      cudzym, i to jeszcze na dosyć przyjemnej zabawie kupowania samochodu?
      • aga.r1 Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 13:36
        panistrusia napisała:

        > > nie lubię ich córeczki.Kiedy tydzień temu poprosiłam teściową by
        > zajęła się nas
        > > zą córeczką, usłyszałam że nie może bo jedzie z córką szukać dla
        > niej samochodu
        >
        > Teściowa mogła nawet odpowiedzieć 'nie, bo mi się nie chce'.
        > Co w tym dziwnego, że woli spędzić czas ze swoim dzieckiem niż z
        > cudzym, i to jeszcze na dosyć przyjemnej zabawie kupowania samochodu?
        Haha rozbawiłaś mnie do łez!!! Jej osobista wnuczka to obce dziecko...ciekawy
        pogląd....
        • esmeralda_pl Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 14:32
          A dlaczego to jest takie oczywiste, ze babcia ma zawsze byc nianka.
          Znajdzcie sobie kogos, komu bedziecie placic za zajmowanie sie
          dzieckiem i bedzie spokoj
          • ollima Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 18:53
            absolutnie nie proszę o pomoc często, już nawet nie pamiętam kiedy zajmowała się
            małą, nigdy nie ma czasu
          • jkmjkm Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 20:01
            "A dlaczego to jest takie oczywiste, ze babcia ma zawsze byc nianka."

            To bardzo proste, bo dzieci tej babci ciężko pracują na jej emeryturkę, bo ona
            sama za komuny przecież sobie tej emerytury nie wypracowała. Czy to takie
            dziwne, że się taki homo sovieticus trochę odwdzięczy i popilnuje dzieciaka
            (który jak babka długo pożyje też będzie na nią pracował)??????
            • dragon_fruit homo sovieticus hahahaha 14.11.08, 22:16
              idealne określenie mojej teściowej :))))))))))))
    • li_lah Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 11:58
      kochana, po co sie denerwujesz, ona zwyczajnie to wie ze dziala ci na nerwy,
      wiec mowi to co ma powiedziec, zeby cie wbic w podloge. pamietaj ze nic nie
      zmienisz, jesli nawet twoj mąż za nia stoi, a stac bedzie bo tak niestety maja
      zaprogramowane faceci w tych swoich łbach zeby bronic swoich siostrzyczek. moim
      zdaniem nie zadawaj sie z nia, jak przychodzi do was to wychodz do innego pokoju
      albo na spacer zeby jej nie sluchac i ostatnia rada: połóż lape na domowej
      kasie, bo niedlugo twoj mąż bedxzie sponsorowal temu pasozytowi zachcianki, a
      tego bys zapewne nie zniosla prawda? powodzenia
      • valana Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 12:12
        li_lah ma całkowitą rację. Teściowie nie będą żyć wiecznie i ktoś tę królową
        życia będzie musiał utrzymać- jak nic spadnie to na jej brata. Trzeba zatem
        zawczasu pomyśleć, jak takie zdarzenie uniemożliwić.
        To bardzo rozsądna rada.
        • zmichalg1 Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 13:37
          Niekoniecznie...
          Może w końcu znajdzie sobie jakiegoś dzianego męża i przejdzie na jego
          utrzymanie zwalniając z tego obowiązku rodziców.
          Ale dziani mężowie z reguły mają wymagania, że jeśli wybranka nie prezentuje
          sobą wartości intelektualnych/zawodowych/itp., to musi dysponować ładnym
          tyłkiem/cyckami/buźką. Jeżeli więc szwagierka w/w walorów nie posiada, to ze
          znalezieniem dzianego męża może być kłopot i wizja przejścia na utrzymanie brata
          jest jak najbardziej realna.

          A tak przy okazji, to jestem zdania, że autorka wątku jest po prostu zazdrosna,
          że kasa teściów idzie dla szwagierki a nie dla niej. Ot co... W sumie jednak
          naturalne podejście :-).
          • ollima Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 18:54
            fakt, jestem zazdrosna ;)
      • panistrusia Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 12:21
        > zmienisz, jesli nawet twoj mąż za nia stoi, a stac bedzie bo tak
        niestety maja
        > zaprogramowane faceci w tych swoich łbach zeby bronic swoich
        siostrzyczek.


