marta26
15.11.08, 17:32
Zainspirował mnie wątek o siostrze męża i myślę, że mój a właściwie
nasz przypadek bo ja w jakimś sensie w tym tkwię może stanowić pewne
pocieszenie dla koleżanki która pisze o siostrze swojego męża....
Sama się sobie dziwię, ale mój facet od kilku lat, prawie trzech
mieszka z siostrą za granicą mówi cały czas że to kwestia
oszczędności, wszystko ok ale ile można. Mieszkają nawet nie w
normalnym mieszkaniu a w czymś w rodzaju domku/garażu w jednym
pomieszczeniu z łazienką ich łóżka są w odległości niecałego metra
od siebie i mieszkają już tak od prawie 4 lat. Ona mu pierze i
gotuje, od przywozi ją z pracy razem robią zakupy a ja mogę go
odwiedzać jedynie wtedy kiedy ona wyjeżdża do Polski albo jedzie na
wakacje. Do tego siostra mnie nie cierpi chociaż a nidgy nie
okazałam jej dezaprobaty choć pewnie dawno powinnam.
On ma 35 lat ona 40 a ja w tym wszystkim nabawiałam się nerwicy
żółądka moja samoocena spadła poniżej zera czuję się jak nienormalna
i pewnie nią jestem,że w tym tkwię, ale ja go kocham. Dodam, bo
pewnie pojawią się pytania dlaczego ja z nim nie miezkam, otóż są
takie propozycje nieśmiałe bardzo z jego strony, ale mamy mieszkać
razem z siostrą, żeby było taniej....