        Łaaaaaaaaaaa! Mój mąż nie jest facetem???
    • 4g63 Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 12:14
      może po prostu dziewczyna ma rację, że użyliście kiepskich materiałów, nie doceniasz jej, a to że nie musi nic robić, nie wiem, wątpie czy jak Ty byś dostawała kasę to byś z niej zrezygnowała, kasa trochę psuje, ale nie przesadzaj. ciesz się że daje Ci rady
      • esmeralda_pl Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 14:37
        Otoz to: w przypadku materialow budowlanych i wykonczeniowych niska
        cena nie idzie w parze w jakoscia. A jak mawiala moja babcia:
        - tanie mieso to psy jedza
        - skapy dwa razy traci
        - jestem za biedna, zeby kupowac tanie...
        Ja teraz wynajmuje mieszkanie, za ktore place 850 euro (nie w
        Polsce) i widze, ze wlasiciele zaoszczedzili na kosztach
        materialow. Sprawa wyglada tak, ze mieszkanie wlasciwie juz nadaje
        sie do remontu...
        • 4g63 Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 17.11.08, 09:50
          dokładnie
    • naprawdetrzezwy A co cię obchodzi jak ona żyje? 14.11.08, 12:38
      Nie utrzymujesz jej przecież.

      Przestań ją ZAPRASZAĆ do swojego domu i sama nie chodź do niej.
      Za trudne?
      Prościej na forum Gazety o tym napisać?
    • premeda Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 12:50
      Ciekawe co ona napisałaby o swojej bratowej?
      • esmeralda_pl Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 14:37
        tez jestem ciekawa - pewnie, ze pieniaczka i zazdrosnica :)
        • wojna71 Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 15.11.08, 10:16
          Autorka wątku to d...p. Jak nie umie podejść teściów to jej sprawa. Tak swoją
          drogą znam dziewczynę młodą pracowała w tvn. Teraz jest szefową regionalnego
          oddziału. Raczej dobrze jej z rodzicami. Jesteś pipa i nic więcej.Lepiej poradź
          się forumowiczów jak ściągnąć pieniądze od teściów.
          • amoniak2 Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 15.11.08, 11:31
            wojna71 napisał:

            > Autorka wątku to d...p. Jak nie umie podejść teściów to jej
            sprawa. Tak swoją
            > drogą znam dziewczynę młodą pracowała w tvn. Teraz jest szefową
            regionalnego
            > oddziału. Raczej dobrze jej z rodzicami. Jesteś pipa i nic
            więcej.Lepiej poradź
            > się forumowiczów jak ściągnąć pieniądze od teściów.


            Zażyło mnie! Dlaczego dorośli ludzie mają ciągnąć kasę od rodziców?
            Są DOROŚLI i właśnie chyba o tę dorosłość, a co za tym idzie
            odpowiedzialność za samych siebie w tym wątku chodzi.
            Szwagierka nie wykazuje się odpowiedzialnością wspierana w swoim
            wyborze przez rodziców. Autorka wątku nie umie obronić swojego stylu
            życia powoli brnąc w zazdrość, a pewnie jeśli posłucha wojny 71 w
            postawę roszczeniową wobec teściów.

            Gdzie satysfakcja z wlasnego dorobku?
    • mrsnice Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 13:11
      jak facet ma siostrę, to tak, jakby miał jedną wadę więcej.
    • agusja Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 13:16
      ja bylam w podobnej sytuacji, w podobnej bo chodzilo o siostre
      mojego chlopaka. Ona mnie nie lubila jej chlopak mnie nie lubil(maja
      dziecko razem)i odbrucili mojego chlopaka przeciwko mnie.Nie moglam
      dziecka nawet odwiedzic.Pomoglam im duzo a zostalam tak
      niesympatycznie potraktowana.Na dodatek chlopaka matka mnie rowniez
      znielubila bo chlopak siostry jako ze mnie nie lubil bardzo na mnie
      nagadal.Jest ogolnie tzw lizodupem.
      Wyszlo na to ze stalam sie 5tym kolem u wozu bo moj chlopak wolal
      czas spedzac z siostra(!!)a ze oni mnie nie lubili wiec sam sie z
      nimi spotykal i godziny spedzal gadajac przez telefon
      Teraz juz nie jestesmy razem,co za patologiczna sytuacja:/
      • esmeralda_pl Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 14:39
        pliiiis, napisz to jeszcz raz, ale jakos tak, zeby mozna to bylo
        zrozumiec
        • szalona.manuela Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 15.11.08, 09:53
          1. spotykała się z chłopakiem
          2. chłopak miał siostrę, a ta siostra chłopaka
          3. siostra chłopaka jej nienawidziła, chłopak siostry też
          4. najpierw nastawili przeciwko niej "teściową"
          5. później samego chłopaka

          w miarę jasno napisane jak na mój gust :]
          • agusja Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 17.11.08, 23:11
            dokladnie:)
            troche sie spieszylam i zestresowalam mysla o przeszlosci
            Naszczescie to juz koniec.Rozstalismy sie, rozne jak wiadomo
            czynniki na to sie zlozyly, ale m in ten takze. Wiem ze nie wychodze
            za siostre itd ale fakt faktem ze bedac z kims/biorac slub wzeniasz
            sie w ta rodzine.Nastepnym razem dobrze zbadam co w trawie piszczy
            bo nie mam ochoty spedzac lat w niemilym towarzystwie.
            Zreszta nie wydaje mi sie zdrowe,czeste spedzanie czasu z siostra i
            codzienne rozmowy przez telefon.I nie robienie nic z faktem ze bylam
            niemilo wrecz chamsko traktowana przez nich(nie bede wchodzila w
            szczegoly bo staram sie zapomniec)moj byly wolal byc mily dla
            siostry i jej chlopaka zeby go przypadkiem nie znielubili, a ze ja
            go znielubie to co tam;)
    • takikushi Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 13:23
      fajni rodzice, chyba jeszcze nie wiedzą, że wychowali potwora, albo już wiedzą i
      jedyne co mogą to ciągnąć to tak dalej, znam podobne historie i dobrze się to
      nie kończy, nie daj się i nie pozwalaj na wtrącanie się w sprawy w końcu Twojej
      rodziny, btw. może jakieś cięte riposty, jeśli materiały za tanie, ale za
      własne, może zrozumie gupia pis ia, choć wg mnie nie chodzi o materiały, ale o
      to żeby krytykować, tyle jej zostało, pzdr
    • viki-2006 Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 13:35
      a ja jestem zafascynowany siostrą mojej żony! i tylko mam jeden
      zgryz: jak jej o tym powiedzieć?
    • bahmat Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 13:40
      a ja nie lubię męża swojeej siostry i pocieszam sie,ze nie można
      wszystkich lubić i kochać to są sytuacje, którym trudno zaradzić
    • penzanka Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 13:41
      T o mnie?? Mam 28 lat, skonczylam dwa kierunki, pracuje dopiero od
      roku, wczesniej utrzymywali mnie rodzice. Do tej pory rodzice
      pomagaja mi finansowo. Brat rowniez. Moja bratowa mnie nie potrafi
      zniesc.
      z wzajemnoscia.
      swoja szumna edukacje zakonczyla po maturze i nie moze zniesc tego,
      ze ktos moze miec wieksze ambicje. Wzenila sie w nasza rodzine 'na
      gotowe' i do tej pory nie moze przelknac tego, ze mnie -dzieki
      ciezkiej pracy moich rodzicow - wiodlo sie lepiej niz jej...
      Gust ma tandetny a wiec mieszkanie urzadza jak urzadza - bez
      komentarza...
      Co ja najbardziej boli? chyba moja wolnosc...lepszy start zyciowy...
      moze wieksze wsparcie od rodzicow niz ona miala /w duchu nazywam jej
      rodzicow nieudacznikami zyciowymi/...nie wiem...
      i ona tez mi nie odpowie - nawet anonimowo - jedyne, co czyta to
      swiat seriali..czy jakos tak:)
      • 4g63 Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 14:02
        właśnie ;)
      • haldziewieck Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 15:52
        bardzo sie pewnie czujesz i wyrazna przyjemnosc sprawia Ci krytykowanie
        bratowej. Ciekawe gdzie bylabys teraz gdyby nie wsparcie Twojej rodziny, jak
        swietny start mialabys w zyciu i co bys w nim osiagnela? Na razie POMIMO
        wsparcia, nie osiagnelas nic, a masz za soba ponad 1/3...
        to dobrze ze masz dobre samopoczucie i wysokie mniemanie o sobie, ale moze czas
        na mala refleksje na swoj temat?
        mieszkanie - nawet tandetnie urzadzone - jest o wiele wiecej warte dla
        urzadzajacego wtedy kiedy kupuje sie je za wlasne pieniadze, a nie dostaje w
        prezencie. serio - moze sama kiedys tego doswiadczysz.
      • mala28_0 Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 22:03
        Gratuluję dobrego samopoczucia. To nie jest normalne żeby dorosłej i
        pełnosprawnej (?) córce pomagali rodzice i brat. Ja mam 29 lat też 2 kierunki +
        podyplomowe studia, 2 córki, pracuję i mieszkam z mężem na własnym bez zapomóg
        od rodziny. To, że ktoś ma lepiej niż inni nie daje mu powodu do czucia się
        lepszym - może twojej bratowej nie było stać na większe ambicje. A ambicji to
        Ty dziewczyno nie masz, bo gdybyś ją miała nie brałabyś pieniędzy od brata
        (przynajmniej od niego) bo on ma już kogo utrzymywać!!!
        Cieszę się, że moja potencjalna bratowa to wspaniała dziewczyna - ambitna,
        samodzielna (w dużej mierze i finansowo choć studiuje i ma dopiero 21 lat) toteż
        jeśli będzie w potrzebie sama chętnie jej pomogę (w tym finansowo).
      • beata_sta Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 15.11.08, 09:49
        Masz 28 lat , skończone 2 kierunki, pracujesz od roku i rodzice
        jeszcze Ci pomagają????Przepraszam, to jakie to są kierunki?I po
        kiego je kończyłaś? Zaoczna szkoła administracyjna? Czy lansu i
        baunsu? Czy masz może jakąś grupę renty co uniemożliwia Ci
        wykorzystanie zdobytych umiejętności?
        • penzanka Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 15.11.08, 17:54
          Pracuje w finansach dla amerykanskiej firmy. Konczylam tez produkcje
          filmowa. Moze nie fizyka, ale tez nie administracja zaocznie. Nie
          rozumiem dlaczego mnie obrazasz? Bo mialam czas i pieniadze na
          zdobywanie zawodu i rozwijanie pasji?? wykorzystuje zdobyte
          umiejetnosci. Tak jak moja bratowa dom, firme i samochody, ktore
          dostali od moich rodzicow... Rodzice mi pomagaja, bo chca. Bo ich na
          to stac. Pomagaja tez im. Lans i blans to moje 'ulubione; haselka
          zakompleksionych prowincjuszy - domyslam sie, ze uzyte tutaj z
          premedytacja?
      • szalona.manuela Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 15.11.08, 10:01
        Czyli Ty taka huba jestes i jeszcze się tym szczycisz :)
        A mniemanie o sobie masz wywindowane do granic mozliwosci.. Cie kiedys ktos
        sprowadzi na ziemie.
    • kajak75 Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 13:43
      jedyna rada w tej sytuacji, to trzymaj swoja domowa kase pod kontrola. NIkt nie
      jest wieczny i kiedys moze sie okazac, ze zostalas sponsorem szwagierki:-)
    • aganiok32 Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 13:46
      ja bym podeszła do tego spokojnie. Widać wyraźnie, że z siostruni
      wyrasta nieudacznik, który w przyszłości zapewne sobie nie poradzi.
      Poczekaj spokojnie do tego momentu, tylko oby Twój mąż nie zechciał
      kiedyś siostruni finansować!
    • ferrari4 Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 14:53
      Hmmm skoro jesteście małżeństwem to chyba poznałas juz ich wcześniej
      i wiedziałaś na co się piszesz, więc czemu teraz narzekasz ? Troche
      za późno na to ( choć generalnie trzymam Twoja stronę i Ci
      współczuję ).
    • wrr2 Ciekawe... 14.11.08, 15:01
      Hmm... jak maturzystce rodzice nie chcieli dać pieniędzy na studniówkę to było mnóstwo głosów, że jest pasożytem, powinna zarobić sama itd, a jak dorosłej kobiecie starzy fundują znacznie droższe przyjemności to jest to "dobry start".

      Naprawdę ciekawych rzeczy się człowiek na forum dowiaduje :)
      • penzanka Re: Ciekawe... 14.11.08, 15:33
        no tak..ciekawe... to, ze moich rodzicow bylo - dzieki wielu
        wyrzeczeniom- stac na moje studia, to chyba nie jest powod do
        krytyki. Nie czuje sie winna dlatego ze jakas dziewczyna nie mogla
        pojsc na studniowke alebo moja bratowa na stdia...zreszta to sa dwie
        rozne sprawy - kwestia edukacji i imprezy w jednym zdaniu...
        • telimena30 ale podpucha :) 14.11.08, 15:52
          proszę jak to ludzie dają się wypuścuić
        • wrr2 Re: Ciekawe... 14.11.08, 16:23
          He, he. Uderz w stół....

          Popatrz na drzewko - to nie był post do Ciebie, tylko ogólna refleksja dotycząca
          "objeżdżania" ludzi na tym forum.

          A czy korzystanie z czyichkolwiek wyrzeczeń (i to wielu) może być powodem do
          krytyki to zupełnie inny temat (IMHO może jak najbardziej).

          Poza tym - skoro wprowadzasz rozróżnienie studia-imprezy to rozumiem, że swoje
          przyjemności (imprezy, wyjazdy, ekstra ciuchy itd.) opłacałaś sama?
          • penzanka Re: Ciekawe... 14.11.08, 16:38
            a juz myslalam ze zacytowanie mojej wypowiedzi stanowi odniesienie
            do niej...
            nie- nie placilam za swoje przyjemnosci sama, jak juz pisalam
            rodzice zapewnili mi wszystko...
            chyba to wlasnie jest powod, dla ktorego moja bratowa sobie ze mna
            nie radzi, zamiast - jak ktos wyzej napisal - cieszys sie tym, co ma
            i nie zagladac w moje zycie...
            • wrr2 Re: Ciekawe... 14.11.08, 17:07
              Skoro rodzice fundowali Ci przyjemności to skąd oburzenie na porównanie z
              sytuacją maturzystki?
              • penzanka Re: Ciekawe... 14.11.08, 18:24
                Nie, nie oburzenie...raczej obrona prze ewentualnym zarzutem, ze
                mialam i studia, i przyjemnosci 'zafundowane' przez rodzicow, ale
                potrafie rozroznic te dwie sytuacje - zanim wyszla sprawa z
                przyjemnosciami wspomnialam, ze rodzice utrzymywali mnie na
                studiach, nie chcialam zeby ktos mi zarzucal porownywanie
                studniowki, skadinad bedacej impreza, do studiow. Moze nie do konca
                jasno sie wyrazilam...
                podtrzymuje jednak swoja opinie, ze pieniadze sa i byly MOICH
                rodzicow, wiec podobnie jak autorce watku, mojej bratowej NIC do
                tego na co zostaly przeznaczone!
              • penzanka Re: Ciekawe... 14.11.08, 19:29
                i jeszcze cos....
                fakt, jestem zazdrosna ;) - odpowiedz aitorki watku wystarczy chyba
                za wszystkie komentarze...
                • szalona.manuela Re: Ciekawe... 15.11.08, 10:05
                  A Ty wykształcona istotko ironię łapiesz?
                  Bo "dobry start" to nie byl raczej cytat z Twojej wypowiedzi, a okreslenie.
                  Natomiast emotikon ;) po "fakt, jestem zazdrosna" pokazuje, że to nie jest
                  odpowiedź na serio, a jedynie zamkniecie komus buzi.
      • wanilinowa Re: Ciekawe... 15.11.08, 14:10
        wrr2 napisała:

        > Hmm... jak maturzystce rodzice nie chcieli dać pieniędzy na studniówkę to było
        > mnóstwo głosów, że jest pasożytem, powinna zarobić sama itd, a jak dorosłej kob
        > iecie starzy fundują znacznie droższe przyjemności to jest to "dobry start".
        >
        > Naprawdę ciekawych rzeczy się człowiek na forum dowiaduje :)

        bo chodzi o to żeby skopać autora postu, narzędziem jest naginanie poglądów. tym
        sposobem w wątku maturzystki której rodzice nie chcą dać kasy na studniówkę
        pełno "samodzielnych" którzy pracowali od kołyski i gardzą pijawkami (nawet
        jeśli pijawka nie jest jeszcze dorosła), a w tym wątku z kolei obrodziło w
        zwolenników "dobrego startu" nawet jeśli ten start trwa do 30-tki
    • amuga Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 15:56
      Z mężem się pokłóciłam bo
      > jak zwykle jestem ta zła co obraża jego siostrę;(

      Tak jest prawda. Nie widze powodu nienawidzenia jej. Krzywdy ci nie
      robi przeciez a ze rodzice ja utrzymuja to ich sprawa nie twoja.
      Nie zazdrosc jej tylko ciesz sie tym co masz.
      • padynt Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 16:48
        Sorry , ale nigdy tego nie zmienisz. Wierz mi! 22 lata jestem mężatką o mojej
        szwagierce mogłabym napisać powieść w V tomach. O jej głupocie samouwielbieniu,
        nieomylności poglądów etc, etc, etc.
        Tyle tylko ,ze kiedyś krepowałam się mówić o niej źle do mojego męża, teraz walę
        prosto z mostu. Co jednak nic nie wnosi do sprawy i chyba tak aż do śmierci :).
        Ona ma tera 52 lata , a ja 43.
      • kasienka.b Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 22:17
        oczywiście, ze robi jej krzywdę... a czym jest wyśmiewanie jej mieszkania?
        Każdemu w takiej sytuacji byloby co najmniej przykro... Trzeba mieć na prawdę
        niezły tupet, zeby powiedziec komus, ze ma za tanie materiały, w sytuacji gdy
        sam nie włozyl ani grosza w swoje, tylko wszystko dostal od rodzicow...
    • sabriel Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 17:38
      Ale co cię w ogóle to obchodzi,że dostała wszystko na tacy.
      Nie twoja kasa nie twój problem.Powinnaś się cieszyć,że sami sobie z mężem
      radzicie i nie potrzebujecie od nikogo pomocy.
      Uwagi szwagierki o wystroju twojego mieszkania bym olała albo odpowiedziała, że
      materiały choć tanie to kupione za swoje,a nie za cudze.
      • marzenie_yody Re: nie cierpie siostry swego meza!!:((( 14.11.08, 18:52
        "wszystko skrytykowała, a na koniec powiedziała, że ona to by takich tanich
        materiałów nie używała!!"

        Wiesz co.. chyba bym na Twoim miejscu nie wytrzymała i wypusciła szpilę typu "no
        wiesz.... ale nie kazdy chce wisiec jak bluszczyk na rodzicach, sa tacy, którzy
        SAMi zarabiaja na swoje potrzeby.... i jak rodziców zabraknie to nie zdechną pod
        mostem.." no, cos w tym guście...

        Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja